Rocznica i wybory

W 1989 roku nie mialem jeszcze praw wyborczych, ale już świadomie i z wielkim zainteresowaniem obserwowałem rodzącą się wolność.
Wczorajszy dzień rozpocząłem od toastu za wolność w Radzionkowie, m.in. w towarzystwie prof. Jerzego Buzka, który zaraz pędził na uroczystości na Wawelu.

Kto 20 lat temu mógł przypuszczać, że już po kilkunastu latach będziemy wybierać polskich deputowanych Parlamentu Europejskiego?
W niedzielę idźmy na wybory.
A że Platforma w naszym województwie ma tak silną listę nawet nie będę sugerował na kogo głosować :-)


Znowu w Hucie Miasteczko (tym razem z ministrem)

Wielokrotnie po styczniowych zawirowaniach wokół Huty Miasteczko Śląskie mówiłem, żeby powtarzając (prawdziwe!! ) stwierdzenia, że Hutę uratowała zdecydowana interwencja Ministerstwa Skarbu Państwa, pamiętać, że nie dokonały tego "krasnoludki", ale konkretne osoby w ministerstwie.
Dziś w Miasteczku Śląskim były dwie osoby, którym hutnicy mają do zawdzięczenia bardzo, bardzo wiele.
Wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik i zastępca dyrektora departamentu nadzorującego hutnictwo Mariusz Dąbrowski. Obaj pierwszy raz w Miasteczku, choć sytuację HCM znają na wylot (z dyrektorem Dąbrowskim wspominaliśmy dziesiątki rozmów na temat sytuacji w Hucie).
Był czas na podziękowania - ministra dla hutników (za odpowiedzialne zachowanie), hutników dla ministerstwa (za zainspirowanie dobrze rokującego procesu restrukturyzacji); na zarysowanie perspektyw firmy (ważna deklaracja ministra o zamiarze pozostawienia odrębności prawnej Miasteczka, nawet po kapitałowym związaniu z Zakładem Górniczo-Hutniczym Bukowno), jak i obejrzenie zakładu.
Nie było czasu na nieszczere laurki - wrażenie zrobiły słowa ministra, że na pierwszy rzut oka widać spore zaniedbania w Miasteczku. Ale i przekonanie wszystkich, że najgorsze raczej już minęło.




Euro 2012 trochę odjechało

Słowa Platiniego nie pozostawiąją złudzeń. Choć trudno nam to zrozumień, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej ominą Górny Śląsk. Olbrzymi wysiłek, który wykonały władze regionu, nie zdołał przekreślić decyzji podjętej przez rząd dwa lata temu.
Brzmią mi w uszach słowa byłej minister sportu Elżbiety Jakubiak, która kilka tygodni temu grzmiała z sejmowej mównicy na Platformę Obywatelską, że ta niedobra partia promuje Chorzów i Kraków, choć przecież ona podpisywała umowę z UEFA, wg której Euro miało odbyć się w czterech innych miastach. Zacytuję za scenogramem z posiedzenia Sejmu:
***
Poseł Elżbieta Jakubiak:
Wiemy, że podpisywaliśmy prawo organizacji Euro dla czterech miast. Są to: Wrocław, Warszawa, Poznań i Gdańsk. (Poseł Zbigniew Chlebowski: Panie marszałku, co to jest? )

Marszałek:
Pani poseł…

Poseł Elżbieta Jakubiak:
Te miasta mają w umowach z UEFA zagwarantowaną organizację Euro. Ale wiemy też, że państwo mają inne intencje. Wiemy również o tym, że państwo [...] chcą walczyć o Kraków i Chorzów kosztem wymienionych przeze mnie czterech miast, i to jest straszne.
***
No tak. Zaiste bardzo straszne - Euro w Chorzowie. Na szczęście ten koszmar nie prześladuje już PiS-owskiej minister.
Nas powinna cieszyć deklaracja rządu, że wszystkie zaplanowane inwestycje będą realizowane w sześciu miejscach, także na Śląsku.




Misterium

Piękna pogoda, oczekiwanie na cud Zmartwychwstania, wspaniały czas z najbliższymi.




Konkursy, konkursy

Coraz szybciej pędzi karuzela rozstrzygania wniosków na projekty realizowane przy wsparciu środków europejskich. Wyniki uszczęśliwiają tych, którzy dostaną dofinansowanie, więcej jednak jest tych, którym przychodzi odczuć gorycz porażki - ale trudno, żeby było inaczej, skoro w większości programów suma złożonych wniosków 10-krotnie przekracza zarezerwowane na ten cel kwoty.

W ostatnich dniach dwie ważne informacje-najpierw telefon burmistrza (który już dość dawno nie dzwonił...), że pani komisarz Hubner podpisała w imieniu Komisji Europejskiej umowę na środki na budowę kanalizacji i oczyszczalni ścieków w Tarnowskich Górach. To już ostateczna "kropka nad i" po wielo, wieloletnich staraniach. Pamiętam, że sms-a o tym, że środki już mamy pewne na 100% dostałem 1 listopada 2005 roku! Tymczasem pewne jest to dopiero dziś.
Najbardziej ucieszyło to niewątpliwie burmistrza, który jeszcze pod adresem poprzednika kierował zarzuty, że nie potrafi doprowadzić do końca tej sprawy (zupełnie niesłusznie, bo przecież w tamtej kadencji wykonano najwięcej pracy nad tym wnioskiem), a później przez 2 i pół roku był w podobnej sytuacji. Szczęśliwie wszystko dotarło do dobrego zakończenia – wkrótce możemy spodziewać się dużych prac w naszym mieście.

***

W poniedziałek spędziłem kilka godzin w Śląskim Urzędzie Marszałkowskim, a po wizycie posiadłem wciąż chyba nieoficjalną, ale już pewną informację o tym, że będą również środki europejskie na remont Pałacu w Rybnej. Akurat parę minut przed spotkaniem tarnogórskiego środowiska artystycznego w tymże pałacu, na które nie miałem szans już dotrzeć, ale zdążyłem jeszcze poprosić Przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Szczęsnego o przekazanie tej informacji.


O blogowaniu

Śmieją się co poniektórzy tarnogórzanie z burmistrza, że zatrudnił dziennikarza, który za gminne pieniądze ma sprawić, że dostrzegą jakiegoż to wspaniałego mają gospodarza miasta. Był to niewątpliwie desperacki krok, ale skoro niewdzięczne społeczeństwo sukcesów nie dostrzega, trzeba im je PR-owsko wykazać we wszelkich dostępnych mediach.
Złośliwi dość szybko połączyli fakty zatrudnienia „PR-owca” z uruchomieniem, jakże regularnie prowadzonego, bloga pana burmistrza. Dowodów na to, że ktoś pomaga w codziennym tworzeniu wpisów jednak nie było. Nieoczekiwanie podejrzenia wzmógł … sam Arkadiusz Czech.
Wpis z 10 marca, w całości poświęcony uzasadnieniu konieczności zatrudnienia „doradcy od propagandy” (jak mówią na mieście), zakończył on pytaniem:

Nawiasem mówiąc, może Państwo, Czytelnicy tego bloga - zauważyli już jakieś zmiany w naszej, nazwijmy to szumnie: "polityce informacyjnej"?

No zauważyliśmy. I doceniamy szczere przyznanie, że pisany z myślą o kolejnym wyborze blog możemy łączyć z zatrudnionym w Urzędzie Miejskim doradcą.



Śląskie drogi...

Kolejne posiedzenie Sejmu. W jego czasie m. in. spotkanie śląskich parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej z Ministrem Infrastruktury Cezarym Grabarczykiem.
Rozmawialiśmy do bólu szczerze i otwarcie. Minister pokazywał nam ile środków już w tym roku zostanie wydanych na budowę dróg w naszym województwiem (np. na budowę autostrady A1). My oczywiście chcielibyśmy jeszcze więcej, choć trudno było znaleźć kontrargumenty na stwierdzenie, że żadne województwo nie skorzysta na środkach infrastrukturaknych w najbliższych trzech latach, tak jak śląskie.

Poruszyliśmy też kwestię budowy kolei na trasie Katowice-Pyrzowice. Tu problem jest nieco skomplikowany - projekt został co prawda umieszczony w poprzedniej kadencji na liście projektów dofinansowywanych ze środków europejskich, ale na zupełnie nierealnych warunkach. Zabezpieczono dla niego kilkanaście procent potrzebnych środków, w ogóle nie wspominając, skąd wziąźć pozostałą część. W efekcie tego co jest zagwarantowane wystarczy zaledwie na projekt i być może częściowy wykup gruntów. Ale przed wyborami PiS w każdym rejonie wpisywał "gruszki na wierzbie" mające mamić wyborców.

Minister Grabarczyk zapewnił nas, że jest zwolennikiem budowy tej trasy, ale trzeba urealnić terminy i sposób realizacji inwestycji.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |