Rocznica Powstania Warszawskiego

Bohaterowie z nad Wisły
Na zawsze w historii
Dużymi literami zapisani
Sześćdziesiąt trzy dni trwali

Każdy dzień przynosił ból
Śmierć cierpienie Powstanie Warszawskie
Wielkie jego znaczenie

Kurz dym śmierć uliczna barykada
Powstańcom Warszawy szacunek i honor
Oddać nam wypada
Odwaga upór był ich znany przedostawali się kanałami
Szczury brud i smród
Walczył Warszawy lud

Dziękować POWSTAŃCOM trzeba za oddane Życie
W Siedemdziesiątą Pierwszą powstania rocznicę
Syrena znów o godzinie W zawyje zatrzymaj się na chwile
Sił dodawała im ONA opaska BIAŁO CZERWONA

Andrzej Burszewski

Lato z Radiem Piekary

Kochani lato w pełni i w Radiu Piekary również letnia atmosfera. Lubię być tam gościem, ponieważ czuję się jak w domu. Pozdrawiam wszystkich redaktorów. Odwalacie kawał dobrej roboty dla regionu.
ŚLĄSKIE NAJLEPSZE :)

Śląskie Lato ze Zdrowiem w Kompleksie Zamkowym Stare Tarnowice

9.08.2015r. na godzinę 15.00 zapraszam wraz z Polskim Stowarzyszeniem Nordic Walking, Galerią Fitnessu i Tańca Klaudii Sobczyk oraz BI-MED na akcję pro life do Kompleksu Zamkowego Stare Tarnowice na event "Razem zadbajmy o piękno i zdrowie w TG".

15.00 - bezpłatne zajęcia Nordic Walking i zawody dookoła kompleksu zamkowego - prowadzenie przez Polskie Stowarzyszenie Nordic Walking
Ok. 16.30 Galeria Fitnessu i Tańca Klaudii Sobczyk poprowadzi zajęcia dla wszystkich zapraszając do zabawy w gorące rytmy latyno-amerykańskie , cha-cha, rumba, samba Całość imprezy będzie nam umilać piękna muzyka prezentowana przez DJ MARKA

Od kilkunastu lat organizuję tę kampanię szczególnie dla mieszkańców Śląska, ale również i w innych regionach Polski. W tym dniu zgromadzi się wielu partnerów, którzy będą udzielać porad z podstaw zdrowego stylu życia w Miasteczku Zdrowia. Będzie można w trakcie akcji również skorzystać z podstawowych bezpłatnych badań i konsultacji pro zdrowotnych.

Następnymi bezpłatnymi akcjami dla mieszkańców Tarnowskich Gór są zorganizowane cykliczne zajęcia od 11 sierpnia z nordic walking w ramach programu "Chodźmy prawidłowo!". Jest to ogólnopolski projekt Polskiego Stowarzyszenia Nordic Walking współfinansowany przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Akcja ma na celu upowszechnienie aktywności ruchowej oraz prawidłowej techniki nordic walking i jest skierowana dla każdego. Zajęcia będą odbywały się w każdy wtorek i czwartek (pierwsze spotkanie 11 sierpnia) od godz. 18.00.

Spotykamy się przy wejściu do Parku Miejskiego przy skrzyżowaniu ulic Wyszyńskiego i Wyspiańskiego. Udział w zajęciach jest bezpłatny. Zajęcia poprowadzą certyfikowani instruktorzy nordic walking PSNW. Na czas zajęć istnieje możliwość darmowego wypożyczenia profesjonalnych kijów NW.
Serdecznie zapraszamy.

Komisja Kultury i Oświaty Urzędu Marszałkowskiego w Koszęcinie

Czas tak szybko pędzi, że nawet nie wiem jak miesiąc przeleciał. Muszę wspomnieć wyjazdowe posiedzenie komisji Kultury i Oświaty Urzędu Marszałkowskiego do siedziby zespołu "Ślask" w Koszęcinie. Piękne, zaczarowane miejsce w naszym regionie. Polecam na wakacyjne wyjazdy.

Śmieci nie śmierdzą wszystkim jednakowo

Po raz kolejny muszę napisać o śmierdzących śmieciach, nie mniej nie wszystkim one śmierdzą jednakowo. Po przeczytaniu artykułu w Gwarku muszę zająć stanowisko. Ci, którzy są odpowiedzialni za gospodarkę odpadami niech się nie czują, że są bezkarni. Niech wreszcie do nich dotrze to, że nie jestem sama w tym bałaganie, który sami tworzą. Eksperci od dłuższego czasu pracują nad rozwiązaniem tego problemu i jak wiem, jest konkretny plan, który myślę, że niedługo uda się wprowadzić w życie.

Również dziennikarze śledczy zajmują się tematem odpadów w naszym województwie i w Tarnowskich Górach też. http://wgospodarce.pl/opinie/20189-smieci-smierdzace-polityka-i-po. Chwała ludziom, którzy nie są obojętni na bezkarność, co niektórych biznesmenów "odpadowych" i decydentów samorządowych.
Wiadomym jest również to, że gdzie żyje człowiek tam są produkowane odpady i obecnie zgodnie z obowiązującą ustawą to Prezydent, Burmistrz, Wójt jest zobowiązany do niszczenia odpadów u źródeł. Za panujący bałagan oni odpowiadają i to trzeba powtarzać wszystkim i wszędzie Emotikon smile.
Zdrowie i życie są najcenniejszym darem, a dziedzina "śmieciowa" w dużym stopniu ingeruje w nasze zdrowie, więc trzeba mieć nad tymi sprawami kontrolę i pilnować. Są nowoczesne technologie, które przetwarzają odpady, gdzie mogą one być ponownie zagospodarowane. Tak to nawet w niedalekiej przeszłości funkcjonowało. Cóż takiego się stało, że się zmieniły realia? Właściwie nic, tylko się dużo mówi i pisze, co do rozwiązań dobrych i nieszkodzących człowiekowi, a życie pokazuje inaczej. Były przecież punkty skupu i wszystko się opłaciło. Była to żywa lekcja ekologii. Sama zbierałam makulaturę i szkło. Były to dobre akcje między szkołami. Za uzyskane pieniądze, kupowało się potrzebne przyrządy szkolne do pracowni. W ten sposób zarówno się wychowywało nowe pokolenie, jak i miano konkretny efekt ekonomiczny. Bo ekologia łączy się z ekonomią. To jest nic nowego. Niestety zbyt rabunkowa gospodarka prowadzona przez firmy i wraz z samorządowcami doprowadza do wypatrzenia całości tematu. Musimy jednak wrócić do podstawi nie szkodzić środowisku naturalnemu.

Tak na marginesie, to mam zasadnicze pytanie: Co się dzieje z zyskami po przetworzeniu segregowanych śmieci? Czy w jakiś sposób bilansują ponoszone koszty w procesie odpadowym? Czy może wpływają na obniżenie ceny za śmieci?

Muszę powiedzieć, że w dostępnych publicznych opracowaniach jakoś nie potrafię doczytać na ten temat. CIEKAWE?

Póki, co to mamy w Tarnowskich Górach o 2 zł droższy wywóz śmieci, a nasza firma odpadowa obsługuje również inne gminy oprócz naszej i ma cennik prawie o 1/3 tańszy dla nich, choć są w odległości 40 km od tarnogórskiego wysypiska, gdzie zwożone są śmieci. Nie mogę tego zrozumieć. Może jestem za mało pojętna J.

Podsumowując, to dla ludzi prowadzących rabunkową gospodarkę odpadami z takiego procederu niszczącego środowisko naturalne i tym samym człowieka, jako jego integralną cześć pieniądze nie "śmierdzą", a życie i zdrowie mieszkańców się nie liczą.

SKANDAL!!! Szybka kolej Katowice - Pyrzowice

SKANDAL!!!!
Brak mi słów. To jest normalnie niechlujstwo! Brak odpowiedzialności za gospodarkę i brak kompetencji w zarządzaniu Państwem!
Ponad 4 lata batalii o przebieg kolei z Katowic do Pyrzowic przez TG, a następnie przez Zagłębie do Katowic nie zrobiło wrażenia na rządzących. Pamiętam jak dziś nikt z samorządowców miast, przez które ta kolej jest wytyczona nie uczestniczyła w rozprawach administracyjnych (z wyjątkiem Ożarowic i Bobrownik Bedzińskich). Po wszystkim wypychali piersi do odznak i pochwał - PRYMITYWNE. Na prośbę mieszkańców REGIONU ŚLĄSKIEGO sprzed Brynicy i za Brynicy, również z potrzeby serca, jako córka maszynisty i wnuczka tych, którzy budowali kolej w regionie, zaangażowałam się cała sobą w te sprawę. Widzę, że cały czas projektant i strony zainteresowane "biznesem" majsterkują przy przebiegu przez Piekary Śląskie, co od początku było Science Fiction, nie mówiąc o wszystkich aspektach prawnych i uwarunkowaniach geologicznych oraz przepisów z ochrony środowiska.
Wiedzę, że znowu musze podziałać z moimi ekspertami i mam nadzieję, że Bruksela tak jak w batalii o normalność i przestrzeganie prawa w tym temacie, ustawi właściwie Ministerstwa odpowiedzialne za ten stan rzeczy. To jest niebywałe, że tyle "fachowców" -DECYDENTÓW z PO i PSL nie potrafiło rzecz oczywistą wypracowaną poprowadzić. To się nazywa zdrada stanu.

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/4694748,skandal-szybka-kolej-z-katowic-do-pyrzowic-nie-powstanie,2,id,t,sa.html

"Krew zamiast obietnic"

Przedstawiam poniżej artykuł portalu Natemat, DOBRZE BYĆ UŻETECZNYM DLA DRUGICH. Pani Beato TAK TRZYMAĆ!!!
LUDZIE SĄ NAJWAŻNIEJSI

Artykuł portalu Natemat, autorka: Karolina Wiśniewska

Oddawanie krwi zamiast pustych obietnic? Nawet jeśli to tylko nowa „kiełbasa wyborcza” Beaty Szydło, to ją kupuję


Fot. Twitter.com/pisorgpl

Zamiast kolejnych wyborczych obietnic – realne działanie? Podoba mi się to. Beata Szydło oddając krew i zachęcając do tego innych pokazała, że kampania może być pożyteczna. I nawet jeśli zrobiła to tylko „pod publiczkę” aby zyskać kilka punktów procentowych w sondażu – nie interesuje mnie to. Jeśli już mam otrzymywać wyborczą „kiełbasę” – wolę żeby była to kiełbasa, po której naprawdę coś zostanie, niż kolejne szumne zapowiedzi, z których polityk albo się wycofa, albo uda, że nigdy ich nie było.

Szydło w Centrum Krwiodawstwa
Wakacje to okres urlopów i wyjazdów, a wraz z tym zwiększona liczba drogowych wypadków. Centra krwiodawstwa dwoją się i troją, aby pozyskać nowych dawców – często bezskutecznie. We wtorek do jednego z nich udała się kandydatka PiS na premiera. Oddała krew, zmobilizowała do tego kilkoro innych posłów prawicy i członków partyjnej młodzieżówki.


Beata Szydło: Pomóżmy ludziom, to jest nasz obowiązek, każdy, kto może oddać krew, niech dzisiaj to zrobi, to jest potrzebne, dzisiaj uratujemy komuś życie, kiedyś my możemy tej krwi potrzebować. Trzeba być wspólnie solidarnym w takich sytuacjach.

Pomoc „na pokaz”?
Beata Szydło oddawała krew w blasku kamer, otoczona przez liczną grupę reporterów. W mediach społecznościowych oglądać mogliśmy bieżącą relację, a migawki pojawią się z pewnością w każdym wieczornym serwisie informacyjnym. Nie trudno zatem uciec od komentarzy: „działanie pod publiczkę”, „tania ustawka”, „kampania w szpitalu” i innych, w podobnym stylu, które udało mi się wyszukać na forach internetowych. Nie wnikam w pobudki, jakimi kierowała się Beata Szydło. Bez względu na to czy była to szczera ludzka potrzeba pomocy, czy chęć zrobienia dobrze „sprzedawalnego” wyborczego show – uratowała komuś życie. Zrobiła coś pożytecznego. Coś, co powinno stać się trwałą praktyką naszych wyborczych kampanii.

Zamaluj hejt
Wolę, aby polityk oddawał krew niż obiecywał 500 zł na każde dziecko. Wolę aby angażował się w akcję charytatywne, niż dzielił bez opamiętania publiczne pieniądze. Wolę po prostu – aby więcej robił, niż mówił, a efekty tego „robienia” były widoczne tu i teraz.

Beata Szydło nie jest pierwszą, którą warto wyróżnić za pożyteczne kampanijne inicjatywy. Podobnie jak oddawanie krwi nie jest jedyną formą, na której warto się promować. Dobry przykład już w kampanii samorządowej dali kandydaci na krakowskich radnych z inicjatywy "Postaw na Kraków", którzy – na wzór akcji Ice Bucket Challenge – rozkręcili własną – Paint Bucket Challenge. Zamalowywali szpecące miasto pseudo graffiti i nominowali do tego innych. Jest problem – jest szybkie realnie działanie.

Kraków to – zdaniem samorządowców – ponad 700 przykładów nielegalnego grafitti: wulgarnych wpisów, obraźliwych haseł. Zamiast mówić o tym, że „po wyborach to zlikwidujemy”, kupili odpowiednie farby, zadbali o odpowiednie zgody i zabrali się do pracy. Doświadczenie w podobnych akcjach mają zresztą także politycy ogólnokrajowego formatu, jak chociażby minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, która w ramach inicjatywy HEJTSTOP rozprawiała się z wulgaryzmami na warszawskim Ursynowie. Można? Można.

Podróż nie tylko po selfie
Dobra kampania wyborcza to nie tylko obietnice, ale i realne działania. Jeśli politycy tak bardzo chcą się promować – niech robią to mądrze. Obie kandydatki podróżują po Polsce wzdłuż i wrzesz, odwiedzają zarówno wielkie miasta, jak i małe miejscowości. Dlaczego przy okazji tak rzadko angażują się w działania na rzecz aktywności lokalnej? W pozarządowym słowniku istnieje coś takiego jak wolontariat okolicznościowy. Zbiórki żywności dla potrzebujących rodzin lub dzieci z konkretnej gminy. Zbiórko książek, które wzbogaciłyby księgozbiór lokalnej biblioteki.

Mieszkańcy nie są tylko od tego, aby robić za bohaterów wrzucanych na Twittera selfie, a zorganizowanie lokalnej akcji nie wymaga wielkiego „zachodu”. Wystarczy szybki wywiad w urzędzie danego miasta w sprawie tego co i komu jest potrzebne, znalezienie kilku wolontariuszy, którzy dopną szczegóły i wygospodarowanie kilku minut konferencji na to, aby poinformować: „Szanowni państwo, dziś chcemy pomóc dzieciom ze szkoły X”. Każda wizyta niech stanie się nową zbiórką, której inicjatorkami będzie albo Ewa Kopacz, albo Beata Szydło, albo każdy inny polityk, który w danym miasteczku będzie robił swoje wyborcze show.

Jedna obietnica – jedno posadzone drzewo
Inicjatyw społecznych, które warto podejmować nie trzeba szukać długa, bo i problemów (o bardzo różnej randze), z którymi musi borykać się współczesny świat nie brakuje. Nie miałabym nic przeciwko, aby pani premier bądź Beata Szydło – w ramach promocji troski o bezdomne zwierzęta i przypominając o konieczności przestrzegania praw zwierząt udały się do schroniska i wyprowadziły kilka bezdomnych psów na spacer.

Nie widzę nic złego, gdyby zorganizowały wielką akcję sadzenia drzew. Mało tego, myślę, że gdyby wszyscy ubiegający się o mandaty parlamentarzystów politycy zastosowali zasadę: jedna obietnice – jedno nowe drzewko, za kilka lat moglibyśmy w Polsce ogłosić wielki sukces w walce z brakiem terenów zielonych. Zresztą akcja sadzenia drzew także nie jest nowa, a w ramach ubiegłorocznej kampanii do Parlamentu Europejskiego robiła to chociażby obecna posłanka PiS Małgorzata Gosiewska.

Angeli Merkel nie wypada?
Polska polityka – podobnie jak każda inna – jest bardzo zasadnicza i schematyczna. Podczas kampanii często bywa także albo ostra i brutalna, albo beznadziejnie miałka. Dobrze byłoby, aby czasem była choć odrobinę ludzka. Wolontariat oferuje wiele możliwości, które nie wymagają wielkich nakładów finansowych. Obawa o poniesione straty jest zatem nieuzasadniona. Można tylko zyskać.

Aby uprzedzić ewentualne zarzuty i argumenty, że to uwłaczające, że Angela Merkel nie pozwoliłaby sobie na malowanie graffiti albo spacerowanie z bezdomnym psem, że „premierowi nie wypada”, powiem krótko – wypada. Na pewno bardziej niż licytacja na populistyczne obietnice.

Polityk jest od rządzenia, ale...

Nie chodzi o to, aby nagle walczący o głosy Polaków politycy rzucili wszystko i na fali kampanijnej dobroczynności zaczęli oblegać centra krwiodawstwa czy domy dziecka. Nie. Jednak mimo wszystko aspirują do tego, aby przez najbliższe lata stać na czele naszego państwa, wyznaczać kierunki polityki międzynarodowej, walczyć z bezrobociem, dbać o losy młodych i starszych. Powinni mieć zatem wypracowany konkretny program, który muszą wyborcom zaprezentować.

Niech jeżdżą po Polsce, kręcą spoty wyborcze i organizują wielkie konwencje. Jednocześnie niech pamiętają, że niewielkim kosztem można sprawić, aby ta kampania była w pewien sposób pożyteczna. Nawet jeśli to ustawka i wyborcza kiełbasa – taką akceptuję.

strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |