Posiedzenie Sejmu

W tym tygodniu posiedzenie nietypowe - od wtorku do czwartku, gdyż w piątek wielu parlamentarzystów jedzie jako obserwatorzy na wybory na Ukrainie. Środę zacząłem od spotkania z prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej - poprosiłem o rozmowę nt. sytuacji w gliwickim Bumarze. Sytuacji mówiąc delikatnie nienajlepszej i to niestety z winy Bumaru. Nie wgłębiając się w szczegóły napiszę, że gdyby nie olbrzymia determinacja Ministerstwa Obrony Narodowej los tego zakładu dawno byłby przesądzony. Niestety gliwicki Bumar chyba jest najsłabszym ogniwem polskiej zbrojeniówki. Przygotowane są oczywiście działania dające mu szansę na przeżycie - taką będzie powierzenie gliwickiej fabryce zadania remontu niemieckich czołgów Leopardy, w posiadanie których wchodzi polska armia. Ale z tej szansy Bumar musi skorzystać, bo nikt nie zrobi tego za niego.
Później posiedzenia komisji - dwa Komisji ds. Unii Europejskiej, jedno Komisji Regulaminowej, na której przedstawiałem koreferat poświecony budżetowi Kancelarii Prezydenta RP na przyszły rok, a przedstawiciela Krajowego Biura Wyborczego pytałem m.in. o występujące w tym roku problemy w funkcjonowaniu systemu internetowego stosowanego przy rejestracji kandydatów do samorządu.
A późnym wieczorem, jak to w "akademikowych" warunkach, wspólne oglądanie meczu. Tym razem w moim pokoju hotelu poselskiego, do którego zawitali m.in. minister sprawiedliwości i wiceminister obrony narodowej.



Impresje poweekendowe

Weekend minął raczej rodzinnie, choć z niespodziewaną "atrakcją" w postaci przewiezienia w niedzielę mojego synka do szpitala w Katowicach-Ligocie (na szczęście okazało się, że nic bardzo złego się nie stało).
Wcześniej, w sobotę dwie sympatyczne imprezy. Najpierw w Centrum Kultury Śląskiej promocja drugiej edycji kalendarza zawierającego zdjęcia śląskich twórców wykonane we wnętrzach pałacu w Nakle Śląskim. Ładne zdjęcia i dobry pomysł na kalendarz. Impreza spotkała się z dużym zainteresowaniem, goście szczelnie wypełnili sale pałacu.
Później w radzionkowskim Riding Clubie równie sympatyczne spotkanie - na zaproszenie Jakuba Chmiela spore grono osób przybyło na podsumowanie sezonu jeździeckiego jego córki Zuzanny, która z roku na rok odnosi coraz większe sukcesy w ujeżdżeniu, a ostatni sezen miała szczególnie udany. Trudno było na spotkaniu uciec od polityki, w końcu Jakub startuje do Sejmiku Województwa Śląskiego, a na tym spotkaniu zarówno jemu, jak i naszemu kandydatowi do Rady Powiatu Gustawowi Jochlikowi, bardzo wyraźnego poparcia udzielił zaprzyjaźniony z oboma panami premier Jerzy Buzek. W czasie spotkania mieliśmy też okazję przedstawić profesorowi kandydata Platformy na burmistrza Tarnowskich Gór Jarka Ślepaczuka, a usłyszane życzenia udanego wyborczego boju, jeszcze bardziej dopingują nas do działania.




Wpadka pani wiceburmistrz

Już kiedyś pisałem, że głupio mi krytykować osobę, którą prywatnie lubię, ale co zrobić jeśli nieustannie się podkłada…? Pani wiceburmistrz Jolanta Tuszyńska, która kilka miesięcy temu błysnęła wyrażeniem żalu, że zmieniły się zasady płatności za zajęcia dodatkowe w przedszkolach i nie płacą za nie już rodzice tylko budżet państwa (więc ona miała wskutek tego trochę więcej pracy), znów przypomniała o sobie.
W ostatnim numerze „Gwarka” Jolanta Tuszyńska poinformowała, że startuje do Rady Powiatu jedynie w celu wsparcia swojego ugrupowania, a potem zrezygnuje z mandatu radnej, żeby dalej pozostać wiceburmistrzem… O ile w przypadku kandydatów na burmistrza jest to zrozumiała strategia, o tyle u wiceburmistrz minimalna skromność i pokora nakazywałaby dodać, że zależy to zarówno od wyniku wyborów, jak i decyzji wybranego burmistrza.
Najzabawniejsze w tej wypowiedzi jest jednak coś innego. Oświata w każdym mieście, także w Tarnowskich Górach, to szczególnie newralgiczny obszar, miejsce pracy wielu osób będących niewątpliwie liderami opinii w szerokich kręgach.
Nie powiem niczego odkrywczego, jak stwierdzę, że styl i efekty zarządzania tarnogórską oświatą przez ostatnie osiem lat przez panią wiceburmistrz odpowiadającą za ten obszar funkcjonowania naszego miasta były takie, że doprowadziło do daleko idącej niechęci tarnogórskiego środowiska oświatowego wobec ratusza. Podejmowane ostatnio przez Arkadiusza Czecha kroki raczej tego nie odbudują, wręcz może być przeciwnie, bo często sprowadza się to do traktowaniu dyrektorów szkół jak osobę, które można kupić tanimi obietnicami.
Nieraz zdarzało mi się spotykać się z sytuacją, że przedstawiciele tarnogórskiej oświaty zakładając, że Arkadiusz Czech dalej może być burmistrzem, liczyli, byli wręcz przekonani, że dojdzie do zmiany wiceburmistrza odpowiadającego za oświatę. We wtorek w gazecie, pani wiceburmistrz poinformowała, że nic takiego się nie stanie. Bardzo jej w tym miejscu dziękuje za odebranie wielu głosów Arkadiuszowi Czechowi…..



Tarnogórscy kandydaci z pasją




Budżet Obywatelski

Trochę rzutem na taśmę, w ostatnim dniu, ale zagłosowałem dzisiaj za trzema projektami zgłoszonymi do tarnogórskiego budżetu obywatelskiego, nazywanego w naszym mieście dla zmyłki partycypacyjnym - z powodu nienawiści burmistrza Arkadiusza Czecha i jego radnych do Platformy Obywatelskiej.
Zastanawiałem się w ostatnich dniach, dlaczego tak bardzo burmistrz Czech i rządząca miastem Inicjatywa Obywatelska bronili się rękami i nogami przed wprowadzeniem budżetu obywatelskiego w naszym mieście, skoro sprawdza się on jako świetne narzędzie aktywizujące mieszkańców w wielu gminach i miastach Polski. Jedna odpowiedź nasunęła się, kiedy przeglądałem zgłoszone do głosowania projekty. Ich duża liczba, w różnych obszarach wskazuje na problemy do tej pory nierozwiązane. Drugim powodem mogło być znane dość powszechnie poczucie wszechwiedzy naszego burmistrza, który z trudem znosi nawet konieczność dyskusji i rozmowy, a co dopiero słuchania werdyktów obywateli. Na konferencji zorganizowanej przez Platformę Obywatelską, która zapoczątkowała skuteczny, jak się okazało, proces wprowadzania budżetu obywatelskiego/partycypacyjnego w naszym mieście, z szczególnym furiackim atakiem przeciwko temu pomysłowi i gościom z innych miast, którzy przedstawiali swoje doświadczenia w tym obszarze, wyskoczył radny Marek Jaworski. Ostatnio ktoś z obozu przeciwnika zasugerował mi, że ten atak wynikał z tego, iż Marek liczy na funkcję wiceburmistrza ds. edukacji po zbliżających się wyborach, stąd każda krytyka i działanie mogące osłabić burmistrza Czecha wzbudzają w nim takie histeryczne zachowania. Nie wiem oczywiście, czy to prawda… No, ale przede wszystkim muszą jeszcze wygrać wybory, a to odrębna historia…



Tarnogórskie "Grand Derby" przed nami

Wczoraj emocje przed telewizorem - jakże wielkie. Sukces osiągnięty dzięki heroicznemu wysiłkowi drużyny, świetnej grze (nie tylko autorów bramek, ale przede wszystkim Glika i Szczęsnego), ale i odrobinie szczęścia. Tak to jest, że w piłce nożnej na najwyższym poziomie decydują neuanse, także decyzje sędziowskie. Gdyby, tak jak w siatkówce, była możliwość weryfikacji wideo, Niemcy w 85 min. wzięliby chalenge, którego efektem byłby rzut karny za przypadkową, ale ewidentną ręką Szukały. A potem nie byłoby akcji Lewandowskiego, przy której zresztą 9 na 10 sędziów odgwizdałoby faul Polaka. A tak cieszymy się my!
***
Dzisiaj czekają mnie inne emocje, myślę, że też niemałe. W IV lidze zagrają Gwarek Tarnowskie Góry - Ruch Radzionków. Chyba zabiorę szaliki obu klubów :-).




Rejestracja kandydatów do samorządu i posiedzienie Sejmu

Listy kandydatów Platformy do rady miejskiej i rady powiatu zarejestrowane. Wymagało to oczywiście pewnego nakładu pracy, zresztą o ile mi wiadomo wszystkie komitety do końca zmagały się z zapełnieniem list, ale ostatnie tygodnie okazały się pod tym względem bardzo owocne. Nawet nie spodziewałem się jeszcze kilka tygodni temu, że będę musiał borykać się z problemem nadmiaru kandydatów i niektórym z nich podziękować za wolę startu. Oczywiście to trudne i przykre zadanie, ale lepiej wybierać pomiędzy dobrymi i lepszymi, niż na siłę szukać chętnych do startu.
Mogę powiedzieć, że jestem dumny z list Platformy Obywatelskiej i jestem przekonany, że osiągniemy dobry wynik w wyborach!

***

Zaangażowanie w zgłaszanie list w wyborach samorządowych nie oznacza, że brak normalnych obowiązków parlamentarnych. Tego tygodniowe posiedzenie Sejmu było dla mnie bardzo pracowite. W środę na prośbę przewodniczącego prowadziłem posiedzenie sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, której jestem wiceprzewodniczącym. Był to mój debiut w tej roli. Porządek posiedzenia składał się z trzech punktów, każdy "z innej parafii" - jeden dotyczący projektu powołania komisji nadzwyczajnej, drugi wniosku o uchylenie immunitetu posła, a i trzeci to komisyjna inicjatywa ustawodawcza umożliwiająca przechodzenie Sejmu na elektroniczny, bez papierowy obieg dokumentów w przypadku interpelacji i zapytań poselskich.
Także w środę prezydium Komisji spotkało się z marszałkiem Radosławem Sikorskim. W trakcie spotkania marszałek rozmawiał z nami m.in. o potrzebie zmiany ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Później wieczorem było jeszcze spotkanie pani wicemarszałek Elżbiety Radziszewskiej m.in. z udziałem premiera Jana Rostowskiego, na którym omawialiśmy różne scenariusze na najbliższą polityczną przyszłość.
W czwartek codzienna parlamentarna praca, m.in. skierowanie dokumentów, które przyjęła na środowym posiedzeniu komisja do dalszych prac parlamentarnych.
Na tym posiedzeniu Sejm zajmował się też dwoma projektami istotnymi dla Śląska. Odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy złożonego przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej poświęconego uznaniu Ślązaków jako grupy etnicznej i uznania gwary śląskiej jako języka regionalnego. Wszyscy uczestniczący w obradach posłowie byli pod wrażeniem klasy i merytorycznego poziomu wystąpienia dra Zbigniewa Kadłubka, który występował w imieniu wnioskodawców. To mój uniwersytecki, wydziałowy kolega - mieliśmy okazję współpracować m.in. przy organizacji konferencji śląskoznawczych na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego , więc miło mi go było spotkać w tej roli. Projekt został skierowany dzisiejszą decyzją parlamentu do dalszych prac.
Także dziś zakończyliśmy błyskawicznie przeprowadzone prace nad zmianą ustawy o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw niezmiernie istotną dla polskiego górnictwa.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |