Podejrzana grupa

Dzisiaj wtorek, 21 czyli ... oczko! 

Ostatnio coraz częściej ze zdziwienia otwieram oczy - nie żyję w kraju liliputów, krasnoludków albo niestarzejących się przedszkolaków. A przecież na własne uszy słyszę od porannej "Kawy czy Herbaty" zdrobnienia, skarlenia, zdziecinnienia. Słoneczko rozjaśni nam dzionek promyczkami a mrozik nam nosków nie wymrozi. Pokibicujemy przy parzeniu kawki i przyrządzaniu śniadanka a następnie w drodze do pracy kupimy gazetkę. Pomyślimy nad zarabianiem pieniążków i wydawaniem ich na prezenciki.  
Są też lekceważące lekko opisywany obiekt kolokwializmy, bo dowiadujemy się, że są niemowlaki a nie niemowlęta i dzieciaki a nie dzieci. Są też pracujące mamy a nie matki, a chłopcy poumykali, bo zostały chłopaki. I co tam jeszcze...
.................................................................................
"Uprzejmie donoszę, że znam niejakiego obywatela Graczyka Michała, 
zamieszkałego w Nysie. Odkąd zadał się z bohaterami swoich rysunków, jego tak zwana twórczość satyryczna wzbudza w oglądających spazmy, alergię i obstrukcję (...)" To nie moje słowa ale Sławka Fido Łuczyńskiego, pod którymi mogę się podpisać, zwłaszcza, że Misior (podpisuje się i mówi o sobie jak o dorosłym Niedźwiedziu ale jest przedszkolnym Misiakiem) przyjeżdża czasem do Galerii NaTynku w Tarnowskich Górach a do mnie wysyła okazjonalne życzenia i czasem rysunek. Tak jak tego roku na Boże Narodzenie.  

Satyryczny rysownik i przedszkolny 40-latek (?) "już jako dziecko był dzieckiem i nic nie wskazuje na to, że dzieckiem nie pozostanie", dlatego życzę mu i jego otoczeniu ... roześmianych ale kulturalnych świąt.
...............................................................................
Dwie osoby to ani grupa ani indywidualista. Napotkane w warunkach odwilży na tarnogórskim rynku siostry, młode osoby płci żeńskiej, Renata i Wioleta, przypomniały mi niedawne i niezapomniane lata mojej pracy w Centrum Kształacenia Ustawicznego - w Sorbonie. Przesyłam serdeczności!

         




Nawet w niedzielę dopalacze.

We wszystkie dni tygodnia roboczego a także w czasie weekendu dostępne są w sprzedaży, teraz głównie internetowej, dopalacze. Coraz więcej rodzajów pojawia się na rynku np. w roku 2009 stwierdzono 2 razy więcej nowych dopalaczy wprowadzonych do obiegu niż w 2008, czyli 24. Nie udaje się wykryć wszystkich tych nowych substancji psychoaktywnych, dlatego są one zjawiskiem bardzo niebezpiecznym, zwłaszcza dla młodzieży. Nie można też wykluczyć przypadkowego ich przedawkowania, co niesie ryzyko poważnych komplikacji psychicznych i fizycznych, bowiem niczego niemal nie wiadomo o ich farmakologii, toksykologii i bezpieczeństwie. 

Tarnogórski Ośrodek Terapii Uzależnień (TOTU) na Karłuszowcu jest samodzielnym zakładem opieki zdrowotnej prowadzonym przez gminę Tarnowskie Góry; terapeuci, lekarze, instruktorzy niosą pomoc osobom uzależnionym i ich rodzinom.  
.....................................................................................

Bardzo ładne zabytki, bardzo poruszające pejzaże, i nie bardzo miłe widoczki. To wszystko można znaleźć w zimowej scenografii Tarnowskich Gór.

       

Dwie sąsiadujące ze sobą kamienice przy ul. Krakowskiej - po lewej numer 16 (najpiękniejsza w Tarnowskich Górach - "falująca secesja", zabytek, własność przywatna), po prawej numer 18 - własność miasta. Ich odnowione ostatnio, piękne elewacje urozmaicają m.in. niezdecydowana na kolor i materiał rura spustowa rynny i zdecydowanie zielony plastikowy kosz na śmieci nie z tej planety. 

Zdjęcie




Grudniowe klimaty

Z panią Starostą, Lucyną Ekkert, zetknęli się dzisiaj ci, którzy przybyli w samo południe na uroczystość "opłatkową". Z panem ex-starostą, Józefem Korpakiem, zamieniłam na tym spotkaniu kilka zdań nie wykluczających tego i owego. Całkiem miło było. Minęło. Młodzież z zespołu "Szansa" zaskoczyła zapewnie nie tylko mnie - pod fachową opieką (nauczycielską?) przygotowali zgrabny i wart pochwalenia koncert wokalny. Gratuluję i życzę sukcesów!

ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając na miniaturce zdjęcia. 
 

Piątek - opłatek i koncert

Na rynku, wieczorkiem,światło i dźwięk. Jasno i ciemno, Kolorowo i wesoło. Niezbyt tłumnie i nie ciasno.A w szkole muzycznej - koncert charytatywny zorganizowany przez Stowarzyszenie "Śląski Dzwon Nadziei" oraz aukcja dzieł tarnogórskich plastyków. Cel - pomoc powodzianom. Impreza dzieki wkładowi pracy Stowarzyszenia Tarnogórski Uniwersytet 3 Wieku oraz dyrekcji, nauczycieli i uczniów szkoły muzycznej była bardzo udana. Podziękowania należą się również artystom, którzy przekazali swoje prace na licytację.

A mróz za dzrwiami sali koncertowej ściskał bez litości.

       

Zimowy dzień - na ulicy Krakowskiej pani Ilonka spaceruje ze swoim bardzo grzecznym synkiem.




Coś z przeszłości na zimowy wieczór.

Ciągle pada. I się aura wychładza. Uśpiono na zimę inwestycje płynne, nieczyste a właściwie, prawdę mówiąc, śmierdzące - kanalizacja z oczyszczalnią drzemią jak niedźwiadki. Obudzą się wiosną. A ja w zimowym przestoju czytam wspominki z minionych lat, też na tematy kanalizacyjne, które przecież nie zaistniały w Tarnowskich Górach dopiero z realizacją obecnego projektu.

"Lata 2003-2006
(...)
II. Realizacja m.in. następujących zadań:
1. budowa kanalizacji sanitarnej na osiedlu Kolejarz-Staszic
2. budowa kanalizacji sanitarnej w Reptach Śląskich

Burmistrz zastosował dogodną dla mieszkańców metodę uzyskiwania efektu ekologicznego. Mieszkańcy nie płacili za pomiar powykonawczy geodezyjny wybudowanych przez siebie przyłączy kanalizacyjnych. W tamtym okresie czasu uzyskano efekt ekologiczny i w roku 2009 gmina nie musiała spłacać ponad 500 000 zł pożyczki do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. W roku 2006 Burmistrz uzyskał pieniężna nagrodę WFOSiGW - Ekologiczna Gmina."  
.........................................................................
Na zimową, romantyczną kolację coś z menu Casanovy:
- zupa-krem z bazylii
- fricassee z pulardy
- sałatka a la Casanova
- jesiotr z wody
- ragout z pieczarek
- królik po wenecku
- gruszki a la Casanova
Uczty wydawane przez Casanovę w Paryżu uważano nawet przez krótki czas za świetniejsze niż na dworze Ludwika XV.
.................................................................
I jeszcze jeden temat rzeczywisty ale bajkowy. Tzw "Plac Synagogi" polecam odwiedzić po zmroku. Światła w oknach kamienic, dawnego magazynu (czego?) i snop promienisty skupiony na obelisku przyciagają mnie tam tajemniczą magią. Często skutecznie nastrój starego miasta rozbijają potężne osobowe ciężarówki z audio-wide-teką wewnątrz, które anektują teren placu szczególnie weekendami. W tym miejscu przed kilku laty zamierzano wyciąć drzewa i przygotować tu parking. Jakie będą dalsze jego koleje? To w pewnej części spuścizna historyczna i dziedzictwo dawnych tarnogórzan narodowości żydowskiej zgodnie przez lata żyjących z obywatelemi miasta innego pochodzenia. Przybywali tu bowiem w poszukiwaniu pracy i "w interesach" Niemcy, Czesi, Żydzi, Włosi nawet, a podobno i Brytyjczycy. Zwyczajna emigracja ekonomiczna.
               




Jest wtorek, jest i Gwarek

Na stronie felietonów trójka subiektywnie władających klawiaturą panów (czy jest wśród nich tradycjonalista posługujący się piórem wiecznym albo chociaż długopisem?) prowadzi czytelników w zimowe, lokalne i polityczne tematy. A to o śniegu, a to o tutejszych politykach funkcyjnych, o przymiotniku "cholerny" i gadzim języku. Kto chce, niech czyta.

W "Pulsie Medycyny" znajdziemy też coś aktualnego, chociaż nie politycznego czy samorządowego. Na przykład to: "Nowy lek przeciw otyłości dostępny w USA"
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/13878/1.html
Albo to: "Fiasko kolejnego leku przeciw otyłości"
 http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/13469/1.html

Satyra, czy co?




Wśród nocnej śnieżycy...

Koła samochodów rozjeżdżają się na mokrej i śliskiej jezdni - każde w inną stronę. I śnieg sypie z przejęciem w ślepia aut a wiatr smaga ciężkimi, wilgotnymi płatkami szklane ich oblicza. Jest romantycznie.

Wczoraj przyjęłam ze spokojem automatycznie wygłaszane info telefoniczne uzyskane pod 991: " W mieście Tarnowskie Góry na skutek poważnej awarii elektryczność nie dociera do odbiorców. Usunięcie awarii przewiduje się na godzinę 17:30".  Ogromna część miasta pogrążona została w ciemności.
Vattenfall bada wytrzymałość swych klientów - tak zgodnie orzekliśmy z kolegą po przeprowadzonej przydługiej telefonicznej rozmowie. To jasne, że pobór mocy jest obecnie większy niż przed 5 czy 10 laty. Zwiększyła się liczba domów mieszkalnych, domów handlowych, domów-instytucji i domów rzeczywistych w ogóle. I chociaż w Tarnowskich Górach liczba mieszkańców spadła, odbiorników/odbiorców prądu jest znacznie więcej niż kiedykolwiek wcześniej - to nie ulega wątpliwości - cecha cywilizacji XXI wieku. No i oczekują oni (ci odbiorcy) życzą sobie, żądają więcej, lepiej, szybciej tego "pałeru" napędzającego wszystko i wszystkich. Zabrakło prądu? Zabrakło też wody - pompy elektryczne nie działają przecież. Zabrakło gorącej herbaty - kuchenki elektryczne padły na głodzie. Zabrakło ciepła - piece gazowe (ekologiczne) potrzebują elektryczności do działania.
    Katastrofa, kataklizm i bógwicojeszcze zagląda nam do oczu, garnków, pod kołdry. A my nic, spoko, klapki zakładamy na ślepia i ucha nasze i przeczekujemy bezświadomie. 

  Po co to wszystko? To pytanie padło w odpowiedzi na moje skierowane do Grzegorza Miecugowa: "Jakie pytanie najczęściej pan sobie zadaje i nie znajduje na nie odpowiedzi?" A dzisiaj dodam inne: "Po co to wszystko? I do czego to prowadzi?"
.....................................................................
Połaczyłam się z Remondisem, aby zainterweniować w sprawie nieprzejezdnych ulic - tarnogórski Remondis nie prowadzi takich usług na terenie naszej gminy, gdyż przetarg wygrał Remondis gliwicki. A to ci niespodzianka! W Urzędzie Miejskim sprawę
przejął urzędnik - zadał kilka szczegółowych pytań, sam określił obecną sytuację, zobowiązał się do dopilnowania przebiegu odśnieżania na wymienionych przeze mnie ulicach a na koniec zaprosił do dalszego kontaktu i przekazania uwag dotyczących przebiegu akcji. Naprawdę bez najmniejszego zarzutu załatwił sprawę interesanta,
petenta, klienta czyli mnie. Wzorowo!
PS. Mowa była o panu Gaszu (imię ... przepraszam, uleciało z mej pamięci)  




Satyrycy równi filozofom czyli jak rysować życie

Powrót z wieczornego spotkania w towarzystwie dwóch młodych kobiet zakończył mój dzień powszedni. Do Klubu 22 zaproszeni zostali dwaj mężczyźni - jeden przystojniejszy i bardziej męski od drugiego, drugi bardziej znany od pierwszego, obaj - z poczuciem humoru. Werble proszę! Tuuuuszzz!!! Redaktor i filozof Grzegorz Miecugow i Janusz Kożusznik - inżynier i rysownik gościli w tarnogórskiej Galerii Satyry NaTynku!

        

Oto jak promowane są miasta poza ich granicami - Grzegorz Miecugow przywiózł do Tarnowskich Gór klimaty Krakowa i Warszawy (dwóch stolic Polski) a Janusz Kożusznik reprezentuje Katowice (stolicę województwa) i Bytom (miasto górnicze, jak Tarnowskie Góry). Michał Graczyk - satyryczny rysownik poza kadrem - z Nysy i z Niemodlina - przyjechał z prześliczną towarzyszką, jak i on pracującą w tamtejszej lokalnej kulturze (gościli już w TG wcześniej wraz z kulturalnym narybkiem, czyli utalentowaną młodzieżą). 

Mówiono głównie o życiu (pociągach, psach, studiach, przyjaciołach i innych) oraz o władzy - szczebel najwyższy, parlamentarny i rządowy. Wśród publiczności dało się natomiast słyszeć wymianę informacji na temat bieżącego wydarzenia politycznego szczebla lokalnego - odbyła się druga sesja Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach. Do porządku obrad wprowadzono niespodziewanie dwa projekty uchwał (z zakresu budżetu gminnego). Dowiem się i potwierdzę jutro.

Teraz czas oddać najbliższe godziny Morfeuszowi.
..........................................
Już jutro! Sobota! ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając myszką na miniaturce zdjęcia.

Tak było - Miecugow i Kożusznik w Galerii NaTynku




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |