Intensywnie...

Kiedy 2-3 tygodnie temu patrzałem na kalendarz, wiedziałem, że październik będzie wypełniony pracą ponad miarę i .... dokładnie tak się dzieje.
Jakoś trzeba to przeżyć... Choć pracy się nie boję i nawet chyba lubię pracować (czy nie powinno się tego leczyć? ), tak intensywnie jak w ostatnich dniach chyba długo bym nie pociągnął. Ale za parę tygodni sytuacja powinna wrócić do normalności.
Dziś maksymalne zagęszczenie spotkań i przeplatania dwóch obszarów - politycznego (końcówka zamykania list do rady miejskiej i rady powiatu - kilka tygodni temu nie przypuszczałbym, że Platforma będzie miała problem nadmiaru kandydatów) i parlamentarnego.
Pośród wielu spotkań i rozmów, jedna dotyczyła niedawnych aresztowań CBA związanych z przestępstwami podczas przekazywania gruntów Kościołowi w ramach rekompensaty, za odebrany po II wojnie światowej majątek.
Wiadomo, że sprawa ta dotyczyła m.in. ziemi w Świerklańcu.
Interpelację w sprawie działalności Komisji Majątkowej przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji składałem w kwietniu 2008 r., mam więc małą satysfakcję, że organy ścigania doprowadziły sprawę do końca. Miejmy nadzieję, że podobnie uczyni (oby w nieodległym czasie) sąd.



W Parlamencie Europejskim

W minionym tygodniu reprezentowałem polski Sejm w Parlamencie Europejskim. Pierwszy raz byłem w Brukseli i była to wizyta niezmiernie intensywna. Na posiedzeniu Komisji Konstytucyjnej Parlamentu Europejskiego (która obradowała z udziałem przedstawicieli parlamentów krajów członkowskich UE) prezentowałem polskie stanowisko w dwóch kwestiach - pracach nad ujednoliceniem statusu posła do PE i sposobu ich wybierania (aktualnie bardzo odmiennego w poszczególnych krajach) oraz europejskiej inicjatywie obywatelskiej. Spore zainteresowanie wzbudziło moje wystąpienia zwłaszcza w drugiej sprawie, w którym przedstawiłem podobne rozwiązanie funkcjonujące w polskim systemie prawnym - możliwość zgłoszenia inicjatywy ustawodawczej przez grupę 100 tysięcy obywateli.
W przerwie na lunch odwiedziłem dawnego kolegę z ław sejmowych Jarka Wałęsę w jego parlamentarnym biurze - posłowie w PE mają miejsce, w którym oni oraz ich asystenci mogą pracować. Podobno tak samo jest w większości parlamentów krajowych w Europie. Poza polskim Sejmem - w Warszawie brakuje nawet sal na posiedzenia komisji. Ale jesteśmy jeszcze krajem na dorobku.
Na zwiedzenie uroczej starówki belgijskiej stolicy był czas jedynie późnym wieczorem - wracałem pierwszym rannym samolotem, aby zdążyć na 3. urodziny córki. Jak ten czas leci, przecież dopiero co pierwszy raz wziąłem ją na rączki, a teraz to już taka duża baba ...




Refleksje parkowe i po-Gwarkowskie

Piękne popołudnie (miejmy nadzieję, że nie ostatnie w tym roku) zainspirowało wiele osób do wyjścia na spacer. Na placu zabaw w parku mnóstwo ludzi (kolejki do zjeżdżalni, huśtawek i innych atrakcji), w tym wielu znajomych. Z niejednym z tatusiów spotkanych dziś przy huśtawkach przesiadywało się kiedyś długo w "Galerii"...
Dziś też tam wpadamy (czasem z pociechami, sam goniłem tam moje córeczki z kolegą Mazikiem w sobotę), ale już nie na tak długo. Dzieciaki potrafią wyegzekwować swoje prawa:)
Po sierpniowym wypadzie na kilka dni do województwa lubuskiego, starsza córeczka często pyta, kiedy pojedziemy znowu do Nowej Soli. Olbrzymi (i wspaniały) plac zabaw w tym miasteczku (połowę mniejszym od Tarnowskich Gór) trwale zapadł jej w pamięci.
Może ktoś kiedyś pomyśli o najmłodszych tarnogórzanach...? Może już niedługo...?
***
W tym roku udało mi się wynegocjować wyjście na "Gwarki" w piątek i sobotę - żona była w niedzielę (rok temu córeczki były małe, młodsza zupełnie malutka, więc poza pochodem niewiele widziałem).
W miniony weekend podobało mi się głównie to, że czułem się trochę jak przed kilkunastu laty, w czasach wczesnej młodości, kiedy podczas "Gwarków" na rynku, nie było ... zbyt tłoczno.
Nie piszę tego z zarzutem do kogokolwiek, właściwie sam się zastanawiam, dlaczego w tym roku było właściwie pustawo (w ciągu dwóch dni, tylko na Hey trochę więcej osób, choć i tak można było swobodnie poruszać się po płycie rynku).
Wpływ miała pogoda, czy rozpowszechnienie tego typu imprez? A może złe wspomnienia z ostatnich lat?
Szkoda, bo było kilka fajnych koncertów.
Szczególnie żal, że niewiele osób obejrzało, wysłuchało, koncertu Biff.
***
Przy okazji wspomnienia koncertu tego zespołu przyznam się, że dopiero parę miesięcy temu dowiedziałem się, że utwory które kojarzę od kilku lat m. in. z radiowej "Trójki" śpiewa dziewczyna, którą kojarzę ze wspomnianej już Galerii "Inny Śląsk", a z jej mamą często spotykam się służbowo. Aż wstyd się przyznać:)



"Teraz Rock". (I wybory)

Termin wyborów ogłoszony, więc wkrótce ruszamy.
Ale dziś o czym innym dwa zdania.
Pochwalę się, że we wrześniowym numerze miesięcznika "Teraz Rock" ukazała się moja relacja z londyńskiego koncertu Paula McCartney'a.
Nieco krótsza od tej, która była w "Gwarku", ale zawsze :) .


U prezydenta Bytomia

Codziennie mnóstwo się dzieje w domu (nowa sytuacja - żona po urlopie wychowawczym w pracy, starsza corka w przedszkolu) i w życiu polityczno-zawodowym.
Dziś pomiędzy wieloma spotkaniami tarnogórskimi pojechałem na chwilę do prezydenta Bytomia. Pogadaliśmy przy kawie o wielu sprawach, a Piotr Koj zagadnął nt. wyboru tarnogórskiej Platformy. Lucynę Ekkert pamięta z czasów, kiedy kierowała jednym z większych (i lepszych) bytomskich liceów i wypowiadal się o niej bardzo ciepło.



POparcie POtrzebne, czy niePOtrzebne ?

Czytam w "Dzienniku Zachodnim", że burmistrz pewnego górnośląskiego miasta średniej wielkości ogłasza, że w tym roku w wyborach "nie potrzebuje już poparcia PO".
Nie potrzebuje, to nie, jego sprawa.
Ale czyż to nie umyślni tegoż burmistrza przez wiele tygodni nie próbowali dotrzeć do szefa śląskiej PO, aby zdobyć wyborcze poparcie Platformy?
"Jak to - zapyta obserwator publicznego życia tegoż miasta - trzy czwarte swej energii poświęca burmistrz na walkę z Platformą w swoim mieście, a wysyła posłańców do władz PO w województwie? Przecież to niepoważne".
Ano niepoważne...

Dla usprawiedliwienia burmistrza, należy dodać, że zapewne czynił tak pod wpływem porad urzędowego "wizażysty", który na taki sam pomysł wpadł chwilę wcześniej w odniesieniu do siebie samego - w swoim mieście (w którym zapragnął zostać prezydentem) również kopał Platformę po kostkach, a równolegle zabiegał o spotkanie z władzami wojewódzkimi PO w celu uzyskania poparcia...

PS.
Nagród za udzielenie odpowiedzi na pytanie, o burmistrza jakiego miasta (ani jakiego wizażystę) chodzi, nie przewiduje się.



1 września

Jak zawsze dzień ten dla uczniów i nauczycieli łączy nostalgię za minionymi wakacjami, z zapałem do pracy w nowym roku szkolnym.
Dla mnie tegoroczny 1 września był wyjątkowy - moja starsza córeczka rozpoczęła swoją przygodę z przedszkolem; a więc żona i ja rozpoczynamy długi etap edukacji naszych dzieci.
Pierwszy dzień w przedszkolu minął bez najmniejszych zastrzeżeń - panie przedszkolanki były bardzo zadowolone z samodzielności Igi.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |