Forsycja

Chociaż dziś pochmurnie, to wiosnę już od dawna widać. Ja przedstawiam efekt moich ubiegłorocznych prac ogrodowych i zgłaszam swoją kandydaturę do konkursu na najładniej przyciętą forsycję w Tarnowskich Górach!




Dziś w Senacie

Konkretnie na posiedzeniu Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. W imieniu sejmowych komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka, które wybrały mnie sprawozdawcą z prac nad "ustawą o zmianie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz niektórych innych ustaw", referuję senatorom przyjętą niedawno przez Sejm ustawę.




Klub Obywatelski w Katowicach

W Katowicach na pierwszym spotkaniu Klubu Obywatelskiego gośćmi są prof. Tadeusz Sławek i ks. Piotr Brząkalik. Prelegenci i dyskutanci szukają odpowiedzi na pytanie: „Czy w działaniu pro publico bono cel uświęca środki?".
Mnie było miło uciąć sobie przed spotkaniem pogawędkę z prof. Sławkiem, którego onegdaj byłem studentem.




Jeszcze o powiatowej koalicji

Nie planowałem kontynuować wątku, ale kilka osób pytało mnie, czy piątkowy artykuł w Dzienniku Zachodnim to nie prima aprilis (a konkretnie czy redakcja nie zażartowała sobie z pani poseł Barbary Dziuk)?
O ile mi wiadomo, raczej nie. Co prawda z mojego rozeznania sytuacja w Radzie Powiatu jest troszkę inna, niż zaprezentował ją redaktor (w rychłe zmiany nikt z radnych nie wierzy), ale wypowiedź pani poseł o tym, że koalicję w powiecie tarnogórskim należy zmienić, ponieważ tak życzy sobie "SAM PREZES", z tego co wiem, jest całkiem poważna.
No cóż, nic więcej już dodać się tu nie da. Myślę, że każdy potrafi ocenić tę wypowiedź samodzielnie... I chyba też wszyscy wiemy, że nie chodzi tu sprzeciw wobec koalicji PO-PiS (która działa w wielu miejscach), ale niechęć pani poseł do starosty.
*
Podobno nie powinno się publicznie mówić o tym, jak uprawia się politykę i produkuje kiełbasę. Ja też szanuję to, że rozmowy niepubliczne powinny pozostawać pomiędzy rozmówcami. Jednak czasami nie sposób nie odnieść się do sytuacji, gdy ktoś mówi, hmm ...niekoniecznie prawdę. Pani poseł Barbara Dziuk ostatnio parę razy (m.in. w wypowiedzi dla TG Stacji) stwierdzała, że od początku była przeciwna koalicji PiS i PO w powiecie tarnogórskim.
Mówiąc delikatnie, zapamiętałem te wydarzenia sprzed półtora roku inaczej... Ponieważ pamięć bywa ulotna, skonsultowałem swoje wspomnienia z kilkunastoma osobami, które zapamiętali ten czas podobnie jak ja... Nie ulegliśmy chyba zbiorowej hipnozie i nie przywidziała nam się Barbara na spotkaniach w moim biurze poselskim, podczas których aktywnie brała udział w rozmowach dotyczących koalicji w powiecie tarnogórskim...?
I chyba też wszyscy nie mylimy się pamiętając, że podczas tych dyskusji opowiadała się za wariantem, w którym starosta będzie z Platformy Obywatelskiej, a przedstawiciel PiS-u będzie wicestarostą przez całą kadencję...?
Chyba więc zbiorowej hipnozie nie ulegliśmy… A to, że rozmawialiśmy w dniach tuż po wyborach samorządowych - ja i pani poseł - kilkadziesiąt razy każdego dnia, z pewnością także nie jest moim wymysłem; mogę to sobie łatwo sprawdzić w bilingach. No chyba, że rozmawialiśmy o pogodzie :)


Dobra "zabawa" Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński chyba nieźle się bawi. Najpierw określa swoich adwersarzy „elementem najbardziej zdemoralizowanym, podłym, animalnym”, a na drugi dzień ogłasza, jako wielką rzecz, że doszło do spotkania szefów partii…

Ze spotkania nic nie wyniknęło i zapewne nie wyniknie w przyszłości. Mogę się też założyć, że za jakiś czas prezes Kaczyński ogłosi, że przecież on chciał kompromisu, ale wredna Platforma nie przyjęła jego propozycji.

Dzisiejsze spotkania to zwykła ściema, gra na czas. Pewnie podjęta w celu uspokojenia Amerykanów, aby nie wycofali się z obietnic złożonych w ramach NATO dwa lata temu (które teraz prezydent Duda próbuje sprzedawać jako swój sukces).


Partyjne naciski

Staram się zawsze uniknąć personalnych krytyk kierowanych pod adresem osób z którymi mam okazję współpracować, a prywatnie znajomych. Dlatego planowałem się powstrzymać od napisania na temat pisma, który posłanka Barbara wystosowała do szefa klubu PiS-u w radzie powiatu (chociaż kiedy zobaczyłem je we wtorek, to ze zdumienia wyjść długo nie mogłem). Okazuje się jednak, że temat listu żyje w Tarnowskich Górach, co chwilę ktoś dzwoni, żeby o niego zapytać, zarówno dziennikarze jak i znajomi, czy samorządowcy.
Trzymając się zasady unikania krytyki, nie powinienem już napisać żadnego słowa, bo list ten sam w sobie kompromituje jego autorkę. Jasną sprawą jest, że radni wywodzą się z jakichś środowisk, ugrupowań, więc swoje działania konsultują z tymi grupami, także politykami innych szczebli. Oczywiście sam, co jakiś czas spotykam się z radnymi. W życiu nie wpadłbym jednak na pomysł nakazywania czegoś radnym i to jeszcze pisemnie!
Zresztą, pozostawię Państwu ocenę tego pisma...




Wesołych Świąt




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |