W szpitalu w Knurowie

Dziś rano pojechalem do szpitala w Knurowie, gdzie miałem okazję uczestniczyć w otwarciu kliniki chirurgii. Knurowski szpital ten jeszcze kilka miesięcy temu był publiczną placówką zdrowia, której organem prowadzącym był powiat gliwicki. Niedawno przekształcono go w spółkę prawa handlowego (starostwo zachowało w niej 20% udziałów). Spółka jest dobrze zarządzana, rozwija się, inwestuje, pacjenci są zadowoleni (oczywiście za leczenie laci NFZ).
Chciałoby się, aby wszystkie oddziały szpitalne wyglądały tak, jak ten otwierany dziś.
Plany inwestycyjne na ten rok są imponujące, prezes spółki nie obawia się o finanse. Znamy się kilka lat i pamiętam, jak bodaj w 2006 r. wykazywał mi, że nie ma większego problemu z brakiem wystarczajacych środków w służbie zdrowie, jest natomiast problem ich racjonalnego wydawania.

Proces restrukturyzacji szpitala przeprowadzany przez gliwickie starostwo był mocno krytykowany prze niektóre środowiska - głównie PiS i prezydenta Knurowa. Coś nam to przypomina...?


Spotkania poselskie

Mijający tydzień spędzam w Tarnowskich Górach, a dwa poprzednie były sejmowe, to uzbierało się sporo spotkań. Na marginesie-bawią mnie tezy lansowane przez niektórych publicystów, którzy twierdzą, że posłowie spędzają w swoich biurach jedynie poniedziałki. Mnie w moim można zastać praktycznie w każdym dniu, kiedy nie jestem w Warszawie, większość koleżanek i kolegów również spędza w biurach codziennie wiele godzin.
***
Od poniedziałku wiele spotkań i rozmów.
Szczególnie utkwiła mi w pamięci rozmowa z mieszkańcem Tarnowskich Gór, panem 84-letnim (choć absolutnie nie można było poznać po im takiego wieku). Mój gość od dziesiecioleci mieszka w tym samym mieszkaniu-przez laty zakładowym, w 1995 r przekazanym do MTBS-u. Z powodu tegoż przekazania nie może wykupić mieszkania. Do problem setek mieszkańców Tarnowskich Gór, cierpiących w wyniku błędnych decyzji wczesnych władz miasta. Chyba Tarnowskie Góry powinny intensywniej iż do tej pory (aczkolwiek trzeba uczciwie zaznaczyć, że takie próby były podejmowane) rozmawiać z innymi udziałowcami MTBS-u (m.in. Zabrze, Knurów, Ruda Śląska), aby dążyć do stworzenia możliwości wykupu mieszkań takim osobom.
Z moim gościem porozmawiałem nie tylko o mieszkaniu. W wielkim skrócie opowiedział mi o swoim życiu, m.in. o żołmierskim szlaku z I armią LWP - wyzwalanie Majdanka, wkraczanie do zniszczonej Warszawy. Poruszająca relacja świadka historii.
***
Była też pani z pretensjami po co budujemy autostrady, skoro ludzi nie stać na czynsze. Trochę zdębiałem, ale to miło, że nas się krytykuje za budowę autostrad, a nie za ich nie budowanie :) W kolejnym zdaniu ta sama pani domagała się ściągania inwestorów, którzy zbudują duże fabryki (była przeciwnikiem małych firm). Dla odmiany ona zdębiała, gdy spytałem, czy sądzi, że ktoś zbuduje fabryke w polu, do której nie dochodzą drogi.


Inwestycje ... prywatne

W końcówce minionego tygodnia miałem okazję przyjrzeć się dwóm inwestycjom realizowanym w naszym mieście.
Budynek przy ul. Gliwickiej, obok Parkowej od lat głównie straszył. Teraz całkiem ładnie wygląda, a dzięki ciekawemu zestawowi firm, które ulokowały tam swoje siedziby (związane z usługami prawnymi i finansowymi) zapewne będzie tętnił życiem. Symboliczno-uroczyste otwarcie miało miejsce w piątek.
W sobotę, korzystając z dni otwartych, pojechaliśmy zobaczyć nowo budowane osiedle w Lasowicach. Bardzo duża liczba okien i balkonów, która czyni mieszkania mało ustawnymi, akurat niespecjalnie mnie zachwyciła, ale oczywiście cieszy, że powstaje całkiem ładnie wyglądające z drogi nowe osiedle.
Obie inwestycje są oczywiście prywatne. Dzięki prywatnemu kapitałowi, nie czekającemu aż miasto coś wreszcie zrobi, coś się przynajmniej w Tarnowskich Górach dzieje.
Można powiedzieć, że podobnie jest z zimową "przepustowością" naszego miasta. Udaje nam się jakoś przebijać przez chodniki głównie dzięki właścicielom posesji ofiarnie odgarniającym chodniki. A drogi .... Eh





Na Wiejskiej o Pałacu w Nakle Śl. i tarnogórskiej Kopalni Zabytkowej

Mijąjący tydzień wypełniało głównie posiedzenie Sejmu, a dodatkowo posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu było już we wtorek w południe, a więc z domu trzeba było wyjść bardzo wcześnie (z tego powodu poniedziałek był przepełniony spotkaniami w Tarnowskich Górach).
Za to, ponieważ na rozpoczynającym sejmowy maraton posiedzeniu Komisji omawialiśmy zmiany w ustawie o ochronie zabytków, była okazja do pogadania z odpowiedzialnym za zabytki wiceministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego o tarnogórskich zabytkach (a szczególnie o Pałacu w Nakle, do remontu którego przystępuje starostwo powiatowe). Z wiceministrem mam ustaloną wizytę w naszym mieście, ale czekamy na pogodę bardziej sprzyjającą podróżom.
***
Później rozmowa (kolejna już na ten temat) z Przewodniczącym Podkomisji zajmującej się nowelizacją prawa górniczego i geologicznego Janem Rzymełką – pośród wielu niezmiernie ważnych, zawartych w niej zapisów, jest jeden bardzo istotny dla tarnogórskiej Zabytkowej Kopalni Srebra. Do tej pory Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej zmuszone było do stosowania w niej rygorów bezpieczeństwa takich samych, jakie stosują kopalnie pracujące w ruchu ciągłym (nadzorował to Wyższy Urząd Górniczy).
Wiele wskazuje na to, że niedługo wejdzie w życie lepszy zapis, wg którego Minister Środowiska będzie określał, które podziemne trasy turystyczne i w jakim zakresie będą podlegać kontroli WUG-u.
***
Generalnie uwaga większości skoncentrowana na hazardowych przesłuchaniach. To, że praca organiczna trwa w parlamencie cały czas, jest mniej atrakcyjne.


Śnieg jak okiem sięgnąć

Wczoraj przed świtem, kiedy wychodziłem z domu (korzystając z tego, że zabiorę się z moim tatą do Katowic-jak dobrze, że tam pracuje:) ) zaczęło sypać. Po przyjeździe do Warszawy za oknem kilkugodzinne opady, więc wieczorem trzeba było przebijać się przez zaspy do kościoła na Placu Trzech Krzyży (pierwszy raz od dawna posiedzenie Sejmu było w święto Trzech Króli).
Ale po mszy droga była łatwiejsza, bo sporo chodników zdążono już odśnieżyć. Po drodze pogadałem z wiceministrem sprawiedliwości o tym, czy środki na remont budynku, który prokuratura kupiła od tarnogórskiego starostwa na swą nową siedzibę (przy ul. Opolskiej) bedą w tym roku, czy w przyszłym (póki co, nie wiadomo).
***
A wracając do śniegu - ciekawe, czy strategia zastosowana już trzykrotnie tej zimy w odniesieniu do dróg miejskich w Tarnowskich Górach (czyli poczekać, aż śnieg stopnieje i zostanie rozjeżdżony przez auta) tym razem również okaże się skuteczna....
Może jednak zobaczymy pługi ?


Poświąteczny rozruch

Minęły Święta i Nowy Rok, a dla mnie jeszcze w międzyczasie urodziny (dziękuję licznym gościom, którzy przewinęli się przez moje biuro w środę, za pamięć i życzenia, jak również polemikę z moją tezą, że 35 lat można lokować gdzieś w okolicach połowy życia...).

Pora wrócić do pracy. Dziś, jak zazwyczaj w poniedziałek zajęć mnóstwo. Trochę na spotkaniach w Radzionkowie, sporo czasu w Biurze w Tarnowskich Górach.
Dużo, dużo poczty (m.in. odpowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej na moje pytania dotyczące przedszkoli, zadane na prośbę burmistrzów Pyskowic i Tarnowskich Gór).
Także telefony i rozmowy.
Tematyka zróżnicowana, zarówno sprawy ogólne, jak i tarnogórskie - m.in. "wyciągnięcie" Kopalni Zabytkowej spod nadzoru górniczego.


W okolicznych spółkach Skarbu Państwa

W poniedziałek w Hucie Cynku "Miasteczko Śląskie" - m.in. rozmowa z prezesem, ale przede wszystkim otwarcie pralni i szwalni przez spółkę, która przejęła prowadzenie tych działów od Huty. Tak powinna wyglądać wzorcowa restrukturyzacja - zakład pozbywa się zbędnych działów i niepotrzebnego majątku, na bazie które powstają nowe firmy. Z czasem okazuje się, że choć zatrudnienie w samej firmie zmniejszyło się radykalnie, to na tym samym terenie (w różnych firmach) pracuje więcej osób.

Wiele państwowych firm latami dokonywało takich transformacji - w Miasteczku brakowało chyba odwagi Zarządów, jak i przyzwolenia załogi. W efekcie przyspieszyło to dopiero od kilku miesięcy, ale widoki są bardzo dobre.

***

Na początku restrukturyzacji znajduje się Nitroerg. We wtorek w Krupskim Młynie bardzo długo rozmawiałem z Zarządem spółki. Tam, podobnie jak w Miasteczku, pod koniec ubiegłego roku nastroje były bardzo minorowe. Dziś zagrożenia upadłości nie ma, wynik finansowy zakładu jest dodatni, perspektywy prywatyzacji zarysowane w miarę optymistycznie (można rzec, wszystko dokładnie tak, jak w Miasteczku ...). Ale niezbędne działania restrukturyzacyjne wykonać oczywiście trzeba będzie.
Czy będzie na nie przyzwolenie społeczne??


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |