Kościelna szopka.

Niewielu mieszkańców wie, że kościół pw. Piotra i Pawła u zarania swych dziejów był kościołem ewangelickim (nie tylko on zresztą w TG), jestem tego pewna. No cóż... Odwiedziłam ten kościół dzisiaj, w dzień Nowego Roku a po zakończonej mszy wieczornej podeszłam wraz z kilkunastoma osobami do stajenki, szopki, żłobka czy jak kto chce nazwać to miejsce. Dla dzieci w moich czasach taki czas po mszy w okresie Bożego Narodzenia był niezwykle przyjemny - spędzały wraz z rodzicami przy żłobku kilkanaście minut a może i pół godziny podziwiając figurki ludzi i zwierząt, pozostałą dekorację i światła stanowiące o tajemniczości miejsca. Trzeba pójść do "fary" i zobaczyć - makieta budynku kościoła robi dobre wrażenie. O tak! Zupełnie jak w mieście Kraka, gdzie szopki są stylizowane na kościół mariacki. Oto elementy regionalizmu wplecione w religijność. Oto promocja Tarnowskich Gór w przybytku Pana. Oto widoczne przejawy lokalnego patriotyzmu. Drugi to już rok. I chociaż nasze małe miasto to nie wielki Kraków, ale - tak trzymać!   

     

PS. The photos in my blog belong to me - I am the author of them. 
       Only few of them have been sent to me by other authors. Thanks.




Głośno wołać!

Tego wszystkiego co sprawi,
 że Nowy Rok będzie lepszy
od jeszcze trwającego 2009 roku
życzy
Ala Lesiak



Do mamy, do babci, do cioci z kolędą.

Wzorem dla wodzirejów (i wodzirejek?) jest pani Henia Borkowska. Zorganizować babski comber? Jaki problem?! Poprowadzić festyn kolejarski? Bagatela! Prezentować uczestników dożynek? Też coś?! Tylko słowo, tylko myśl mała, zaproszenie jakieś a już pali się jej serce do czynu!

      
   Dzisiaj z rodziną prawie całą: córką, wnuczką, krewnymi, innymi bliskimi, odwiedziła i koncertowała kolędowo w Domu Pomocy Społecznej . To było coś! Te wizytowe stroje, te rekwizyty, instrumenty, ruch, śpiewy wspólne z publicznością, myzyka z instrumentów elektronicznych i "żywych", gorące życzenia, serdeczne fluidy uczuć...

 Ach.. tak może być tylko magiczną porą grudniowych świąt. I tak właśnie czaruje pani Henryka!

Zdjęcia ... :(  Jutro? OK?

PS.
Czy zmobilizować własną rodzinę, chyba aż 10 osób, do występu w leniwy czas miedzyświąteczny jest łatwo? Czy zebrać i przywieźć na miejsce występu instrumenty, aparaturę nagłaśniającą, rekwizyty jest prosto? Czy rozbawić podopiecznych DPS-u na "Przyjaźni" każdy potrafi? I jeszcze pozyskać przychylność pani dyrektor, której należą się podziękowania!

       
   Ludzie starsi albo chorzy, albo ci wymagający stałej opieki, zasiedli na krzesłach przeznaczonych dla widowni, opiekunowie - pracownicy ustawili na niej też wózki inwalidzkie a nawet łóżko wyjechało z pokoju. Mieszkancy DPS-u patrzyli, słuchali, oklaskiwali, cieszyli się z odwiedzin ludzi, którzy przybyli tu dla nich nie z potrzeby materialnej (na chleb powszedni potrafią zarabiać samodzielnie) ale z potrzeby serca. Dla rozgrzania serc słabszych ciepłem własnej życzliwości.    

PS. 2 Przeczuwam, że to wpływ tarnogórskiego węzła kolejowego. Czemu nie, może być - pani Henryka, ona ci to uczyniła, to przecież "baniorka". Super-, giga-, mega-dzioucha ze bany na Górach! Dyć prowda!

        




Po-niedziałek po-świąteczny

Po-wszystkim...

Jeszcze jeden zamek tarnogórski

      




Coś rośnie, coś się przewraca.

Nie obyło się bez spaceru światecznego - w plenerze tarnogórskim i ... w przestrzeniach zamkniętych marketu. Ciągnęła mnie piękna pogoda i ... sezonowe obniżki cen.

Zamek tarnogórski, Wrochemowy, w Starych Tarnowicach, ma szczęście do właściciela. Chciaż przeróbki znaczne przechodzi ale, co prawda to prawda, obecny pan na zamku nie niszczy, nie pali dachów, nie przewraca murów ale restauruje, remontuje, regeneruje. No i pochwalić się nareszcie nasze władze mają kim - dwumilionowe fundusze pozyskane na odbudowę zabytku to wprawdzie zasługa aktywności właściciela a nie władz miasta, ale zawsze przypiąć ten kwiat do ratuszowych szat można, no nie?

Wspaniałą galerię zdjęć zamkowych prezentuje redaktor naczelny Portalu Powiatu Tarnogórskiego  http://www.tg.net.pl/indianer/promocja3.htm . Ja wobec niego odłożyłam swoje cyferkowe zdjęcia na bok i ...spassowałam :( Za to mam taki widoczek:

       

 Pechowiec. Po przeciwnej stronie jezdni, w sąsiedztwie muru zamkowego, inny budynek o charakterystycznym wyglądzie, interesującej architekturze, skazano na zagładę. Przewraca się na oczach przejeżdżających. Rzadko kto to widzi, więc  namawiam - należy obejrzeć go, zapamiętać, zanim kolejna ciekawa budowla tarnogórska  zostanie skreślona. 

     

Inwencji inwestorom nie brakuje - nowe zamki rosną i już.




Opanowanie

 Święta opanowane. Mijają bez głośnego alarmu o wielu ofiarach wzmożonego ruchu ulicznego albo ofiarach karpia a właściwie jego ości czy też jeszcze ofiarach napitku i jadła w nadwadze i nadmiarze. Wszystko jest jak co roku: wyjazdy w odwiedziny do rodziny, obciążenie stołów, żoładków, serc jadłem grzesznie niezdrowym. I dla równowagi są też odchudzone tradycyjnymi wydatkami portfele.

     A jednak nie jest tak, jak tradycja każe, a wygląda na to, że tegoroczne święta mogą się stać nowym wzorcem świątecznym (patrz metr pod Paryżem, w Sevres). Bo? No bo nie ma śniegu! A to na naszej szerokości geograficznej i w TG przeoczenie, błąd, nietakt. Co z sankami na górkach w parku, nartami w biegu przez polne drogi w Reptach i łyżwami na lodowisku? No, te ostatnie są akurat pod ręką jak i lodowisko, jakby nie było, w zasięgu wzroku, tuż pod oknami ratusza a nie gdzieś daleko, pod wydumanym horyzontem przy Parku Wodnym.. Duet łyżew i ślizgawki jednak egzystuje jakby tylko  w marzeniach a za lodem ślozy wieloryb wypłakuje przy pomruku tajemniczej maszynerii. Golutkie stragany nie okryte nawet jedliną wzgardzone przez kupców niczym ta dziecina przed wiekami, dopełniają całokształtu grudniowego epicentrum TG. Wzorzec, potrzebny nowy wzorzec, acha!   

       

Przy pomocy takiego urządzenia uzyskuje się płynną konsystencj lodu na tarnogórskim rynku. A może mi się coś pomyliło?

       

Przy pomocy takich szczerych uśmiechów tarnogórzanki, dwupokoleniowo, topiły wczoraj moje świąteczne serce wśród słodkich łakoci w cukierni Zdebika.

Podsumowanie: święta opanowane, dobrze jest! Bez specjalnych powikłań, według życzeń. Brak jednak jakby czegoś więcej, zimowego... sezonowej grypy chyba. Albo tej w wersji zmodyfikowanej, modnej. 
Mówi się, że i grypa została opanowana. 
 http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/12243

Przy pomocy takiego urządzenia uzyskuje się płynną konsystencj lodu na tarnogórskim rynku. A może mi się coś pomyliło?

       

Przy pomocy takich szczerych uśmiechów tarnogórzanki, dwupokoleniowo, topiły wczoraj moje świąteczne serce wśród słodkich łakoci w cukierni Zdebika.

Podsumowanie: święta opanowane, dobrze jest! Bez specjalnych powikłań, według życzeń. Brak jednak jakby czegoś więcej, zimowego... sezonowej grypy chyba. Albo tej w wersji zmodyfikowanej, modnej. 
Mówi się, że i grypa została opanowana. 
 http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/12243




wi...wi...wi... wigilia Wigilii Bożego Narodzenia

Po dniu przedświątecznym, pracowitym i radosnym równocześnie klikam w klawiaturę myśląc o odpoczynku. Sesja budżetowa minęła, opłatek podzielony wśród samorządowców i gości, życzenia nadchodzą, dzieje się dobrze, lepiej i... niech tak zostanie.

      
     

Zanim zabłyśnie pierwsza gwiazdka z błyskiem w oczach nastrajają świątecznie przedstawiciele Rady Miejskiej: radna AKL i radny Łoziński.

To co było niemożliwe - ziści się!
Niech Boże Narodzenie będzie dla wszystkich pełne radosnego spokoju i dobra!


A Wy, Roztomili Ludkowie we Górach i kaj tam siedzicie,
posuchejcie inkszych powinszowoń: 
blank wijela radoscie i fest zebranych geszynków łod dzieciontka, bez Gody!
 

I winszuja Wom jeszcze, cobyście byli moc zdrowe a wesołe,
 ino ze drugiemi sie nie wadzili bez cołki rok 2010. 
A jak poredzicie same to zawinszujcie sie, co wom sie podobo!


Te serdeczne życzenia składa
Alicja Kosiba - Lesiak


Boże Narodzenie 2009


     

No i rzeczywistość! Nie przytłacza ale też i nie daje złudzeń co do przyszłości - rusztowania, jak by nie było, przypominają ubiegłoroczny zimowy remont w budynku przy ul. Sienkiewicza zakończony ... wiadomo jak. Pamięć mamy czasem pamiętliwą. 

       

W czasie sesji "materiał zbierał" operator tajemniczej kamery. Czyżby to przygotowania do pierwszego progamu internetowej telewizji tygodnika "Gwarek"?



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |