Takiego meczu dawno nie było...

... ale czy będzie???
Pamiętam mecz Ruch Radzionków-Polonia Bytom w 1998 roku. Oba kluby walczyły wówczas o awans do najwyższej klasy rozgrywek. Na stadionie chyba z 10 tys. osób (wtedy były inne przepisy bezpieczeństwa). Dzień był upalny, ale w trakcie spotkania lunął deszcz. Jednak nikt nie wychodził - pamietam, że koło mnie stał mężczyzna z kilkuletnim synem, który trząsł się przemoczony, ale obaj twardo oglądali spotkanie do końca.
Po zaciętej walce Ruch wygrał 1:0 - bramke w końcówce strzelił oczywiście Marian Janoszka.
***
W sobotę znowu te dwie drużyny mają zmierzyć sie na zapleczu Ekstraklasy. Ale, czy dojdzie do spotkania?
Wczoraj zadzwonił do mnie prezydent Bytomia Piotr Koj. "Witaj, chcą nam zamknąć stadion i odwołać mecz" - powiedział na powitanie.
W lipcu kilka razy spotykałem się w towarzystwie działaczy Ruchu Radzionków z prezydentem Kojem, także na stadionie na Stroszku. Prezydent mial okazję przekonać się, że zaintalowano na nim wszelkie niezbęde środki bezpieczeństwa, monitoring głosowy itp.
Klub uzyskał licencję, rozgrywane są na nim mecze. Obecnie Prezydent Bytomia także wykazuje najdalej posuniętą życzliwośc, tak aby mecz mógł się odbyć.
Teraz okazało się, że bytomska policja wnioskuje do wojewody o zamknięcie stadionu i odwołanie meczu z Polonią.
Stadion jest bezpieczny, wydaje się więc, że jest to obawa przed ewentualnymi wydarzeniami na okolicznym osiedlu. Oczywiście jacyś idioci mogą próbować wstrzynać awantury, ale czy powinnimy kapitulować przed bandytami?
Klub do czwartku ma czas na usunięcie niewielkich usterek wskazanych przez nadzór budowlany.
Nie czytałem całęj korespondencji, ale osoby z Klubu wkazują, że w piśmie do Komendanta Wojewodzkiego Policji bytomska policja wskazuje takze kwestie, które nie do końca są prawdziwe.
Już wczoraj podjąłem działania, aby wojewoda dziś zapoznał się ze stanowiskiem Klubu.
Do meczu jeszcze parę dni.
Zobaczymy, czy się odbędzie.


Profesor Jerzy Buzek w Tarnowskich Górach

Zapewne urzędujący Przewodniczący Parlamentu Europejskiego długo do Tarnowskich Gór nie przyjedzie (choć w czwartek usłyszałem, że jeśli chcę, żeby profesor przyjechał do mnie jeszcze w trakcie tegorocznej kampanii, mam dać znać).
W ub. czwartek przywitaliśmy (najpierw na Zamku w Starych Tarnowicach, a później na Rynku) prof. Jerzego Buzka oczywiście jako Przewodniczącego PE i byłego premiera, ale przede wszystkim jako naszego przyjaciela, często obecnego w naszym mieście.
Była okazja do rozmów o kulisach pracy Parlamentu Europejskiego, o tym jak nieźle radzi sobie Polska w sytuacji światowej recesji, jak i Śląsku i Tarnowskich Górach.

Nawiązując do faktu, że dwa dni wcześniej prof. Jerzy Buzek uczestniczył w nadaniu imienia „Solidarności" dla placu pod Parlamentem Europejskim w Brukseli zapytałem naszego gościa (oczywiście mocno retorycznie), czy w czasach początków „Solidarności”, w działalność której był bardzo zaangażowany, mógł przypuszczać, jak intensywnie w ciągu najbliższych 30 lat potoczą się losy zarówno Polski, jak i jego samego. Premier Buzek opowiadając o atmosferze zjazdu „Solidarności” w grudniu 1981 r., mówił, że wówczas marzył głównie, o tym, aby nie zostać aresztowanym, a przez myśl nie mogło mu wówczas przejść, że Polak będzie stał na czele ważnej europejskiej instytucji, a dodatkowo stanie się to jego udziałem.




Przedostatnie posiedzenie Sejmu

Poprzednia kadencja Sejmu zakończyła się, jak wiadomo, gwałtownie, więc pierwszy raz obserwuję z bliska "normalną" końcówkę kadencji Sejmu. Kończymy prace nad wieloma ustawami, głównie rozpatrując sprawozdania Senatu, ale jeszcze także kilka ustaw wysyłamy do izby wyższej.
Jutro mam wystąpienie w imieniu Klubu Platformy Obywatelskiej nt. ratyfikacji układu stowarzyszeniowego pomiędzy UE a Serbią.
Poza tym, jak zazwyczaj, niemało spraw do załatwienia "na mieście". Dziś byłem m.in. u ministra sportu i turystyki Adama Giersza. Jednym okiem oglądaliśmy transmisję Mistrzostw Świata w lekkoatletyce (chyba to dopuszczalne u akurat tego ministra? ), ale rozmawialiśmy też o wielu sprawach, m.in. o programie budowy pełnowymiarowych boisk ze sztuczną nawierzchnią (finansowanych po połowie przez samorządy i ministerstwo).
"Gwarek" Tarnowskie Góry będzie miał wkrótce gotowy projekt budowy takiego boiska, pozostaje więc jako zadanie do realizacji zdobycie na nie środków.


Gorąco....

Ale mamy końcówkę wakacji. Wczoraj po g. 14, kiedy temperatura w moim Biurze Poselskim przekraczała już poziom, przy którym dało się pracować "wygonilem" załogę do domu.
A wieczorem pojechaliśmy całą rodziną na basen na Księżej Górze w Radzionkowie. Sporo osób mnie zagadywało, znajomych i nieznajomych. Niektórzy dziwili się, że tam przyjeżdżamy. No cóż, w Tarnowskich Górach basenu na otwartym powietrzu nie ma, takiego placu zabaw też nie.
Dziś równie gorąco, a ja mam siedem (!!! ) oficjalnych imprez, na których obiecałem być.
Jedna już za nami - integracyjny rajd rowerowy (przejazd z rynku do kopalni zabytkowej). Na pozostałych trzeba być w garniturze. A tu 32 stopnie w cieniu...


Rada Miejska przeciw inicjatywie obywatelskiej

Przedwczoraj zajrzałem na sesję Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach. W porządku obrad był m.in. punkt dający grupie mieszkańców prawo złożenia projektu uchwały. Projekt został złożony przez klub radnych Platformy Obywatelskiej, na prośbę tarnogórskich środowisk, głównie stowarzyszenia "Góry Kultury". Uznaliśmy wspólnie, że skoro można złożyć obywatelski projektu do Sejmu, a nad podobnym rozwiązaniem pracuje Parlament Europejski, warto dać taką możliwość w Radzie Miejskiej.
Wiadomo, że w Tarnowskich Górach osoby uczestniczące w życiu społecznym znają się dobrze i kontaktują ze sobą. Nie było więc dla nas tajemnicą, że koalicja PiS-Inicjatywa Obywatelska przygotowuje się do odrzucenia pomysłu. Ciekaw byłem uzasadnienia takiej decyzji.
Wysłuchałem kilku wystąpień i wyszedłem zażenowany. Dyskutanci opierali się na sporządzonej dla burmistrza opini prawnej, mówiącej, że takie rozwiązanie jest niezgodne z prawem. Tyle, że funkcjonuje w wielu miastach - np. Sopocie, Poznaniu, czy Katowicach...
Inne argumenty były całkiem niemądre. Mówiono np., że prawo inicjatywy uchwałodawczej dla grupy 300 obywateli spowoduje wzrost kosztów dla miasta, jak i niebezpieczeństwo zgłaszania przeróżnych lobbystycznych rozwiązań, niekorzystnych dla miasta.
Trudno z tym nawet polemizować. Jakie koszty - zkserowania uchwały złożonej przez mieszkańców dla 23 radnych? I jakie niebezpieczeństwo dla miasta? Przecież byłoby to tylko prawo złożenia projektu uchwały, który i tak trafiałby do radnych. Jeżeli uznaliby, że to rozwiązanie niekorzystne dla miasta, mogliby projekt odrzucić.
Teraz prawo złożenia projektu ustawy posiada 6 radnych, ale radni PiS i Inicjatywy uznali, że niebezpieczne byłoby dawanie takiego prawa 300 mieszkańcom miasta.
Brawo, brawo!!!


Zbieramy podpisy i pomału ruszamy

Tydzień rozpoczął się od dwóch telefonów, odebranych jeszcze w łóżku. Dzwoniący pytali jak mogą pomóc w kampanii. Oba telefony były pewnym zaskoczeniem, bo dzwoniące osoby reprezentują lokalne ugrupowania, ktorych liderzy utopiliby mnie w łyżce wody.
Ale tym bardziej ucieszył. Nie ma więc już co dłużej się ociągać i trzeba zabierać się za kampanię.
Póki co zbieramy podpisy. Byłem dziś chwilę przy naszym stoliku na Rynku przy stoliku i bardzo pozytywnie zaskoczyły mnie reakcje przechodniów.


Forza Gwarek!!!

Na podwórku mojego domu rodzinnego zawsze było słychać, kiedy Gwarek gra mecz. Często słysząc krzyki kibiców wsiadałem na rowerek i jechałem na stadion. Pamięm, jak był on wypełniony wiele lat temu podczas (wygranego) barażu o klasę okręgową (bodaj z Bobrkiem. Ten awans, powtórzony zresztą kilka lat temu, musiał wystarczać czekającym na sukcesy kibicom.
Od paru lat widać wyraźne zmiany w klubie. Obserwuję je z olbrzymią sympatią, jak wokół Gwarka zgromadziła się grupa, która konsekwentnie (i bez wariackiej drogi na skróty, co należy podkreślić) buduje zaplecze finansowe, pozyskuje (głównie od miasta, ale nie tylko) środki na remont obietku i tworzy silną drużynę.
W zeszłym sezonie Gwarkowi troszkę brakło do awansu, w tym sezonie jest to podstawowy cel. Dziś, już w drugiej rundzie do Tarnowskich Gór przyjechał inny faworyt grupy - drużyna z Ząbkowic. Gwarek wygrał 4-1. Oby tak dalej!


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |