Pismo do Burmistrza Tarnowskich Gór w sprawie Zakładów Chemicznych




Niespełniony dyktatorek

Niespełniony dyktatorek rozpoczął sezon poświąteczny od dyrdymałów nt. rzekomego puczu opozycji (w rzeczywistości protestowi przeciwko nieuzasadnionemu wykluczeniu posła z obrad i planom wyrzucenia mediów z Sejmu). Dowodem mają być ... kanapki, które pojawiły się w Sejmie w dniu protestu.
Setki razy już przytaczano, że kanapki zamówione zostały w tym dniu przez Kancelarię Sejmu, ponieważ spodziewano się wielogodzinnych głosowań nad poprawkami do budżetu.
Kaczyński oskarża więc o organizację puczu dyrektor Kancelarii Sejmu (związaną od lat z PiS-em). No chyba, że samego Marszałka Kuchcińskiego o to podejrzewa...
Śmieszny i żenujący.
Dla niespełnionych dyktatorków mam jedną radę - dyktatura jest możliwa tylko wtedy, gdy ludzie się boją. Z ciebie się tylko śmieją.


Sytuacja na świecie

W Polsce nie dzieje się obecnie dobrze, ale to w sumie drobiazgi wobec sytuacji na świecie. Przecież dyktat Kaczyńskiego skończy się szybciej, niż się zaczął, wiedzą o tym nawet w PiS-ie.

A co się będzie działo na świecie? Nie wiadomo… Rosja gdzie się da instaluje przyjazne dla siebie rządy – albo wprost współpracujące z Kremlem, albo wygodne dla niego w inny sposób, np. tak jak PiS oddalające Polskę od głównego nurtu UE.
Krwawa wojna w Syrii pokazała, że nic nie zmienia się w bierności świata wobec wojennego dramatu innych. Zawsze tak było i pewnie to się nie zmieni. W czasie II wojny światowej nikogo specjalnie nie poruszał dramat powstańczej Warszawy, a pół wieku później trzeba było kilku lat dramatu na Bałkanach, w tym masakr w Vukovarze, czy Srebrenicy, by wreszcie wkroczyły siły międzynarodowe.
W 2016 r. wolny świat nie reagował gdy w Aleppo siły reżimu wspierane przez Rosję, blok po bloku, dzielnica po dzielnicy wyrzynały tysiące osób. A chyba nie potrzeba byłoby wielkich wysiłków aby ewakuować z miasta chociaż dzieci…? Nie mówię już o tym, żeby zaostrzyć sankcje wobec Rosji. Potrzeba było jednak determinacji…

W pamięci chyba pozostanie na długo rozmowa dziennikarza TVN24, który podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie zagadnął przypadkowo dziewczynę z Aleppo (choć myślę, że nie był to przypadek, tylko zamysł Boga). „Po prostu się za nas módlcie. Wiadomo, co się dzieje. Jest mnóstwo telewizji, informacji. Po prostu się za nas módlcie.” – usłyszał od młodej Syryjki, która po ŚDM wróciła do Aleppo.
Chyba rzeczywiście świata nie stać na nic więcej poza modlitwą…


Milczenie Episkopatu

Niby w czasie Świąt Bożego Narodzenia można byłoby odpuścić sobie politykę, ale w tym roku mamy wyjątkową sytuację. Pozwolę więc sobie na kilka refleksji zainspirowanych wypowiedzią kardynała Kazimierza Nycza, który stwierdził, że kontynuacja protestu opozycji na sali parlamentarnej jest, cytuję "w jakimś sensie przeciwko tym świętom". No bardzo ciekawa opinia... Od kiedy to trwanie w prawdzie może być przeciwko świętom...?
W ogóle milczenie hierarchów Kościoła wobec tego, co obecnie dzieje się w Polsce jest czymś, co z pewnością boli wielu wiernych. Tak jednoznaczne opowiedzenie się po jednej stronie konfliktu to duży zawód. Można było oczekiwać, wręcz należałoby, że wobec tego co się wydarzyło w Sejmie, ktoś z ważnych osób w Kościele zabierze głos. Może nawet przyjedzie do Sejmu z opłatkiem, zaprosi na rozmowę marszałka i szefów klubów opozycyjnych, spyta, czy są tematy, o których można jeszcze mówić wspólnym językiem.
Co to zbyt duże oczekiwanie...?


Spokojnych Świąt




Czy rządzący dążą do brutalnej konfrontacji?

Wszystko wskazuje na to, że rządzący dążą do ostrej konfrontacji. Pierwszym sygnałem było wystąpienie premier Beaty Szydło – zakłamane, aroganckie i agresywnie obrażające wszystkich, którzy myślą inaczej niż ona (a właściwie prezes). Od poniedziałkowego poranka ruszyli do boju PiS-owscy harcownicy. Chyba w sobotę byli mocno zdezorientowani tym, co się dzieje, ale jakoś się ogarnęli i od wczoraj sieją kłamstwa ze wzmożoną siłą.
Na pierwszej lini są politycy udający dziennikarzy, w różnych mediach, które – nie wiedzieć dlaczego – próbują sobie nadawać patriotyczne, czy narodowe przymiotniki. W poniedziałek rano w aucie słuchałem w „Trójce” dyskusji zaproszonych dziennikarzy. Jeden, którego nie znałem, wyjątkowo ordynarnie manipulował faktami, powtarzał wszystkie dawno już zweryfikowane bzdury (np. o przygotowanych kanapkach i obronie esbeków). Mimo że dojechałem na miejsce, czekałem na zakończenie dyskusji, żeby poznać nazwisko tego agitatora. Okazało się, że to redaktor „Gościa Niedzielnego”… Nieraz już po lekturze tego pisma zastanawiałem się, ile kłamstw da się pomieścić w jednym numerze pisma katolickiego, ale w wolnej chwili chyba napiszę do redaktora naczelnego „Gościa”. Zapytam, czy chrześcijaństwo – do którego chyba się odwołują – nie zakazuje czasem mówienia fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu…?
Wieczorem do narzucających agresywny ton dołączył szef „Solidarności”, którego przez ostatni rok nie było widać – nie przeszkadzało mu nawet to, że z Polskiego Radia zwalniani są za działalność związkową dziennikarze. Widocznie nie byli to jego związkowcy… Teraz się obudził, kiedy naród wkurzył się na jego kumpli.
*
Weekendowe demonstracje pokazały, że Polacy nie będą biernie zgadzać się na psucie państwa i zawłaszczanie go przez PiS. To bardzo duża wartość. Może wzbudzi refleksje przed kolejnym odcinkiem „podłej zmiany”. Oczywiście dobrze byłoby nie eskalować konfliktu. Jakakolwiek przemoc jest zawsze czymś złym, nie daj Boże gdyby ktokolwiek ucierpiał w wyniku protestów. Niestety, nie można wykluczyć prowokacji, bo wydaje się, że siła jest jedyną w tej chwilą gwarancją rządów Jarosława Kaczyńskiego już nie tylko w Polsce, ale także w Prawie i Sprawiedliwości – on się panicznie boi, że gdy okaże choć odrobinę słabości, posłowie PiS-u – z których wielu przecież widzi, że prowadzi ich do zagłady – wykorzystają moment, aby go odsunąć.
Jeżeli mógłbym więc komukolwiek coś zasugerować, to wydaje mi się, że manifestacje nie powinny sprowadzać się do blokowania kogokolwiek. Można (i należy!) wyrażać swój sprzeciw przeciwko złym decyzjom, ale próba zablokowania komuś dojazdu na grób czy nawet wyjścia z Sejmu, jest krokiem za daleko.
Zarówno przedstawiciele KOD-u, jak posłowie opozycji konsekwentnie wykazują się podczas protestów kulturą i tak powinno być. My krzyczymy – „wolność, równość, demokracja”, oni – „komuniści i złodzieje” i to dużo mówi. Dlatego nie dajmy się sprowokować i zachowajmy klasę.


Dlaczego generałowie podali się do dymisji..?

Kilku najważniejszych generałów w polskiej armii podało się do dymisji? Dlaczego? Z pewnością nie chcieli firmować wariactw ministra Macierewicza. Ale czy tylko? Często, bardzo często dymisja tak ważnych dowódców wiąże się z tym, że nie chcą oni wykonać rozkazów, które oceniają jako wyjątkowo niewłaściwe.
Jak było w tym przypadku..?



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |