Sarna na zielono

Jeśli sarnina to nie w szarym sosie, specjale kuchni polskiej. Więc co z tą dziczyzną na szaro? Więc to, że sarna powinna być podana na zielono. Z dodatkiem warpii. 

Ponizsze zdjęcie wykonane zostało rankiem, na terenach po dawnym górnictwie kruszcowym, w okolicy Obwodnicy. Sarna ukryła się pod nasypem starej wąskotorówki. Kilka metrów przede mną spłoszona zerwała się i zaczęła w podskokach ale z przerwami umykać. W tle - pozostałości szybów. Zostało ich już niewiele, pagórki te (otaczające zasypane a wydrążone kiedyś szyby) bowiem są niwelowane przez właścicieli pól. A szkoda.

       

PS Teren ten, pomimo wiejskiego wyglądu, znajduje się w obrębie dzielnicy Sródmieście-Centrum.  




Wakacyjna laba tuz, tuż.

Za przyczyną mojego dzisiejszego wyjazdu do Bytomia wróciła myśl o szkole gliwickiej, której siedzibą stała sie część starych budynków kopalnianych. Przypuszczam, ze teraz imponują każdemu pełnioną funkcją oświatową - szkoła wyższa - oraz, rzecz jasna, zrewitalizowanym (modne słowo) wygladem. W naszym mieście mamy szkołę, której atrakcyjność edukacyjna bardzo spadła - technikum chemiczne, nabór uczniowski jest tam z roku na rok słabszy, a mieści się ono (obok innych szkół średnich) w dostojnym i pieknym budynku dawnej szkoly pedagogicznej, właśnie remontowanym. Przez analogię, może spróbować znaleźć dla tego gmachu inną funkcję, również edukacyjno-oświatową? Przed kilku laty pan Andrzej Fiała, obecny Przewodniczący Rady Powiatu, mówił mi o planach zlokalizowania w TG siedziby szkoly wyższego stopnia. Czy jest jakaś kontynuacja tego planu?   

Wziełam własnie przed kilku minutami do ręki "Gwarek" z zamiarem przeczytania go właśnie w dniu wejscia do sprzedazy a nie dopiero pod koniec tygodnia, jak wielokrotnie mi się to zdarzyło. Chciałam być na czasie a tymczasem - czas na nocne zaleganie. Sen zmógł mnie swą mocą, więc ręce podnoszę (lub opuszczam) i poddaję się mu posłusznie.




Na pikniku Nad Aniołem

Dzień pierwszy roboczego tygodnia. Poniedziałek jaki będzie, takiego spodziewać należy się całego tygodnia. A był pracowity, zabiegany ale zakończony zdrowo, choć w lekko nadwątlonej kondycji. 

Godzina 9:30 - rozpoczęło się posiedzenie Rady Społecznej SPZOZ TOTU - niezły szyfr, prawda? Pojechałam na nie na rowerze, zamierzając przemierzyć tym pojazdem wszystkie zaplanowane i nie trasy. Skończyło się na pierwszym przystanku, właśnie w TOTU, lunął bowiem deszcz.

Do pracy nie poszłam; musiałam wziąć urlop, aby udzielić doraźnej pomocy poszkodowanej na ciele osobie i wylądowałam wraz z nią w Szpitalu Urazowym w Piekarach, skąd wypuszczono nas oboje po kilku godzinach. Z tego powodu musiałam zrezygnować też z pójścia do Biura Rady Miejskiej.

W kurteczce i spodniach, z plecakiem na ramionach stawiłam się w ostatniej chwili na zaproszenie Tarnogórskiego Stowarzyszenia 3 Wieku na pikniku przy Kopalni Zabytkowej. Szyb "Anioł" to ten właśnie, nad którym wybudowano kompleks kopalnianych budynków - to m.in. wieża wyciągowa, sala kinowa i restauracja 'Nad Aniołem", gdzie odbyło się dzisiejsze zgromadzenie.

Zdjęcia tam wykonane wstawie tu może już jutro.

A teraz...

16.06.2010 - Oto ALBUM FOTOGRAFICZNY (tym razem zawiera niewiele zdjęć - mój aparat we wnętrzach nie spisuje się dobrze). Przez kliknięcie na miniaturce zdjecia mozna go obejrzeć.    

Piknik w kopalni zabytkowej 14.06.2010



Na pikniku pod zamkiem rycerza Wrochema.

What attracts

Przez niegdysiejszą bramę rycerskiego zamku wjechać nie wszyscy śmiertelnicy, którzy chcieli, mogli onegdaj. Dzisiaj, w niedzielę czerwcową, wejść mógł przez nią każdy, kto pojazdem jakimkolwiek lub per pedes przybył do Starych Tarnowic (teraz dzielnicy Tarnowskich Gór) na czerwcowy piknik do byłych włości Wrochema.

   "Bracie! Bracie!" - zapewne tak wołany Brat Kurkowy z Bytomia obejrzłaby się szybciej, niż usłyszawszy częste: "Proszę pana!". Użyłam tego drugiego, mało konkretnego wołacza, gdyż Bratem ja nie jestem czyimkolwiek a zainteresowałam się jednym ze stzrelców kroczącym niczym w czerwonej łunie przez podwórzec. Kilka razy w ciągu roku bractwa kurkowe spotykają się a ostatnio w TG nie tylko z okazji Gwarków. Gdy placowi tarnogórskiemu zwanemu niepoważnie i nieformalnie "małpim gajem" nadawano a właściwie przywracano nazwę historyczną - Park Strzelecki, zjechało kilka bractw strzeleckich.

   Album z tamtego wydarzenia znajduje się pod tym adresem : http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/ParkStrzelecki24102009?feat=directlink

....... a ponżej - aktualny, z pikniku zamkowego.

Ale, ale. The question now: which place in our little town usually attracts inhabitans of Tarnowskie Góry and tourists and gives the opportunity to have a great time with family and friends? Usually but not today.     

Czerwcowy piknik pod zamkiem Wrochema




Powrót w sobotę.

W upalny dzień, w gorącą noc, w weekendowy czas jedni pracują, by inni bawić się mogli. Zatem cóż, znalazłam się w nieznanej mi liczbie pracujących. Wśród czynności, które wykonuję pracowicie jest redagowanie przejrzyście, rzeczowo i równocześnie zgodnie z przyjętą definicją terminu "protokół" tego właśnie dokumentu. To dość trudne szczególnie, gdy chodzi o protokół z posiedzenia Komisji, które odbyło się w terenie. Gdyby nie dyktafon, byłabym "ugotowana" nie tylko za przyczyną wysokich temperatur wówczas i teraz, notatki wykonane odręcznie nie są wystarczające. Swoją drogą dość interesujące i warte wyjaśnienia, moim zdaniem, dlaczego na posiedzenia wyjazdowe Komisji Rady Miejskiej nie jest oddelegowywana protokolantka. Przypominam sobie wspólne posiedzenia komisji Rady Powiatu i Rady Miejskiej, gdy wraz z radnymi powiatowymi przybywała protokolantka, w Radzie Miejskiej Biuro tejże osoby funkcyjnej nie zapewnia.
  Taaak... Posiedzenie wyjazdowe odbyło się we czwartek, teraz jest środek weekendu, co robiłam w tzw zwanym "międzyczasie"? Niech sięgnę pamięcią wstecz, choć to tylko kilkadziesiąt zaledwie godzin, bez notatek w notesie trudno odtworzyć byłoby mi "ruch dnia". Ale, ale. Co to właściwie jest ten "międzyczas"? Przysłowiowego konia z rzędem temu, kto logicznie i semantycznie albo nawet zabawnie wyjaśni mi znaczenie tego neologizmu, powstał chyba nie tak znowu dawno.


Ciepłe danie w myjni samochodowej.

Jakie danie można otrzymać w myjni samochodowej? Na ciepło podawano tu jakiś czas temu mycie z woskowaniem w wersji topless. Tak, w Tarnowskich Górach, nie w Ameryce. Właściciel zmuszony był jednak zrezygnować z tej proponowania tej usługi, gdyż kierowcom zbytnio przypadła do gustu. No proszę! Kłopot z zadowolonuymi klientami! "Było zbyt wiele zamieszania" - twierdzi właściciel Baru i myjni Ciepełko przy ulicy Równoległej.

 Obecnie panowie w podkoszulkach, z kropami potu na opalonej skórze, o błękitnych oczach, energicznymi ruchami masują metalowe ciała limuzyn lub sedanów. Porcję pieszczot otrzymało dzisiaj moje firmowe seicento. Sądzę, że wyszło to żółtemu technicznemu ciałku na zdrowie, bo umieszczone pod maską koniki z chęcią pohałasowały i ruszyły w optymistycznym galopie, tam gdzie je skierowałam. 

             

Jako wizytówka dobrze wykonanej pracy oraz "namaszczone" na szeroką drogę moje auto wyjedzie jutro raniutko celem dostarczenia właścicielki do miejsca szkolenia.    




Przed upałem - środowa noc

W ubiegłym miesiącu trzeba było odwołać wyjazdowe posiedzenie Komisji ds RZPSiOŚ z powodu ulewnego, długotrwałego deszczu. Jutro, w dniu drugiej próby dokonania wizji lokalnej w terenie, bardzo uciążliwy będzie upał. To utrudnienie jednak można chyba wytrzymać i posiedzenie dojdzie do skutku. Wizje lokalne, posiedzenia wyjazdowe nie są rzadkością w pracy Komisji ds Rodziny, Zdrowia, Pomocy Społecznej i Ochrony Środowiska; sama nazwa oraz zakres zadań do takiej pracy obligują  tę właśnie Komisję Rady Miejskiej. Dodatkową trudnością jest brak protokolanta, a jego rolę spełniać bedę jutro ja sama. 


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |