Jubileusz "Dziewiątki"

Natłok wydarzeń spowodował, że nie napisałem nic o jubileuszu 40-lecia tarnogórskiej szkoły podstawowej nr 9. W wielu takich imprezach zdarza mi się uczestniczyć, ale tym razem sytuacja była wyjątkowa, bo “Dziewiątka” to moja szkoła. Zaglądam do niej co jakiś czas i zawsze jest to spore wzruszenie. Tak też było w piątek. Cieszyłem się, że w szkolnej kronice udało mi się odnaleźć siebie dwukrotnie na zdjęciach, a szczególnie ze spotkania dawnych nauczycieli.
Kiedy dzień przed jubileuszem asystentka powiedziała do mnie: “To już ponad trzydzieści lat temu zaczął pan chodzić do dziewiątki” pomyślałem, że sobie ze mnie żartuje. Cóż, czas jednak biegnie. Z tym większym zdumieniem stwierdzam, że niektórych osób (np. pierwszej dyrektorki szkoły pani Teresy Wójcik) czas chyba się nie ima. Pani dyrektor wygląda tak samo, jak przed laty i nadal jest równie żywotna.


W TOK FM o przepisach dot. rowerzystów

Weekend spędzałem z córką w Warszawie. Poza wcześniej zaplanowanymi zajęciami doszło jedno nieoczekiwane - wizyta w radio TOK FM. Zostałem zaproszony do audycji “Skołowani” na rozmowę o pracach Parlamentarnej Grupy Rowerowej, m.in. nt. dostosowywania polskich przepisów ruchu drogowego do konwencji wiedeńskiej.
Nie było wyboru - córkę zabrałem ze sobą. Na antenie rozmawialiśmy ok. pół godziny, pociecha oczywiście do studia ze mną nie weszła, jakaś pani obiecała się nią zaopiekować, a w razie potrzeby pokazać tatusia przez szybę.
Kiedy wyszedłem po programie, okazało się, że wszyscy w redakcji Igę już znają - obleciała wszystkie pokoje, pogadała sobie z ludźmi, gdzieniegdzie coś rysowała. Powiedziała, że może ze mną częściej chodzić do radia.



U ministra Arłukowicza

W ub. piątek po sejmowych głosowaniach śląscy posłowie Platformy spotkali się z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem. Minister zaprosił nas aby zapytać o problemy wynikłe po ostatnim kontraktowaniu usług medycznych przez NFZ (posłowie z aglomeracji sporo mówili o problematycznych rozstrzygnięciach okulistyki). To już drugie kontraktowanie, które z założenia ma być (i jest) w pełni obiektywne, ale aby tak się stało musi się opierać na złożonych ofertach, których NFZ wszystkich nie jest w stanie zweryfikować przed podpisaniem umów (jest przecież tysiące placówek).
Korzystając z okazji podnieśliśmy także kwestię rozdzielenia rezerwy NFZ za ub. rok (choć dotyczy to niewielkiego procenta budżetu NFZ wydaje się nam, że podział ten powinien być korzystniejszy dla woj. śląskiego) oraz ponad 50 mln zł, które śląski oddział powinien otrzymać z tytułu wyrównania wynikającego z migracji ludności za rok 2009 (spodziewamy się wypłaty tego do kwietnia br.)
Poruszona została także kwestia kart chipowych, którymi posługujemy się na co dzień. Kilka razy czytałem w gazetach, że przestaną być honorowane, że nie można już przy ich pomocy drukować recept, a z drugiej strony widzę, że recepty są drukowane, a wiceminister na moją interpelację odpowiedział, że nie ma i nie będzie problemu z ich użytkowaniem (posłałem tę interpelację mailem dziennikarce, która pisze często na ten temat w katowickiej gazecie, ale póki co nie skorzystała).
Minister Arłukowicz także zapewnił nas, że z kart chipowych nadal będziemy mogli korzystać.


Zima

Lubię zimę, nawet bardzo. Ale w tym roku miałem kryzys, kiedy któregoś ranka trzeba było rozpocząć podróż do Warszawy, a termometr wskazywał minus 20 stopni. Pierwszy etap podróży odbywał się moim baaardzo wysłużonym fiatem, który parkuje na dworze i sympatycznie zaskoczyło mnie to, że silnik odpalił bez problemu.
***
Tegoroczne srogie mrozy skłoniły nas do pomocy kotu, który przychodził czasem na nasze podwórko. Bardzo mu się spodobała możliwość nocowania w domu i całkiem się już zadomowił. Ciekawe, jak przyjmie perspektywę wiosennej eksmisji do budy, którą dla niego kupiliśmy?
***
A z zimy najbardziej cieszą się oczywiście dzieci.




Walentynkowy “terror”

We wtorek żona miała egzamin na studiach podyplomowych, więc ja odbierałem dzieci z przedszkola i dłużej zajmowałem się nimi w domu. Były to 14 lutego, więc obie z przedszkoli (chodzą do różnych) przywiozły zrobione przez siebie walentynki.
Akurat nie mam nic przeciw ekspansji na nasz grunt tego sympatycznego święta.

W domu starsza córka (4,5 roku) kilka razy dopytywała: “A ty co masz dla swoich dzieci na Walentynki?” Kilka razy próbowałem się wykręcić, ale w końcu rezolutna mądrala przyparła mnie do muru: “Powinieneś coś mieć dla swoich dzieci. Musisz się zastanowić co one lubią, a potem coś dla nich zrobić”. Ponieważ nie od razu załapałem o co chodzi, wyjaśniła, że ona przecież lubi koniki i jednorożce, więc mam takiego wyciąć, nakleić na inną kartkę i w ten sposób zrobić jej (a także młodszej siostrze) walentynkę! W ten sposób bodaj drugi raz w życiu robiłem samodzielnie walentynki (pierwszy raz zdarzyło mi się to dawno temu na “językowym” (angielskim) zimowisku, kiedy Walentynki jeszcze chyba w Polsce nie funkcjonowały).


Decyzje sądu koleżeńskiego PO

Wczoraj kilka godzin spędziłem w średnio przyjemny sposób - na posiedzeniu regionalnego sądu koleżeńskiego PO w Katowicach, który rozpatrywał wnioski o wykluczenie z Platformy Obywatelskiej Artura Maligłówki, Józefa Korpaka i Tomasza Nawrata.
W świetle ich zachowania trudno było przewidzieć inny werdykt - cała trójka została wykluczona z PO.

Przebiegu posiedzenia sądu relacjonować nie będę, ale napiszę, że wszystkich obecnych zdumiała arogancja Tomasza Nawrata.


Plotki z miasta i powiatu

W ostatnich tygodniach mam dużo zajęć warszawskich, ale sytuację w powiecie oczywiście obserwuję.
Wygląda na to, że stan, w którym opozycja ma 13 głosów, a po stronie Zarządu Powiatu jest ich 12, utrwalił się dość mocno.
Co prawda co chwila dochodzą informacje (szybko okazuje się, że nieprawdziwe) o toczących się rozmowach, przeciąganiu pojedynczych radnych na drugą stronę, ale wydaje się, że jedynie szersze porozumienie może doprowadzić do stworzenia stabilnej większości, dzięki której władze powiatu będą mogły normalnie pracować (czego przecież oczekują mieszkańcy).
Póki co w okolicach starostwa królują jednak plotki.
News z ostatnich tygodni - Józef Korpak ma zostać Prezesem MTBS-u (czy w ramach nagrody od burmistrza Tarnowskich Gór za rozbicie koalicji w powiecie? ).
Jak wiadomo choćby czytelnikom tego bloga, entuzjastą wszystkich decyzji burmistrza Arkadiusza Czecha nie jestem, ale tę pogłoskę oceniam jako całkowicie absurdalną i w nią nie wierzę.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |