Wczoraj i za kwartał - parkingi.

Wczoraj miała miejsce kolejna edycja Industriady.
Za trzy miesiące powiem: - Wczoraj zakończyła się kolejna edycja Gwarków!
I co? I to, że chyba po raz pierwszy w historii imprez tzw. masowych(?) w TG przygotowano parkingi dla przybywających gości, o czym poinformowano odpowiednio wcześniej! I kto zorganizował? Ogłoszono, że organizator czyli Zabytkowa Kopalnia Srebra i SMZT. Chwała Organizatorowi!
Tak więc na nadchodzące Gwarki spodziewajmy się powtórki z tej miłej rozrywki, bo czyż może być inaczej, żeby ze sprawdzonego wzoru z Kopalni i SMZT nie skorzystał organizator Gwarków czyli TCK i urząd miejski! Żeby nie przygotował
parkingów dla samochodów osobowych i autokarów przywożących gości do miasta? Oczywiście, że nauka nie pójdzie w las i stanie się według wzoru dobrego. No kto mógłby w to wątpić?
Parkingi na czerwcową Industriadę - brawo! Stamtąd do wrześniowych Gwarków i po rozum do głowy droga nie jest długa i we wrześniu magistrat ogłosi: Parkingi na Gwarki gotowe!

 PS. A byli tacy decydenci, co mówili - "Nie da się!" A jednak się da! I co? Poprawią się czy pozostaną przy swoim i parkingów na Gwarki nie przygotują? Jak obstawiamy?




Totalna klęska czy marny sukces?

1. Totalna porażka!
Podobno podczas warsztatów 23 maja pod hasłem Tarnowskie Góry – miastem IDEI nt systemu parkowania i poprawy jakości transportu miejskiego młodzież szkolna wysunęła postulat: więcej miejsc parkingowych dla samochodów osobowych bezpośrednio przy budynkach szkół oraz … dodatkowe przystanki autobusowe tamże!
No i kto powinien się spalić ze wstydu, tak jak spaliła się do cna kwestia edukacji ekologicznej i zdrowego trybu życia prowadzonej w szkołach tychże uczniów?

................................................

2. Niewypał, a jakże!
Udział władz miejskich w budowaniu strategii planowania i realizacji związanych ze zwiększeniem liczby miejsc parkingowych w obrębie starówki i równocześnie wyprowadzenie pojazdów poza ścisłe centrum okazał się pustym przebiegiem. Kosztowne i „smartfonowe” miejsca 90 minutowego postoju pozornie tylko polepszyły a możliwe, że nie polepszyły wcale możliwości parkowania. Do tego oficjalnie podano sposób na pozostawienie pojazdu na więcej niż 90 minut na tym samym miejscu.

Przeleciała też szumnie jakiś czas temu idea zamienienia ulicy Sobieskiego w jednokierunkową i w parking „pod okienkiem”. Tu powiem od siebie, na szczęście przeleciała, choć koszty z budżetu miasta ze sobą wyniosła! Od początku ten pomysł nie był trafiony ale szum medialny był, o to przecież chodziło niektórym.

..............................................

3. Porażka i już!
Postanowiono i odstępstwa nie będzie: trzeba budować centrum handlowo-usługowo-kulturalne przy rynku, trzeba budować model maszyny parowej tamże, bo przecież nigdy tu nie stała – niech więc postoi i pohałasuje, jeśli rozruch jej nastąpi (inne miasto już ma z podobną doświadczenia). Trzeba więc budować parkingi wielopoziomowe w ścisłym centrum, bo … potrzeba tam ruchu i już! Więc ja przekornie: pracownicy magistratu z burgmajstrami i rajcami, pracownicy starówkowych instytucji, firm, przedsiębiorstw jako przykład dla rodzin, nauczycieli i przyszłych rządzących pokoleń na rowerkach lub per pedes pognają! Niech ruch będzie z wami! I z nami!




Szczęście wiosną

Spacery w wiosenne poranki w powietrzu zmieszanym z zapachami roślin i nie wyschniętej wilgoci, napełniają mnie błogością. Gdy nasz miejski park czeka dopiero na odwiedzających go spacerowiczów, chwile w cieniu gęstego już listowia na konarach drzew wprawiają w błogi nastrój. Widok jaśniejącej słońcem polany, wirujący płatek, który opadnie na włosy, szelest kroku po uginającej się trawie, pozwalają wchłonąć z każdym oddechem fluidy szczęśliwości. Niezależnej i trwałej.

 I wtedy, w takim otoczeniu nie niepokoi pojawienie się pojedynczej osoby w perspektywie parkowej alejki, a napotkanie znajomych buduje wewnętrzną wrażliwość. Ktoś miły, ktoś spokojny, ktoś … szczęśliwy.
    

Zdjęcie - kiedyś, nie tak dawno, przed kilkoma miesiącami, w szarej rzeczywistości zapatrzony w swego syna mistrz rzekł: - Jestem szczęśliwy!
 

Zdjęcie - Parkowa alejka majowym rankiem, Marcysia i Ignaś i znowu usłyszałam od zapatrzonego w dzieci  pana Krzysztofa: - Jestem szczęśliwy! Życzę więc dużo szczęścia! Tylko szczęści!




Uważaj, co czynisz!

Jeden z moich znajomych powiedział:
- Oj, uważaj! Uważaj kogo fotografujesz a jeszcze bardziej uważaj, z kim się fotografujesz!
I tak pod wpływem kolegi zaczęłam weryfikować moje zdjęcia pod kątem tego, kto znalazł się w aparacie i pod kątem tego, z kim ja znalazłam się na zdjęciu.
Cóż, zrobić sobie selfie lub friendie nie jest rzeczą rzadką w dzisiejszych czasach, kolekcję już niezłą znalazłam ale teraz... WERYFIKACJA!
 
Zdjęcie - Katowice
 
Zdjęcie - Małopolska
 
Zdjęcie - panowie



Coś powstaje. Coś pozostaje...

KSIĄŻKI! Książki...
Melancholia objęła mnie ramionami, Nostalgia dmuchnęła mi lekko w twarz a Wena przeleciała nad moją głową nie zatrzymując się ... Dlatego krótko napiszę dziś tylko, aby tego dnia jasnego nie "mroczyć'' mgłą chmurnych fluidów.
    Dwie rocznice w 2018 roku przypominam a obie dotyczące biblioteki naszej. 1. Przed 10 laty tarnogórskiej bibliotece nadano patrona i jego imię - Bolesława Lubosza.
2. Zaś 70 lat temu w tym samym budynku przy ul. Zamkowej umieszczono księgozbiór przeniesiony z Domu Ludowego (kto wie, gdzie się ten Dom znajdował?).

  

Zdjęcie - Zapisane na karteczkach, umieszczone w szufladkach, zgromadzone przez mieszkańców miasta. Katalogi, kartoteki, książki ...

A teraz o Janie Miłowanowie. O Janie Miłowanowie, powtarzam z rozmysłem,  niewiele się mówi obecnie w naszym mieście ale to on kierował jeszcze w latach międzywojennych czytelnią ludową, to on odbierał z rąk powojennych mieszkańców, krążąc po domach i mieszkaniach, książki polskie, które przetrwały wojnę. Gromadził je i czułą opieką otaczał.
    Jego grób ze skromną tablicą zachował się jeszcze na cmentarzu przy kościele p.w. św. Anny. Jeśli podczas swych odwiedzin zauważycie nagrobek z nazwiskiem Jana Miłowanowa, zatrzymajcie się przez chwilę, skłońcie głowę...
  

Zdjęcie - 1. Ważni w mieście. 2. Najważniejsi wśród nas. 3. Ten osamotniony na uboczu...

Małe post scriptum. W przyszłym roku minie 90 lat początków ruchu bibliotecznego w polskich Tarnowskich Górach. 
 



I nie opuszczę Cię...

Panie Dyrektorze, Panie Kierowniku, Panie Januszu...
Spotkałam Pana przed kilku miesiącami na chodniku, przed "Sedlaczkiem", przed muzeum - jakże znamienne miejsce dla Pana, dla nas, tarnogórzan.
 - Przypomina mnie Pan sobie, Panie Dyrektorze? Chodziłam do szkoły z Hanią, Pana córką.
Uśmiech pana Janusza, wysoka kultura osobista, wrażliwość - to zapamiętam. I moja pamięć o Nim nie opuści mnie. I niech nie opuści Was...
 Przed kilku laty przeprowadziłam z Panem Modrzyńskim wywiad. Ech! Cóż za niezręczność przeze mnie, osobę nieznaczącą, przemawia - poprawiam się: odbyłam rozmowę z człowiekiem, który stał się fragmentem znakomitym dziejów naszego miasta. Otóż więc, rozmawiałam z Panem Januszem o tym, czym się interesował, pasjonował, umiłował, nie zawaham się powiedzieć - o Tarnowskich Górach, o historii naszego miasta, którą tworzył sam, osobiście, swoimi rękami i swoim intelektem.
Zapisałam przed kilku laty relację z tego spotkania, zapisałam żywą relację z czasu narodzin związku dwóch miast: Bochum i Tarnowskich Gór.
Oto poniżej fragment a także inny artykuł autorstwa Mieczysława Filaka; oba w Montes Tarnovicensis.
Zanim zamknę ten wpis napiszę jeszcze krótko: I nie opuszczę Cię... Powtórzcie za mną: I nie opuścimy Pana, Panie Januszu, Panie Kierowniku, Panie Dyrektorze.

Chociaż minęło już ponad 30 lat od wizyty dr Rajnera Slotty, pan Janusz Modrzyński, kierujący wtedy Muzeum w Tarnowskich Górach, dobrze pamięta jej okoliczności i wspierając się listami Slotty oraz osobistymi notatkami, zechciał się ze swymi wspomnieniami podzielić.
Zapoczątkował wizytę telefon z Bochum z informacją, że w zbiorach tamtejszego Muzeum Górnictwa znajduje się tzw. Serwis Carnalla, który został przekazany przez Muzeum w Berlinie, gdzie wpierw podarowały go dwie osoby prywatne.

http://www.montes.pl/montes_/index.php?option=com_content&view=article&id=821:nie-tylko-tarnowskie-gory&catid=73:montes-tarnovicensis-nr-79&Itemid=778




Założyć parafię, zagrać na skrzypcach

Mój wpis do bloga w dniu 13 kwietnia 2015 zaczynał się od takich słów:

"Aby w średniowieczu można było założyć parafię, należało odpowiednio uposażyć jej kościół parafialny i proboszcza".
Itd. http://www.tg.net.pl/blog/post/kosiba-lesiak/7794/Przed-600-laty

Wpis ten dotyczył jubileuszu 600. rocznicy erygowania parafii św. Marcina w Starych Tarnowicach. Miło jest oglądać stary kościółek (jest i „nowy” pod tym samym wezwaniem) z zewnątrz  i sympatycznie jest wejść do wnętrza, podziwiać malowidła i sycić się atmosferą świątyni. Zachęcam do jego odwiedzin!

Na temat kościółka, który wzniesiono zanim powołano parafię, wiele mówiono przy tej okazji, pokazywano wiele razy.  Brakuje mi jednak informacji na temat samej parafii, chciałabym znaleźć odpowiedzi na wiele nasuwających się pytań. Oto niektóre z nich: jakie ziemie wchodziły w obręb parafii, ilu było parafian w momencie jej założenia i później , jakie grupy społeczne i zawodowe reprezentowali, jakimi językami się posługiwali ci z najniższych i najwyższych warstw społeczeństwa przez kilka setek lat przynależności do parafii, jakie nazwiska nosili ważniejsi stali mieszkańcy a kim byli w tym czasie ich goście, którzy odwiedzał świątynię? Itd. Będę poszukiwać odpowiedzi, zaś znających je proszę o niezatrzymywanie ich tylko dla siebie!
...............................................................................................

PS.
Muzealny-niedzielny Koncert pod Renesansowym Stropem w tarnogórskim muzeum skierował mnie ku pewnym przemyśleniom na temat Henryka Wieniawskiego, którego utwory zostały wykonane przez młodego skrzypka. Hmmm… ciekawy jest życiorys tego wybitnego kompozytora polskiej muzyki i światowego formatu wirtuoza skrzypiec, interesujące jego pochodzenie. Miałam przyjemność sfotografować się „ z mistrzem” przy okazji mojego pobytu w Szczawnie, gdzie on sam przebywał i koncertował w swoim czasie. Nie urodził się w Polsce, zmarł w obcym kraju a uwielbiany jest jako jeden z najznamienitszych Polaków.  

  

Zdjęcie - wspólna (lub może na tle) fotka z polskim, wielkim KIMŚ! Mam już obawy, że obecnie talent, umiejętności, mądrość, dorobek na rzecz uniwersalnych wartości zostaną pomniejszone o uprzedzania ludzi dotyczące miejsca zamieszkania, narodowości czy wyznania. Czy tak stać się może w stosunku do Henryka - wnuka cyrulika z Wieniawy i syna lekarza z Lublina? 




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |  244 |  245 |  246 |