Wywiad w Radio Piekary

Dzień rozpocząłem od wywiadu w Radio Piekary. Zapis audycji znajduje się w linku poniżej
http://www.radiopiekary.pl/gosc,88,tomasz_glogowski .


500 zł dla niektórych dzieci

Jak wiadomo, w ub. tygodniu parlament przyjął tzw. "ustawę 500+", której nazwa powinna brzmieć "o pomocy dla niektórych dzieci". Partia rządząca próbuje narzucić narrację, jakoby mieliśmy pierwszy rząd realizujący swoje obietnice wyborcze. A tymczasem z realizacją obietnic sprawa jest bardzo dyskusyjna - pokazaliśmy w czasie debaty sejmowej, że pani premier Beata Szydło przed wyborami (jak i również później) kilkukrotnie mówiła o kwocie 500 zł na KAŻDE dziecko. Np. w czasie debaty z premier Ewą Kopacz, Beata Szydło powiedziała to trzy razy - w 6 i 10 minucie oraz w podsumowaniu.
Zdumiewające jest, jak strasznie politycy Prawa i Sprawiedliwości oburzali się kiedy przypominaliśmy te deklaracje. W ogóle niepojęte jest to, jak oni histerycznie reagują na krytykę, tak jakby byli objęci boskim majestatem, którego poczynań nie wolno komentować.
Za składanie obietnic należy być odpowiedzialnym. Dlatego domagaliśmy się, aby 500 zł wypłacane było na każde dziecko. Oczywiście rządzący składając takie obietnice, powinni być także odpowiedzialni za źródła ich finansowania. Wcześniej wielokrotnie zapewniali, że wystarczy na to uszczelnienie ściągalności podatku VAT, ale jak na razie nie przedstawili na to nawet zarysu pomysłu - niebieska teczka Beaty Szydło zapewne była pusta.
W tym roku sfinansują 500+ dzięki temu, że zostawiliśmy im budżet kraju w bardzo dobrym stanie, a oni wielomiliardowe dochody z koncesji LTE przenieśli przy pomocy sztuczki księgowej na rok 2016.
Na razie jedynym pomysłem jaki mają, jest ściąganie z każdego z nas większych pieniędzy za codzienne zakupy i opłaty bankowe.
Polityka prorodzinna jest bardzo ważna, mnóstwo w tej sprawie zrobił poprzedni rząd w ciągu ostatnich 8 lat (pozwolę sobie to przypomnieć w kolejnym wpisie). 500+ nie jest pierwszym, ale kolejnym krokiem w tym obszarze, oczywiście także ważnym, ale nie wystarczającym. Oby rządzącym nie brakło pomysłów na to, jak go finansować w przyszłości, bo podnoszenie podatków i spowalnianie rozwoju gospodarczego kraju będzie rozwiązaniem bardzo antyrodzinnym.




Kłamstwo nt. inwigilacji dziennikarzy




Dzień komisyjny

Sejm pracuje w tym tygodniu nad tzw. "Programem 500+", ale o tym napiszę, jak ustawa zostanie przyjęta.
Dzisiejszy dzień mam bardzo intensywny, wypełniony innymi tematami.

11.00 - posiedzenie Komisji ds. UE
12.30 - posiedzenie Komisji ds. UE (mam na nim koreferat do stanowiska rządu do jednego dokumentu KE)

13.00 - posiedzenie Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich (w imieniu posłów wnioskodawców przedstawiam projekt uchwały)

14.30 - posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej ds. projektu ustawy określającej procedury uchylania immunitetu m.in. Prezesowi NIK, Rzecznikowi Praw Obywatelskich (przypuszczam, że przewodnicząca będzie chciała dziś zakończyć pracę, będzie to więc wielogodzinne posiedzenie)

17.00 - posiedzenie Komisji ds. UE


Propozycja zmian w Ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym

W związku ze skierowaną do mnie prośbą burmistrza Tarnowskich Gór wczoraj złożyłem interpelację poselską do Ministra Rozwoju. Zwróciłem się do Wiceprezesa Rady Ministrów w sprawie zmiany przepisów Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w zakresie wprowadzania narzędzi prawnych umożliwiających eliminację naruszeń planu miejscowego.




Jeszcze o pieniądzach na wniosek do UNESCO

Pozwolę sobie napisać parę słów o zdarzeniach sprzed paru miesięcy, czyli o staraniach w celu pozyskania środków na opracowanie „Planu zarządzania miejscem światowego dziedzictwa”, bo nawiązuje to do aktualnego wydarzenia, czyli złożenia przez SMZT wniosku do UNESCO.
Kiedy w maju ub. roku dostałem od Prezesa SMZT pismo z informacją, że bez tych środków złożenie wniosku nie będzie możliwe, autentycznie się przestraszyłem. Oczywistą sprawą jest, że w ciągu roku trudno pozyskiwać środki niezaplanowane w budżecie. Całkiem odrębną kwestią, jest to, dlaczego miasto Tarnowskie Góry nigdy nie wpadło na to, żeby starania Stowarzyszenia wesprzeć? Przecież 120 tys. dla miasta to byłaby suma symboliczna, szczególnie biorąc pod uwagę pieniądze wyrzucane w błoto na tzw. promocję, a de facto na autopromocję burmistrza. To wiele mówi o tym jak funkcjonuje tarnogórski samorząd i chyba kompromituje tych, którzy o wydatkowaniu budżetu naszego miasta decydują, ale to temat na odrębną dygresję.
*
W związku z zaistniałą sytuacją, jedyną nadzieją dla tarnogórskiego wniosku pozostało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tak się składało, że pani minister Omilanowskiej nie miałem okazji poznać wcześniej, (w przeciwieństwie do Bogdana Zdrojewskiego, z którym kolegujemy się od dawna), a musiałem dość szybko znaleźć okazję do rozmowy na temat tarnogórskich podziemi. Szansa na rozmowę z prof. Omilanowską przytrafiła się w dość nieoczekiwanych okolicznościach. Ponieważ wcześniej, m.in. w pracach Komisji ds. Unii Europejskiej, zajmowałem się sporo tematami bałkańskimi, zostałem zaproszony do udziału w wyjeździe pani minister do Albanii, gdzie w Tiranie odsłaniała tablicę pamiątkową Tadeusza Mazowieckiego, oczywiście też spotykała się ze swoimi odpowiednikami i odwiedzała kilka instytucji kultury. Akurat termin wyjazdu bardzo nie pasował mi ze względów prywatnych, nie miałem też jakiegoś zapału do udziału w dość meczącej półtoradniowej podróży, ale z okazji trzeba było skorzystać. I rzeczywiście udało mi się z panią minister o tarnogórskich podziemiach porozmawiać w Tiranie. Pamiętam, że była to rozmowa przeprowadzona około północy, po zrealizowanym już programie dnia, na głównym placu w albańskiej stolicy, w czasie przerwy na papierosa (paliła oczywiście pani minister, bo ja nie palę). Dobre połączenie czasu i miejsca zaskutkowało - minister przekazała mi namiary na swoich współpracowników, z którymi dalej kontynuowałem temat. A w sierpniu, akurat na wakacjach, po kilku wymianach maili z Dyrektor Gabinetu Politycznego pani minister dotarła do mnie informacja o tym, że sprawa pieniędzy dla tarnogórskich podziemi została rozpatrzona pozytywnie i przekazana do realizacji.


O UNESCO i prof. Omilanowskiej

W ubiegły piątek polski rząd złożył w Światowym Komitecie Dziedzictwa UNESCO w Paryżu przygotowaną przez Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej aplikację dotyczącą wpisu tarnogórskich podziemi i nadziemnych obiektów pogórniczych na tę prestiżową listę. To zwieńczenie ciężkiej pracy Stowarzyszenia, które opracowało liczący ponad 500 stron wniosek o wpisanie 28 obiektów w Tarnowskich Górach i okolicy na listę UNESCO.
Przede wszystkim chciałem złożyć wielkie gratulacje dla SMZT, które przecież samodzielnie, bez wsparcia tarnogórskiego samorządu, wykonało tę gigantyczną pracę. Etap krajowy został zakończony, a przed nami trwająca około dwóch lat weryfikacja wniosku, oczywiście także przeprowadzana na miejscu w Tarnowskich Górach. Trzymajmy kciuki!
Mnie oczywiście cieszy, że prace Stowarzyszenia zostały wsparte przez Narodowy Instytut Dziedzictwa Narodowego, który przekazał ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego 120 tys. zł niezbędne na opracowanie „Planu zarządzania obiektami na lata 2016 – 2020”, konieczne do złożenia wniosku.

Przy tej okazji pozwolę sobie na dygresję na temat pani prof. Małgorzaty Omilanowskiej byłej Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, z którą onegdaj miałem okazję rozmawiać na temat tych środków. Kilka dni temu obecny Minister Kultury prof. Piotr Gliński stwierdził, że nie zamierza powoływać Małgorzaty Omilanowskiej na funkcję Dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie, chociaż Rada Powiernicza Zamku w konkursie wybrała właśnie ją, jako kandydata na to stanowisko. Pan minister Gliński oświadczył, że nie ma żadnych zastrzeżeń do profesor Omilanowskiej, ale ponieważ była ona ministrem w innym rządzie i została "negatywnie zweryfikowana w wyborach", nie może być dyrektorem Zamku Królewskiego. Tak się składa, że pani profesor Omilanowska nie startowała w wyborach w ubiegłym roku, trudno więc mówić o jakiejkolwiek weryfikacji...
Po odejściu z funkcji Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego, wszyscy podkreślali raczej z uznaniem, że jego następcą na ostatni rok kadencji powołany jest fachowiec, osoba, która nigdy nie zajmowała się polityką. Dla pana ministra, profesora, podobno wkrótce premiera, Glińskiego, wcześniejsze pełnienie funkcji ministra jednak dyskwalifikuje profesor Omilanowską. I chociaż stwierdza on, że nie ma żadnych zastrzeżeń merytorycznych co do tego, że byłaby dobrym dyrektorem Zamku Królewskiego (zresztą jej dotychczasowa kariera naukowa i przebieg pracy zawodowej to chyba pokazuje), to nie zamierza jej na tę funkcję powołać...
Bez komentarza..


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |