Zaskakująca szczerość burmistrza

Ależ niespodzianka - burmistrz Arkadiusz Czech w swoich ogłoszeniach wyborczych nawołuje do tego, aby nie głosować na niego w najbliższych wyborach! Czyż można przecież inaczej zinterpretować hasło „Wybierzmy rozwój”?
Rozwojem jest przyciąganie do miasta nowych inwestorów i nowych mieszkańców; to ta rzecz za którą łatwo rozliczyć rządzącego osiem lat włodarza miasta. Wydawać pieniądze pochodzące z podatków mieszkańców każdy potrafi (choć obserwując realizację tarnogórskich inwestycji można by się nad tym zastanowić...). Prawdziwą jakość władz miasta można zobaczyć właśnie na przykładzie pozyskiwania inwestorów, czy też zapobiegania ich odpływowi.
Jeśli duży zakład przenosi się z Tarnowskich Gór do miasta, to jaka jest przyczyna? Tu akurat nie da się zastosować ulubionej frazy wygłąszanej przez burmistrza Czecha i jego popleczników - "to wina rządu" - bo tak nie jest. Kiedy okazało się, że właściciel Fazosu zamyka zakład w Tarnowskich Górach i przenosi produkcję gdzie indziej, odpowiedzialny za sprawy gospodarcze (!! ) zastępcza burmistrza na pytanie dziennikarza o to, jakie działania zamierza podjąąć miasto, nonszalancko odpowiedział, że walka z bezrobociem to zadanie powiatu...
Cóż za kpina z mieszkańców !! A czym innym, jak właśnie pozyskiwaniem inwestorów i tworzeniem miejsc pracy powinny się wykazywać władze miasta?
Jeżeli mamy wybrać rozwój naszych kochanych Tarnowskich Gór, musimy wybrać kogoś innego. Dziękujemy Arkadiuszu za wskazanie nam na ten fakt.


Posiedzenie Sejmu

W tym tygodniu posiedzenie nietypowe - od wtorku do czwartku, gdyż w piątek wielu parlamentarzystów jedzie jako obserwatorzy na wybory na Ukrainie. Środę zacząłem od spotkania z prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej - poprosiłem o rozmowę nt. sytuacji w gliwickim Bumarze. Sytuacji mówiąc delikatnie nienajlepszej i to niestety z winy Bumaru. Nie wgłębiając się w szczegóły napiszę, że gdyby nie olbrzymia determinacja Ministerstwa Obrony Narodowej los tego zakładu dawno byłby przesądzony. Niestety gliwicki Bumar chyba jest najsłabszym ogniwem polskiej zbrojeniówki. Przygotowane są oczywiście działania dające mu szansę na przeżycie - taką będzie powierzenie gliwickiej fabryce zadania remontu niemieckich czołgów Leopardy, w posiadanie których wchodzi polska armia. Ale z tej szansy Bumar musi skorzystać, bo nikt nie zrobi tego za niego.
Później posiedzenia komisji - dwa Komisji ds. Unii Europejskiej, jedno Komisji Regulaminowej, na której przedstawiałem koreferat poświecony budżetowi Kancelarii Prezydenta RP na przyszły rok, a przedstawiciela Krajowego Biura Wyborczego pytałem m.in. o występujące w tym roku problemy w funkcjonowaniu systemu internetowego stosowanego przy rejestracji kandydatów do samorządu.
A późnym wieczorem, jak to w "akademikowych" warunkach, wspólne oglądanie meczu. Tym razem w moim pokoju hotelu poselskiego, do którego zawitali m.in. minister sprawiedliwości i wiceminister obrony narodowej.



Impresje poweekendowe

Weekend minął raczej rodzinnie, choć z niespodziewaną "atrakcją" w postaci przewiezienia w niedzielę mojego synka do szpitala w Katowicach-Ligocie (na szczęście okazało się, że nic bardzo złego się nie stało).
Wcześniej, w sobotę dwie sympatyczne imprezy. Najpierw w Centrum Kultury Śląskiej promocja drugiej edycji kalendarza zawierającego zdjęcia śląskich twórców wykonane we wnętrzach pałacu w Nakle Śląskim. Ładne zdjęcia i dobry pomysł na kalendarz. Impreza spotkała się z dużym zainteresowaniem, goście szczelnie wypełnili sale pałacu.
Później w radzionkowskim Riding Clubie równie sympatyczne spotkanie - na zaproszenie Jakuba Chmiela spore grono osób przybyło na podsumowanie sezonu jeździeckiego jego córki Zuzanny, która z roku na rok odnosi coraz większe sukcesy w ujeżdżeniu, a ostatni sezen miała szczególnie udany. Trudno było na spotkaniu uciec od polityki, w końcu Jakub startuje do Sejmiku Województwa Śląskiego, a na tym spotkaniu zarówno jemu, jak i naszemu kandydatowi do Rady Powiatu Gustawowi Jochlikowi, bardzo wyraźnego poparcia udzielił zaprzyjaźniony z oboma panami premier Jerzy Buzek. W czasie spotkania mieliśmy też okazję przedstawić profesorowi kandydata Platformy na burmistrza Tarnowskich Gór Jarka Ślepaczuka, a usłyszane życzenia udanego wyborczego boju, jeszcze bardziej dopingują nas do działania.




Wpadka pani wiceburmistrz

Już kiedyś pisałem, że głupio mi krytykować osobę, którą prywatnie lubię, ale co zrobić jeśli nieustannie się podkłada…? Pani wiceburmistrz Jolanta Tuszyńska, która kilka miesięcy temu błysnęła wyrażeniem żalu, że zmieniły się zasady płatności za zajęcia dodatkowe w przedszkolach i nie płacą za nie już rodzice tylko budżet państwa (więc ona miała wskutek tego trochę więcej pracy), znów przypomniała o sobie.
W ostatnim numerze „Gwarka” Jolanta Tuszyńska poinformowała, że startuje do Rady Powiatu jedynie w celu wsparcia swojego ugrupowania, a potem zrezygnuje z mandatu radnej, żeby dalej pozostać wiceburmistrzem… O ile w przypadku kandydatów na burmistrza jest to zrozumiała strategia, o tyle u wiceburmistrz minimalna skromność i pokora nakazywałaby dodać, że zależy to zarówno od wyniku wyborów, jak i decyzji wybranego burmistrza.
Najzabawniejsze w tej wypowiedzi jest jednak coś innego. Oświata w każdym mieście, także w Tarnowskich Górach, to szczególnie newralgiczny obszar, miejsce pracy wielu osób będących niewątpliwie liderami opinii w szerokich kręgach.
Nie powiem niczego odkrywczego, jak stwierdzę, że styl i efekty zarządzania tarnogórską oświatą przez ostatnie osiem lat przez panią wiceburmistrz odpowiadającą za ten obszar funkcjonowania naszego miasta były takie, że doprowadziło do daleko idącej niechęci tarnogórskiego środowiska oświatowego wobec ratusza. Podejmowane ostatnio przez Arkadiusza Czecha kroki raczej tego nie odbudują, wręcz może być przeciwnie, bo często sprowadza się to do traktowaniu dyrektorów szkół jak osobę, które można kupić tanimi obietnicami.
Nieraz zdarzało mi się spotykać się z sytuacją, że przedstawiciele tarnogórskiej oświaty zakładając, że Arkadiusz Czech dalej może być burmistrzem, liczyli, byli wręcz przekonani, że dojdzie do zmiany wiceburmistrza odpowiadającego za oświatę. We wtorek w gazecie, pani wiceburmistrz poinformowała, że nic takiego się nie stanie. Bardzo jej w tym miejscu dziękuje za odebranie wielu głosów Arkadiuszowi Czechowi…..



Tarnogórscy kandydaci z pasją




Budżet Obywatelski

Trochę rzutem na taśmę, w ostatnim dniu, ale zagłosowałem dzisiaj za trzema projektami zgłoszonymi do tarnogórskiego budżetu obywatelskiego, nazywanego w naszym mieście dla zmyłki partycypacyjnym - z powodu nienawiści burmistrza Arkadiusza Czecha i jego radnych do Platformy Obywatelskiej.
Zastanawiałem się w ostatnich dniach, dlaczego tak bardzo burmistrz Czech i rządząca miastem Inicjatywa Obywatelska bronili się rękami i nogami przed wprowadzeniem budżetu obywatelskiego w naszym mieście, skoro sprawdza się on jako świetne narzędzie aktywizujące mieszkańców w wielu gminach i miastach Polski. Jedna odpowiedź nasunęła się, kiedy przeglądałem zgłoszone do głosowania projekty. Ich duża liczba, w różnych obszarach wskazuje na problemy do tej pory nierozwiązane. Drugim powodem mogło być znane dość powszechnie poczucie wszechwiedzy naszego burmistrza, który z trudem znosi nawet konieczność dyskusji i rozmowy, a co dopiero słuchania werdyktów obywateli. Na konferencji zorganizowanej przez Platformę Obywatelską, która zapoczątkowała skuteczny, jak się okazało, proces wprowadzania budżetu obywatelskiego/partycypacyjnego w naszym mieście, z szczególnym furiackim atakiem przeciwko temu pomysłowi i gościom z innych miast, którzy przedstawiali swoje doświadczenia w tym obszarze, wyskoczył radny Marek Jaworski. Ostatnio ktoś z obozu przeciwnika zasugerował mi, że ten atak wynikał z tego, iż Marek liczy na funkcję wiceburmistrza ds. edukacji po zbliżających się wyborach, stąd każda krytyka i działanie mogące osłabić burmistrza Czecha wzbudzają w nim takie histeryczne zachowania. Nie wiem oczywiście, czy to prawda… No, ale przede wszystkim muszą jeszcze wygrać wybory, a to odrębna historia…



Tarnogórskie "Grand Derby" przed nami

Wczoraj emocje przed telewizorem - jakże wielkie. Sukces osiągnięty dzięki heroicznemu wysiłkowi drużyny, świetnej grze (nie tylko autorów bramek, ale przede wszystkim Glika i Szczęsnego), ale i odrobinie szczęścia. Tak to jest, że w piłce nożnej na najwyższym poziomie decydują neuanse, także decyzje sędziowskie. Gdyby, tak jak w siatkówce, była możliwość weryfikacji wideo, Niemcy w 85 min. wzięliby chalenge, którego efektem byłby rzut karny za przypadkową, ale ewidentną ręką Szukały. A potem nie byłoby akcji Lewandowskiego, przy której zresztą 9 na 10 sędziów odgwizdałoby faul Polaka. A tak cieszymy się my!
***
Dzisiaj czekają mnie inne emocje, myślę, że też niemałe. W IV lidze zagrają Gwarek Tarnowskie Góry - Ruch Radzionków. Chyba zabiorę szaliki obu klubów :-).




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |