Po weekendzie

Bardzo kapryśna jest w tym roku zima, ale przynajmniej miniony weekend był optymalny z punktu widzenia dzieci. Byliśmy więc dwa razy całą rodziną na sankach w parku (górka bardzo zatłoczona), a córki zarządziły zrobienie pięciu bałwanów (nawiązując oczywiście do pięcioosobowej rodziny).

*

Ponadto w piątek noworoczne spotkanie w gminie Bobrowniki, na którym wójt podsumował to co działo się w gminie w minionym roku.

*

Natomiast w sobotę świetna duchowa uczta w Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląski - wernisaż wystawy prac Leszka Szurkowskiego i Ryszarda Tabaki "Incidental and Accidental. Między Przypadkiem a Determinacją", a także koncert Kwartetu Śląskiego. Na swojej stronie Centrum Kultury Śląskiej bez zbędnej skromności (skromność to cenna cecha, ale rzeczywiście nie warto z nią przesadzać) pisze, że ta wystawa pokazuje różnicę pomiędzy początkami tej instytucji, a tym do jakiego momentu doszła.
Rzeczywiście, widać różnicę, dostrzega ją każdy, kto CKŚ odwiedza, a do Nakła dociera wielu gości, często z odległych stron. Biorąc pod uwagę niezbyt powalający budżet instytucji, można powiedzieć, że to co udało się zrobić w tej instytucji, to prawdziwe mistrzostwo.
Niech się uczą inne instytucje kultury, z większymi budżetami, także te działające w innych pałacach, które chyba trochę osiadły na laurach.

*

W nocy w niedzielę fantastyczne uzupełnienie przeżyć artystycznych - w radiowej "Trójce", w audycji Piotra Kaczkowskiego cztery nowe (!!!!) utwory Black Sabbath.




O mediach i Nowoczesnej

Generalnie nie zgadzam się z lewicowymi poglądami redaktora Jacka Żakowskiego i jego socjalistyczną wizją świata, ale w ostatnim czasie dostrzegłem dwie jego wypowiedzi, pod którymi mógłbym się podpisać obiema rękami.
I. „Wielokrotnie krytykowałem państwowe media; nie stanęły na wysokości zadania, gdyby stanęły, PiS nie rządziłby dzisiaj w Polsce”- tak mówił pan redaktor Żakowski podczas manifestacji KOD-u pod TVP. Nie ma co ukrywać, że media maja wpływ na rzeczywistość i politykę, a trudno im to prawo odbierać. Spory wpływ miała np. „Gazeta Wyborcza” – np. namawiając Platformę do skrętu w lewo (niestety do tego idiotycznego pomysłu, który teraz musimy naprawiać, niektórzy dali się namówić…), czy też lansując np. partię „Razem”. Jednak chciałoby się, aby dziennikarze mediów publicznych zachowywali obiektywizm lub też otwierały się na szerokie spektrum dziennikarzy.
Nie oglądam zbyt często telewizji (wiedzę o świecie czerpię z radia, Internetu i gazet, a pilotem telewizyjnym w moim domu rządzą córki). Jednak często w ub. roku oglądałem w jednym dniu „Wydarzenia” Polsatu, „Fakty” TVN-u i „Wiadomości” TVP. Niech ci, którzy dziś mówią, że TVP była pro-Platformiana nie opowiadają głupot! Najgorszy i najczarniejszy obraz Polski, prawdziwego „kraju w ruinie”, zdecydowanie prezentowany był w „Wiadomościach”. W tym programie zawsze dominowały złe informacje, a jeśli już pojawił materiał o pozytywnych dokonaniach rządu, zaraz kontrowany był kilkoma smutnymi, np. o dziecku, któremu brakuje środków na leczenie itp. Oczywiście były to informacje prawdziwe, ale tak ułożone i dobrane, że można powiedzieć, że „Wiadomości” z dużą konsekwencją pracowały na wygraną PiS-u. Dlatego bawi mnie nawet troszeczkę fakt, że ci którzy tak stronniczo, antyrządowo „Wiadomości” redagowali, teraz są zwalniani z pracy przez PiS.
II. Jacek Żakowski o Nowoczesnej, wyjątkowo trafnie: „Nowoczesna powstała przeciwko PO, nie przeciw PiS-owi . Była pomysłem na (…) ukaranie Platformy za to, że nie posłuchała Leszka Balcerowicza i naruszyła interesy sektora finansowego [red. Żakowskiemu chodzi o OFE]. To się doskonale udało, ale ci na których niezadowoleniu Nowoczesna wyrosła też musza słono zapłacić za jej sukces i klęskę PO”. Nic dodać nic ująć. Zresztą widać to gołym okiem, że Ryszard Petru z większą zaciętością, a także intelektualnym zaangażowaniem krytykuje Platformę niż PiS. Nie wiem czy robi to z bezinteresownej złośliwości, czy też jest inspirowany przez rządzących, ale daje to takie same efekty i jest to chyba widoczne.


Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej

W poniedziałek, kiedy Polacy w fantastycznym stylu wygrywali w Krakowie z mistrzami świata Francuzami, byłem akurat w "Spodku", na meczach Białoruś-Norwegia i Chorwacja-Islandia (o czym nie omieszkałem informować sms-ami moich przyjaciół z Chorwacji). W niemal wypełnionym "Spodku" byli oczywiście kibice wszystkich czterech drużyn, ale dominowali Polacy. To kolejna, piękna impreza sportowa w Polsce (kraju, wiadomo, w ruinie...), a pełne hale w miastach, w których nie grają gospodarze imprezy, to fenomen na skalę światową.
To także kolejna duża impreza w Katowicach, które świetnie zmieniają swój wizerunek w ostatnich latach.



Premier nie może być tak słaba...

Po ubiegłotygodniowym wystąpieniu premier Beaty Szydło w Sejmie (najsłabszym jakie kiedykolwiek słyszałem), trochę nad nim myślałem i zastanawiałem się, dlaczego pani premier potrafiła jedynie w kółko powtarzać dwa zdania, w ogóle nie zbliżając się do tematu, czyli relacji Polski z Unią Europejską. A sugerowanie, że Unia Europejska zajmuje się łamaniem standardów demokracji przez polski rząd, dlatego że ten rząd planuje przyznać 500 zł na dziecko, było tak idiotyczne, że chyba nie trafia nawet do wyborców PiS-u…
Okazuje się, że wczoraj w PE było tak samo słabo – żadnych konkretów, jedynie stwierdzenia, że to PO łamała demokrację, a nie PiS. Może premier Szydło jest tak przyzwyczajona do schematu, którego PR-owcy nauczyli ją w kampanii wyborczej – czyli nie zwracania uwagi na to, o co pyta ją dziennikarz, czy co mówią konkurenci, a jedynie powtarzanie w kółko kilku wyuczonych zdań. Ta strategia przyniosła skutek w wyborach, może więc pani premier stosuje ją nadal?
Dochodzę jednak do wniosku, że przyczyna jest inna – pani premier po prostu nic więcej nie potrafi powiedzieć…
Beata Szydło po prostu jest po prostu porażająco słaba, jak na funkcję, którą sprawuje. Została wystawiona jako twarz kampanii wyborczej Andrzeja Dudy – wiadomo, że Beata Szydło kampanię jedynie firmowała, a robiła ją amerykańska PR-owska firma. Funkcja premiera jest jednak troszeczkę trudniejszym zadaniem, niż „bycie twarzą” i dramatycznie to pani Beacie Szydło nie wychodzi.
Ponadto nie da się nie zauważyć jak bardzo wystraszona jest Beata Szydło, jak po każdym sejmowym wystąpieniu patrzy kątem oka ze strachem na prezesa, pewnie zastanawia się, czy jeszcze długo pozwoli jej być premierem.
Jeżeli ma ją zastąpić profesor Piotr Gliński (a podobno jest to perspektywa szybsza, niż przypuszczamy) lepiej niech się to stanie szybko. Bo bez względu na to, czy zgadzamy się z pomysłami rządu, czy też nie, lepiej niech na jego czele nie stoi przerażona osoba, która tylko zastanawia się, kiedy przyjdzie jej odejść z tego urzędu.


Spotkania w biurze poselskim

Tym razem tydzień bez posiedzenia Sejmu, tylko w piątek mam posiedzenie Komisji ds. Unii Europejskiej. Podobno wracamy do przewidywalnego i zaplanowanego wcześniej rytmu posiedzeń - bez nieoczekiwanego przedłużania posiedzenia o dwa dni, czy na godziny nocne. Podobno... Złośliwi, czy też może zorientowani, mówią, że gdy rząd przejmie już służby specjalne, media i prokuraturę, skończą im się pomysły. Może wprowadzą jeszcze 500+ (może..), a potem (czyli gdzieś od marca, kwietnia) parlament nie będzie miał już tak wiele do pracy. Pozytywne jest to, że w niektórych obszarach, mimo wcześniejszej krytyki, kontynuują nasze działania - jak w ochronie zdrowia, czy reformowaniu górnictwa. Przynajmniej tego nie popsują...
Wczoraj była okazja do nadrobienia zaległości w spotkaniach w biurze poselskim, bo niektóre osoby umawiały się już od listopada, ale nie było kiedy się spotkać, bo cały czas trwały posiedzenia Sejmu. Wśród osób, z którymi rozmawiałem dominowali zatroskani tym, co dzieje się w Polsce. Mówili, że byli i pozostają zwolennikami Platformy, ale oczekują od nas większej aktywności i twardszej postawy wobec tego, co dzieje się w Polsce. Bardzo ciekawe rozmowy. Za tydzień przewodnictwo w Platformie obejmuje Grzegorz Schetyna, umówiłem się z moimi dzisiejszymi rozmówcami, że wczesną wiosną spotkamy się ponownie, chętnie wysłucham tego jak oceniają Platformę pod nowym kierownictwem.
Był też pan, który wyraził swoją, mówiąc oględnie, nienajlepszą opinię o władzach naszego miasta. Już kiedyś spotykałem się z nim w sprawie wykonania bocznej drogi od ulicy Wyszyńskiego. Sprawa ciągnie się od wielu lat, sam interweniowałem w niej jakiś czas temu. Zawsze spotykaliśmy się z odpowiedzią, że miasto wykonałoby tą drogę, ale nie jest uregulowana sprawa własności jednej z działek. Okazało się, że mój gość wykonał pracę, z którą nie mogło poradzić sobie miasto i przekonał właścicielkę do sprzedaży działki, zresztą w normalnej cenie. Teraz, kiedy przeszkoda prawna została usunięta, okazuje się, że nie ma projektu, ani zagwarantowanych pieniędzy na inwestycję. A przez kilkanaście lat padały zapewnienia, że problemem są tylko nieuregulowane sprawy własnościowe...


Polskie spotkanie na szczycie w Brukseli

Donald jest jednak fantastyczny! Jak pięknie (i kulturalnie) wykpił dziś w Brukseli demagogię PiS-owców (w tym prezydenta Dudę), którzy jeszcze parę tygodni temu mówi o Polsce w ruinie, a teraz widzą, jak pięknie rozwija się kraj.


O połączeniach lotniczych raz jeszcze

Osiem lat temu, wkrótce po objęciu władzy przez Platformę, jeden ze śląskich posłów PiS-u wyraził na łamach prasy oburzenie, że jak tylko PO wygrała, pociągi z Katowic do Warszawy zaczęły jeździć dłużej. Rzeczywiście tak było, bo Centralna Magistrala Kolejowa zaczęła być remontowana - a pociągi nie mogły pędzić obok osób pracujących na sąsiednim torze. Jeździłem często pociągiem razem z tym posłem, więc mam pewność, że znał przyczynę wydłużenia czasu przejazdu i zwyczajnie uprawiał polityczną demagogię.
Remonty torów zostały zrealizowane planowo, a pociągi do Warszawy mkną teraz szybko.

Mógłbym teraz zastosować podobną retorykę w odniesieniu do działań LOT-u, który ogranicza połączenia Pyrzowice-Warszawa i zaatakować za to rząd PiS-u. Staram się jednak unikać demagogii w swojej działalności i liczę, ze koledzy z PiS-u przekonają ministra skarbu państwa, by LOT nie faworyzował Balic kosztem Pyrzowic.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |