Przyroda i UNESCO

http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,21448887,w-puszczy-bialowies
kiej-deby-w-pien-nadlesniczy-za-nic-ma-okres.html

Zdrowe (!! ) dęby w Puszczy Białowieskiej są wycinane w celu sprzedaży drewna! Nadleśniczy mówi, że nie obchodzi go, że dzieje się to w strefie dziedzictwa UNESCO ("Zapisy związane ze światowym dziedzictwem UNESCO nie funkcjonują w ogóle w polskim prawie" - ironizuje pan nadleśniczy)... Dla niego ważny jest Plan Urządzania Lasu ("urządzania" ostatniej naturalnej puszczy w Europie! ) i zyski, które ma osiągnąć. Jasną sprawą jest, że realizuje odgórne polecenia. Lasy Państwowe mają świetne wyniki finansowe, poradziłyby sobie bez dębów z Puszczy. Ale zapewne chodzi o demonstrację, pokazanie co podła zmiana sądzi o ochronie przyrody...

Pomijając aspekt ekologiczny, to taka prostacka arogancja wobec zobowiązań międzynarodowych, które przyjęła Polska (ratyfikując konwencję UNESCO w 1976 r.), może mieć bardzo złe konsekwencje.
Wiadomo, że wszyscy czekamy na to, jaką decyzję podczas lipcowego Kongresu podejmie UNESCO w sprawie wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa obiektów tarnogórskich. Wszyscy podkreślają, że wniosek jest świetnie przygotowany przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Ale samo głosowanie jest przecież aktem politycznym (głosuje 21 krajów aktualnie wchodzących w skład Komitetu Wykonawczego UNESCO).
Jak się zachowają w sytuacji, gdy Polska okazuje ostentacyjnie, że wpis na listę UNESCO absolutnie nic dla niej nie znaczy?


strona :  1 |