Na pikniku Nad Aniołem

Dzień pierwszy roboczego tygodnia. Poniedziałek jaki będzie, takiego spodziewać należy się całego tygodnia. A był pracowity, zabiegany ale zakończony zdrowo, choć w lekko nadwątlonej kondycji. 

Godzina 9:30 - rozpoczęło się posiedzenie Rady Społecznej SPZOZ TOTU - niezły szyfr, prawda? Pojechałam na nie na rowerze, zamierzając przemierzyć tym pojazdem wszystkie zaplanowane i nie trasy. Skończyło się na pierwszym przystanku, właśnie w TOTU, lunął bowiem deszcz.

Do pracy nie poszłam; musiałam wziąć urlop, aby udzielić doraźnej pomocy poszkodowanej na ciele osobie i wylądowałam wraz z nią w Szpitalu Urazowym w Piekarach, skąd wypuszczono nas oboje po kilku godzinach. Z tego powodu musiałam zrezygnować też z pójścia do Biura Rady Miejskiej.

W kurteczce i spodniach, z plecakiem na ramionach stawiłam się w ostatniej chwili na zaproszenie Tarnogórskiego Stowarzyszenia 3 Wieku na pikniku przy Kopalni Zabytkowej. Szyb "Anioł" to ten właśnie, nad którym wybudowano kompleks kopalnianych budynków - to m.in. wieża wyciągowa, sala kinowa i restauracja 'Nad Aniołem", gdzie odbyło się dzisiejsze zgromadzenie.

Zdjęcia tam wykonane wstawie tu może już jutro.

A teraz...

16.06.2010 - Oto ALBUM FOTOGRAFICZNY (tym razem zawiera niewiele zdjęć - mój aparat we wnętrzach nie spisuje się dobrze). Przez kliknięcie na miniaturce zdjecia mozna go obejrzeć.    

Piknik w kopalni zabytkowej 14.06.2010



Na pikniku pod zamkiem rycerza Wrochema.

What attracts

Przez niegdysiejszą bramę rycerskiego zamku wjechać nie wszyscy śmiertelnicy, którzy chcieli, mogli onegdaj. Dzisiaj, w niedzielę czerwcową, wejść mógł przez nią każdy, kto pojazdem jakimkolwiek lub per pedes przybył do Starych Tarnowic (teraz dzielnicy Tarnowskich Gór) na czerwcowy piknik do byłych włości Wrochema.

   "Bracie! Bracie!" - zapewne tak wołany Brat Kurkowy z Bytomia obejrzłaby się szybciej, niż usłyszawszy częste: "Proszę pana!". Użyłam tego drugiego, mało konkretnego wołacza, gdyż Bratem ja nie jestem czyimkolwiek a zainteresowałam się jednym ze stzrelców kroczącym niczym w czerwonej łunie przez podwórzec. Kilka razy w ciągu roku bractwa kurkowe spotykają się a ostatnio w TG nie tylko z okazji Gwarków. Gdy placowi tarnogórskiemu zwanemu niepoważnie i nieformalnie "małpim gajem" nadawano a właściwie przywracano nazwę historyczną - Park Strzelecki, zjechało kilka bractw strzeleckich.

   Album z tamtego wydarzenia znajduje się pod tym adresem : http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/ParkStrzelecki24102009?feat=directlink

....... a ponżej - aktualny, z pikniku zamkowego.

Ale, ale. The question now: which place in our little town usually attracts inhabitans of Tarnowskie Góry and tourists and gives the opportunity to have a great time with family and friends? Usually but not today.     

Czerwcowy piknik pod zamkiem Wrochema




Powrót w sobotę.

W upalny dzień, w gorącą noc, w weekendowy czas jedni pracują, by inni bawić się mogli. Zatem cóż, znalazłam się w nieznanej mi liczbie pracujących. Wśród czynności, które wykonuję pracowicie jest redagowanie przejrzyście, rzeczowo i równocześnie zgodnie z przyjętą definicją terminu "protokół" tego właśnie dokumentu. To dość trudne szczególnie, gdy chodzi o protokół z posiedzenia Komisji, które odbyło się w terenie. Gdyby nie dyktafon, byłabym "ugotowana" nie tylko za przyczyną wysokich temperatur wówczas i teraz, notatki wykonane odręcznie nie są wystarczające. Swoją drogą dość interesujące i warte wyjaśnienia, moim zdaniem, dlaczego na posiedzenia wyjazdowe Komisji Rady Miejskiej nie jest oddelegowywana protokolantka. Przypominam sobie wspólne posiedzenia komisji Rady Powiatu i Rady Miejskiej, gdy wraz z radnymi powiatowymi przybywała protokolantka, w Radzie Miejskiej Biuro tejże osoby funkcyjnej nie zapewnia.
  Taaak... Posiedzenie wyjazdowe odbyło się we czwartek, teraz jest środek weekendu, co robiłam w tzw zwanym "międzyczasie"? Niech sięgnę pamięcią wstecz, choć to tylko kilkadziesiąt zaledwie godzin, bez notatek w notesie trudno odtworzyć byłoby mi "ruch dnia". Ale, ale. Co to właściwie jest ten "międzyczas"? Przysłowiowego konia z rzędem temu, kto logicznie i semantycznie albo nawet zabawnie wyjaśni mi znaczenie tego neologizmu, powstał chyba nie tak znowu dawno.


Ciepłe danie w myjni samochodowej.

Jakie danie można otrzymać w myjni samochodowej? Na ciepło podawano tu jakiś czas temu mycie z woskowaniem w wersji topless. Tak, w Tarnowskich Górach, nie w Ameryce. Właściciel zmuszony był jednak zrezygnować z tej proponowania tej usługi, gdyż kierowcom zbytnio przypadła do gustu. No proszę! Kłopot z zadowolonuymi klientami! "Było zbyt wiele zamieszania" - twierdzi właściciel Baru i myjni Ciepełko przy ulicy Równoległej.

 Obecnie panowie w podkoszulkach, z kropami potu na opalonej skórze, o błękitnych oczach, energicznymi ruchami masują metalowe ciała limuzyn lub sedanów. Porcję pieszczot otrzymało dzisiaj moje firmowe seicento. Sądzę, że wyszło to żółtemu technicznemu ciałku na zdrowie, bo umieszczone pod maską koniki z chęcią pohałasowały i ruszyły w optymistycznym galopie, tam gdzie je skierowałam. 

             

Jako wizytówka dobrze wykonanej pracy oraz "namaszczone" na szeroką drogę moje auto wyjedzie jutro raniutko celem dostarczenia właścicielki do miejsca szkolenia.    




Przed upałem - środowa noc

W ubiegłym miesiącu trzeba było odwołać wyjazdowe posiedzenie Komisji ds RZPSiOŚ z powodu ulewnego, długotrwałego deszczu. Jutro, w dniu drugiej próby dokonania wizji lokalnej w terenie, bardzo uciążliwy będzie upał. To utrudnienie jednak można chyba wytrzymać i posiedzenie dojdzie do skutku. Wizje lokalne, posiedzenia wyjazdowe nie są rzadkością w pracy Komisji ds Rodziny, Zdrowia, Pomocy Społecznej i Ochrony Środowiska; sama nazwa oraz zakres zadań do takiej pracy obligują  tę właśnie Komisję Rady Miejskiej. Dodatkową trudnością jest brak protokolanta, a jego rolę spełniać bedę jutro ja sama. 


Otwarte-zamknięte

Chętnie robię zdjęcia, to fakt, ale często-gęsto jakość zwłaszcza tych z wnętrz pomieszczeń, delikatnie ujmując, pozostawia dużo do życzenia. Z serii fotek wykonanych w dniu otwartego ratusza musiałam część wykasować, gdyż nie nadawały się ze względów technicznych do publikacji.

Teraz na życzenie Pani "jestemoryginalna" zamieszczam dwa zdjęcia z piątku, 04 czerwca. Dodam, że zdjęcia znajdzie również Pani na stronie Urzędu Miasta. Wiele też, bardzo profesjonalnych, umieścił w swoim fotoreportażu naczelny redaktor Portalu Powiatu Tarnogórskiego, pan Zbyszek Markowski:

http://tarnowskiegory.net.pl/foto/main.php?g2_itemId=23342

Na Pani komentarz natomiast odpowiem w stosownym miejscu czyli we wpisie z tegoż dnia.

       

Zgrupowanie pierwszej grupy zwiedzającej ratusz.

        

Postacie męskie na wysokościach. Kamienne zastępstwo oryginału pełni niby-gwarek.
...................................................................
Zauważyłam, ze nie ma dnia, abym nie odwiedziła ratusza, dzis też tam się udałam a nastepny pobyt - we czwartek. Chociaż nie, wówczas posiedzenie Komisji dsRZPSiOŚ odbędzie sie w terenie - to zaległość. tematyka zwiazana z zagospodarowanie i ochroną obszarów górnictwa kruszcowego. Zaprosiłam na tę wizję lokalną działaczy tarnogórskich stowarzyszeń ekologicznych.




Stare wieże - nowe perspektywy

Wieżę kościoła pw. Apostołów Piotra i Pawła zobaczyć można czasem w bardzo zaskakującej perspektywie. Tutaj widoczna jest na tle gór - piaskowych, i dolin - wykopkowych.

       
Fotografowałam kościół (pochylony jakby nad pracowitymi pracownikami) i teren nowej inwestycji z pewnego miejsca. Jakiego miejsca, jakiej inwestycji?
..................................................................................................
A ta wieża to fragment dawnej cechowni pewnej nieczynnej już kopalni gliwickiej. Całość przekształcono w siedzibę placówki oświatowej, o której napiszę niebawem. Coś jakby wzór dla TG.

       

CDN - wieże strzeliste wycelowane w niebo kojarzą mi sie z wystrzałowym tematem, który mogę zakonkludować tak:
                "Od tarnogórskich bombonów do amerykańskiej bomby atomowej"

Tego niewielu się spodziewa usłyszeć i zobaczyć a przecież Panofscy to znaczący tarnogórzanie choć zapomniani. Jak to czasem bywa w małym mieście - wielcy ludzie.

        




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |