Jak przetrwać upał...?

Na szczęście jutro ma być chłodniej...
Zaczęła się czterotygodniowa przerwa w obradach Sejmu - 2 tygodnie spędzę w domu, kolejne dwa nad Bałtykiem. Najważniejsze, że z rodziną :); dziś odbieram z obozu zuchowego najstarsze dziecko - moja dzielna sześciolatka była dwa tygodnie bez rodziców (my stęskniliśmy się bardzo, ciekawe, czy ona też? ).
***
Oczywiście jeszcze całkiem nie leniuchuję (przypadłość pracoholików? ).
Biuro poselskie pracuje normalnie, w tym tygodniu powinno udać się nadrobić wszystkie zaległości w spotkaniach i korespondencji.
Dużo starań pracownicy mojego biura przykładają ostatnio sprawie pracowników Quartexu. Bardzo dziwna sytuacja ma miejsce wokół tej firmy - zarządca zniknął, a pracownice zostały już kolejny miesiąc bez wypłat, ale również bez świadectw pracy. Zatrudniony przeze mnie prawnik przygotowuje pozew zbiorowy w tej sprawie.

Sprawdzę dziś na jakim etapie są te działania, po czym ... chyba wyślę pracowników do domu, żeby jakoś te tropikalne upały przeżyli.


Jeszcze nie wakacje

Piękna i gorąca aura na dworze, ale parlamentarnych wakacji jeszcze nie ma. Posiedzenie Sejmu rozpoczęło się dziś porannymi głosowaniami i potrwa do piątku. Wychodziłem dziś z domu po 4 rano, i po raz drugi z rzędu jestem w Sejmie w dniu urodzin młodszej córki. Ale życzenia złożyłem jej już telefonicznie, a nieobecność nadrobię w weekend.
***
W ostatnich dniach działo się dużo. Sporo wydarzeń związanych było z akcesją Chorwacji do UE; m.in. gościłem w Krakowie wiceprzewodniczącego Saboru (chorwackiego parlamentu), który przybył na galę organizowaną przez Konsulat Honorowy Republiki Chorwacji w Krakowie. Była okazja do ciekawych rozmów.
***
Niedawno odwiedziło mnie kilkoro koleżanek i kolegów "z pracy" - posłanki i posłowie, pośród nich jeden z wiceministrów. Przyjechali głównie zobaczyć mojego małego Stasia, ale oczywiście pokazałem im też miasto. Sztolnia bardzo się podobała, możliwości spędzenia czasu w piątkowy wieczór także:)
Przeszliśmy też ul. Krakowską. Koledzy długo nie chcieli mi uwierzyć, że to nowa inwestycja, a usterki nie są wynikiem paroletniej eksploatacji.
"Miasto za to zapłaciło? Czemu nie zgłaszacie tego do prokuratury? Przecież to przewał!" - usłyszałem.
I jeszcze jedno pytanie: "Czemu nie robicie referendum odwołujące burmistrza? Przecież po takiej fuszerce powinno się udać".

Dobre pytanie....

***
Wykorzystując pogodę przeprowadzam trochę remontów w domu (niedawne opady wykazały pewne mankamenty). Sporo prac zostało już wykonanych, ale chyba niestety czeka mnie jeszcze wymiana blachy na dachu.
Szczęśliwie udaje się też spędzić trochę czasu z rodziną - głównie z młodszą córką, bo starsza jest na obozie zuchowym, no a małemu synowi mamy jeszcze nikt nie jest w stanie zastąpić.


W "swoim" przedszkolu

Jakiś czas temu postanowiłem, że w ramach akcji Cała Polska Czyta Dzieciom odwiedzę wszystkie przedszkola w powiecie tarnogórskim, a każdemu przedszkolakowi dam w prezencie książeczkę. Jestem już chyba po półmetku realizacji planu.
We wtorek byłem w dwóch przedszkolach - w Opatowicach i w Przedszkolu nr 4, na ul. Sienkiewicza. Bajkę czytałem w sali, w której byłem ostatni raz ... 32 lata temu. Spotkanie zorganizowano akurat w sali, w której była kiedyś moja grupa starszaków. Parę wspomnień z tego pomieszczenia pozostało w pamięci, także z przyprzedszkolnego podwórka (pozostał na nim domek, który pamiętam). Wiele rzeczy jednak już uciekło - korytarza nie poznałem (choć się nie zmienił), nie pamiętam, gdzie miałem szatnię.
Cóż, leci czas. Za dwa dni moja starsza córka już nie będzie przedszkolakiem, a przecież dopiero co chodziłem z nią na zajęcia adaptacyjne i uczyliśmy się śpiewać "Jestem sobie przedszkolaczek"...




Impresja z Dnia Ojca




Chrzest Stasia




Deszcz i praca

Kurcze, już mogłoby przestać padać, bo naprawdę zacznie się robić niebezpiecznie, jak w Czechach, czy Niemczech. Szczęśliwie większej rzeki w okolicy nie mamy, ale pogoda fatalnie wpływa na warunki prac rolniczych, budowlannych i innych.
Prace biurowe można wykonywać bez większych przeszkód i dobrze, bo w ciągu ostatnich dni musiałem bardzo intensywnie pracować nad trzema sporymi projektami. A że każdy ten jest z "innej parafii" wieczorami miałem wrażenie, jakby parował mi mózg.
Jednym z tematów jest opinia do projektu Klubo PO dot. ustawy o tzw. umowach partnerskich. Przygotowuję ją i konsultuję z wieloma koleżankami i kolegami z Klubu.
Myślę, że jesteśmy blisko kompromisu, który będzie polegać na uniknięcia tworzenia instytucji "paramałżeńskich", przy jednoczesnym zapewnieniu osobom w związkach nieformalnych oczekiwanych przez nich praw.


Różne

"Mam wrażenie, że mieszkam w Intercity" - tekst, który usłyszałem wczoraj od kolegi posła dobrze oddaje tempo ostatnich dni (nie tylko ostatnich zresztą).
Po zabieganym poniedziałku, wczoraj jednodniowe, nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, na którym przyjęliśmy zmiany w urlopach macierzyńskich wydłużając czas ich trwania do 52 tygodni. To prawdziwa rewolucja; wielu już pewnie nie pamięta, że w 2001 r. ówczesny rząd skrócił czas trwania urlopu macierzyńskiego z 26 do 16 tygodni.
Wróciłem do domu grubo po północy, a rano jak zwykle wczesna pobudka i zawiezienie córek do przedszkola. Przedszkola odwiedziłem dziś zresztą dwa, w ramach akcji "Cała Polska czyta dzieciom". W "Wesołej Jedyneczce" czytałem (tradycyjnie, jak w wielu innych przedszkolach) bajkę o żółwiu Franklinie. W "Bajkowym Wzgórzu" było nietypowo - w ramach obchodów Roku Tuwima czytałem wiersze tego poety. Zainteresować dzieci poezją jest trudniej, ale w końcu sam głosowałem za uchwałą ustanawiającą Rok Tuwima :)
PS.
W domu inna, bardzo poważna sprawa-starsza córka w poniedziałek jedzie z przedszkolem do opery i dowiedziała się, że trzeba się ubrać w najładniejsze ubranie, jakie się ma. Wybieramy więc sukienkę już dziś...




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |