Nielegalne prace Sejmu

Oto jak wygląda demokracja wg PiS - o g. 21.26 Marszałek sms-em informuje, że obrady będą kontynuowane o 21.30, w sali kolumnowej. W sali, w której zebrał się Klub PiS i do której, jak się okazało, utrudniano wejście posłom opozycji. W takich warunkach PiS "przyjął" budżet państwa...




Dyktatura prezesa

Wydaje się, że jedyną szansą PiS-u na uniknięcie „kursu kolizyjnego” z polskim społeczeństwem jest wyzwolenie się spod dyktatury prezesa.
To także absolutnie ostatni moment dla Prezydenta Andrzeja Dudy, aby się usamodzielnić, aby w podręcznikach historii nie pozostały po nim jedynie malutkie wzmianki.


Czy to początek rewolucji anty-PiSowskiej?

Marszałek Kuchciński, po tym jak nieregulaminowo wykluczył z obrad posła PO (co spowodowało protesty opozycj), przeniósł obrady do innej sali. Nie ma żadnej gwarancji, czy na tej sali jest wystarczająca liczba posłów – na sali nie ma dziennikarzy, posłów opozycji nie dopuszcza się do głosu, marszałek jest odgrodzony, głosy liczone sa ręcznie.

A pod Sejm nadciągają ludzie. Czy to początek rewolucji przeciwko rządom PiS-u?




Skandaliczne decyzje PiS-u

To przechodzi wszelkie pojęcie. Głosowania nad budżetem kraju na 2017 r. odbywało się w cieniu protestów wobec wyrzucania dziennikarzy z Sejmu. W trakcie głosowań marszałek Marek Kuchciński wykluczył z obrad posła Platformy Obywatelskiej Michała Szczerbę. Właściwie zupełnie bez powodu... Jedyne co mogło marszałkowi się nie spodobać, to słowa posła Szczerby: "Panie Marszałku Kochany! Muzyka łagodzi obyczaje". Zaraz po ich wypowiedzeniu Marszałek przerwał posłowi mówiąc, że uniemożliwia om prowadzenie obrad. Tymczasem poseł Szczerba zadawał pytanie do poprawki do budżetu dotyczącej budowy siedziby Simfoni Varsovia... Sformułowanie dotyczące muzyki było więc jak najbardziej na miejscu...

Nie wiem, może Marszałek się nie zorientował, na chwilę zagapił... Popełni błąd, ale to się zdarza. Czymś znacznie gorszym jest tkwienie w błędzie. A tak właśnie robią.
Poseł Michał Szczerba złożył odwołanie, którym zajęła się Komisja Regulaminowa. W trakcie dyskusji nawet posłowie PiS przyznawali, że jego wypowiedź dotyczyła poprawki, tłumaczyli jednak Marszałka, że został sprowokowany wcześniejszymi zachowania posłów opozycji (protestujących przeciw wyrzucaniu dziennikarzy z Sejmu)...
Gdy przyszło do głosowania, postanowili odrzucić odwołanie posła... Skandaliczne i niemądre brnięcie w błędy.



Po marszach

Nie da się zaprzeczyć, że wczorajsze marsze zrobiły wrażenie. Szczególnie fakt, że na marszu KOD-u i opozycji (organizowanym przecież raczej spontanicznie) było dziesięć razy więcej osób, niż na manifestacji PiS-u, na którą zjeżdżały z Polski autokary klubów „Gazety Polskiej”.
To dzisiaj główny temat rozmów w sejmowych kuluarach.
A przecież trzeba dodać, że opozycyjnych demonstracji było sporo w wielu miastach Polski.
PS.
Sporo osób dzwoniło do mojego biura poselskiego pytając, czy jakaś manifestacja organizowana będzie w Tarnowskich Górach, zdarzało mi się słyszeć takie pytanie od przypadkowo spotkanych osób. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałem.
Póki co nikt takich demonstracji w naszym mieście nie organizował, ale pewnie taka potrzeba w przyszłości powstanie. Cieszy mnie, że duch oporu przeciw złej władzy jest coraz powszechniejszy.



Platforma Obywatelska z Lechem Wałęsą

W rocznicę wprowadzenia stanu wojennego Platforma Obywatelska była z Lechem Wałęsą. Podziękowaliśmy przywódcy Solidarności za to, że stał na czele ruchu, który obalił komunizm w Polsce i na świecie.
13 grudnia Polacy wiedzieli, jak wiele zależy od postawy Lecha Wałęsy. Gdy po miesiącach powracał z internowania, niezłamany przez komunistów, witany owacyjnie na swoim osiedlu w Gdańsku, dawało to całej opozycji wiarę w zwycięstwo.
Na dzisiejszym spotkaniu Platformy było wielu bohaterów ruchu Solidarności - Bogdan Borusewicz, Antoni Mężydło, Jan Rulewski, Jerzy Borowczak (Henryki Krzywonos nie było ze względów zdrowotnych).
***
Obecnie ludzie bardzo małego formatu próbują wymazać Lecha Wałęsę z kart historii i nie przebierają w podłościach i obelgach, jakimi go obrzucają. To żenujące i z pewnością się nie odniesie skutku. Prezydent Lech Wałęsa pozostanie jedną z największych postaci XX wieku, nie tylko polskiej historii.
***
W sobotę byłem z żoną w TCK-u na monodramie Krystyny Jandy "Danuta W.". Świetnie zagrany spektakl, którego wymowa tak nieoczekiwanie zmieniła się w ostatnim roku. Mam nadzieję, że zostanie (został? ) kiedyś sfilmowany, bo poza wielkim walorami artystycznymi, jest także fantastycznym dokumentem, z którego można uczyć się historii Polski.




Czy czeka nas katastrofa w leczeniu szpitalnym?

Od kilku tygodni duże emocje budzą plany ministra zdrowia dotyczące zmian w leczeniu szpitalnym. Według zamierzeń ministerstwa, ma być utworzona sieć placówek szpitalnych, co oznacza, że wiele ze szpitali, które obecnie leczą pacjentów, nie będzie miało możliwości podpisania kontraktu z NFZ, a więc – przekładając na prostszy język – pacjent nie będzie mógł się w nich leczyć za darmo.
Według zapisów projektu ustawy, na kontrakt z NFZ nie będą miały szans szpitale jednooddziałowe (z wyłączeniem onkologicznych i pulmonologicznych). Od razu rzuca się w oczy, że wymogów tych nie spełniają chociażby GCR Repty, "Urazówka" w Piekarach Śląskich, czy też Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, po tym jak posłowie Platformy Obywatelskiej zorganizowali w tej sprawie konferencje prasowe w całym kraju, zaczęli się awanturować, że wcale tak nie będzie, że będą dbać o szpitale, zabiegać, aby mogły one uzyskać kontrakty. Od razu mówię uczciwie: nie zakładam, żeby rządzący byli aż tak durni, żeby kontraktów nie dostał GCR, "Urazówka", czy "Oparzeniówka". Zapewne stworzą w ustawie jakieś wyjątki, specjalne procedury. Ale niech koleżanki i koledzy z PiS-u nie oskarżają nas o demagogię, bo pracujemy po prostu na dokumentach, na tym, co przesyła rząd. I co z tego, że rząd ugasi pożar, który sam wznieci?
W całej sprawie istotne jest coś innego – bez wątpienia wiele szpitali straci kontrakty z NFZ! Oczywiście w służbie zdrowia nie wszystko działa idealnie, ale akurat przejrzysta procedura konkursowa przyznawania kontraktów podmiotom, była dobrym rozwiązaniem. I to bez względu na strukturę własności szpitala, bo nie jest istotne, kto jest właścicielem szpitala – ważne, by leczył on za darmo chorych.
Tak więc niewątpliwie wiele szpitali straci możliwość podpisania kontraktów z NFZ. Co to oznacza dla pacjentów? Jeżeli teraz określona liczba pieniędzy wydawana jest na kontrakty dla szpitali, a do specjalistów nadal są kolejki, jak będzie to wyglądało, gdy pieniędzy nie przybędzie, ale pacjenci będą obsługiwani przez mniejszą liczbę szpitali? Tyle samo pieniędzy, pacjentów pewnie nie mniej, za to mniej szpitali? Kolejki do specjalisty będą krótsze, czy dłuższe? Jasne, że dłuższe...!


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |