Po imieniu

Stare, przeczytane albo i nie, gazety. "Gwarek", dodatek tarnogórski Dziennika Zachodniego. Przyszedł na nie czas. Pzreglądam, czytam niektóre artykuły, przedzieram na pół niepotrzebne kartki, niektóre zatrzymuję w całokształcie.

   Hałda węglowa i kruszcowa, forum gospodarcze i obchody święta przedsiębiorców, niepełnosprawni i egalitaryzm, pieniądze gminne i samorządowców, boisko jedno, drugie, trzecie, muzeum w więzieniu, spektakl i graficiarze w TCK, uchwały RM i chwalenie w RM, melina i podpalenie... takie i zupełnie inne teksty. Zdjęcia kolorowe i bezbarwne. Tu nawet limeryk, tam dzieje rodzinne, satyryczny rysunek i życiorys literata, fragment rozpadającego się reliefu.

Dziennikarska robota - rysować życie. Czarno na białym. OK.
Poeci, mnóżcie się i malujcie życie kolorowo! Na czas jesieni, koniecznie.

Apel do poetów

Nie nazywaj rzeczy po imieniu,
            Lecz po marzeniu, śnieniu, niespełnieniu


       

Tarnowskie Góry się zmieniają. Szklane dachy niedługo zostaną otoczone przez dachy domów mieszkalnych. Ceramiczne, bitumiczne, blaszane. Aż po Srebrną Górę. 




Skrzyżowanie bezkolizyjne.

Nie wiem, ilu Adwentystów Dnia Siódmego, ilu buddystów czy absolutnych ateistów zamieszkuje Tarnowskie Góry; w czasie minionych lat spotkałam ich najwyżej kilkunastu (być może nie przyznają się, utajniają wobec mnie).

    Wiem natomiast z koleżenskich doniesień, że dzisiaj około południa "zatłumiło" się na naszym kirkucie. Czy spoglądali z góry i dołu na cała grupę i Krzysztofa Mazika ci zapamiętani i ci zapomniani a fizycznością swoją spoczywający pod warstwą zeschłych liści i dobrze skompostowanej gleby? Tego też nie wiem.

     

Foto dzięki uprzejmości Pana Marka Wojcika.  

Wiem jednak, że przyszedł czas na zmiany w świadomości, mentalności, serdeczności. Iskry roznieciły płomień - ten dający jasność i ciepło, a nie ten unicestwiający, nie ten - niszczący. Będzie dobrze, po latach zamknięcia religii i kultury mniejszości w lamusie  bierności. Kirlut należy już prawnie do tutejszych. I tutejsi - dorosli i dzieci przypomnimy albo poznamy, co nasze. 

     

Foto dzięki uprzejmości Pani Moniki Trzcionkowskiej.
   
Gdy krzyżują się ścieżki historii i współczesności, pojawia się zadanie - uczynić skrzyżowanie przepustowym w obu kierunkach, bez korków, kolizji, stłuczek i  ofiar.   
...................................................................................................  




3/1

Trzy cmentarze, trzy kultury, trzy społeczności. W Tarnowskich Górach jest mniej niż setka ewangelików, reprezentantów wyznania mojżeszowego ... nie ma wcale. Pozostali to  katolicy. Zapomiałabym o tych nie zweryfikowanych w żadnej grupie religijnej - jakiś ułamek procenta może. Nie tak dawno, przed wojną zaledwie, cała ta różnorodność ludzka żyła w spokoju, porządku i zgodzie. Teraz - monolit prawie a tyle w nim chwiejności, różnic, antagonizmów. Czy spokój to niemodne, archaiczne pojęcie? 

      

Po przeciwnej stronie ulicy (jezdnia i dwa pasy chodników) stoi na niebiesko malowanym cokole krzyż z sylwetką Ukrzyżowanego. Dalej - coraz bardziej ażurowa zielono- zółta ściana parku a przed nią niezabudowana jeszcze marketami, falująca powierzchnia pola z kępą drzew kryjacą szyby górnicze i betonowy bunkier. Spod czerwonego muru cmentarza żydowskiego widzi się i słyszy miasto, które dawno wyszło już przez Bramę Gliwicką (albo Wrocławską) rozlewając się, rozsiewając po dawnych wyrobiskach górniczych, dawnej roli swoje nieruchome budowle i przemieszczające sią z szumem i warkotem pojazdy.

Przyniosłam ze sobą kilka niewielkich kamyków; zostawię je zamiast kwiatów i zniczy spoczywającym tutaj. Ewangelicy, katolicy, Żydzi, Polacy, Niemcy, zołnierze Wehrmachtu. Nazwiska znanych tarnogórzan zapisane trwale w historii miasta i tych mniejszych, o których nawet rodziny żyjące zapomniały. 

Pierwsze spotkanie z 4 osobową rodziną (znicze, wieniec z kwiatami):
"Czy ktoś z państwa rodziny spoczywa na tym kirkucie?"
"Tak, przyjechaliśmy z Piekar na grób dziadka. Był ewangelikiem. Przybył do Tarnowskich Gór w poszukiwaniu pracy, ożenił się tu i umarł. Jak przykro widzieć ten bałagan tutaj. Nawet rodziny pochowanych tu chrześcijan nie dbają o groby swoich zmarłych krewnych"

Drugie spotkanie: młode małżenstwo z córeczką:
"Czy państwo szukają tu rodzinnego grobu?"
"Nie, przyjechalismy z Piekar zobaczyć tutejszy kirkut. Interesuje nas religia żydowska. Sami jesteśmy katolikami. To takie ciekawe miejsce, szkoda, że zaniedbane"

Przypadek, zbieg okoliczności, zaledwie 30 minut ...

       




Kwiat, kamień, płomień

Zostaw je w miejscach, o których wszyscy wiemy.

                 ***
Życie to pociąg. Kto w nie wsiadł
Ma już bilet na tamten świat.

JS
...................................................................................

Dzięki Pani Anecie z punktu Ery mogę uzupełnić "młodzieżowe "zdjęcia  wykonane telefonem komórkowym w Strzybnicy. To zasługa centrali informacyjnej mieszczącej się w jej głowie, to pewne. Kumulacja neuronów, synaps, dendrytów i wszystko to iskrzy, aż miło oglądać efekty. Dwóch doradców z Hotline Era, pani w punkcie przy Tesco, samodzielne śledztwo/dochodzenie - nic to naprzeciw jej kompetencji, uprzejmości i inicjatywie. Dziękuję, Pani Aneto  i życzę owocnej pracy!  

Zdjecie




Fizyczna sztywność, duchowa żwawość.

Praca, wizyta u lekarza, otwarcie boiska (w Strzybnicy), zamknięcie dnia (w domu).
Załatwione! Mogę przygotować imbryk z naparem z mięty, wrzucić do niego kilka prawdziwych, świeżych i zielonych listków tego ziela i .... I am not worried! I feel happy!

Zdjecie

Gorącą herbatą i śląskim kołoczem poczęstowano przybyłych do Szkoły Podstawowej Nr 13 gości; dowiedziałam się, że ciasto sprzedawane jest w cukierni, która mieści się w sklepie mięsnym ;) Ot co, to się nazywa operatywność przedsiębiorców!
   Liczni tarnogórscy VIP-owie zasiedli sztywno w kilku pierwszych rzędach krzeseł ustawionych w sali gimnastycznej. Ich sylwetki zasłoniły mi, siedzącej z tyłu sali, widok na prezentującą się wokalnie, tanecznie, recytatorsko młodzież.  Stroje okazjonalne, uroczyste, piłkarskie, estradowe, casual, formal itp założyły zarówno dzieci jak i nauczyciele oraz goście. Melanż, mix, mieszanka.
    Przesiadłam się na drugą stronę sali, gdzie na ławeczkach przysiedli ruchliwi  uczniowie, ożywiając i ocieplając uroczystość także w roli widzów. 
Między Mateuszem a Mateuszem (złożyli swe autografy na moim zaproszeniu) czułam się zrelaksowana, gdyż w pobliżu  zasiadł  jeszcze  Maciek. Tak sie bawi, tak sie cieszy społeczność szkolna z nowego boiska. Boisk w TG będzie więcej, bowiem Rada Miejska zapewniła fundusze w budzecie miasta. Wzrośnie kultura fizyczna korzystającej z boisk młodzieży jak i jej kultura osobista. Wzrośnie także poziom kultury w szerokim jej pojęciu, jak i kultury osobistej dorosłych dających wzór młodzieży..  

      

Kółka hula-hop kręcone w talii i na biodrach przywołały w mojej pamięci hula-hopowe szaleństwo z lat dziecięcych, Dzisiaj zamiast z kółkiem zetknęłam się z piłką! To nie było wprawdzie pierwsze kopnięcie do bramki ale moje pierwsze trafienie w piłkę siatkową od ... lat paru (?).

      

Chłopcy ze szkolnej/gimnastycznej ławki! Sorki bardzo! Nastąpiła awaria sprzętu do ostrzału fotograficznego! Fotki wydobędę z zakodowanych cyferek dopiero jutro. Teraz życzę spokojnej i bezpiecznej nocy! I pozdrawiam!

31.10.2009 godz. 16:30  Uffff.... wydobyłam wygrzebałam, wykaraskałam . Pierwsze zdjęcie jest . No, przyznaję, nie jest najlepsze - wina apraratu (słbiutkie sprzęcik, niestety :(
............................................................................................

Poezja... Tak, poematy, wiersze, fraszki przed nocą przywołują takie ciepłe, jasne sny. Więc... coś o jasności:

Chcesz na mnie rzucić cień, głuptasku,
Nie wiesz, że cień dodaje blasku!

Kto jest autorem tych dwóch linijek? Dla ułatwienia podam tytuł: "Na kalumniatora". 





Jasno/ciemno

Trudno mi powiedzieć, czy w tym korytarzu jest jasno czy ciemno. 

       

Jedna z tarnogórskich kilkusetletnich kamieniczek; prywatni właściciele własnymi chociaż skromnymi środkami pieczołowicie dbają o jej dobry stan.


Godz. 07:48 - prze-sądny dzień

W czasie mojego porannego spaceru drogę przebiegł mi strojny w piękne barwy i długaśny ogon bażant. Biegł po ziemi i nie skrzeczał, jak to ma w zwyczaju czynić w czasie lotu.  
Według Wikipedii np." b. szlachetny, b. łowny, b. kolchijski, b. zwyczajny, b. pospolity, b. obrożny, b. właściwy".
Według mnie - dobra wróżba na dzisiaj: dla bażanta i dla mnie! 
Niech się stanie!




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |