Spotkania tarnogórskie

Długi weekend, więc i przerwa w zajęciach warszawskich (choć do parlamentarnych wakacji jeszcze daleko, zaplanowane są przed nimi jeszcze trzy posiedzenia). Przerwa w obradach parlamentu daje szanse na odrobienie zaległości w spotkaniach w Tarnowskich Górach. Cieszę się, że rozmowy poświęcone jesiennym wyborom samorządowym już mniej dotyczą kwestii personalnych i pomysłów na kampanię, a bardziej programu, który chcielibyśmy realizować.
Poza spotkaniami z kolegami i koleżankami z Platformy Obywatelskiej, a także z naszymi koalicjantami, zdarzały się ostatnio także rozmowy z osobami z Inicjatywy Obywatelskiej - czasem przypadkowe, ale też inspirowane.
Stres i napięcie widać ostatnio głównie u naszego burmistrza (sporo krąży po mieście plotek i domysłów nt. przyczyn takiej kondycji psychicznej), ale moi rozmówcy też bywali nieco poddenerwowani. Szczególnie dotyczyło to samorządowców powiatowych, w większości ich komentarzy do tego, co robią w powiecie pojawiało się stwierdzenie: „Wiesz jaki jest Arek…”, a potem zapewnienia, jak to bardzo nie chcieliby pod dyktando radnego Józefa Korpaka sabotować naprawiania sytuacji w powiecie.
Czasami ciężko było mi ze spokojem wysłuchiwać tych żali („no wiesz, była dyscyplina”) i zapewnień: „Ale wiesz w przyszłej kadencji tak nie będzie, może nie będziemy już musieli go słuchać, może uda nam się współpracować”.
Odpowiadałem im: „Guzik będzie inaczej, sami dobrowolnie przyjęliście taką rolę szkodników i teraz boicie się politycznej odpowiedzialności”. Świadome granie na destrukcję, liczenie, że jeśli upadnie szpital, to uda się przejąć władzę, a potem wpadanie w panikę, kiedy okazuje się, że sytuacja w szpitalu się poprawa, to zwyczajnie podła postawa. Nie da się jej usprawiedliwić.


Rozstrzygnięcie konkursu czytelniczego i 50-lecie SOSW

Wczoraj rano w moim biurze poselskim spotkałem się z gimnazjalistami, którzy wzięli udział w organizowanym przeze mnie konkursie na najlepszą recenzję książki spoza kanonu lektur szkolnych. Z przyjemnością wręczyłem im nagrody i dyplomy. Pierwsze miejsce zajęła Katarzyna Ochman z Gimnazjum w Krupskim Młynie za recenzję powieści obyczajowej „Ulica tysiąca kwiatów”, która dzieje się w Japonii tuż przed wybuchem II wojny światowej. Przyznałem także cztery równorzędne drugie miejsca oraz kilka wyróżnień. Recenzji napłynęło kilkadziesiąt, cieszy mnie więc fakt, że (wbrew panującym opiniom) młodzież nadal książki czyta, a nawet pisze o nich niezłe recenzje. Myślę, że do kilku recenzowanych przez młodzież książek sam sięgnę.
Po spotkaniu z młodzieżą poszedłem na jubileusz 50-lecia Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Tarnowskich Górach, żeby dołączyć się do płynących zewsząd życzeń i gratulacji. Pogoda dopisała, a podczas pikniku rodzinnego na małych i dużych czekało wiele atrakcji i niespodzianek. Dla mnie była to wizyta podwójnie miła - raz, że od paru lat jestem prawie że sąsiadem ośrodka, a dwa, że pracowała w nim moja babcia Stanisława Głogowska. Ponieważ ja moją babcię pamiętałem tylko jako emerytkę, dopiero pod koniec uroczystości ten fakt jakoś odświeżył mi się w pamięci.




TVN 24

Dziś w bytomskiej Agorze, gdzie moje córki były na urodzinach, złapał mnie TVN 24 (jak kiedyś funkcjonowaliśmy bez komórek? ), przyjechała pani redaktor i porozmawialiśmy o dokumentach związanych z wnioskiem o uchylenie immunitetu Mariusza Kamińskiego (oczywiście pytania nawiązywały do tego, że byłem jednym z 9 posłów, którzy materiały prokuratury przeczytali). Nagrania mają być wykorzystane bodaj w poniedziałkowym "Czarno na białym".


Po koncercie Black Sabbath

Na takie koncerty jak wczoraj warto podróżować kilka godzin, nawet jeśli droga w obie strony trwa trzy razy dłużej niż sam występ. Byłem na wielu koncertach, na kilka wybieram się w najbliższym czasie, ale ciarki po plecach tak ja wczoraj już dawno mi nie przechodziły.
Mówi się, że to mogła być ostatnia okazja, by zobaczyć Black Sabbath, ale po tym co wczoraj pokazali, nie byłbym tego pewien. Pomimo wielu lat zdecydowanie niezdrowego trybu życia panowie byli w formie, a utwory z nowej płyty (nagranej w oryginalnym składzie po 35 latach przerwy! ) świetnie komponowały się z legendarnymi klasykami hard rocka. Wspaniały koncert, entuzjastycznie przyjęty przed publiczność, która zapełniła po brzegi halę w Łodzi. Miłośnikom rocka polecam obejrzenie fragmentów na youtube, bo już jest ich oczywiście dużo.




Lektura dokumentów tajnych

Wczoraj w mediach sporo uwagi poświęcono faktowi, że wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu Mariuszowi Kamińskiemu przeczytało w kancelarii tajnej jedynie 9 posłów. Chciałem się więc pochwalić, że byłem jednym z tych dziewięciu.


Zajęcia przeróżne

Gorąco na dworze (szczęśliwie od jutra ma być chłodniej), a jednocześnie dużo zajęć. W sobotę był jubileusz 110-lecia OSP w Orzechu (gratuluję nowego budynku, jak i wozu strażackiego), potem prace w ogródku, a wieczorem w Chorzowie koncert z okazji 35-lecia Dżemu. Wielki, piękny i długi koncert - zapowiadali 35 utworów na 35-lecie i chyba słowa dotrzymali. "Whisky" zabrzmiała dopiero o godz. 1.20 po 4,5 godzinach grania. Wcześniej było wiele utworów, starszych i nowszych, często niegranych na scenie od lat, w nieoczekiwanych aranżacjach. A na początek "100 lat" zaśpiewała zespołowi wicepremier Elżbieta Bieńkowska, która zachwyciła młodzieńczym wyglądem w jeansach i bluzeczce :-) .

W niedzielę byliśmy na rodzinnym spływie kajakowym na Małej Panwi (trasa Zawadzkie-Kolonowskie). 12 km (może ciut za dużo dla osoby na bakier ze sportem), piękną, malowniczą trasą. Całość świetnie zorganizowana, polecam jako super rozrywkę.

Wczoraj, jak wiadomo z mediów, utajnione posiedzenie Sejmu, dziś prace biurowe, a wieczorem - Black Sabbath w Łodzi. Z pewnością będzie świetny koncert!




(Niedoceniany ?) Cud wolności

W czerwcu 1989 roku stałem się absolwentem szkoły podstawowej nr 9 i zdawałem egzaminy wstępne do „Mechanika”. Miałem niecałe 15 lat, jestem więc z rocznika, który o wolność nie musiał walczyć, gdyż dostał ją w prezencie (choć chciałbym skorzystać z okazji i wspomnieć kolegę z klasy w technikum Grzegorza, który w nocy z 3 na 4 VI 1989 r. malował na ścianie komisji wyborczej na Osadzie Jana słowo "Solidarność" ). Dobrze pamiętam jednak ten czas i zmieniającą się Polskę, chociażby dlatego, że wtedy zainteresowałem się polityką.
Pamiętam też doskonale gospodarcze realia tamtych czasów, gdy np. znajomi moich rodziców jechali na teren obecnej Ukrainy kupić kolorowy telewizor, gdyż w Polsce było to niezmiernie trudne. Porównanie obecnych realiów życia w Polsce i na Ukrainie pokazuje czego udało się dokonać Polsce i Polakom w ciągu ostatnich 25 lat.
25 rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów, która była celebrowana w całym kraju – w sposób radosny i bynajmniej nie pompatyczny. Na placu Zamkowym w obecności kilkudziesięciu przywódców wolnego świata, Barack Obama zaprezentował piękny manifest wolności. Podczas posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego mieliśmy okazję wysłuchać orędzia prezydenta Bronisława Komorowskiego poświęconego bardziej zadaniom na przyszłość, niż historii.
A szef Google’a zapowiedział dziś (nieprzypadkowy wybór daty), że w Warszawie utworzony zostanie trzeci Google Campus.
***
Generalnie można powiedzieć, że mimo różnic w poglądach, Polacy świętowali tę rocznicę ciesząc się z wolności. Niestety nie na sesji Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach, która stała się dzięki przewodniczącemu rady i radnym popierającym burmistrza Czecha areną nieco żenującej i absolutnie niepotrzebnej politycznej gry historią.
W przygotowanym przez przewodniczącego Kowolika i przyjętym przez Radę (radni Platformy Obywatelskiej głosowali oczywiście przeciwko) wyrażony został żal, iż po czerwcowych wyborach strona solidarnościowa nie zerwała ustaleń dokonanych przy Okrągłym Stole, co miało „negatywny wpływ na ustrojowe fundamenty III RP”. Radni uznali ponadto, iż częściowo wolne wybory „nie przyznały (! ) społeczeństwu, narodowi suwerenności”… No może w tym dniu jeszcze w pełni suwerenni się nie staliśmy, ale czy przewodniczący i radni popierający burmistrza uważają, że nadal nie jesteśmy wolnym krajem? Rozumiem, że wybory samorządowe blisko i w desperacji trzeba szukać skrajnego elektoratu, ale żeby tak bezsensownie dezawuować osiągnięcia Polski?
***
Sejm często przyjmuje uchwały rocznicowe i mimo olbrzymich sporów politycznych zawsze staramy się dążyć do stworzenia tekstu, który przyjęty zostanie przez aklamację; prawie zawsze się to udaje. Widać to zbyt wysokie standardy dla Inicjatywy Obywatelskiej i tarnogórskiego PiS-u – dziś kategorycznie nie dopuścili do żadnych zmian w przygotowanym przez przewodniczącego Kowolika radykalnym tekście deprecjonującym to, co wydarzyło się 25 lat temu.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |