Jeszcze raz o placach zabaw (cz. 1)

Dawno nie pisałem na moim blogu o tarnogórskich placach zabaw, ale muszę do tematu wrócić, skoro okazuje się, że zrobienie bezpiecznego placu zabaw z jakichś przyczyn jest rzeczą dość trudną w naszym mieście.
Zacznę od tego, że moje wpisy na ten temat odbiły się dość szerokim echem w mediach i jak się okazało miały również swoje reperkusje na Osadzie Jana. Ze zdumieniem dowiedziałem się, że ktoś skserował artykuł poświęcony mojemu apelowi o usunięcie (lub modernizację) konstrukcji niebezpiecznej dla dzieci i rozwiesił go na płocie wokół placu zabaw. Nie mam pojęcia - czy zrobił to jakiś nieznany mi mój zwolennik (w takim razie proszę o kontakt) czy też przeciwnik? Jeżeli przeciwnik to bez wątpienia musiał być to jakiś totalny idiota! Przyznam, że jednego mieszkańca pobliskiego osiedla nawet o to podejrzewam, pasuje to do jego poziomu… Bez względu na to, jakie były intencje tej osoby, swoim działaniem tylko rozpropagował moje starania, które są jednoznacznie pozytywnie odbierane przez rodziców dzieciaków korzystających z tego placu (stąd oceniam, że jeżeli to mój przeciwnik, to niezbyt bystry).
Po artykułach nt. mojej interwencji, jak i przywieszaniu ich kopii na ogrodzeniu placu zabaw miałem bardzo wiele reakcji ze strony rodziców i dziadków tych dzieci, którzy z placu zabaw na Osadzie Jana korzystają. Wszystkie były bardzo miłe i jednoznacznie mnie popierały. Ta kwestia nie ulega wątpliwości, są w niej zgodni mamy i ojcowie. Uważają, że te dwie rurki przypominające niedokończoną zjeżdżalnię są bardzo niebezpiecznym elementem. Miałem w tej sprawie wiele maili i osobistych rozmów, a do mojego biura przyszedł pan chodzący na ten plac z wnuczkiem, który o moich działaniach dowiedział się właśnie z wywieszonego na płocie ksera artykułu. Wszyscy dziękowali mi za starania i oczekują zmiany tego niebezpiecznego urządzenia!
Niestety od burmistrza miasta dostałem wyjaśnienia, iż jest to element wykonnany właściwie i przeznaczony do tego, by dzieci w wieku 5-12 lat ... zjeżdżały na nim na dwóch rękach i nogach! Każdy, kto orientuje się jaki wzrost osiągają dzieci w poszczególnym wieku łatwo oceni, czy urządzenie przeznaczone jest dla 4-latków, czy 12-latków. Zwłaszcza że (o czym również informuje mnie Pan Burmistrz) „wejście na tą konstrukcję jest od strony ścianki wspinaczkowej” – a przecież wielkość tej ścianki wskazuje, że wymyślona jest ona dla maluchów.
Instytucja zajmująca się bezpieczeństwem budowlanym odpisała mi, że plac został wykonany zgodnie z projektem. Eureka! Przecież nie podnosiłem kwestii zgodności z projektem, tylko zagrożenia dla dzieci! Patrząc na te pisma zastanawiam się o co chodzi. Czy bezpieczeństwo dzieci musi być elementem gry politycznej? A może burmistrz broni niebezpiecznego urządzenia dlatego, że to ja wskazałem na jego niedoskonałość i nie chce przyznać się do błędu? Innego wytłumaczenia nie znajduję.
Do wygrania wyborów z burmistrzem Czechem nie jest nam potrzebne to, żeby jakieś dziecko złamało sobie kark na tym placu zabaw, a prędzej czy później przy tak głupim i niebezpiecznym urządzeniu, może do tego dojść. To urządzenie nie może zostać tam na kolejny sezon!
Oprócz mam, kontaktowali się ze mną ojcowie. Kilku powiedziało mi wręcz, że jeżeli nie uda się przekonać włodarza naszego miasta argumentami, przyjdą z piłką i przetną to niebezpieczne urządzenie. Sam się zastanawiam czy to nie jedyne wyjście i czy nie pójść razem z nimi? Wtedy niewątpliwie uda się tę sprawę bardziej nagłośnić.

P.S. Po moich działaniach na urządzenniach pojawiły się tabliczki z informacją, dla dzieci w jakim wieku przeznaczone są poszczególne urządzenia. Rozumiem, że jak młodsze dziecko (np. 4,5 letnie) spadnie i się potłucze, winny będzie tylko rodzic?
Jedyny pozytywny efekt jest taki, że z placu nie będą korzystać dzieci z pobliskiego przedszkola (co byłoby dla nich bardzo niebezpieczne). Chociaż po to właśnie plac był budowany w tym miejscu, żeby przedszkolaki mogły w ramach zajęć także z niego korzystać (mówił o tym na zebraniach Rady Dzielnicy burmistrz). Teraz przynajmniej nie spadną i nie zrobią sobie krzywdy, ale czy nie prościej na tych dziwnych rurkach zamontować trzy szczebelki, tak aby były to normalne schody, których brakuje w tym elemencie…?
(cdn.)


W Sejmie

Kończy się kolejny dzień posiedzenia Sejmu, pracowity jak to zwykle jest przed końcem roku. Jeszcze jestem na posiedzeniu Komisji ds. Unii Europejskiej (poświęcone m.in. kontrowersyjnemu pomysłowi parytetów płci w zarządach spółek notowanych na giełdzie, który rodzi się gdzieś w instytucjach europejskich). Jeśli skończy się w miarę sprawnie, może uda się pójść na niedaleki plac Trzech Krzyży na rekolekcje parlamentarne.
Jutro rano blok głosowań, z budzącą oczywiście największe zainteresowanie gruntowną przebudową II filaru emerytalnego, czyli OFE. Jej główne założenia to:
• przeniesienie obligacji skarbowych i papierów dłużnych gwarantowanych przez Skarb Państwa, z OFE do ZUS
• dobrowolność udziału w OFE
• wprowadzenie „suwaka bezpieczeństwa” - który zakłada, że 10 lat przed osiągnięciem ustawowego wieku emerytalnego środki zgromadzone na koncie członka OFE będą stopniowo przekazywane do ZUS i zapisywane na indywidualnym subkoncie ubezpieczonego
• obniżenie opłat pobieranych przez OFE
***
W poprzednich dniach też dużo się działo, m.in. we wtorek nie mogłem skorzystać z zaproszenia Prezydenta Komorowskiego do udziału w prezydenckiej "Barbórce", gdyż w tym samym czasie musiałem być u pani marszałek Kopacz. Było to zaproszenie bardziej służbowe, gdyż dotyczyło prac podkomisji, której przewodniczyłem (pracującej nad ustawą umożliwiającej parlamentarzystom i prokuratorom przyjmowanie mandatów za wykroczenia drogowe). Dziś rano referowałem prace podkomisji na połączonym posiedzeniu dwóch Komisji - Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Regulaminowej i Spraw Poselskich. Konkluzja sprowadzała się do stwierdzenia, że podkomisja jednogłośnie rekomendowała przyjęcie ustawy, mimo wrażenia, że była ona przygotowywana w pośpiechu i bez szerszego spojrzenia na kwestię immunitetu.



Belgrad

Dziś bardzo wcześnie rano poleciałem przez Frankfurt do Belgradu. Jutro będę uczestniczył w organizowanym przez Komisję Europejską seminarium z udziałem parlamentarzystów z kilka krajów. Będzie ono poświęcone walce z korupcją, kwestią immunitetów, kontaktów z lobbystami itp. Może napiszę o tym więcej po powrocie do Polski (rano we wtorek lecę od razu do Warszawy, na posiedzenie Sejmu). Miałem dziś kilka godzin na obejrzenie Belgradu, który mocno rozczarowuje. Trochę chyba przypomina Polskę z końcówki lat 80-tych - szaro-buro i dużo do zrobienia.
***
Nie ma mnie w Polsce, więc nie przekonam się przed telewizorem, czy prawdę ćwierkają wróble o tym, że Marysia Ożga wygrała Master Chefa :-)


Nasze Drogie miasto, czyli refleksje różne

Wczoraj zaprzysiężenie kilkorga nowych ministrów, wśród nich bliscy znajomi m.in. Minister Sportu i Turystyki Andrzej Biernat; z którym przyjaźnię się od ośmiu lat, był m.in. na moim weselu. Żywię przekonanie, że w ministerstwie sobie poradzi, nasza przyjaźń będzie trwać, a telefony ode mnie będzie odbierał :)
***
Także wczoraj sporo informacji z sesji Rady Miejskiej. Kilka godzin tarnogórskim radnym zajęła kwestia ustalenia nowych taryf za dostarczanie wody oraz odbiór ścieków. Taryf wyraźnie wyższych od tych ubiegłorocznych... Nasz kochane, DROGIE Tarnowskie Góry stają się coraz DROŻSZE...
Radni Platformy Obywatelskiej złożyli wniosek o dopłatę z budżetu miasta do tych taryf. Póki co został on odesłany do prac w komisji. Podczas gorącej dyskusji padło wiele zadziwiających twierdzeń... Podobno miejski prawnik miał dowodzić, że takie dopłaty są niemożliwe... A czyż taka możliwość nie jest zapisana w ustawie, a sporo miast i gmin już z niej nie skorzystało ...? Zdarzały się wypowiedzi jeszcze bardziej "mało mądre". Jeden radny, "gwiazda Inicjatywy Obywatelskiej", stwierdził, że przecież Platforma jest ugrupowaniem liberalnym i nie powinna zgłaszać wniosku o dopłaty... Ależ brednia... Sugerowałbym temu "bystremu" radnemu wykonanie kilku baranków w ścianę, może to pomoże... Inny radny, tego samego ugrupowania, dzielił się przekonaniem, że mieszkańcy wcale takich dopłat nie oczekują! Oklaski na stająco!
***
I też wczoraj trzecia odsłona działań pana, który protestuje sobie co jakiś czas pod moim biurem poselskim. W Tarnowskich Górach w miarę ludzie znają się nawzajem, więc po jego pierwszym proteście miałem kilka telefonów z prezentacją historii życia - zawodowej i prywatnej - tego pana. Trochę więc rozumiem skąd u niego potrzeba takiej swoistej autoterapii.
Ponieważ o godzinie swoich protestów informuje szeroko (choć mnie nie), tak zaplanowałem dzień, aby mieć okazję się z nim przywitać. Tak jak podczas pierwszego protestu ręki mi nie podał i zaproszenia na herbatę nie przyjął. Ale pogadaliśmy chwilę. Powiedziałem, że już się martwiłem trochę, bo dawno go nie było, a zapowiadał protesty co miesiąc. Usłyszałem, że dłuższa przerwa wynikała ze śmierci premiera Mazowieckiego, gdyż on przeciwko Mazowieckiemu też protestował... Dzielny protestant nie wytłumaczył mi niestety, czy protestował kiedyś przeciw Premierowi, czy teraz przeciw jego śmierci....
A potem przez kilkadziesiąt minut, powtarzał bardzo mi pochlebiające hasło "Precz z Tuskiem, przecz z Głogowskim". Miło było mi słyszeć się w takim zestawie. Tym razem dodał również "Precz ze Schetyną". W poprzednich dwóch protestach to nazwisko nie padało - może poznał je niedawno..? I może nie wie, że wznoszenie teraz tego hasła, nie wymaga już zbyt wielkiej odwagi...?



Władze krajowe PO

Wczoraj powrót z Warszawy dopiero późnym wieczorem. Troszkę więcej o zjeździe krajowym Platformy Obywatelskiej pisałem na www.tglogowski.blog.onet.pl. Tutaj przypomnę tylko bardzo trafną informatyczną metaforę, przytoczoną przez premiera Donalda Tuska: "kiedy Platforma myśli jak Polska może wejść na kolejny level, PiS uważa, że potrzebny jest reset".
No i wspomnę, że zostałem wybrany członkiem Krajowej Komisji Rewizyjnej PO. Będzie trochę więcej obowiązków i to dość odpowiedzialnych, bo finanse partii politycznych obserwowane są z uwagą, a kontrola wydatkowania środków to przecież główne zadanie Komisji Rewizyjnej.
***
Musiałem też w sobotę ćwiczyć umięjętność przebywania jednocześnie w dwóch miejscach - na konwencji PO i w ambasadzie Chorwacji. Jakoś się udało i w ambasadzie zamieniłem kilka zdań z prezydentem Chorwacji Ivo Josipovicem, a także miałem okazję poznać nową panią ambasador.
***
Dziś poza sumą odpustową w Lasowicach czas spędzony w domu. Żona już wcześniej zapowiedziała mi, że skoro nie było mnie cztery dni, dziś jedzie do kina. Zostałem więc z całą trójką małych rozbójników. Jakoś sobie poradziłem.


Intensywny tydzień

Ależ nieoczekiwane zdarzenie - kiedy w piątek rano rozmawialiśmy z panią minister Elżbietą Bieńkowską nt. kolei, m.in. tarnogórskiej, nikt nie mógł przypuszczać, że za kilka godzin rozpocznie się ciąg wydarzeń, który doprowadzi do tego, że pani minister (wkrótce już pani wicepremier) będzie odpowiadać za kolej. Dobrze, że udało się nam to spotkanie zorganizować, bo teraz kalendarz Elżbiety Bieńkowskiej będzie jeszcze bardziej wypełniony.
W ogóle z sympatią obserwuję, jak media są wypełnione zachwytami na nową panią wicepremier, czy też czytam wywiady z nią - pełne dystansu do swojej osoby i humoru. Np. stwierdzenie, że "z ludźmi głupimi nie rozmawiam". Cieszę się więc, że czasem mam okazję z Elżbietą Bieńkowską pogadać :) Zarówno w Sejmie, jak i czasem na jakimś koncercie, gdyż jest ona miłośniczką muzyki.
***
Ponadto w tym tygodniu dwie ważne informacje europejskie - jedna zła (prorosyjski wybór Ukrainy) i druga rewelacyjna - ostateczne zatwierdzenie wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Zakończone wielki sukcesem Polski, która pomimo zmniejszenia całego budżetu Unii, dostanie w kolejnej siedmiolatce większe środki niż obecnie!
O planach wydatkowania tych środków rozmawialiśmy w tym tygodniu na posiedzeniu Podkomisji stałej do spraw Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2014-2020.
Ponadto na tym posiedzeniu Sejmu m.in. spotkanie z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego, uczestnikami warszawskiego szczytu klimatycznego i przyjęcie przez Sejm bardzo oczekiwanej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych.
***
W tym tygodniu w Warszawie do soboty - jutro weznę udział w krajowym Zjeździe Platformy Obywatelskiej, a także w spotkaniu z Prezydentem Chorwacji Ivo Josipoviciem, który gości w Polsce.


Z minister Bieńkowską o tarnogórskiej kolei

Dzisiejszy dzień rozpocząłem od roboczego śniadania z udziałem minister rozwoju regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej, która przyjechała do Tarnowskich Gór (na zaproszenie moje, starosty Lucyny Ekkert i radnego Jarosława Ślepaczuka) aby spotkać się z kolejarzami Śląskiego Zakładu PKP Cargo z siedzibą w Tarnowskich Górach. Tematem przewodnim spotkania była rola tarnogórskiego węzła kolejowego w krajowym systemie transportowym, także w kontekście planowanej w najbliższym czasie restrukturyzacji PKP Cargo.
W czasie rozmowy wszyscy byliśmy zaskoczeni znajomością tematu oraz fachowych „kolejowych” terminów, jaką prezentowała pani minister. Widząc naszą konsternacją, wyjaśniła, że jest (wraz ze swym bratem) pierwszym "nie-kolejarskim" pokoleniem w swojej rodzinie, a jej przodkowie związani byli z koleją praktycznie od jej początków na ziemiach polskich.
To była dobra i bardzo konkretna rozmowa, która z pewnością będzie procentować.

***

Później także inne kolejarskie wydarzenie - poświęcenie sztandaru Związku Zawodowego Maszynistów, dokonane podczas mszy polowej na terenie dawnej parowozowni przy kapliczce św. Katarzyny. Ta industrialna przestrzeń, zajmowana teraz przez spółki PKP Cargo i Cargo Wag bardzo mi się podoba i zawsze fascynuje, gdy co jakiś czas tam zaglądam. A dzieje się to nierzadko, bo przecież w "mieście kolejarzy" nie sposób uniknąć kolejarskiej tematyki w pracy posła.

***

Wieczorem "próba dźwięku" w kinie TCK - film bazujący na koncercie grupy Metallica. Dźwięk okazał się dobry, ale surrealistyczna fabuła wpleciona w koncert słabiutka, a koncert też mnie zawiódł. No bo co to za koncert Metallici bez utworu "Seek and destroy" ?




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |