Sobota na festiwalu tańca i w OSP Pniowiec

Rano moja młodsza córka występowała na IX Ogólnopolskim Festiwalu Tańca Nowoczesnego „Tańcząc w Jasnościach” (organizowanym przez TCK w tarnogórskiej hali sportowej).

Po południu byłem ze starszą córką na jubileuszu 35-lecia przedszkola w Tworogu oraz uroczystości przekazania nowego wozu Ochotniczej Straży Pożarnej w Pniowcu. To ostatnie wydarzenie sprawiło mi szczególną satysfakcję, gdyż nie ma niczego przyjemniejszego od oglądania pozytywnych efektów swojej pracy.
Już o tym kiedyś pisałem, ale powtórzę, bo akurat z tej sprawy jestem dumny. Kiedy byłem radnym Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach (lata 2002-2005) OSP Pniowiec akurat starała się o zakup innego wozu (ma go zresztą do dziś). OSP miała zgromadzoną część kwoty, a miasto chciało dać resztę, ale okazało się, że prawo nie dopuszcza możliwości takiej darowizny! Było to o tyle dziwne, że gmina mogła kupić wóz i przekazać go na potrzeby OSP (co wtedy Tarnowskie Góry uczyniły).
Zapamiętałem ten dziwny przypadek, a kiedy zostałem posłem przygotowałem zmianę ustawy o finansach publicznych, która została przyjęta w 2008 roku. Od tego czasu w całym kraju świetnie sprawdzają się mechanizmy montaży finansowych, dzięki którym zakupywane są wozy dla OSP (auto przekazywane dziś było współfinansowane przez miasto Tarnowskie Góry, Zarząd Wojewódzki OSP oraz WFOŚiGW). Parę lat temu na stoku w Bukowinie Tatrzańskiej rozmawiałem z tamtejszymi strażakami, którzy właśnie cieszyli się z nowego wozu (choć miałem wrażenie, że nie do końca wierzyli, że jego zakup był możliwy dzięki przygotowanej przeze mnie ustawie :-) ).
Dzisiaj podziękowałem druhom z Pniowca za inspirację do dobrej zmiany ustawy. To bardzo fajna sprawa, że dzięki inspiracji jednostkowym przypadkiem udało się stworzyć coś uniwersalnego, co działa w całej Polsce - w końcu OSP, której przypadek zainspirował tę zmianę, skorzystała z niej dopiero teraz, ale wcześniej zrobiło to tysiące innych jednostek w kraju




Prezydent Komorowski w Gliwicach

Jedno z ostatnich spotkań w ramach swojej kampanii wyborczej Prezydent Bronisław Komorowski miał dziś w Gliwicach - miałem przyjemność uczestniczyć w nim z żoną i synem.
Wygrajmy w niedzielę razem, nie cofajmy Polski do czasów Kaczyńskiego!
Nie pozwólmy, aby zwyciężyły obłuda i demagogia.




Prezydent Komorowski wygrał debaty-pomóżmy mu wygrać wybory!

Debata to taki moment kampania, kiedy na dalszy plan odchodzą marketingowe sztuczki, a główną rolę odgrywa merytoryka. Zobaczyliśmy zarówno w niedzielę, jak i dziś kto jest prezydentem, a kto jeszcze relatywnie mało doświadczonym politykiem.

To co rzucało się w oczy w niedzielę, to jak straszliwie spięty był Andrzej Duda, jak nie potrafił opanować mimiki twarzy. Prezydent na co dzień uczestniczy w wielu ważnych spotkaniach, negocjuje sprawy ważne dla każdego Polaka – nie może być nim ktoś, kto wpada w panikę z powodu rozmowy w telewizji, podczas której nie jest zresztą traktowany zbyt napastliwie.

Kilka refleksji z obu debat – zdumiewało to, jak tłumacząc swą rolę w blokowaniu ustawy umożliwiającej kontrolę SKOK-ów Duda zasłaniał się Prezydentem Kaczyńskim. Niby cały czas odwołuje się do jego spuścizny, a jak pojawia się coś trudnego zwala na niego winę.

Przede wszystkim Andrzej Duda w ogóle nie odpowiadał na pytania, zamiast tego powtarzał wielokrotnie już słyszaną PiS-owską propagandę; to irytujący brak szacunku dla widzów.

W niedzielę kandydat PiS m.in.:

- zignorował pytanie dlaczego nawoływał Prezydenta Komorowskiego do zawetowania ustawy o ratowaniu kopalń, która zawierała plan uzgodniony z załogami kopalń

- kierował wobec Prezydenta zarzut dotyczący niekorzystnego kontraktu Polski z Gazpromem, choć kontrakt ten podpisał minister PiS Wojciech Jasiński

- swój pomysł karania 2 latami więzienia lekarza wykonującego in vitro pokrętnie tłumaczył nauczaniem Jana Pawła II, co już było bardzo niesmaczne.

Szczególnie wyraziste były dwa momenty pierwszej debaty:
1.Kiedy Andrzej Duda próbował zaprzeczać swoim poglądom złożonym rok wcześniej przy okazji wyborów do Parlamentu Europejskiego. Robił to najpierw z głębokim przekonaniem, a kiedy dodarło do niego, że Prezydent Komorowski cytuje jednak jego ankietę, wpadł w taką panikę, że można było odnieść wrażenie, że w ogóle nie pamięta, co kiedyś napisał (by nie powiedzieć złośliwie, co podpisał , bo może formularz wypełniał za niego ktoś inny). Świadczy to o tym, że dla niego poglądy są nieistotne, liczy się tylko PR.
2.Bardzo dużo mówią o kandydacie pytania, które zadają oni sami – tu nie decydują nerwy, czy dobra retoryka rywala, te pytania są przygotowane wcześniej. I tak bardzo wiele mówi o Andrzeju Dudzie pytanie od którego zaczął (jak mówią media był to pomysł Jacka Kurskiego). Czepianie się jakiegoś zdania z listu Prezydenta na uroczystości w Jedwabnem było słabiutkie, a od osoby, z którą oglądałem debatę usłyszałem, że można odnieść wrażenie, że sam Duda jest zażenowany, tym co mówi. Może istotnie tak było, bo Andrzej Duda to nie sympatyczny, młody człowiek zapowiadający jakąś zmianę w Polsce – tylko kandydat PiS-u, tego PiS-u, który teraz gdzieś się przyczaił – kandydat Maciarewicza i Kaczyńskiego.

***
Dzisiaj Andrzej Duda rozpoczął od śmiesznego zabiegu socjotechnicznego a’la Kurski, a w pierwszej części debaty wyraźnie najsłabsza była … Monika Olejnik. Patrząc obiektywnie Andrzej Duda początkowo dotrzymywał kroku Komorowskiemu, ale wpadł w panikę, gdy Prezydent zapytał go, dlaczego wstrzymał się od głosowania przy ustawie nakazującej polskim reprezentantom orzełka na koszulce i już później wyraźnie odstawał od Bronisława Komorowskiego – na pytania odpowiadał rzadko, raczej powtarzając slogany, znane od
***
Andrzej Duda mówił w tych debatach językiem PiS-u i to dla PiS-u i dla Kaczyńskiego chce wygrać.
Pomóżmy w niedzielę wygrać wybory Bronisławowi Komorowskiemu!



Wygrana Prezydenta!

Jakaż szkoda, że Prezydent Bronisław Komorowski nie zdecydował się na debatę z Andrzejem Dudą przed I turą wyborów. Wtedy wynik na pewno byłby inny. Dziś zobaczyliśmy różnicę formatów obu kandydatów. Kiedy zabrakło sztabowców i marketingowców, a została merytoryka widać wyraźnie przewagę Bronisława Komorowskiego.

Mamy zbyt trudne czasy, aby pozwolić sobie na eksperymenty i prezydenta, który jest marketingowym wytworem. Za dwa tygodnie wybierzmy Bronisława Komorowskiego!


„Kierownik” jest niesamowity, czyli jeszcze będzie ciekawie

W kampanii wyborczej, jak wiadomo, liczy się nie tylko merytoryka, ale również (może nawet przede wszystkim) dobre pomysły marketingowe, sztuczki socjologiczne i mnóstwo przeróżnych detali. Nie ma co ukrywać, że pod tymi względami kampania Bronisława Komorowskiego była słabsza od działań głównego konkurenta.
Nienajlepsze były również pierwsze trzy dni po I turze wyborów. Sytuacja zaczęła się odwracać w czwartek, kiedy zarówno można było dostrzec spójny przekaz kampanii Prezydenta Komorowskiego, a przede wszystkim zaczęły wychodzić na jaw kulisy działań sztabu Andrzeja Dudy – jak choćby podstawianie do zadawania niewygodnych pytań Bronisławowi Komorowskiemu osób bliskich PiS-owi (czy do wyborów wyjdą inne informacje, np. zatrudnianie ludzi do pisania w Internecie…? )
***
Wczoraj do kampanii wyborczej włączył się Przewodniczący Rady UE Donald Tusk; nie ma co ukrywać, że bardzo, bardzo na to w Platformie liczyliśmy. Po raz kolejny okazało się, że „Kierownik” (nie jest tajemnicą, że tak w PO nazywamy Donalda Tuska; świadczy to zresztą o dobrych, koleżeńskich relacja wewnątrz naszej partii) jest rewelacyjny. Trafnie i zwięźle podsumował to, co każdy widzi – że Bronisław Komorowski jest świetnym, racjonalnym prezydentem, politykiem i człowiekiem o pięknej biografii, ale nieco nieporadnym podczas kampanii wyborczej.
Wynik wyborów jest otwarty!



Weekend pod znakiem funduszy europejskich

W ub. sobotę po raz kolejny w całym kraju organizowano "Dzień Otwarty Funduszy Europejskich", w czasie którego bezpłatnie udostępnianio obiekty zbudowane lub wyremontowane dzięki środkom UE. Po raz drugi w tej akcji uczestniczyło Centrm Kultury Śląskiej.
W tym roku zaproponowałem dyrektorowi tej instytucji, aby nie ograniczać się tylko do zwiedzania pałacu, ale zorganizować jakieś ciekawe wydarzenie. Zdeccydowaliśmy się na koncert. A że Polska jest niekwestionowanym mistrzem świata w wydawaniu środków europejskich, postanowiliśmy, że gwiazdą wieczoru będzie prawdziwy mistrz jazz-rockowej gry na perkusji Mirek Muzykant, który zaprezentował specjalnie przygotowany program, razem z udziałem zabrzańskiego Teatru Tańca ATRUM (ponadto wystąpiły tarnogórskie zespoły 4Ys i Silesian Brass Quartet). Impreza udała się świetnie, do Nakła przyjechało wiele osób (wśród widzów dostrzec można było znanych muzyków rockowych, którzy przyjechali z odległych miast specjalnie na koncert Muzykanta).

***

W niedzielę urządziliśmy sobie rodzinny dzień funduszy europejskich - wycieczkę po lotnisku w Pyrzowicach. Mieliśmy m.in. okazję przejść się po nowym pasie startowym (sfinansowanym w połowie ze środków europejskich), który już wkrótce zostanie otwarty.




Po I turze

1. Gratulacje dla największych wygranych - Andrzeja Dudy (zwłaszcza jego sztabowców) i Pawła Kukiza.

2. Nie czas na rozliczenia, bo przecież przed nami najważniejsze rozstrzygnięcia, ale trzeba powiedzieć, że kampania Bronisława Komorowskiego, była trochę jak studio wyborcze w TVP Info, która wydała duże pieniądze na zbudowanie olbrzymiej sceny, na tle której siedziało kilka zmarzniętych osób. Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że od wielu tygodni w Platformie narzekano, że powołany do kampanii wyborczej sztab nie potrafi przebić się ze swoimi pomysłami przez bezpośrednie zaplecze Prezydenta Pałacu Prezydenckim. I chyba najmniejsza w tym wina Prezydenta Komorowskiego, który w czasie kampanii pracował bardzo ciężko, ale właśnie tegoż zaplacza, które nie było w stanie kreować tematów kampanii, zakładając, że Prezydent sam "wyjeździ" zwycięstwo.

3. Konkretne błędy kampanii Bronisława Komorowskiego łatwo wskazać: dystansowanie się od bezpośredniego zaplecza, niepotrzebny (bezsensowny wręcz) skręt w lewo, a przede wszystkim brak emocji. Podczas wyborów (zwłaszcza tych, gdzie kilka osób rywalizuje o jeden urząd) nie można unikać porównań! Nie wystarczy mówić merytorycznie i pozytywnie, trzeba nie tylko przekonywać, że jest się dobrym kandydatem, ale wskazać w czym rywal jest gorszy. Andrzej Duda nie bał się kampanii negatywnej, konsekwentnie krytykując Prezydenta przez całą kampanię, a tymczasem sztab Bronisława Komorowskiego odważył się na to dopiero na finiszu kampanii (i to też średnio udanie - niezły klip ukazujący Dudę i Kaczyńskiego, ale wcześniej słabszy o in vitro, czyli temacie, który interesuje raczej niewielką grupę osób).

4. Największą zagadka pozostają wyborcy Pawła Kukiza. Gdyby interesowały ich jedynie JOW-y sprawa wyglądałaby prosto - łatwo można sprawdzić, że to Platforma (w przeciwieństwie do PiS) głosowała za ich wprowadzeniem do Senatu i rad miejskich. Ale przecież pewnie to nie ich jedyne oczekiwanie.

5. Najważniejsze jednak, żeby te błędy nie przesłoniły najważniejszego faktu - tego, że Bronisław Komorowski jest najlepszym wyborem dla Polski! Zbyt trudne mamy czasy, aby ryzykować wybór prezydenta sterowanego z tylniego siedzenia.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |