Ciągle "wiosna"

Trochę bałem się powrotu do pracy po świąteczno-noworocznej przerwie, ale jakoś jakoś wszystko ruszyło płynnie. Na tegotygodniowym posiedzeniu m.in. ciekawe posiedzenia komisji ds. Unii Europejskiej. Jedno z nich poświęcone było Programowi Operacyjnemu "Wiedza, Edukacja, Rozwój". W jego ramach planowana jest m.in. aktywizacja zawodowa ludzi młodych. Program zakłada, że kazda osoba poniżej 24 lat (nie ucząca się i nnie pracująca) otrzyma ofertę aktywizacji (staż, szkolenia) w ciagu 4 miesięcy. Założenia europejskie zakładają realizację tego programu w regionach o bezrobociu pow. 25%. Ponieważ nie objąłbym on wszystkich województw w Polsce, polski rząd podjął decyzję o dodaniu do niego środków z Funduszu Społecznego i realizacji w całym kraju.
***
A w sobotę, skoro śniegu ani widu i sanki stoją bezużyteczne w garażu, wyciągnąłem z piwnicy rowerki i poszliśmy na rodzinny, styczniowo-wiosenny, spacer do parku. Może sanki też się jednak przydadzą w tym roku?




Piękny dzień

Wtorek zapowiadał się kiepsko. Najpierw trudności z dobudzeniem córek, które odzwyczaiły się od wstawania do szkoły i przedszkola. I jeszcze wizja dzisiejszej wizyty dentystycznej, brrr....
A tu miła niespodzianka - telefon od działacza Inicjatywy Obywatelskiej, z którym czasemwymieniamy sobie telefonicznie opinie. "Znowu wam pomagamy..." - powiedział wyraźnie zdegustowany. Nie wiedziałem o co chodzi, ale szybko się dowiedziałem. Rzecznik Inicjatywy Obywatelskiej postanowił zareklamować moje działania zmierzające do usunięcia niebezpiecznych elementów na placach zabaw na Osadzie Jana i Przyjaźni! Szczerze dziękuję - wiedza o moich staraniach jest powszechna na Osadzie, ale na Przyjaźni chyba nie. A tu Inicjatywa płaci za ogłoszenie w "Gwarku", które je opisuje; sam już tego nie muszę robić! Mam nadzieję, że rzecznik wrzuci oświadczenie także na bloga i nie skasuje go (jak już to robił z innymi wybitnymi wpisami).

Nie będę się powtarzał, pisząc, że oczywiste jest, iż te urządzenia są zrobione głupio i nie przekonnują tłumaczenia, że są one zgodne z projektem, bo to właśnie na tym etapie popełniono błędy (które łatwo byłoby naprawić, gdyby nie niezrozumiały upór). To widać gołym okiem. Moja czteroletnia córka, kiedy widzi zdjęcia z Osady, mówi: "To jest ten głupi plac zabaw, prawda tatusiu?" Nie usłyszała tego ode mnie, a czytać jeszcze nie potrafi.

Mogę się więc cieszyć z moich starań, bo rodzice dzieciaków dobrze je oceniają. Ale nie o to przecież do cholery chodzi! Te urządzenia nie mogą jeszcze przez rok pozostać w tym kształcie (następny burmistrza niewątpliwie poleci je skorygować). O bezpieczeństwo dzieci trzeba zadbać jeszcze przed wiosną.
PS.
Dziękuję rzecznikowi za wskazanie tematów, którymi powinienem się zająć. Zwłaszcza, że nie tylko są one w obszarze zainteresowania, ale także dlatego, że już dziś widać, że podsumowując kadencję parlamentarną akurat w tych obszarach będzie się czym pochwalić.


Wiosenni Trzej Królowie

Ależ piękna, choć dziwna pogoda. Czekamy oczywiście na sezon narciarsko-saneczkarski, ale mam nadzieję, że arktyczny klimat z Kanady i USA nie dotrze do nas.
Dziś orszak "Trzech Króli", który spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem tarnogórzan. Wielkie podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w jego organizację, zwłaszcza ojców salezjanów, za to, że włączyli nasze miasto do grono miejsc, w których orszaki się odbywały! Wśród ubranych w niebieskie szaty harcerzy szła moja starsza córka. Chyba była jednym z najniższych uczestników orszaku :)
Święto Trzech Króli jest po latach dniem wolnym od pracy (od 2013 r., ale w zeszłym roku i tak wypadło w niedzielę). Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że dość długo musieliśmy toczyć w gronie parlamentarzystów PO dyskusje na ten temat. Niektórzy koledzy uważali, że zbyt dużo będzie dni wolnych, że np. rozbija to semestr na uczelniach itp. W końcu udało nam się rozwiać te ich obawy.
***
A pozostając w świątecznym klimacie, napiszę o swojej wczorajszej przygodzie, która pokazała mi, jak szybko wracają do nas dobre uczynki. Pojechaliśmy całą rodziną do gliwickiej palmiarni. Przy wejściu spotkałem kolegę z gliwickiej Platformy, gliwickiego radnego - żwawym krokiem zmierzał do bankomatu, gdyż wybrał się z rodziną do palmiarni z pustym portfelem. Oczywiście pożyczyłem mu 10 zł, żeby bez potrzeby nie biegał po mieście, gdy rodzina czeka przy wejściu. Po obejrzeniu roślin i rybek wracamy do auta, a tu się okazuje, że jedno koło mam przebite. Co gorsza okazało się, że lewarek mam, ale gdzieś się zawieruszył klucz do śrub. Zadzwoniłem do kolegi, któremu przed chwilą zaoszczędziłem niepotrzebnej marsztruty i oczywiście za parę chwil przyjechał z pomocą :)



Zaległa prasówka

Przerwa świąteczno-noworoczna to czas na nadrobienie przeróżnych zaległości, także w "prasówce" - stosy "Wyborczej", "Wprost", "Newsweeka" i prasy lokalnej oczekiwały na przejrzenie. Trochę się zastanawiam, czy nie za dużo gazet kupuję, zwłaszcza, że z artykułów poświęconych sprawom krajowym zbyt wiele nowego raczej się nie dowiaduję. Ale pozostaje przyzwyczajenie, a teksty dotyczące spraw zagranicznych nadal bardzo poszerzają wiedzę.

***

Spośród tekstów zamieszczonych w wydawnictwach tarnogórskich chciałem polecić felieton radnej Moniki Oleś zamieszczony gościnnie w "Tarnogórskiej", poświęcony (będzie niespodzianka! ) placom zabaw.
Tekst ten sporo mówi on o tym, dlaczego w naszym kochanym mieście wiele rzeczy nie jest realizowanych. Tak się składa, że byłem obecny przy dyskusji, o której pisze Monika pod koniec tekstu i słyszałem przywołaną prymitywną wypowiedź radnego, największego zwolennika burmistrza w Radzie Miejskiej.
Na dworze były akurat straszne upały, Monika Oleś opowiadała o swoich staraniach zbudowania na placu zabaw w parku jakichś zadaszeń chroniących przed skwarem, wskazując jednocześnie na funkcjonującą w tarnogórskim samorządzie zasadę odrzucania wszystkich wniosków opozycji. A tu nagle ów radny wyskakuje z ironicznym tekstem: "Monika, wystarczy, że zaczniesz inaczej głosować..." Do śmiesznych wypowiedzi i zachowań tegoż radnego jesteśmy przyzwyczajeni, tym razem posunął się jednak zdecydowanie za daleko.
Takie jednoznaczne sugestie, że aby zrealizować coś w samorządzie, trzeba być uległym burmistrzowi, już nieraz padały w różnych sytuacjach. Miałem relacje o tego typu wypowiedziach także w wykonaniu najwyższych urzędników miasta, wygłaszanych nawet na sali obrad rady miejskiej, choć poza mikrofonem. Pierwszy raz spotkałem się jednak z czymś takim w szerszym gronie, ba przy włączonym dyktafonie dziennikarki! Bezczelna szczerość wydarzyła się co prawda najsłabszemu ogniwu koalicji burmistrza, ale chyba świadczy o logice, której ktoś go nauczył.
Mam nadzieję, że tego typu mentalność będzie tracić większość w tarnogórskim samorządzie i odejdzie ostatecznie w 2014 roku.




Dobrego 2014 Roku!

Wejdźmy w Nowy Rok z optymizmem, bo chyba nie brak ku temu powodów. Niech nie opuszczają nas pozytywne myśli i życzliwość dla innych.
Wszystkiego dobrego.

A poniżej małą reminiscencja z Sylwestra (spędzonego w domu).




Święta

Nadszedł w końcu czas, kiedy stajemy się lepsi i potrafimy przełamać się opłatkiem z osobami, z którymi na co dzień nie zawsze relacje układają się najlepiej. Oby na nadchodzący rok pozostało w nas trochę wiary w dobro i w człowieka.

***

A w ramach fotoreportażu, małe reminiscencje świąteczno-kulinarne. Na pierwszym zdjęciu moje córki przygotowują pierniki (czas i miejsce akcji – ubiegła sobota, Chorzów, „Pod drewnianym bocianem”).
Kolejne dokumentują wczorajsze zdarzenia z naszej kuchni. Przygotowuję ciasto, konkretnie murzynka. Tak jakoś spontanicznie wyszło. Moja mama tak często opowiadała o tym, jak piekłem ciasta w dzieciństwie, aż moje córki kategorycznie zażądały od mnie wspólnego pieczenia. Nieskromnie powiem, że udało się! Ciasto dobre, smak jak z dzieciństwa.




Jeszcze przed Świętami - o autostradach i Kopalni Srebra

Jak zwykle przed Świętami sporo sympatycznych spotkań i rozmów, nieraz ze znajomymi, dla których na co dzień czasami brakuje czasu.
W ubiegłym tygodniu spotkała mnie bardzo sympatyczna niespodzianka - ze świątecznymi życzeniami, odwiedził mnie przedstawiciel Stowarzyszenia „Nasza Droga” - przedsiębiorców poszkodowanych przy budowie autostrad. Uchwalona jakiś czas temu tzw. specustawa drogowa umożliwiła wypłacenie należności podwykonawcom, którym główny wykonawca nie zapłacił faktur, pozostał jednak nieuregulowany problem firm (w sumie ok. 30 podmiotów), które były dalej w łańcuchu podwykonawców, a główny podwykonawca już nie istnieje. Nigdy wcześniej z tym panem nie rozmawiałem, a tymczasem pofatygował się on do mnie przed Świętami z …podziękowaniami. Usłyszałem też, że jako pierwszy z posłów (a stowarzyszenie zwróciło się do wszystkich) rzetelnie i wnikliwie podszedłem do tematu (interpelację do Ministerstwa Transportu wystosowałem w lutym br.), co zapoczątkowało dalsze działania. Cieszy mnie to tym bardziej, że ostatnie rozmowy przedsiębiorców z wiceministrem transportu rokują na szybkie i pomyślne zakończenie sprawy. W podziękowaniu za „zaangażowanie i błyskawiczne podjęte działania” oraz „rzetelne podejście do tematu” dostałem kalendarz na przyszły rok i czekoladki :). Oczywiście najważniejsza była satysfakcja z tego, że wykonywana praca okazuje się być pożyteczna. Tym bardziej, że przez ostatnie miesiące zajmowałem się tyloma różnymi sprawami, że ta już zniknęła gdzieś w pamięci.
***
Dziś jeszcze trochę roboty biurowej, ale także telefonów ze świątecznymi życzeniami. M.in. rozmowa z dyrektor Centrum Informacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Poza życzeniami świątecznymi (z panią dyrektor znamy się i lubimy z czasów jej pracy w Klubie Parlamentarnym PO) zapytałem o nieszczęsny program „Kultura w sieci dla dzieci”, pomijający przystosowane do zwiedzania kopalnie w Tarnowskich Górach i Zabrzu. Wcześniej już wystosowałem w tej sprawie oficjalne zapytanie do Ministra i czekam na odpowiedź, ale już dziś dowiedziałem się, jak wygląda sprawa. Okazuje się, że to projekt realizowany przez podmiot zewnętrzny, na zawartość którego Ministerstwo Kultury nie ma żadnego wpływu. Co więcej – zamieszczane w nim informacje pochodziły z poszczególnych regionów, a każdy obiekt mógł być w nim umieszczony pod warunkiem … uiszczenia opłaty! Stąd efekt był taki, że mnóstwo rzeczy brakowało (nie było np. niczego z Poznania). Dlatego chyba projekt „Kultura w sieci dla dzieci” wydaje się niezbyt powalający merytorycznie, a ponadto powiela stereotypy o poszczególnych regionach Polski. Z tych przyczyn, jak poinformowała mnie dziś moja rozmówczyni, Ministerstwo zdecydowało się usunąć link do niego ze swej strony.
Szczególnie paradoksalne wydaje się pominięcie tarnogórskiego obiektu, w odniesieniu do którego finiszują właśnie prace związane z przygotowaniem wniosku o wpis na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO - przecież wniosek ten przygotowywany jest właśnie przez Ministerstwo Kultury! Dla mnie sprawa jest o tyle zabawna, że o tym, że na Śląsku udostępnia się do zwiedzania kopalnie, minister Bogdan Zdrojewski dobrze wie – sam z nim rozmawiałem kilkakrotnie. Co więcej, nie dalej jak w czwartek prezes SMZT pan Marek Kandzia przypomniał mi, że prace nad wnioskiem do UNESCO ruszyły tak naprawdę po naszej wspólnej wizycie u ministra Zdrojewskiego. Przyznam, że nawet to spotkanie jakoś wyleciało mi z pamięci, chyba dlatego, że temat tarnogórskich podziemi bardzo często pojawiał się podczas moich wizyt w Ministerstwie Kultury ze śp. wiceministrem Mertą. Pamiętam zdecydowaną reakcję ministra Merty na opinię osób odpowiedzialnych za rekomendację tego typu wniosków, że ciężko jest ocenić czy tarnogórskie podziemia spełniają kryteria zgłoszenia na listę UNESCO. Minister wydał zdecydowane polecenie – znalezienie ekspertów, którzy będą potrafili ten problem rozstrzygnąć. Po tym spotkaniu prace wreszcie ruszyły i są bliskie zakończenia. A tu ta nieszczęsna „Kultura w sieci dla dzieci” … Nie dziwię się, że ministerstwo wyrzuciło link do niej ze swej strony.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |