Budżet Obywatelski

Trochę rzutem na taśmę, w ostatnim dniu, ale zagłosowałem dzisiaj za trzema projektami zgłoszonymi do tarnogórskiego budżetu obywatelskiego, nazywanego w naszym mieście dla zmyłki partycypacyjnym - z powodu nienawiści burmistrza Arkadiusza Czecha i jego radnych do Platformy Obywatelskiej.
Zastanawiałem się w ostatnich dniach, dlaczego tak bardzo burmistrz Czech i rządząca miastem Inicjatywa Obywatelska bronili się rękami i nogami przed wprowadzeniem budżetu obywatelskiego w naszym mieście, skoro sprawdza się on jako świetne narzędzie aktywizujące mieszkańców w wielu gminach i miastach Polski. Jedna odpowiedź nasunęła się, kiedy przeglądałem zgłoszone do głosowania projekty. Ich duża liczba, w różnych obszarach wskazuje na problemy do tej pory nierozwiązane. Drugim powodem mogło być znane dość powszechnie poczucie wszechwiedzy naszego burmistrza, który z trudem znosi nawet konieczność dyskusji i rozmowy, a co dopiero słuchania werdyktów obywateli. Na konferencji zorganizowanej przez Platformę Obywatelską, która zapoczątkowała skuteczny, jak się okazało, proces wprowadzania budżetu obywatelskiego/partycypacyjnego w naszym mieście, z szczególnym furiackim atakiem przeciwko temu pomysłowi i gościom z innych miast, którzy przedstawiali swoje doświadczenia w tym obszarze, wyskoczył radny Marek Jaworski. Ostatnio ktoś z obozu przeciwnika zasugerował mi, że ten atak wynikał z tego, iż Marek liczy na funkcję wiceburmistrza ds. edukacji po zbliżających się wyborach, stąd każda krytyka i działanie mogące osłabić burmistrza Czecha wzbudzają w nim takie histeryczne zachowania. Nie wiem oczywiście, czy to prawda… No, ale przede wszystkim muszą jeszcze wygrać wybory, a to odrębna historia…



Tarnogórskie "Grand Derby" przed nami

Wczoraj emocje przed telewizorem - jakże wielkie. Sukces osiągnięty dzięki heroicznemu wysiłkowi drużyny, świetnej grze (nie tylko autorów bramek, ale przede wszystkim Glika i Szczęsnego), ale i odrobinie szczęścia. Tak to jest, że w piłce nożnej na najwyższym poziomie decydują neuanse, także decyzje sędziowskie. Gdyby, tak jak w siatkówce, była możliwość weryfikacji wideo, Niemcy w 85 min. wzięliby chalenge, którego efektem byłby rzut karny za przypadkową, ale ewidentną ręką Szukały. A potem nie byłoby akcji Lewandowskiego, przy której zresztą 9 na 10 sędziów odgwizdałoby faul Polaka. A tak cieszymy się my!
***
Dzisiaj czekają mnie inne emocje, myślę, że też niemałe. W IV lidze zagrają Gwarek Tarnowskie Góry - Ruch Radzionków. Chyba zabiorę szaliki obu klubów :-).




Rejestracja kandydatów do samorządu i posiedzienie Sejmu

Listy kandydatów Platformy do rady miejskiej i rady powiatu zarejestrowane. Wymagało to oczywiście pewnego nakładu pracy, zresztą o ile mi wiadomo wszystkie komitety do końca zmagały się z zapełnieniem list, ale ostatnie tygodnie okazały się pod tym względem bardzo owocne. Nawet nie spodziewałem się jeszcze kilka tygodni temu, że będę musiał borykać się z problemem nadmiaru kandydatów i niektórym z nich podziękować za wolę startu. Oczywiście to trudne i przykre zadanie, ale lepiej wybierać pomiędzy dobrymi i lepszymi, niż na siłę szukać chętnych do startu.
Mogę powiedzieć, że jestem dumny z list Platformy Obywatelskiej i jestem przekonany, że osiągniemy dobry wynik w wyborach!

***

Zaangażowanie w zgłaszanie list w wyborach samorządowych nie oznacza, że brak normalnych obowiązków parlamentarnych. Tego tygodniowe posiedzenie Sejmu było dla mnie bardzo pracowite. W środę na prośbę przewodniczącego prowadziłem posiedzenie sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, której jestem wiceprzewodniczącym. Był to mój debiut w tej roli. Porządek posiedzenia składał się z trzech punktów, każdy "z innej parafii" - jeden dotyczący projektu powołania komisji nadzwyczajnej, drugi wniosku o uchylenie immunitetu posła, a i trzeci to komisyjna inicjatywa ustawodawcza umożliwiająca przechodzenie Sejmu na elektroniczny, bez papierowy obieg dokumentów w przypadku interpelacji i zapytań poselskich.
Także w środę prezydium Komisji spotkało się z marszałkiem Radosławem Sikorskim. W trakcie spotkania marszałek rozmawiał z nami m.in. o potrzebie zmiany ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Później wieczorem było jeszcze spotkanie pani wicemarszałek Elżbiety Radziszewskiej m.in. z udziałem premiera Jana Rostowskiego, na którym omawialiśmy różne scenariusze na najbliższą polityczną przyszłość.
W czwartek codzienna parlamentarna praca, m.in. skierowanie dokumentów, które przyjęła na środowym posiedzeniu komisja do dalszych prac parlamentarnych.
Na tym posiedzeniu Sejm zajmował się też dwoma projektami istotnymi dla Śląska. Odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy złożonego przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej poświęconego uznaniu Ślązaków jako grupy etnicznej i uznania gwary śląskiej jako języka regionalnego. Wszyscy uczestniczący w obradach posłowie byli pod wrażeniem klasy i merytorycznego poziomu wystąpienia dra Zbigniewa Kadłubka, który występował w imieniu wnioskodawców. To mój uniwersytecki, wydziałowy kolega - mieliśmy okazję współpracować m.in. przy organizacji konferencji śląskoznawczych na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego , więc miło mi go było spotkać w tej roli. Projekt został skierowany dzisiejszą decyzją parlamentu do dalszych prac.
Także dziś zakończyliśmy błyskawicznie przeprowadzone prace nad zmianą ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw niezmiernie istotną dla polskiego górnictwa.




Expose pani premier i wotum zaufania

Było zwięźle, wręcz krótko, ale dynamicznie i konkretnie. Zarysowane zostały zadania dla poszczególnych ministrów do wykonania w najbliższych miesiącach. Z niezrozumiałych względów z ław opozycji rozlegał się rechot, kiedy pani premier mówiła o rzeczach, które wejdą w życie począwszy od 2016 roku (przecież posłowie opozycji powinni wiedzieć, że to co dziać się będzie w roku 2016, już w czerwcu 2015 misi pojawić się w projekcie budżetu). Generalnie nie da się ukryć, że posłowie PIS-u od paru tygodni nie potrafią otrząsnąć się z szoku. Już sam fakt, ze lider opozycji nie podejmuje się udziału w dyskusji nad expose nowego premiera świadczy o bezradności i zagubieniu. Najbardziej skonsternowani wydaja się ci parlamentarzyści PIS-u, którzy mieli szanse na start w wyborach do europarlamentu, ale podjęli decyzję, że zostają w polityce krajowej licząc na objęcie wkrótce stanowisk ministerialnych. Chodzą teraz trochę zagubieni, szukając pomysłu na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. O zapowiedziach złożonych dzisiaj przez panią premier będzie jeszcze na pewno okazja pisania w najbliższych tygodniach, gdy zaczną one materializować się jako konkretne zapisy ustawowe.


Polska mistrzem świata!!!

Ależ to był dzień..!!!

Mnóstwo zajęć od rana, bo najpierw konsekracja kościoła w Boruszowicach, potem rajd rowerowy organizowany przez Centrum Kultury Śląskiej i popołudniowe wyjście z rodziną, ale najważniejsze było wieczorem.
Razem z Jarkiem Ślepaczukiem miałem okazję na żywo obejrzeć triumf biało-czerwonych i zdobycie Mistrzostwa Świata w siatkówce. Jakże piękne to były mistrzostwa - sportowo i organizacyjnie (oczywiście poza "bandycką" decyzją Polsatu kodującego transmisje).
Nie chcę się mądrzyć i bawić w dziennikarza sportowego, ale napiszę, że szczególnie należy cenić to, że Polacy wywalczyli mistrzostwo ciężką walką, wręcz je wyszarpali. Nie jest sztuką wygrywać, gdy wszystko wychodzi - zagrywka, blok, ataki. Dziś trudno byłoby wyróżnić jakiś element, który był szczególnie mocną stroną naszych zawodników (zwłaszcza zagrywką nie robiliśmy większych problemów przeciwnikowi). To czym wygrali Polacy, to walka o każdą piłkę. Tym bardziej godna pochwały, że przecież wyraźnie było dziś widać, jak bardzo byli zmęczeni całym turniejem.




Jarosław Ślepaczuk kandydatem Platformy na burmistrza Tarnowskich Gór

9 września Rada Platformy Obywatelskiej w powiecie tarnogórskim potwierdziła wcześniejsze ustalenia Zarządu i jednogłośnie udzieliła poparcia Jarosławowi Ślepaczukowi w wyborach na burmistrza Tarnowskich Gór.
Poniżej notka biograficzna naszego kandydata.

Jarosław Ślepaczuk
Pracę zawodową rozpoczął w przedsiębiorstwie PKP w 1993 r. w stacji rejonowej Tarnowskie Góry jako manewrowy, a od 1995 r. dyżurny ruchu. Ukończył studia wyższe w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie oraz studia podyplomowe na Wydziale Transportu Politechniki Śląskiej – kierunek Zarządzanie Zasobami Ludzkimi.
W roku 2005 z jego inicjatywy powołana została kapituła „Przyjaciel Kolejarzy Śląska”. Wraz z kierownictwem Zakładu Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach stworzył cykl corocznych konferencji na temat znaczenia górek rozrządowych. W roku 2009 wraz z posłem Tomaszem Głogowskim zorganizował roboczą wizytę Ministra Infrastruktury na górce rozrządowej, a w roku 2010 konferencję z udziałem przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury. W latach 2009-2012 pozyskał dla PKP CARGO S.A dwóch znaczących klientów, którzy ograniczyli transport ładunków samochodami na rzecz transportu kolejowego.
Jarosław Ślepaczuk od trzech kadencji zasiada w Radzie Miejskiej w Tarnowskich Górach gdzie kolejno pełnił funkcje: przewodniczącego Komisji Infrastruktury i Rozwoju Miasta oraz wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. W swojej działalności społecznej jest osobą otwartą na problemy innych ludzi, chętnie służy pomocą i radą mieszkańcom.
W roku 2007 i 2009 zorganizował wspólnie z PKP CARGO S.A i gminą Tarnowskie Góry bezpłatne przejazdy pociągami retro dla mieszkańców powiatu tarnogórskiego. Ceniony za zaangażowanie i rzetelne podejście w wykonywane obowiązki radnego rady miejskiej, cieszy się nieposzlakowaną opinią. Posiada umiejętność bezkonfliktowego godzenia interesów pracowników i pracodawcy czemu dał dowód podczas zmian organizacyjnych w spółce w latach 2010 - 2013.
W roku 1998 odznaczony Srebrną Odznaką „Przodujący Kolejarz”, w 2001 Odznaką Honorową „ Zasłużony dla Kolejnictwa” a w roku 2013 „Zasłużony dla Transportu RP”.
Obecnie urlopowany do prac w organizacji związkowej gdzie pełni funkcję przewodniczącego Zarządu Zakładowego Związku oraz wiceprzewodniczącego Rady Branżowej CARGO w Warszawie.




Chorwaci na Śląsku i w Małopolsce
 – krótka relacja z wizyty

Jak już wspominałem w poprzednim wpisie, przez kilka dni przyjmowałem w Polsce podczas prywatnej wizyty gości z Chorwacji, na czele z Przewodniczącym Grupy Przyjaźni Chorwacko-Polskiej w Saborze (czyli chorwackim parlamencie). W Tarnowskich Górach byliśmy oczywiście na "Gwarkach", szczególnie podobał im się pochód przedstawiający historię miasta.
Odwiedzliśmy również Zabytkową Kopalnię Srebra oraz zabrzańską Zabytkową Kopalnię Węgla Kamiennego „GUIDO” (niemałym zaskoczeniem było dla mnie to, że wszyskim gościom zdecydowanie bardziej podobał się ten drugi obiekt, ale to temat na odrębne rozważania). W zabrzańskich podziemiach odbyła się prezentacja Szlaku Zabytków Techniki oraz jego święta - "Industriady", przygotowana przez przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach oraz Kopalni „Guido”. Chorwaccy goście zgodnie stwierdzili, że nigdy dotąd nie spotkali się z tak oryginalnym pomysłem na rozwój turystyki.
Udało mi się również zorganizować spotkanie z władzami Kalet, które było o tyle ciekawe, że jednym z moich gości był burmistrz miasta Brdovec, które podobie jak Kalety działa w sieci "Cita slow". Chorwaci byli szczególnie zainteresowani tematem wykorzystywania środków unijnych przez lokalne samorządy, bo dobrze wiedzą, że Polska jest liderem w ich efektywnym wydatkowaniu, a sami są w tym dopiero na początku drogi.
Odwiedziliśmy również na chwilę Kraków, a trochę czasu spędziliśmy w Piwnicznej. Tam m.in. spotkaliśmy się z wiceprezesem Polskiej Organizacji Turystycznej, który przedstawił ofertę turytyczną Polski. Od dawna chodzi mi po głowie pomysł zainspirowania Chorwatów do odwiedzania naszego kraju, w tym oczywiście Śląska (jedną z idei, która mogłaby to sprawić jest turystyka religijna, czy też śladami Jana Pawła II, który w Chorwacji był uwielbiany w równie wielkim stopniu jak w Polsce). W czasie naszych rozmów padło kilka deklaracji, które powinny zaowocować pierwszymi grupami turystów już w ciągu najbliższych miesięcy.
Moi goście podkreślali, że turystów mogą przyciągnąć także relatywnie niskie ceny - w Chorwacji zarobki są zbliżone do polskich, ale koszty życia zauważalnie wyższe (to zresztą nie jedyny problem tego pięknego, ale pogrążonego w poważnych problemach gospodarczych kraju).
PS.
W czasie wieczorno-nocnych wędrówek po mieście trafiliśmy także do Galerii "Inny Śląsk", gdzie moi goście ucięli sobie całkiem miłą pogawędkę z ... Serbką mieszkającą na co dzień na Majorce.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |