Kanapki z widokiem na Nepomucena

Odwiedzanie lokali nie zawsze wiąże się z obżarstwem. To często degustowanie, testowanie, smakowanie.

Podróżami kulinarnymi nie mogę nazwać moich wyjazdów do miejscowości południa Polski ale … może to „przystanki  przy stolikach”?  
I oto kanapkarnia „Oliwka” w Rybniku przy Placu Kościelnym pod numerem 1.  Mikromaleństwo to to ale urocze, bo nie przeładowane meblami i detalami. Ogromna czarna tablica, na której wypisano białą kredą menu, za ladą pojemniki wypełnione kolorami warzyw i wędlin. A to oliwki, pomidory, ogórki, listki szpinaku, sałaty i inne jarzyny promiennie uśmiechają się wręcz przez szybkę do gości. 
  

zdjęcie

 Bułka mała czy duża? Ciemna czy jasna? Jakie wypełnienie? Proszę o kompozycję dowolną a w oczekiwaniu na kanapkę na wynos zasiadam nad talerzem z krupnikiem z kaszą jaglaną. Bez wkładki mięsnej i to jest to! Rewelacja! Oooo! !!ŁooooŁ!!!
Później gotowa kanapka w dłoń i można iść z takim drugim daniem  między kamieniczki starego miasta. Z Kanapkarni mamy zapewniony widok na Plac Kościelny z barokową rzeźbą Jana Nepomucena (bez jednej dłoni) w grupie z aniołkami, wymagającą już zabiegów konserwacyjnych i w jej tle kościół pw. Matki Boskiej Bolesnej. Miejsce dobre dla każdego. Europejskie współczesne smaki w scenografii starego śląskiego miasta.

  

Zdjęcie  




Czy jest tu coś ciekawego do obejrzenia?

 Temat spotkania otwartego dla mieszkańców w ratuszu dotyczył Gminnego Programu Rewitalizacji. Ustawa na ten temat weszła w życie w listopadzie 2015 roku i miasta (do nie dotyczy obszarów i gmin wiejskich) zaczęły ja realizować. Każda gmina plan przygotuje na własny sposób ale ... czy go zrealizuje? Czy zrealizują go Tarnowskie Góry...?

Zamiast snuć domysły, napiszę teraz o pewnym miasteczku śląskim - Grodkowie. Stareńkim i maleńkim ale moim zdaniem ho, ho! Godnym odwiedzenia.

  

Przy wjeździe do Grodkowa, pod wieżą wodociągową, zapytałam dwóch młodych mężczyzn, czy wieżę można zwiedzać i co jest w Grodkowie ciekawego do zobaczenia. Odpowiedź na pytanie pierwsze – NIE, wieża ciśnień pełni rolę magazynu sprzętu sportowego, gdyż w jej bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się boisko do piłki nożnej. Odpowiedź na pytanie drugie: NIE, niczego ciekawego tu nie ma. Co do pierwszego tematu, zrozumiałam ale drugiej odpowiedzi nie, ponieważ godzinę wcześniej zajrzałam w komóreczkę i przemknęła mi informacja o średniowiecznym rodowodzie tego niewielkiego dzisiaj miasteczka.

Pojechałam więc do centrum a tam… cuda, panie, cuda! Mury obronne z XIV wiek )fragmenty) w odległości kilkunastu metrów od bloków epoki socjalizmu. Kościół farny z XIII wieku (z późniejszymi zmianami). Kościłó ewangelicki z XIX wieku – rujnowany na potęgę od czasów powojennych. Bramy miejskie – Więzienna, Ziębicka, Lewicka też od średniowiecza trwają. Ratusz z XIX wieku z zachowaną renesansową wieżą i jeszcze domy, domy, domy (w jednym urodził się Józef Elsner), kamienice, synagoga (na pierwszym piętrze), parki zabytkowe itd. No, ja Wam powiem! To się nazywa Śląsk!

PS. Nocleg spędziłam w urokliwym pensjonacie na starym mieście, przypominał mi mikro pałacyk pławniowicki. No, może przesadziłam ale to dopiero było coś! Klimatyczne, niepospolite, zachowane dzięki inwencji i dobrej woli właścicieli.

    

PS. 2 Ech, ten ryneczek! Z ratuszem na środku, z iluminowaną fontanną, pomnikami, ławkami i innymi elementami małej architektury. Uszyty na miarę,

Szanowni Grodkowianie! Bądźcie dumni ze swego miasteczka! Ale poznajcie je lepiej. Przy tej okazji życzę również tarnogórzanom, aby poznawali swoje miasto - docenią je wówczas i będą szanować.




O rzut beretem...

Aktualności miejscowe i z sąsiedztwa.

Tu, na miejscu, w naszym mieście obserwuję, jak zapewne wielu mieszkańców, kibicuję jak i inni, podziwiam starania Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej o wpisanie na listę światowego dziedzictwa UNESCO terenów, obiektów, miejsc, o istnieniu których niejeden dowiaduje się dopiero właśnie dzięki tym staraniom. A ich wartości kulturowej i niektórzy jeszcze nie doceniają a docenili założyciele Stowarzyszenia i jak to czynią obecni jego członkowie.

A skoro o dziedzictwie zaczęłam, to i kontynuuję ale z nieco innej perspektywy - sąsiada. I tak, moje krótkie wypady  do mniejszych i większych miejscowości powiatu, województwa śląskiego i nieco dalej – na Dolny Śląsk,  wchodzą mi w nawyk – praktykuję je od dwóch lat częściej niż kiedykolwiek przedtem i póki co nie zaprzestanę. I zachęcam innych do poznawania okolic wokół Tarnowskich Gór.

Za miedzą. O rzut beretem. Za płotem. W sąsiedztwie.10 kilometrów, 15, 20 albo 30 kilometrów od Tarnowskich Gór wybieram cele, czasem spontanicznie, na godzinę wręcz przed wyjazdem a inne planuję na kilka, kilkanaście dni lub tygodni wcześniej.

 I tak ostatnie 3 pod hasłem „Muzea”.
    

Zdjęcie 1 – 27 stycznia, Bytom Muzeum Górnośląskie. Wernisaż wystawy:  „Obozy jenieckie Teschen w latach II wojny światowej”. To czesko-polski projekt z wykorzystaniem archiwaliów oraz autentycznych przedmiotów-pamiątek pochodzących  z obozów jenieckich Lamsdorf i Teschen, komand pracy i innych miejsc na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim.

    

 Zdjęcie 2 – 31 stycznia, Gliwice, otwarcie Domu Pamięci Żydów Górnośląskich w odrestaurowanym żydowskim domu przedpogrzebowym. Miejsce zapowiadane jako: „przestrzeń dialogu międzykulturowego, debat na temat tolerancji i koegzystencji różnych religii, kultur i narodów” z trudnością mieściło przybyłych – mieszkańców Gliwic, przyjezdnych oraz ekipy telewizyjne i prasowe.

    

 Zdjęcie 3 – 06 lutego, Gliwice, pierwsze oprowadzanie kuratorskie po wystawie pod nazwą „ Wiek pary. Maszyny, które zmieniły świat”, której wernisaż miał miejsce dzień wcześniej. Znalazły się wśród eksponatów i te, które na stałe zgromadzone są w tarnogórskim muzeum a jednym z dwójki kuratorów, którzy wystawę przygotowali, był pan Przemysław Rubacha naszego Muzeum.

Bez zdjęcia  – 12 lutego br., Tarnowskie Góry, Rynek 1 – otwarcie wystawy  "Chwile w obiektywie uchwycone – fotografie Antona Kubika". Nie zastanawiać się! Kierunek Muzeum – naprzód!




Dzień dzisiejszy, dni minione ... Kopice-Sulisław

O czymże tu pisać dzisiaj? Hałda popłuczkowa - zabytek poprzemysłowy czy rezydencje tutejszych rodów szlacheckich? Śląskie tematy powtarzają się w moim blogu od dłuższego już czasu, bo wrażenie niezapomniane pozostawiły w moim umyśle odwiedzone miejsca, nieodległe, nie zamorskie, na tutejszej ziemi śląskiej położone.  

Kopice… Pałac Kopice… Majątek Kopice…
Ani to gmina gmina, ani pałac to teraz tylko tragiczne ruiny, ani majątek nie jest, bo z budynków mieszkalnych, produkcyjnych, folwarcznych i innych wzniesionych tu przez  Borshnitzów i Schaffgotchów została … marna perzyna.
Zdjęć samego pałacu nie będę umieszczać w tym miejscu, bo znaleźć je można w necie a każde przedstawiające współczesny jego stan rani wrażliwe serca i sumienia tych, na których to ziemi powstały i się jeszcze ostały.

  

Hmmm… Było, minęło, odarte z szacunku dla pracy ludzi wznoszących mury i parki…

 A nieco dalej? Toż to istny Feniks popiół rozrzucił i rozpostarł skrzydła – pałac Sulisław! Patrzeć, podziwić i chwalić właściciela w XXI wieku. A jak! To miejsce szczęśliwym trafem ocalało przed całkowitym unicestwieniem a bramy jego otwarte są dla gości, przechodniów, turystów. Ku chwale tego skrawka naszej ziemi śląskiej. 

   

W Tarnowskich Górach, w powiecie, "umknęły", rozpadły się równie okazałe pałace i zamki ale też i pomniejsze obiekty, jak chociażby ten przy ulicy Pyskowickiej, w Starych Tarnowicach, napzreciw zamku Wrochema, za plecami którego ogrody warzywne przedwojennych właścicieli się rozciągały.
 

  



Delicje uliczne pod murami zamku

Hmmmm….. Mniam, mniam! Widoczek - delicje!
Ach, ach!
Pochmurne niebo rozjaśniają wirtualne promyki życzliwości ludzkiej!
    
Zdjęcie - zimowe przytulanko boczek w boczek.

Róoooowniutko czyli po skosiku do krawężnika jak jeden mąż i posiadacz pojazdu mechanicznego rzędem albo szeregiem ustawiono pojazdy w geście szeroko pojętego interesu społecznego i z życzliwości do bliźniego swego, czyż nie tak!?

Kreatywność  obywatelska zakwitła jeszcze wiosną, na ulicy dosłownie a pełny rozkwit kwiecie to osiągnęło teraz - srogą/nie srogą zimą - współużytkowników dróg gminnych tylko za nią chwalić i nagradzać. Ja to czynię, śląc przyjazne fluidy do tych uczynnych i do ich naśladowców. Tarnogórzanie i goście nasi, czyńcie co zgodne z prawem na innych ulicach tak, jako czynią użytkownicy jezdni Zamkowej, a będzie Wam nagrodzone w dobrym słowie i uśmiechu parkującego obok!
    

Zdjęcie - majowe kwiaty uliczne

APEL (pisane wielkimi literami) ? Obywatele Wolnego Miasta Górniczego łączcie się w idei współtworzenia miejsc parkingowych! Parkujesz do krawężnika ukosem? Chwała Ci, o Wielkoduszny, bowiem zaparkuje i Twój Bliźni Kierowca!

PS. Tak zwana "oddolna inicjatywa" przed nadejściem wiosny? Farbki, pędzelki ...? Nade wszystkim przepisy prawne i możliwości przestrzenne.



Beskidy tu i tam: na Śląsku i w Małopolsce.


Pomieszanie z poplątaniem w Małopolsce. Nie można być tam pewnym stosownej do charakteru świąt pogody. A przecież Beskidy to także śląskie góry, więc porządek powinien być w całokształcie!

Spontanicznie w sezonie zimowym jesienne mgły opadają na kurortowy deptak, którym, nostalgicznie ciągną się do pijalni wód kuracjusze - Boże Narodzenie w Krynicy Zdrój bez śnieżnych i mroźnych akcentów przyrodniczych, za to z ograniczoną widocznością i chmurami przykrywającymi w całości niebo nad wzniesieniami i dolinami.
 

Zdjęcie - Boże Narodzenie 2015 w "zimowej" Krynicy-Zdroju.

Wielkanoc w Szczawnicy - na zimowo, z niespodziewanie i omyłkowo sypiącym się z wiosennego nieba śniegiem. W koszyczkach ze święconką w Wielką Sobotę wierni wnosili do kościoła płatki białego puszku, który szybko zmieniał się w błyszczące kropelki a po chwili zostawiał mokre plamki na białych serwetkach.
 
 
Zdjęcie - Wielkanoc w "wiosennej" Szczawnicy. Kwiecień 2015.

 Jedno jest pewne: Józefowi Dietlowi wdzięczni Małopolanie oddają do dzisiaj cześć, doceniwszy jego zasługi dla tamtejszych uzdrowisk. Zarówno w jednym jak i drugim kurorcie ślady tego XIX-wiecznego twórcy balneologii i inicjatora utworzenia tych i innych ośrodków sanatoryjnych są trwałe i widoczne.




Po Śląsku - tu i tam

Przetaczam się po Śląsku od północy na południe, od zachodu na wschód zahaczając o Małopolskę i Galicję. Przywożę zdjęcia (a jakże), drobne pamiątki, foldery, czasem przewodniki, no i wspomnienia oraz (nie mogłoby ich zabraknąć) - przemyślenia czyli wnioski. Czasem "częstuję" napotykanych znajomych lub nieznanych rozmówców tym, co wyżej napisałam. Gdy mam przy sobie aparat fotograficzny lub komóreczkę a w niej foteczki, to wiele mówić nie trzeba: prezentacja fotek i wnioski, komentarzyki same nasuwają się In-ter-lo-ku-to-ro-wi. Przykładowo fotka a na niej kontraścik jak ten:

   

Zdjęcie - Szczekociny – w województwie śląskim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej. Nad rzeką Pilicą w Niecce Nidziańskiej. Wielki pałac upadający i nowo wybudowany "pałacyk". Założenie parkowo-pałacowe rodu Dembińskich herbu Rawicz.

Może być i takicósiczek. Bez słów, opisów a temat przyswaja się sam, prawda?
    

Zdjęcie - wnętrze chałupy robotniczej z końca XIX wieku postawionej w ówczesnych Katowicach. Teraz do obejrzenia w skansenie etnograficznym w Chorzowie. Nie pałac to a jakże ciepły i przyjazny. 




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |