Dworzec autobusowy

Czytelnicy bloga muszą uwierzyć mi na słowo, ale mam na to wielu świadków - o tym, że peron dworca autobusowego jest zaprojektowany idiotycznie i podczas deszczów pasażerowie będą moknąć, mówiłem długo przed jego otwarciem. To przecież widać gołym okiem, zresztą jak zajrzałem tam kiedyś podczas budowy, to pogadałem z okolicznymi mieszkańcami, którzy potwierdzili, że brak ściaki pod peronem wytwarza w tym miejscu bardzo "wietrzną przestrzeń". Nie ulegało wątpliwości, że peron będzie funkcjonalny w pogodne dni, ale podczas ulewy i śnieżycy niewiele ochroni pasażerów.
Trochę o tym rozmawiałem z paroma osobami podczas otwarcia. Ale większość jakoś była wtedy oczarowana szkłem i stalą, a od niektórych usłyszałem, że się czepiam.
Postanowiłem więc "czepianie się" zawiesić i głosu w tej sprawie nie zabierać do jesieni, kiedy dworzec sprawdzi się w warunkach bojowych. Okazało się, że zbyt długo czekać nie trzeba, a media (tradycyjne i internetowe - "Gwarek" oraz "Brzydka strona miasta" ) szeroko na ten temat piszą.
Satysfakcji żadnej z tego nie mam, ale jedno pytanie się nasuwa - czemu w naszym mieście wszystko musi być spieprzone ?



Tyrmand

Jeden z ostatnich wieczorów spędziłem na pracy nad artykułem poświęconym Leopoldowi Tyrmandowi. Mam na koncie kilka opublikowanych tekstów poświęconych temu pisarzowi i jego barwnemu życiu, co oczywiście jakoś tam wyskakuje w googlach. Jakiś czas temu zadzwonił więc naukowiec pracujący nad książką poświęconą Tyrmandowi i zaprosił do udziału w niej.
Szczęśliwie coś jeszcze miałem niepublikowanego z dawnych czasów w komputerze, więc nie musiałem pisać od początku. Ale było to świetne przeżycie, jak powrót do dawnych czasów (młodości, hehe) - pełno książek na biurku, wieczorno-nocna praca nad tekstem, nawet na stacjonarnym komputerze, już tak dawno nie używanym.
Nie żeby praca nad ustawami mi się nie podobała, ale fajnie było wrocić na chwilę do poprzedniego zajęcia.



Posiedzenie Sejmu

Intensywne trzy dni w parlamencie - m.in. zakończyłem prace podkomisji rozpatrującej projekt ustawy umożliwiający posłom i senatorom (ale także prokuratorom) przyjmowanie mandatów za wykroczenia drogowe (teraz immunitet nie dopuszcza takiej możliwości). Poza tym oczywiście kilka posiedzeń komisji, blok głosowań, ale także spotkanie z przedstawicielami MSZ (poświęcone sprawom bałkańskim) oraz Pełnomocnik Ministra Sprawiedliwości ds. Konstytucyjnych Praw Rodziny.

PS.
Wczoraj podczas posiedzenia miała miejsce sytuacja, która chyba będzie wymagała zmian regulaminu Sejmu - poseł PiS Krzysztof Jurgiel uzasadniając wniosek o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa uzasadniał go ... 6 godzin. Wskutek tego obrady przedłużyły się do 3 w nocy, a dziś głosowanie normalnie od 9-tej.


Po "Kopułach"

Po cichu i trochę zaskakująco zniknęły z Rynku "Kopuły" (choć od pewnego czasu można było odczuć nieprzychylny klimat dla tego lokalu płynący ze strony nieodległego ratusza).
Darka Kosińskiego - prowadzącego "Kopuły" - nie znałem zanim nie przystąpił do remontu płyty Rynku i prowadzenia na nim lokalu. Remont przeprowadził rzetelnie - ostatnie zdarzenia pokazują, że to nie zawsze zdarza się w naszym mieście. Z pewnością efekt jego prac, przetrwa jego samego.

Potem na Rynku zaczął działać lokal, płacący miastu niemały czynsz. Opinie na temat jego funkcjonowania były różne, ale trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że całoroczny lokal na Rynku odróżnia miasto "żyjące" od prowincjonalnego.
"Kopuły" poza gastronomiczno-rozrywkową pełniły też inną rolę - swoistego monitoringu (którego w naszym mieście brak), zapewniającego poczucie bezpieczeństwa przynajmniej na Rynku.
Przed "Kopułami" wieczorem ławki na Rynku okupywali głównie amatorzy tanich win. Jak będzie teraz? Niektórzy okoliczni restauratorzy już biegają podekscytowani tym, że od wiosny będą prowadzili ogródki na Rynku (choć przecież chyba w tym celu musi być przeprowadzony przetarg...? ). Ale ile miesięcy w naszym klimacie będą rozstawione ogródki letnie?
***
Darek nigdy się tym nie chwalił, ale należy podkreślić, że wspierał wiele inicjatyw kulturalnych i społecznych. Należy mu się za to podziękowanie.


Kulturalny piątkowy wieczór

Po całodziennej bieganinie ekstremalne przeżycie-wykorzystując ładne popołudnie pakuję synka do wózka i wybieram się na spacer, a córki oznajmiają że idą "z tatusiem i bracholkiem". I na dodatek biorą rowerki! Przeżycie ekstremalne - wózek i dwa rowery. Jakoś wróciliśmy cali...

Wieczór kulturalny. Najpierw w TCK-u otwarcie kina. Cieszę się, że duży ekran powrócił do Tarnowskich Gór. Panu dyrektorowi TCK dziękuję za dzisiejsze miłe słowa pod moim adresem.

Obejrzałem specjalnie przygotowane próbki filmów 3D, ale w pierwszym regularnym seansie już nie uczestniczyłem, gdyż jechałem do Chorzowa. Redaktor naczelny kwartalnika "Twój Blues" zaprosił mnie tam na (bluesową oczywiście) imprezę z okazji otrzymania przez to pismo prestiżowej nagrody "Germany Blues Awards". Mam w domu wszystkie numery tego ukazującego się od 14 lat periodyku, nawet kilka drobnych tekstów zdarzyło mi się w nim opublikować, na ile to możliwe staram się też pomagać różnym bluesowym inicjatywom (szczęśliwie aktualnemu ministrowi kultury ta muzyka nie jest obca). Nie mogłem więc nie pojechać pogratulować osobiście Andrzejowi Matysikowi zasłużonej nagrody.

Jutro 90-lecie OSP w Kaletach.
No i Rawa Blues w Spodku, na którą jeżdżę od dwudziestu paru lat. Czy uda się jutro, trudno powiedzieć, bo trudno rodzinę aż tak zaniedbywać.


Zdarzenia różne

Dziś rano z równowagi wyprowadziła mnie Pani Marszałek Sejmu Ewa Kopacz. Jechałem z przedszkola do którego odwiozłem córkę, słuchając radiowej rozmowy z panią marszałek i nagle słyszę, jak mówi, że projekt ustawy umożliwiający parlamentarzystom zrzeczenia się immunitetu w przypadku wykroczeń drogowych został (cytuję z pamięci) "zakopany w podkomisji i żadną siłą nie można posłów zmusić do pracy nad nim".
Tak się składa, że przewodniczę tej podkomisji i wiem, że stwierdzenie to nie jest zgodne ze stanem faktycznym... Prace podkomisji dobiegają końca, a sporządzenie sprawozdania z nich przewiduję w przyszłym tygodniu.
Artykuł dotyczący parlamentarzystów został przyjęty bez poprawek po kilku minutach dyskusji, a prace nad ustawą nie zostały jeszcze zakończone z powodu wątpliwości dotyczących zapisów poświęconych prokuratorom. Mianowicie w opinii przedstawiciela Prokuratury Generalnej (podzielonej przez większość posłów podkomisji, choć ja akurat miałem wątpliwości) przyjęcie ustawy w brzmieniu proponowanym przez wnioskodawców uniemożliwiałoby pociągnięcie do odpowiedzialności służbowej prokuratora zatrzymanego podczas prowadzenia "pojazdu innego niż mechaniczny" (jak w języku prawnym określa się np. rower) pod wpływem alkoholu, jeśli przyjąłby on mandat. Chęć zmiany tego zapisu spowodowała, że prace nad ustawą nie zostały zakończone w ubiegłym tygodniu.
Rozumiem, że Pani Marszałek otrzymała od kogoś nieprecyzyjne informacje, no ale aż się zagotowałem...
***
Przed południem za to sympatyczniejsze przeżycie - w Zespole Szkół Techniczno-Usługowych (popularnej "Kolejówce" ) miało miejsce podpisanie listu intencyjnego pomiędzy powiatem tarnogórskim a PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. określającego m.in. stypendia oraz gwarancje zatrudnienia dla najlepszych absolwentów szkoły. Kolej wraca do "Kolejówki" :-) Gratuluję świetnego ruchu powiatowi, a szczególnie pani dyrektor szkoły!

Konieczność ścisłego związku pomiędzy kształceniem i karierą zawodową była także jednym z głównych tematów podnoszonych na inauguracjach roku akademickiego, w których uczestniczyłem w tym tygodniu - w Politechnice Śląskiej oraz Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości. Dobrze, że krok w tym kierunku zrobiono dziś w Tarnowskich Górach.
***
Tygodnie nie-sejmowe zdecydowanie mniej sprzyjają pisaniu - w domu zawsze coś jest do zrobienia: albo trawę trzeba skosić przed jesiennymi deszczami, albo dzieci skutecznie zaabsorbują. Zbieram się do napisania po raz kolejny o placach zabaw, bo okazuje się, że to dla władz naszego miasta problem jeszcze większy niż myślałem... Mam nadzieję, że uda się napisać w najbliższych dniach.


O "limuzynach"

Ostatnio kilku znajomych poinformowało mnie, że gdzieś w sieci lansowana jest teza, jakobym domagał się zakupu przez Kancelarię Sejmu większej liczby samochodów dla posłów. Tak się składa, że nie jest to prawdą. Oczywiście trudno zajmować się prostowaniem każdej plotki, ale ponieważ są w tej sprawie przywoływane artykuły prasowe, wyjaśnię jak było naprawdę.
W tej kadencji Sejmu jestem wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Zajmuje się ona immunitetami oraz wszystkimi wewnętrznymi obszarami funkcjonowania Sejmu - od regulaminów po sprawy dotyczące finansów Kancelarii Sejmu. Komisja m.in. opiniuje projekt, jak i wykonanie budżetu Kancelarii Sejmu. Podczas posiedzenia Komisji dotyczącego budżetu na rok 2013 podniosłem kwestię wykorzystania zatrudnionych w Sejmie kierowców. Wskazałem, że wydaje się, iż są oni niewłaściwie oddelegowani do prac - znaczna ich część (większa, niż do tej pory) obsługuje Prezydium Sejmu i kierownictwa poszczególnych Klubów. To powoduje, że często brakuje kierowców do samochodów przeznaczonych dla "szeregowych" posłów do pomocy im w wykonywaniu mandatu posła. Trzy razy podkreśliłem (stenogramy zposiedzeń dostępne są na stronach Sejmu), że absolutnie nie chodzi mi o zakup kolejnych aut, czy zwiększenie etatów, ale o ich racjonalne wykorzystanie.
Oczywiście to wystąpienie wzbudziło zainteresowanie - zadzwonił do mnie dziennikarz "Faktu". Ku mojemu pewnemu zaskoczeniu, artykuł w tym tabloidzie był nawet rzetelny - skupiający się na tym, że pani wicemarszałek Nowicka zażądała dla siebie dwóch kierowców. Dla odmiany w jednozdaniowym streszczeniu artykułu w "Agorze" napisano, że domagam się większej liczby kierowców dla posłów... Cóż, bywa, że tabloid staje się rzetelniejszy, od gazety z ambicjami. O tekście w "Super Ekspresie", link do którego ktoś teraz reklamuje, nie wiedziałem; nikt z tej redakcji do mnie nie dzwonił. Pewnie ktoś w "SE" przeczytał tekst w "Fakcie" i napisał coś na jego bazie, nawet nie sięgając do stemogramu posiedzenia.
Osobie, która tak uważnie śledzi poświęcone mi publikacje dziękuję za czujność, dzięki której mogę zamieścić to sprostowanie :-)
Mam nadzieję, że honorowo umieści moje wyjaśnienia, w tych miejscach, w których rozpowszechniał link do tekstu w "SE", bo zamierzam się o to zwrócić.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |