Nagrody im. Wojciecha Korfantego

Dzisiaj zabiegany dzień - pomiędzy spotkaniami w biurze, a odebraniem córek ze szkoły pojechałem do Siemianowic Śląskich na galę wręczenia przyznawanych przez Związek Górnośląski Nagród im. Wojciecha Korfantego.
To dla mnie miła uroczystość, bo sam przed wielu laty (w 1997 r.) taką nagrodę dostałem za organizowane na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego konferencje śląskoznawcze. W tym roku wyróżnieni zostali: pośmiertnie Jan "Kyks" Skrzek oraz Stanisław Gerard Trefoń i Harcerski Zespół Artystyczny "Słoneczni".
W pięknych wnętrzach Izby Tradycji w Siemianowicach Śląskich uroczystość miała bardzo miły charakter, ładne wystąpienia wygłosiły m.in. panie profesor Joanna Rostropowicz i Irena Lipowicz (przewodnicząca kapituły nagród). Obie panie przed laty, jeszcze przed zmianą ustroju, były w gronie założycieli Związku Górnośląskiego.


Po posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego

Weekend spędzony w domu. Z posiedzenia Zgromadzenia Narodowego w Poznaniu wróciłem po północy z piątku na sobotę.
Głównym punktem posiedzenia zwołanego z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski było orędzie Prezydenta Andrzeja Dudy, w którym Prezydent skupił się na omówieniu historii Polski i wpływu chrześcijaństwa na współczesną cywilizację. Panu Prezydentowi w prezentacji historii naszego kraju udało się uniknąć zarówno słów „Lech Wałęsa”, jak i „Solidarność”. Gratuluję!

Wystąpienie nie było porywające, ale z pewnością poprawne. Pewnie dlatego, że było przygotowane, bo dotychczasowe wystąpienia Andrzeja Dudy bez kartki bywały mocno banalne.
Zabawny był jeden moment - kiedy pan prezydent przeczytał, iż istotą demokracji są rządy prawa - otrzymał za to oklaski ze strony Platformy Obywatelskiej. Z jakąż nienawiścią patrzał na nas wówczas, purpurowy na twarzy...
Może lepiej niech przestrzega prawa i stoi na jego straży, wtedy nie będzie musiał się wstydzić.


PiS zabiera Polakom prawo do ziemi

W ramach akcji informacyjnej dot. ustawy o ustroju rolnym prowadzonej przez Platformę Obywatelską, uczestniczyłem w tym tygodniu w spotkaniu w Potępie.
Przyjęta niedawno przez Sejm ustawa (Senat jeszcze nad nią pracuje) dotycząca obrotu ziemią rolną, wzbudza nie tylko we mnie ogromne zdumienie... Jak można w XXI wieku przyjmować ustawę, zabierającą Polakom prawo do swobodnego dysponowania swoją własnością, do kupowania i sprzedawania ziemi rolnej? Ustawę, która przyczyni się do radykalnego pogorszenia się sytuacji na polskiej wsi.
Analizowałem zarówno materiały, które przygotował w tej sprawie Klub Platformy Obywatelskiej, jak i informacje zamieszczone na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Największe zdumienie wzbudza to, że Ministerstwo chwali się, wręcz chełpi tymi szkodliwymi dla Polski zapisami.
Część przyjętych przepisów dotyczy wstrzymania na pięć lat sprzedaży ziemi z zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Nie znam się na tym, więc wypowiadać się nie będę.
Najbardziej poraża wprowadzenie zakazu handlu ziemią prywatną. Zgodnie z przyjętymi przez Sejm przepisami, właściciel ziemi rolnej będzie mógł ją sprzedać tylko rolnikowi indywidualnemu (czyli osobie, która ma uprawnienia rolnicze, od 5 lat uprawia gospodarstwo rolne, nie posiada więcej niż 300 ha i zamieszkuje w gminie w której to gospodarstwo prowadzi); wyjątkami są jednostki samorządu, Skarb Państwa oraz kościoły. Pozostawiono co prawda (po gorących protestach mi.in. posłów Platformy) nieobecną w pierwotnym projekcie możliwość przeniesienia własności ziemi na osoby bliskie (np. dzieci) lub zapisania im tejże ziemi w spadku, ale jeżeli spadkobierca nie będzie rolnikiem, Agencja Nieruchomości Rolnych będzie mogła odkupić od niego odziedziczoną nieruchomość (oczywiście po określonej przez siebie cenie)!
Rolę będzie można sprzedać osobie, która nie jest rolnikiem (a chce nim zostać), ale tylko pod warunkiem uzyskania całkowicie uznaniowej zgody ANR - w ten sposób stworzone zostało gigantyczne zagrożenie korupcyjne, które może wywołać aferę, jakiej w Polsce jeszcze nie mieliśmy.
Agencja będzie (wg bardzo enigmatycznych kryteriów) stwierdzać, czy nabywca daje rękojmię "należytego prowadzenia działalności rolniczej". Co więcej - osoba taka będzie musiała przez 10 lat uprawiać nabytą rolę (w przypadkach losowych tylko sąd będzie mógł ją od tego zwolnić wcześniej), a w ciągu 5 lat od nabycia nieruchomości, będzie musiała przeprowadzić się do gminy, w której jest ta nieruchomość.
To przecież powrót do pańszczyzny! Cóż stoi na przeszkodzie, aby ktoś mieszkający w Tarnowskich Górach kupił od osoby fizycznej kilka hektarów w Zbrosławicach, czy w Tworogu i zaczął je uprawiać? Dlaczego nie może tego robić nie mając wykształcenia rolniczego? Przecież sam ponosi ryzyko za ewentualnie niższe plony, poza tym można zatrudnić specjalistę i skorzystać z jego wiedzy.
Dlaczego syn rolnika, który wyprowadził się z rodzinnej wioski, z odziedziczoną po rodzicach ziemią nie będzie mógł zrobić tego, na co ma ochotę - uprawiać samemu nawet jeśli nie jest rolnikiem, wydzierżawić, czy też sprzedać komu chce i kiedy chce (teraz lub za 5 lat)? Zgodnie z nowymi przepisami będzie zmuszony odsprzedać ziemię ANR za cenę ustaloną przez Agencję, jeśli ta wpadnie na taki pomysł. Jeśli Agencja (szczęśliwie) nie będzie chciała odebrać mu ziemi wg swojej wyceny, żeby sprzedać ojcowiznę, będzie również musiał uzyskać zgodę Agencji.
Efekty takich działań będą oczywiste - szybki spadek cen ziemi, przejmowanie jej przez ANR i sprzedawanie jej tylko wybranym, mającym dobre relacje w ANR.
O co w tym chodzi? Czy o to, żeby polscy rolnicy zbiednieli? Wielu z nich ma przecież zaciągnięte kredyty hipoteczne pod zastaw tej ziemi. Ziemia gwałtownie straci na wartości, co może spowodować, że banki zażądają zwrotu kredytu lub innego zabezpieczenia. Wiele osób, dla których kawałek ziemi był zabezpieczeniem przyszłości, nagle znajdzie się w sytuacji, że ich majątek straci 30-50% wartości. Dodatkowo należy pamiętać, że fundusze emerytalne rolników bazują na wartości ziemi.
Szukam intensywnie motywacji dla takich pomysłów i nie znajduję ich zbyt wielu... Może chodzi właśnie o to, żeby zabierać Polakom ziemię za bezcen i za tenże bezcen sprzedać ją swoim? Czy mamy do czynienia z przygotowaniem tak gigantycznego szwindlu...?
Czytając artykuły na ten temat znalazłem ciekawą analizę Łukasza Warzechy, który co prawda pominął w ogóle olbrzymie zaangażowanie Platformy Obywatelskiej w tę sprawę, ale przedstawił ciekawą hipotezę. Wg niego PiS adresuje tę ustawę do osób o najniższych instynktach, zawistników, którzy ucieszą się z tego, że ktoś straci swój majątek. Pewnie są osoby, które pomyślą: "A dobrze temu Nowakowi, kupił sobie 5 ha ziemi i teraz zostanie z 1 wartości tego co wydał! Dobrze tamtej Kowalskiej, odziedziczyła 10 ha po ojcu, myślała, że trochę zarobi sprzedając, a teraz nie będzie mogła tego zrobić!"
Czy naprawdę o to chodzi, czy taka niska może być motywacja przyjęcia ustawy, która występuje przeciwko Polakom, przeciwko prywatnej własności ziemi w Polsce?
PS.
Zapomniałem jeszcze dodać, że ustawa wprowadza konieczność uzyskania zgody sądu na sprzedaż lub przekazanie ziemi w ciągu 10 lat od jej nabycia. A więc pańszczyźniane przywiązanie do ziemi....




Prawda o Smoleńsku

Poziom nienawiści połączony z głupotą, w tym co na temat Smoleńska wygadują politycy PiS-u, nie jest niczym nowym. Może oczywiście zastanawiać dlaczego z każdą rocznicą jest coraz gorzej.
Czy oni na prawdę myślą, że taką absurdalną gadaniną przykryją prawdę...?
Przecież wszyscy wiedzą, kto kazał pilotom lądować i po czyjej sugestii !
*
Czy KTOKOLWIEK wierzy, że do katastrofy doszłoby gdyby nie wcześniejsza nagonka na pilotów, którzy nie chcieli lecieć do Gruzji przez tereny ogarnięte wojną?

Czy tak trudno dostrzec, że panikę w obozie władzy wzbudza pytanie, czy - odczytane przez biegłych analizujących czarne skrzynki - nakazywanie pilotom lądowania miało miejsce po rozmowie satelitarnej?

A debilom, którzy pozwalają sobie wmówić, że gdy samolot, który leci z prędkością 270 km/h zahaczy skrzydłem o sosnę, to nic się wówczas nie stanie, polecam eksperyment: niech znajdą jakąś sosnę, rozpędzą swoje auto do prędkości nie 270 ale tylko 70 km/h i w nią wjadą. Może wtedy zaczną myśleć.


Gala podsumowująca konkursy w tarnogórskim Chemiku

Dziś przed południem miałem zaszczyt wziąć udział w uroczystej gali podsumowującej m.in. VI Powiatowy Konkurs Ekologiczny dla Gimnazjalistów. Wydarzenie odbyło się w Zespole Szkół Chemiczno-Medycznych i Ogólnokształcących w Tarnowskich Górach. Podczas gali wręczyłem nagrody i pogratulowałem wszystkim laureatom . Mam nadzieję, że w kolejnym roku konkurs przyciągnie jeszcze większe rzesze młodych i zdolnych. Jeszcze raz gratuluję tegorocznym zwycięzcom!




10 kwietnia, g. 8.41

Jak co roku w gronie Platformy Obywatelskiej złożyliśmy wieniec pod upamiętniającym katastrofę smoleńską obeliskiem w parku miejskim w Tarnowskich Górach.
W tym roku kwiaty składali również starosta tarnogórski, wicestarosta oraz radni powiatowi z Przewodniczącym Rady Powiatu.




Forsycja

Chociaż dziś pochmurnie, to wiosnę już od dawna widać. Ja przedstawiam efekt moich ubiegłorocznych prac ogrodowych i zgłaszam swoją kandydaturę do konkursu na najładniej przyciętą forsycję w Tarnowskich Górach!




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |