W obronie wolności

Ależ wczoraj był tłum pod Pałacem Prezydenckim..! Szczelnie wypełnione Krakowskie Przedmieście i sąsiednie ulice, trudno było wrócić do Sejmu, tak było tłocznie. Wolni, europejscy Polacy zebrali się, aby pokazać Prezydentowi czego od niego oczekują.
Zebrali się nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce (150 osób w Tarnowskich Górach, dzięki!! ). Nie chcemy dyktatorskich rządów Kaczyńskiego i jest nas więcej!
Żeby dojść wczoraj pod Pałac, trzeba było długo iść w szpalerze ludzi - była okazja do wspaniałych rozmów. Po wczorajszym wieczorze wiem, że nie oddamy wolności!




Likwidacja niezależności sądów

Art.127 Kodeksu Karnego

§ 1. Kto, mając na celu (...) zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

Wczoraj podczas „prac” Komisji znamiona „przemocy” zostały chyba wypełnione. A przede wszystkim, czy za przemoc nie można uznać szantażowanie posłów PiS wyborami we wrześniu, jeśli nie przyjmą tej ustawy?
*
Miliony Polaków na ulicach mogą dać siłę Prezydentowi, aby odrzucił trzy skandaliczne ustawy i zatrzymać proces wyprowadzania Polski z UE. Mogą dać siłę także tym posłom PiS-u, którzy nie popierają tych ustaw (są tacy, choć pewnie jest ich niewielu). Mogą (i powinni! ) oni nie wziąć udział w głosowaniu nad ustawą likwidującą niezależność Sądu Najwyższego.
*
We wtorek na ulicach Warszawy pod Sejmem i Pałacem Prezydenckim było mnóstwo ludzi, nieporównywalnie więcej niż w czasie grudniowego kryzysu. Wszyscy podkreślali jeden fakt – zdecydowaną dominację młodych ludzi. Oczywiście bardzo mnie to ucieszyło, bo pierwszy raz miało miejsce coś takiego w czasie rządów PiS, dotąd na manifestacjach najwięcej było osób w wieku średnim i starszych.
*
A wtorkowe nocne zachowanie J. Kaczyńskiego pokazało z czym mamy do czynienia w Polsce. Starszy, zmęczony człowiek, niepanujący nad sobą i nad tym co mówi, rządzi Polską. Cały kraj jest zakładnikiem jego obsesji i wyrzutów sumienia związanych ze śmiercią brata. Najbardziej są nimi politycy PiS – wczoraj u wielu z nich było widać przerażenie na twarzach, gdy prezes zwracał się do opozycji słowami: „nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami!”
Ale czy wyrwą się z tej paranoicznej dyktatury?


Czas próby dla Prezydenta

Prezydent Andrzej Duda chyba chce zjeść ciastko i mieć ciastko (ciastkiem tym jest polityczny związek z PiS-em).

Kilka dni temu Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Regionalnych Izbach Obrachunkowych. Była to pierwsza taka decyzja Prezydenta Dudy od czasu objęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość i dotyczyła ona ustawy bardzo ważnej (a przy okazji skandalicznej). Rozmawiałem na ten temat z wieloma osobami i 90% z nich uważa, że to ustawka, czyli umówione działanie z prezesem Kaczyńskim. Wydaje mi się to jednak mało prawdopodobne, gdyż została zawetowana ustawa, na której bardzo zależało Kaczyńskiemu i PiS-owi. Ustawa ta umożliwiała swobodne, uznaniowe ocenianie prac samorządów i wynikającą z tego możliwość wnioskowania o odwoływanie wójtów, burmistrzów i wprowadzanie zarządów komisarycznych. Zbyt poważna to sprawa, za którą i tak już ponieśli koszty, bo przecież oburzyła ona praktycznie wszystkich samorządowców (ciekawe czy będzie mi się jeszcze zdarzać słyszeć przewodniczącego rady miejskiej wychwalającego "dobrą zmianę"? ). Koszty były, a efektów nie ma. Wydaje mi się, że jeżeli chciano by się pobawić w takie "ustawiane weto", to miałoby to miejsce przy drobnej, nieistotnej ustawie.
Prezydent zawetował ustawę, która była krokiem w kierunku likwidacji samorządności, postąpił słusznie i odważnie. Prędzej czy później, jeżeli chciał odejść od roli „notariusza Adriana”, musiał tak postąpić.
Reakcja Prezesa była natychmiastowa - przykręcenie śruby i przyspieszanie likwidacji niezależności Sądu Najwyższego. Projekt ustawy likwidującej niezależność Sądu Najwyższego został złożony w Kancelarii Sejmu w środę o godz. 23.30. To jakiś absurdalny termin! Chyba specjalnie trzymano pracownika Kancelarii Sejmu w pracy, żeby mógł ten dokument odebrać i zamieścić na stronach Sejmu... Racjonalnie takiej godziny składania projektów ustaw nie da się wytłumaczyć. Przecież nie miałoby to żadnego znaczenia, gdyby został on złożony o godz. 8.00 rano w czwartek.
*
Prezydent Andrzej Duda ma teraz rękach wszystkie atuty. Jeżeli sprzeciwił się likwidacji samorządności, dlaczego miałby podpisać się pod likwidacją niezależności sądów? Jak wiadomo z przekazów medialnych - Prezes Kaczyński zagroził swoim posłom, że jeżeli nie przyjmą interesujących go ustaw – jesienią przeprowadzi wybory. Prezydenta w taki sposób postraszyć nie może. To co się teraz dzieje to prawdziwy test podmiotowości dla Andrzej Dudy.
Zgłoszenie drobnej zmiany ustawy o KRS (która co najwyżej zmusi Kaczyńskiego do dogadania się z Kukizem w sprawie wyboru sędziów do tego grona) jeszcze nie będzie oznaczać zdania tego testu.



Wyjaśnienie dot. głosowania w sprawie KRS

Dziś sejmowa proza życia - najwięcej emocji wzbudziło wprowadzenie dodatkowego podatku w wysokości 25 gr na litrze benzyny. Ale na specjalnie zwołanym dziś posiedzeniu wprowadzono z zaskoczenia wprowadził inne, znacznie gorsze zmiany - zmieniając ustawę o Krajowej Radzie Sądowniczej PiS zlikwidował niezależność sądowniczą i trójpodział władzy.
Opozycja oczywiście protestowała przeciw tym rozwiązaniom i próbowała im zapobiec. Kiedy zorientowaliśmy się, że PiS (chyba ze względu na wakacje) nie ma dziś pełnej frekwencji, zdecydowaliśmy w decydujących głosowaniach nie brać udziału (wyciągając karty), tak aby nie było w nim kworum.
W pierwszym takim głosowaniu (przy ostatecznym przyjęciu ustawy o KRS) system zarejestrował, że ja głosowałem przeciw... (podobnie siedzącym obok mnie poseł Artur Dunin). Obaj na pewno wyciągnęliśmy karty z czytników, widziało to wiele osób siedzących obok. Czy wcześniej, może w trakcie wyciągania karty, nacisnęliśmy przycisk "przeciw"...? Nie mogę mieć 100-procentowej pewności, ale wątpię...
Od razu złożyliśmy Marszałkowi Sejmu wniosek o reasumpcję tego głosowania. Marszałek zwołał Konwent Seniorów, który przyjął do wiadomości naszą wolę nie wzięcia udziału w tym głosowaniu (tak będzie uwzględnione w protokole).
Co prawda niczego to zmienia - liczba głosujących wynosi wówczas 230 (dokładnie tyle jest potrzebnych).
Gdyby głosowała jedna osoba mniej, też wiele by to nie zmieniło - ogłoszona zostałaby przerwa, by ściągnąc osoby, które na chwilę wyszły.
Likwidacja niezależności sądów odroczona zostałaby pewnie ledwie o godzinę.




Mamy UNESCO !

Chyba nie przesadzę pisząc, że 9 lipca 2017 r. to najważniejszy dzień w historii Tarnowskich Gór jeśli nie po II wojnie światowej, to po 1989 r. Mamy wpis Tarnowskich Gór na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO!!!! Mamy to, mamy, mamy !!!
Co prawda miałem w tym tygodniu miałem okazję do dwóch krótkich rozmów z osobami uczestniczącymi w sesji UNESCO i nt. naszej kandydatury usłyszałem "umiarkowany optymizm" oraz "będzie dobrze", ale nerwy dziś były (ta nieszczęsna Puszcza...).
Zapewne wszyscy obserwujący na tarnogórskim Rynku transmisję z Krakowa wierzyliśmy w dobre zakończenie, ale podczas prezentacji opinii ICOMOS-u (ciała doradczego UNESCO), dość mocno krytycznej i postulującej prowadzenie dalszych badań przed decyzją, niepokój musiał się pojawić, a serca zaczęły bić mocniej...
Ale z każdą wypowiedzią państw podejmujących decyzje nastroje były coraz lepsze (szczególne pochwały zaprezentowały Turcja i Chorwacja). A potem była radość i łzy szczęścia u wielu.
Mamy to! Dla Tarnowskich Gór to wspaniała sprawa!
*
Serdeczne podziękowania i gratulacje dla wszystkich osób zaangażowanych w prace na rzecz wpisu Tarnowskich Gór na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, szczególnie dla autorów wniosku ze Zbigniewem Pawlakiem na czele (Zbyszek, jesteś wielki! ) i Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Po raz kolejny wykonaliście dla naszego miasta pracę, której wartości trudno przecenić!


Po wizycie Donalda Trumpa

Dzisiejsze wystąpienie Donalda Trumpa było fajne (to właściwe słowo, bo konkretów zbyt wiele w nim nie było). Cieszyć może zarówno to, co się w nim znalazło (potwierdzenie solidarności NATO, apel do Rosji), a jeszcze bardziej to, czego w nim nie usłyszeliśmy (choć przecież PiS na to liczył) - czyli poparcia "idei Trójmorza" jako alternatywy wobec Francji i Niemiec.
Takie czasy mamy, że warto się cieszyć z klęsk polskiej dyplomacji. A dzisiaj z taką klęską mieliśmy do czynienia - przecież na planowaną z pompą imprezę, która miała w założeniu rozbijać UE (i cieszyć Rosję), nie przyjechał nawet Viktor Orban. I nie pomogło, że pani prezydent Chorwacji pomogła Polsce załatwić wizytę Donalda Trumpa.
*
Nie sposób nie wspomnieć o kompromitującej postawie pana prezydenta Andrzeja Dudy w czasie przygotowań wizyty. Normalną sprawą jest, że w tak ważnych wydarzeniach, jak wizyta prezydenta USA uczestniczą przedstawiciele wszystkich ugrupowań poitycznych. Tym razem kilka dni temu zaczęły się pojawiać informacje, że prezydent Andrzej Duda boi się gniewu prezesa, więc nie zaprasza na wystąpienie Donalda Trumpa na placu Krasińskich posłów opozycji, ani Lecha Wałęsy.
Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale wszystko na to wskazuje, także fakt, że w trybie pilnym zaproszenia na to wystąpienie dostarczyła nam (posłom opozycji) kilka dni temu Ambasada USA. Mieliśmy więc do czynienia z sytuacją, gdy gospodarzem całej wizyty Donalda Trumpa jest Kancelaria Prezydenta Dudy z wyjątkiem tych 40 minut na pl. Krasińskich, gdzie zaprasza ambasada... Gdybym powiedział, że to standardy afrykańskie, obraziłby ten kontynent.
Nie zdradzę chyba tajemnicy, pisząc, że ambasador USA kilkukrotnie odwiedzał Grzegorza Schetynę w jego biurze, z przekazem, że bardzo mu zależy na obecności Platformy Obywatelskiej podczas wystąpienia prezydenta Trumpa. Oczywiście uznaliśmy, że relacje Polski z USA są ważniejsze od żenujących działań kancelarii polskiego prezydenta i byliśmy dziś na pl. Krasińskich.
A prezydent Andrzej Duda wyszedł chyba na tym najgorzej - jeszcze kilka dni temu na placu miały być wystąpienia obu prezydentów. Dziś okazało się, że występuje tylko Donald Trump (który dodatkowo przywitał Lecha Wałęsę); Andrzejowi Dudzie pozostało się uśmiechać. I trudno się dziwić - USA nie mogły pozostać bierne wobec tego co wyprawiali Polacy.
Przecież to było poniżej poziomu Adriana z "Ucha Prezesa"...



Odpowiedzi ministerstw na dezyderat dot. wsparcia starań o UNESCO

Na rozpoczętym dziś posiedzeniu Sejmu mam głównie maraton posiedzeń Komisji Finansów Publicznych (sprawozdania z wykonania poszczególnych działów budżetu państwa). Natomiast na posiedzeniu Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki przedstawiciele trzech ministerstw przedstawili odpowiedzi na dezyderat dotyczący wsparcia starań o wpisanie tarnogórskich obiektów na listę UNESCO. Było co prawda troszkę ogólników, w sprawozdaniach ministerstw pojawiła się m.in. wystawa w Brukseli (którą chyba kto inny organizował...). Generalnie posłowie usłyszeli, że wszystkie ministerstwa popierają wniosek. A pani z MSZ powiedziała, że praca nad tym zadaniem jest doskonałym przykładem współpracy rządu, samorządu i społeczeństwa obywatelskiego <img src=




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |