Impresja z Dnia Ojca




Chrzest Stasia




Deszcz i praca

Kurcze, już mogłoby przestać padać, bo naprawdę zacznie się robić niebezpiecznie, jak w Czechach, czy Niemczech. Szczęśliwie większej rzeki w okolicy nie mamy, ale pogoda fatalnie wpływa na warunki prac rolniczych, budowlannych i innych.
Prace biurowe można wykonywać bez większych przeszkód i dobrze, bo w ciągu ostatnich dni musiałem bardzo intensywnie pracować nad trzema sporymi projektami. A że każdy ten jest z "innej parafii" wieczorami miałem wrażenie, jakby parował mi mózg.
Jednym z tematów jest opinia do projektu Klubo PO dot. ustawy o tzw. umowach partnerskich. Przygotowuję ją i konsultuję z wieloma koleżankami i kolegami z Klubu.
Myślę, że jesteśmy blisko kompromisu, który będzie polegać na uniknięcia tworzenia instytucji "paramałżeńskich", przy jednoczesnym zapewnieniu osobom w związkach nieformalnych oczekiwanych przez nich praw.


Różne

"Mam wrażenie, że mieszkam w Intercity" - tekst, który usłyszałem wczoraj od kolegi posła dobrze oddaje tempo ostatnich dni (nie tylko ostatnich zresztą).
Po zabieganym poniedziałku, wczoraj jednodniowe, nadzwyczajne posiedzenie Sejmu, na którym przyjęliśmy zmiany w urlopach macierzyńskich wydłużając czas ich trwania do 52 tygodni. To prawdziwa rewolucja; wielu już pewnie nie pamięta, że w 2001 r. ówczesny rząd skrócił czas trwania urlopu macierzyńskiego z 26 do 16 tygodni.
Wróciłem do domu grubo po północy, a rano jak zwykle wczesna pobudka i zawiezienie córek do przedszkola. Przedszkola odwiedziłem dziś zresztą dwa, w ramach akcji "Cała Polska czyta dzieciom". W "Wesołej Jedyneczce" czytałem (tradycyjnie, jak w wielu innych przedszkolach) bajkę o żółwiu Franklinie. W "Bajkowym Wzgórzu" było nietypowo - w ramach obchodów Roku Tuwima czytałem wiersze tego poety. Zainteresować dzieci poezją jest trudniej, ale w końcu sam głosowałem za uchwałą ustanawiającą Rok Tuwima :)
PS.
W domu inna, bardzo poważna sprawa-starsza córka w poniedziałek jedzie z przedszkolem do opery i dowiedziała się, że trzeba się ubrać w najładniejsze ubranie, jakie się ma. Wybieramy więc sukienkę już dziś...




Wizyta mistrza olimpijskiego i otwarcie Centrum Kultury Śląskiej

Ależ dzień - komasacja dwóch wydarzeń wcześniej zaplanowanych na dwa dni.
Rano przyjechał do Tarnowskich Gór na moje zaproszenie Leszek Blanik - gimnastyk, mistrz olimpijski w skoku, obecnie poseł PO. Zorganizowaliśmy dwa bardzo fajne spotkania - w gimanzjum sportowym i Zespole Szkół Chemiczno-Medycznych. Były opowieści o sporcie, Igrzyskach Olimpijskich, ciężkiej i systemacznej pracy, która prowadzi do sukcesu; troszkę także o polityce.
Wczesnym popołudniem w Nakle Śląskim otwarcie Centrum Kultury Śląskiej. Miałem na nim przyjemność przeczytać list Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a uroczystość zaszczycili m.in. minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska i wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.
Odnowiony pałacu wygląda w środku pięknie, ładnie prezentują się już urządzone wystawy (niektóre przestrzenie czekają jeszcze na wypełnienie).
Pięknie zachowała się pani starosta Lucyna Ekkert, która do przecięcia wstęgi zaprosiła Józefa Korpaka, który jako starosta był pomysłodawcą utworzenia w pałacu instytucji kultury.




Po wizycie w Chorwacji

Czas biegnie szybko, dni wypełnione zdarzeniami osobistymi i zawodowymi, ale parę słów o wizycie Prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chorwacji napisać warto.
Było bardzo intensywnie – półtora dnia w Zagrzebiu i kilka godzin na wybrzeżu. Było to już spotkanie równorzędnych partnerów w UE (do której Chorwacja wejdzie 1 lipca). Głównym tematem rozmów była Ukraina – Prezydent Komorowski przekonywał Chorwatów (spotkaliśmy się m.in. z prezydentem, wicepremier, przewodniczącym Saboru) do poparcia podpisania umowy stowarzyszeniowej UE z Ukrainą, co jest planowane na listopad. Nasi gospodarze ze rozumieniem podchodzili do tego zagadnienia, sami podnosząc konieczność wskazania przez zjednoczoną Europę terminu rozpoczęcia negocjacji członkowskich przez Serbię.
Chorwaci podkreślali swój zachwyt nad naszą skutecznością wydawania środków europejskich. Spotkałem się z tym, m.in. podczas mojej rozmowy z wiceprzewodniczącym Saboru.
***
Po intensywnym czasie w stolicy kraju (było jeszcze m.in. forum regionalne i podpisanie umowy o współpracy pomiędzy stowarzyszeniami przedsiębiorców) na kilka godzin pojechaliśmy na wybrzeże – tam było m.in. spotkanie z chorwacką polonią, złożenie przez Prezydenta kwiatów pod pomnikiem Sienkiewicza i tablicą Piłsudskiego.
Nieco luźniejszym punktem programu było przepłynięcie statkiem do rezydencji Prezydenta Chorwacji (dawnej ulubionej rezydencji marszałka Tito). Wtedy był czas na rozmowę z Prezydentem. Wcześniej inny bardzo miły dla mnie moment, kiedy Prezydent wyściskał mnie serdecznie na wieść o tym, że tydzień wcześniej urodził mi się syn (było mi przy tym bardzo miło, że pamiętał, że mam córki).




Z Prezydentem do Chorwacji

Żal zostawiać w domu maluszka (i też nieduże przecież córki), ale Prezydentowi się nie odmawia. Akurat w poniedziałek, pomiędzy gratulacyjnymi sms-ami, dotarła informacja z Kancelarii Bronisława Komorowskiego, że zaprasza on do udziału w delegacji podczas dwudniowej oficjalnej wizyty. Wylatujemy do Zagrzebia rano.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |