Adeste fideles pod maszkaronem

Venite, venite ...

Taaakie ładne! Czapeczki, szaliki, gwiazdki, skrzydełka.

       

Przed wyjściem w światła jupiterów rynkowych chórzyści magistratu skupiają się na kolędach i korytarzu ratusza.

       

Niebiańsko-niebieskie kolory przedstawicieli starostwa zdominowały na nieprzewidzianie wydłużony czas schody do ratusza tarnogórskiego. Szukajmy szefa! 

Niedługo pojawi się tutaj miniaturka zdjęcia czyli furtka do ALBUMU FOTOGRAFICZNEGO. Wystzarczy na niej kliknąć!

Tarnogórzanie śpiewają kolędy 18.12.2009



Światła świąteczne

"Pająk" wykonany przez podopiecznych i opiekunów Ośrodka Adaptacyjnego w Strzybnicy wisiał nad biesiadującymi, nastrojowe światełka świec i witraże potęgowały świąteczna atmosferę.

Na głowami uczestników wieczoru chanukowego w muzeum wisiał renesansowy strop.

Dwa wydarzenia, dwa święta.

ALBUM FOTOGRAFICZNY - po kliknięciu myszką na miniaturce zdjęcia mozna będzie zobaczyć inne fotografie.

     

Jasełka i Chanuki16.12.2009



Dzień jak co dzień a wieczór - chanukowy.

Jedno się pojawia, drugie znika. Prostym sposobem, bez czarów - życiowo.
Wczorajsza Ania! Naprawdę! Dzisiaj pracuje w swoim zawodzie a wczoraj, no może przed miesiacem albo w ubiegłym roku śpiewała piosenki po angielsku, przygotowywała gazetki ścienne, czasem mocno ścierała się z koleżankami. Czy dobrze pamiętam? Z pewnością tak, bo przecież nasze wspólne szkolne dni jako uczennicy i nauczycielki dopiero niedawno minęły. Coooo??? Dziecko pani Ani chodzi już do gimanzjum???? No nie!  

      

Dużo dobrego światecznego, Pani Aniu! I proszę pamiętać o przekazaniu w Kotach pozdrowień mojej koleżance, Majce!

     

     A tu nastąpiło zniknięcie. Puste miejsce  zostało. Właściwie przyjęłam ten fakt bez zdziwienia, ponieważ obserwowałam proces przygotowań do usunięcia metalowego gmerku ze ściany "laub". Odginanie rogów znaku. Kto wie o losach zaginionego? Może oddano go do konserwacji i wróci tutaj?

O godzinie 8-mej na Karłuszowcu (ależ rozczulają mnie takie historyczne nazwy) odbyło się posiedzenie Rady Społecznej SPZOZ TOTU, której jestem ...aktywnym :) członkiem. Ten często używany przez "wtajemniczonych" skrót z kolei mnie rozbawia, no bo niewielu przecież stykających sie z nim "postronnych" wie, co on oznacza. Kto wie? 

Zanim przyjdzie czas na prawdziwe Chanuki, w muzeum tarnogórskim  odbędzie się wieczór chanukowy. Środa. 16 grudnia, godzina 18-ta. Nie tylko dorośli ale i dzieci znajdą coś interesującego a nawet do zabawy. Warto przyjść, spotkać się obrzędowością żydowską a właściwie z jej fragmentem. Pani Beatka Kiszel z muzeum i inni pracownicy pryzgotowali spotkanie na najwyzszym poziomie - jestem o tym przekonana. Podobno zaproszono rabina z katowickiej gminy. W Tarnowskich Górach gmina żydowska istniała od okresu napoleońskiego. Jej czas zakończyła wojna i okupacja. A były w mieście; szkoła, mykwa, synagoga, dom przedpogrzebowy, kirkut, okazały dom gminny (kto wie, gdzie?). W grudniu, w muzeum, można jeszcze oglądać niezwykle ciekawą wystawę pn "Ciebie przyzywam w siedmiu ogniach". Scenografia zaskakująca - wejdziemy do synagogi.




Mrożone, śnieżone, artystyczne.

Nie dotykać! Ciekawska rączka może pozostać na złączkach wybielonych, na mrozie mrożonych. Udokumentowane fotograficznie lodowate wydarzenie a ponad nim zegary na dwóch wieżach gadają po swojemu.
   A może lodowisko mogłoby być bazą dla projektu zimowego logo tarnogórskiego? Zakwitło niczym kwiat/ek. Nie pasował do kożucha parku wodnego - wyjaśniły władze, dlaczego. OK. Nie zasadzono go w parku - chyba na placu przed muszlą byłoby mu tradycyjnie niezgorzej - wyrastał tam ten lodowy kwiatek jeszcze przed wojną a i później nie tylko mnie - uczennicy szkoły parkowej, się zdarzyło z łyżwami biegać między drzewami i warpiami pod muszlę na ślizgawkę. Niech mu na rynku utwardzona nawierzchnia lekką będzie.

      

Tradycyjnie też, zimowo na rynek zjeżdżają drwale, za chwilę zjawią się też handlarze choinkami i bombkami. Z ręki sprzedawać będą. Nic to, że listopadowych straganów świątecznych już nie ma - wiadomo, większy wypiera mniejszego także cenowo. Kupcy powiadają, że nie stać ich na proponowany czynsz - za wysokie progi na ich świąteczne nogi. Cóż, praca uchwałodawcza burmistrza i rady na marność została skazana, święta prawie za tydzień, sylwester na rynku przyciśnięty do bandy zostanie. Oj, dzieje się dzieje! Małe a tak wiele czyni!

      

W małym mieście zagęści się świątecznie od gości, także i od swojaków, z kraju i zagranicy.

     
Spotkanie w Dworku Goethego/Kałamarzu z potomkiem jednego z wielkich tarnogórzan - rzemieślnika i artysty, Josefa Machwittza. Obrazy, polichromie, scraffitta, rzeźby, inne dzieła pozostawił po sobie w wielu obiektach sakralnych, budynkach publicznych, prywatnych domach. Tworzył na zamówienie władz, duchowieństwa, obywateli, przez lata zmienne jak wiatry historii. Na całym Dolnym i Górnym Śląsku, na żywiecczyźnie i jeszcze gdzieś. To, czego nie zniszczono, jest świadectwem istnienia, talentu i pracowitości tarnogórzan, Ślązaków. Jacy by nie byli.

Na zdjęciu: wspaniały poszukiwacz nieodkrytych skarbów historii Tarnowskich Gór - Marek Wojcik, w centrum - państwo Machwittzowie, niezwykły znawca i kolekcjoner m.in. porcelany śląskiej i tarnogórskich i śląskich pamiątek - Roman Gatys. Na drugim planie AKL.

   




Pierwsza gwiazdka.

"gdybym mówił językami..."

Ile osób, tyle zainteresowań, gustów, upodobań. Podobało mi się spotkanie Rady Dzielnicy Śródmieście - Centrum z mieszkańcami. Była "godka" i rozmowy, śpiewanie i "śpiywki", kołocz i "ślydzie". Przyniosłam ze sobą symboliczną złotą gwiazdkę, którą wręczyłam pani przewodniczącej, Irenie Rolek, oraz mały pojemniczek makówek od Zdebika ozdoniony marcepanową gwiazdką z warkoczem, który postawiony na stole cieszył oczy i przyciągał apetyty. Gwiazdka wypełniona była zapaszkami a pojemniczek pozbawiony został w mig swej zawartości - po łyżeczce, po drobince, po ziarnku zniknęły makówki. Miła atmosfera, odświętne stroje, życzenia, kolędy, uzupełniły puste miejsca czekające na oczekiwanych gości.  

Tutaj bedzie wstawiony ALBUM FOTOGRAFICZNY!

Pierwsza gwiazdka 12.12.2009



Szymon, Natasza i Gabriel. I my.

 

 Z pewną dozą niepewności podchodziłam pod drzwi Klubu 22, gdzie miał się odbyć wernisaż wystawy rysunków Szymona Kobylińskiego w Galerii Satyry NaTynku. Do Galerii zapraszani są skażeni satyrą rysownicy lub rysujący satyrycy, a oni zjeżdżają do Tarnowskich Gór przywożąc ze sobą swe prace. Jeden, niestety, nie przybył ale przysłał moc rysunków a niektóre nawet z osobistymi podpisami (właścicielką jednego z takich stałam się i ja).

Zdjęcie: Moskwianka, napisano o pani Nataszy na plakacie. Czy pan Gabriel to Moskwiczanin? No i jeszcze pamiętam auto o nazwie "Moskwicz".Nie było " Nie ujezżaj ty moj gałubczik! Pieczalno zyt mnie biez tiebia"

 Obawa moja wynikała ze świadomości w zakresie stanu fizycznego, w jakim obecnie pan Kobyliński się znajduje. Jakby go tu nazwać. ... No, może "uduchowiony", świeć Panie nad duszą tego znamienitego atrysty. Ducha pana Szymona w klubie nie było, za to oduchowiona postać Nataszy Nikolskiej o włosach w kolorze świetlistej miedzi kołysała się wraz z muzyką i widownią klubową. Dźwięki wydawała pani Natasza, będąca psalmistką w Świdnicy, po rosyjsku a akompaniowała jej gitara pana Gabiela Jaczewskiego, który unoszony zdawał się być, przymknąwszy powieki, nad Sadowoje Kalco.  " Moskowskije wiecziera" też były, i pogaduszki o Kikinych - artystkach i nauczycielkach artystów, i o ostatnim nocnym trolejbusie moskiewskim i Bułacie, który z pochodzenia i urodzenia nierosjanin a najbardziej z rosjan moskwianin, i o ....

Zdjęcie

Była i zapomniana ale z przyjemnością spotkana mała Donatka, koleżanka ze szkoły podstawowej z dużym synkiem, panem Piotrem. Jak dobrze, że możemy bez obaw, spontanicznie, szczerze zapytać znajomo wyglądającą osobę: "Przepraszam, czy ja panią znam ze szkoły? Czy pani chodziła do parkowej?" Chodząc tymi samymi ulicami nie omijajmy obojętnie ani ludzi, z którymi zetknał nas los choć na chwilę, ani miejsc, do których skierowało albo przywiązało nas życie..  

Zdjęcie: Moskwianka, napisano o pani Nataszy na plakacie. Czy pan Gabriel to Moskwiczanin? No i jeszcze pamiętam auto o nazwie "Moskwicz".Nie było " Nie ujezżaj ty moj gałubczik! Pieczalno zyt mnie biez tiebia"

Zdjęcie

ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzć, klikając na miniaturce zdjęcia.

Szymon Kobyliński i Moskwa 11.12.2009


Był i kubek czerwony z napisem NaTynku. Fajny. Szkoda mi jednak niegdysiejszych a niedawno przecież jeszcze wręczanych szanownym gościom cegieł powleczonych tynkiem. Posmarowanych grubo jak dobrą omastą pokryte bywają solidne pajdy ciepłego chleba domowego wypieku. Bo tak jest w Klubie i Galerii - ciepło i domowo, choć nieraz zapach tu jakiś cię zakręci w nosie przyniesiony prądami powietrza albo intuicji artystycznej z różnych kątków kraju, stolicy albo z i zagranicy. Ale i wówczas bywa w Tarnowskich Górach swojsko, po naszemu. w moim, w naszym mieście. Małym, wielkim mieście.




Wieczorkiem...

... dobrze smakuje herbata zaparzona w stale tym samym imbryku. Albo napar z mięty osłodzonej miodem. Jak miło trzymać delikatne uszko ciepłej filiżanki i nieśpiesznie sączyć łyk za łykiem ulubionego napoju.

Taaaaak.... my tu sobie relaksik, bujanko w obłoczkach, spacerek po uliczkach, jakieś ładne widoczki z fasadami kamieniczek albo panoramka z hałdy popłuczkowej a.... sterty dokumentów rosną! A klawisze kompa czezną w bezruchu! A święta Bożego Narodzenia drzwiami i oknami się pchają! Baaaaczność!   

      

Oto jedna z pierwszych szopek świątecznych w Tarnowskich Górach! Gdzie???




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |