No War! More Love!

Przełom października i listopada to dość znamienny czas. I poważne dni. A wśród poważnych tamatów... Agonia charakterystycznego, stuletniego budynku o interesującej architekturze przy ulicy Pyskowickiej, naprzeciwko zamku Wrochema, weszła w kolejny etap. Zapadła się część dachu. Każdorazowo mijając budynek obserwałam rozsuwające się dachówki, przechylające ściany, kruszejące bez okrycia cegły. Wyrok został wydany przed dwudziestu może laty. I nie było odwołania do sądu wyższej instancji, ani starań o jego kasację. Wyrok ostateczny: zagłodzić, wychłodzić, zalać. Na rozpad, na zapomnienie. 

        

..................................................................................
Trwając w poważnym nastroju przechodzę do tematu wyborów. Dyskutanci komentujący temat promocji miasta (pod moim wpisem nieco niżej) rozhukali się bardzo i wymachują językami i literkami jak bronią ostrą. Kampania wyborcza nabiera ostrzejszego dźwięku, tempa i napastliwości.

Panowie, Panowie! Spokojnie.To nie jest wojna. To tylko wybory do samorządu.
Niektórzy wyrażali chęć poznania programów kandydatów, więc napisałam coś o swoim, ale nie po to byście się tu „zabijali” słowami.

Ponieważ nikt na razie nie udowodnił na czym polega mój błąd w rozumieniu promocji, pozostaję przy swoim zdaniu. Ale bez obaw. Do realizacji daleko. Pojedynczy radny nie może robić tego, co mu się zachce, albo spodoba, nawet gdy ma autentyczną rację.


Proszę więc o spokój. Zachowajmy dla siebie szacunek i dystans do życia. I ręce z daleka!
Takoż i słowa cyzelujcie z wiekszą precyzją nie ostrząc ich, a jedynie polerując. Przeciwna wojnom, także tym internetowym, podniosę ku komentującym apel nieco jakby na modłę słów piosenki Beatlesów: precz z wojną, niech zapanuje miłość!    

                                   A oto ilustracja do tematu: 

        "Kampania wyborcza 2010 w Tarnowskich Górach inaczej"

      

               Alternatywny plakat wyborczy inaczej nr 1:
                          
            NIE wojnie, TAK miłości bliźniego! Make peace!

PS. Następny plakat lada dzień
.....................................................................................................................
Na Dobranoc opowiem Państwu anegdotę. Otóż pytano A. Eisteina: -Jak się rodzą wynalazki zmieniające świat" Genialny fizyk odpowiedział tak: "Bardzo prosto. Wszyscy wiedzą, że czegoś zrobić nie można. Aż tu nagle, przypadkowo znajduje się jakiś nieuk, który tego nie wie". 

Jutro przedstawię kolejny punkt swego programu. Kto zechce, zada pytania, a ja odpowiem, zgodnie z tym co myślę. Na inwektywy nie będę, bo mi się po prostu nie chce.

Pozdrawiam

PS.Dla dociekliwych i znawców - z pewnego wykładu:

                              Techniki wykorzystywane w public relations

·          publikacje i materiały drukowane wydawane przez urzędy władz samorządowych (sprawozdania z działalności, biuletyny, albumy, przewodniki, ulotki, plakaty)
·          materiały audiowizualne (kasety o gminie, mieście, powiecie)
·          kontakty z prasą i mediami, konferencje prasowe, wywiady, informacje prasowe
·          zapraszanie dziennikarzy, wycieczki prasowe do organizacji
·          organizowanie lub aktywny udział przedstawicieli organizacji w konferencjach, sympozjach, seminariach, kursach
·          członkostwo w stowarzyszeniach
·          udział w targach, pokazach i wystawach
·          pokazy wyrobów produkowanych przez firmy w danym mieście (regionie)
·          wydarzenia specjalne np. obchody rocznicy miasta
·          imprezy plenerowe i festyny organizowane przez władze samorządowe podkreślające np. walory turystyczne
·          sponsorowanie
·          pozyskiwanie osobistości,  referencje
·          imprezy i działania charytatywne i udział w programach pomocy społecznej
·          organizowanie “otwartych dni”
·          wiadomości, przemówienia






Wszystko już było

Inspirujące! 4 lata za mną. A przede mną?

Wcześniejszy mój wpis na temat promocji Tarnowskich Gór zaowocował kilkoma komentarzami, nie pozostał bez echa. Jak widać, poważne tematy mają swoich amatorów.  




Druga ostatnia sesja.

W ubiegłą środę odbyła się sesja Rady Miejskiej, w najbliższą - jutro - odbędzie się kolejna sesja. Tym razem, stwierdzam z kamiennym spokojem, że będzie to

                       OSTATNIA SESJA KADENCJI 2006-2010.

Spokojnie też czekam do jutra na dwa pytania (postawiono tylko jedno) dotyczące przedstawionego wczoraj opisu pierwszego z punktów mojego programu wyborczego a mianowicie promocji Tarnowskich Gór.

A teraz - do spa(mowa)nia!

A na spokojny sen i przed jutrzejszym dniem obrazek: żerujące duże stado bażantów na polu pod parkiem przy ulicy Gliwickiej. Jadący rankiem do pracy lub szkół mogą je oglądać z okna samochodów.
  
        

   




Mój program wyborczy pkt 1. Programowa promocja Tarnowskich Gór.

Jesteśmy przymuszani warunkami pracy i życia codziennego do wpatrywania się w bliskie obiekty, stajemy się "krótkowzroczni". Dla odprężenia narządu wzroku, oczu, zaleca się wpatrywać w dal, w odległe cele, sięgać wzrokiem dalekiego horyzontu. Takimi odległymi obiektami są dla mnie warpie, małe pagórki, pozostałość po szybach. Wypatrując ich wśród pól, żałuję, że znikają, są rozwożone na drogi, wyrównywanie zagłębień terenu, albo po prostu dlatego, "żeby było równo". Daleko by szukać takich warpii - należały i należą do naszego Wolnego Miasta Górniczego. Znikają i wówczas ... próżno ich szukać. 

       

Niespodziewane spotkanie! Na tarnogórskim kirkucie spotkałam grupę kilkorga młodych ludzi, sąsiadów z pobliskich Piekar. Przed rokiem ,w taki jak dzisiejszy dzień, przyjechali tutaj, aby zaspokoić swoją ciekawość co do cmentarza żydowskiego. I wrócili tego roku! Zaskoczył ich porządek zaprowadzony między macewami jakże różny od ubiegłorocznego stanu. Udział w jego zaprowadzeniu miała Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki. Pomyślałam, że jeśli cmentarz i ubiegłoroczna z piekarzanami moja rozmowa przyciągnęły ich tutaj ponownie, to dobra wróżba - Tarnowskie Góry promują się skutecznie!  Moze spędzając u nas kilka godzin weszli na starówkę, zatrzymali się w jakimś lokalu, zainteresowało ich coś, czego w Piekarach nie zobaczą. I wrócą znowu. Do zobaczenia!

       

Szanowni Państwo, nie kandyduję oczywiście na stanowisko burmistrza a tylko do Rady Miejskiej, ale fakt, że mój program obecny jest na stronie Portalu Powiatu Tarnogórskiego www.tg.net.pl  poczuwam się do konieczności wypowiedzi na ten temat. Dziś wyjaśnię więc, co mam na myśli, pisząc w swym programie, że dążę między innymi do szerszej promocji Tarnowskich Gór poza samym miastem i powiatem.

Po co promować miasto poza nim samym? Tylko w ten sposób można przyciągnąć zainteresowanie osób nie będących mieszkańcami Tarnowskich Gór. Zainteresowanie nie tylko przedsiębiorców ale szkół i osób całkowicie prywatnych może pociagnąć za nimi dodatkowe środki finansowe. Na początek będą może niewielkie, ale trafią do miejscowych przedsiębiorców, pracowników i może do innych.

Mamy w mieście np. niezły kabaret literacki, kilka sympatycznych galerii, zespołów muzycznych też heavy metalowych. Trzeba je promować poza TG, by  odbiorcami tego co prezentują, byli nie tylko tarnogórzanie. Dzieci lub młodzież na szkolnej wycieczce  zainteresowane klimatem, architekturą, historią, krajobrazem innego miasta muszą coś jeść i pić. To samo dotyczy kilkuosobowej rodziny. Nie wykluczam przy tym zainteresowania przedmiotami (gadzetami) o charakterze pamiątkowym. Na początek terenem promocji powinien się stać Bytom. Związany i historią i poniekąd architekturą czasu secesji (ciekawą) ale nie mający widokowo takich jak TG terenów pogórniczych. Nawet wymiana turystyczna al pari też będzie sukcesem dla obu miast. Środki pieniężne nie trafią z nich po raz kolejny do np. Krakowa.

Atrakcyjne dla bytomian mogą być artykuły wytwarzane w TG, nasze wydawnictwa książkowe czy też muzyczne. Autorzy i wykonawcy. Nikt z bytomian pojedynczo nie otworzy w swoim mieście punktu - nazwę to - „promocyjno-handlowego”, ale jakiś jeden lokal łaczący pewne produkty można sobie wyobrazić. Książki, mydło i powidło? A czy nie tak jest w marketach?

Jak to zrobić?

Mogłoby to być niemal bezkosztowo na zasadzie współpracy wydziałów promocji urzędów obu miast. Uważam, że jednym z najważniejszych gości na "Gwarkach" powinien być Prezydent Bytomia. Nasz burmistrz, nasi artyści powinni brać udział w Dniach Bytomia. O to powinni zabiegać radni i burmistrz, i starosta. Współpraca szkół – jest jak najbardziej pożądana.

Powtarzam, środki pozostawione w obu miastach nie zostaną wywiezione do innych miast. Czasem niepotrzebnie. Rada Miejska Tarnowskich Gór (może Komisja Edukacji, Kultury i Sportu) powinna  stworzyć kontakty z odpowiednikiem z Bytomia. Radni obu miast powinni się znać, czasem spotykać.

Więzy współpracy z miastami z zagranicy (z Kutną Horą - tu mam odrębny pomysł) powinniśmy rozwijać, ale przyjaciół warto też mieć bliżej. Sprzyjać to będzie też temu, żebyśmy nie zostali jak ubodzy krewni za granicą regionu Silesia. Myślę sobie czasem, że jesteśmy może trochę zbyt zamknięci w naszym mieście i powiecie.

Współpraca, kontakty, wymiana pomysłów, koordynacja pewnych działań nie wymaga środków. Wymaga na początek tylko chęci. Ja je mam.

Odpowiem więc pojutrze na pierwsze trzy pytania zadane mi na wyżej przedstawiony temat i przejdę do swych kolejnych planów wyjaśniając co, po co i jak zamierzam je zrealizować.




Na koniec miesiąca - ludzie, Halloween, Rybna

Dar natury - pogodna jesień.

ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając na miniaturce zdjęcia.

Ludzie przy końcu miesiąca, Halloween. Powrót Rybnej



Jest wigilia wigilii Dnia Wszystkich Śwętych.

Przed kilku godzinami, w telewizji, usłyszałam słowa Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Warszawie, który podkreślał ważność utrzymania stuletnich zabytków Powązek, pochodzących z przełomu XIX i XX wieku. Te niewielkie budowle od 36 lat znalazły się w dobrym dla nich klimacie. A pomysłodawca i inicjator akcji corocznego kwestowania na cel restauracji nagrobków i grobowców na początku listopada, stał się nieprzecenionym idolem dla wielu; to Jerzy Waldorff. Dzięki niemu warszawiacy i wielu obywateli naszego kraju, odkryli potrzebę zachowania tych powstałych w nie tak znów odległych latach nagrobków i grobowców.

Mam nadzieję, że i w naszym mieście poświęcimy uwagę i troskę obiektom z minionego wieku. Nie tylko tym niewielkim, nie wymagającym zbyt wielkiego nakładu pracy i finansów na wszystkich istniejących cmentarzach: katolickich, komunalnym, żydowskim, wojennym ale i tym znacznie od tamtych małych, wieczystych mieszkań naszych bliźnich większych - kamienicom, willom, budynkom instytucji. publicznych.     




Przełom jesiennych miesięcy

Liście i inne odpady ogrodowe zostają poddawane "utylizacji" lub "recyklingowi". Jak przebiegają te procesy w naszych ogrodach, łatwo zaobserwować. Podobnie jak wiosnę, jesień (taką jak obecna) lubię bardziej od zimy i nawet lata.

Rok szkolny i akademicki rozpoczął się niedawno. Z ostatniej chwili: doszły do mnie słuchy, że w Tarnowskich Górach pewna placówka edukacyjna wyższego stopnia rozpoczęła kształcenie szpiegów, tajniaków albo amatorów całorocznego lata. Czy wiadomo komuś więcej na ten temat?

 

Oto grupa grupa studentów podczas wykładu.

      

  

I druga grupa; ze skupieniem bierze udział w zajęciach.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |