Testament życia

Trafiłam niedawno na wyniki badań Centrum Badania Opinii Społecznej pochodzące z 2013 roku. Znalazłam je teraz, w 2015 roku, więc dane są niezbyt odległe w czasie. Znalazłam wiosną, gdy życie rozbujało się na potęgę. A temat badań dotyczył zmierzchu życia… Eeeech! Cóż… Takie jest życie …

Otóż i on: „Zaniechanie uporczywej terapii a eutanazja”. A oto i niektóre dane liczbowe:

- 60% badanych popiera wprowadzenie do zapisów polskiego prawa tzw. testamentu życia. To oświadczenie składane przez osobę, która sprzeciwia się stosowaniu wobec niej działań podtrzymujących życie, gdy trwale utraci świadomość.

- 51% respondentów CBOS wyraziłaby zgodę na podpisanie takiego oświadczenia.




Coś wiosennego... coś zielonego

O czym marzymy wiosną? Na co mamy ochotę?

Wiosna wokoło nasuwa różne skojarzenia... Także te z zielonym kolorem. Na talerzu również. A właściwie, skojarzenia z zielonym posiłkiem. Potrawa, o której myślę to nie sałata, nie sałatka, ale zupa.

Z warzyw przygotować wywar. Teraz zestaw: 2+2+2 czyli posiekać natkę pietruszki i listki bazylii, tak aby uzyskać po dwie łyżki tych „zielenin”. Posiekać też dwa ząbki czosnku. Do wywaru warzywnego dodać 300 g śmietany kremówki i gotować na maleńkim ogniu przez pół godziny; dodać sól i pieprz.

Posiekaną pietruszkę, bazylię, czosnek zmiksować z 6 łyżkami dobrej oliwy (nie oleju). Przed podaniem na stół dodać do zupy posiekane zimne masło (80 g). Zieloną zmiksowaną masę połączyć delikatnie trzepaczką ze 100 gramami bitej śmietany i przenieść do zupy. Zagotować krótko i podawać.

Listki bazylii, natka pietruszki, czosnek to uważane za afrodyzjaki składniki. Zupę podobno wymyślił Casanova. Całkiem dobrane towarzystwo na wiosenne lekkie obiadki, prawa? A i na śniadanie a także kolacyjkę całkiem niezła sprawa konsumpcyjna, oj tak!




Wiosenną, majową porą, ze skowronkiem w parze...

A skoro wiosna nastała, skoro maj się rozpoczął, to i skowronki słychać wysoko pod słońcem …

      Do skowronka (II)
Nie poderwiesz ziemi do nieba,
Podrywaczu maleńki,
Ziemią kończyć potrzeba
Najwznioślejsze piosenki!

J. Sztaudynger

  

Zdjęcie - pod jasnym słońcem, pod błękitnym niebem, pod śpiewaniem skowronków ... Było. Minęło. Nie wróci.




Maj - 30 lat minęło

Maj to miesiąc wielu świąt i wydarzeń. Na początek „Wielka trójka” – dni 1, 2, i 3 maja; później maturalne egzaminy, inne o międzynarodowym, krajowym i regionalnym święta. Na koniec - akcent medyczny. 

 Dni 28 i 29 maja będą szczególnie dla śląskiej medycyny ważne, gdyż 30-lecie działalności obchodzą w tym miesiącu zabrzańska kardiologia, kardiochirurgia i transplantologia. Wówczas to w Zabrzu odbędzie się XXII Międzynarodowa Konferencja Kardiologiczna pod nazwą „Postępy w rozpoznawaniu i leczeniu chorób serca, płuc i naczyń”,  udział w której zapowiedziało już ponad 1500 lekarzy-specjalistów z kraju i zagranicy. http://mkkzabrze.pl/

Śląsk po raz kolejny będzie mocno widoczny nie tylko na mapie Polski ale i na świecie.

PS. W Tarnowskich Górach mieszka profesor Marian Zembala, który w powstawaniu ośrodka zabrzańskiego przed 30. laty miał znaczący udział.  




Kwietniowy dzień i wieczór

Oni w garniturach i białych koszulach, one w białych bluzkach i ciemnych spódniczkach ... W piątek, w ciągu słonecznego przedpołudnia młodzież ubrana w formalnym stylu pojawiła się grupkami na rynku i ulicach. To znak! Matura blisko! Zapewne niejeden mieszkaniec mógł skonstatować: "Są w naszym mieście młodzi i mądrzy, cieszmy się!" A ja dodatkowo pomyślałam: "Czy młodzi zostaną w mieście po maturze, czy po studiach tutaj wrócą, czy może znikną stąd na zawsze przenosząc sie w odległe zakątki kraju i świata…?"

Piątkowe spotkanie w muzeum przyciągnęło kilkadziesiąt osób, które uczestniczyły w prelekcji pana Michała Sporonia pod tytułem: „Szkoła trzech wieków. Wspomnienia –teraźniejszość - przyszłość”. I zapewniam, że niczego obecnym nie brakło, a oczekiwania ich co do uzupełnienia wiedzy na temat jednej z tarnogórskich średnich szkół zostały w pełni zaspokojone. I śmiem twierdzić, że zaskakujących momentów podczas spotkania było wiele, dość powiedzieć, że ze standardowej godziny przedłużyło się do dwóch.

Ci, którzy ominęli to wydarzenie, niech żałują, bo m.in. stracili okazję do „pogłaskania” ponad już 140 lat liczącego krzesła pochodzącego z pierwotnego wyposażenia auli Królewskiej Szkoły Realnej.              

  
Zdjęcie – absolwent  i nauczyciel w jednej osobie oraz obecny uczeń  u boku świadka historii tarnogórskiej edukacji.




Majówka nad Grajcarkiem


Spacerkiem po szczawnickim deptaku dojść można do Placu Dietla, gdzie znajduje się pijalnia wód mineralnych. Tam czeka na spacerowicza grupa damsko-męska, o której walorach przekona się każdy, kto wejdzie z jej przedstawicielami w bezpośredni kontakt. Są to: Helena, Magdalena, Wanda,  Józef i Józefina, Jan, Stefan, Szymon. A przed nią wychodzi kolejnych dwóch panów: Józef Szalay i Józef Dietl; to odkrywcy i kreatorzy szczawnickiego uzdrowiska.
  

Zdjęcie - jeśli zechcecie odwiedzić Plac Dietla w Szczawnicy na początku maja, to z pewnością nie zastaniecie tam już takiego "śnieżnego" obrazka jak ten, z pierwszych dni kwietnia. Ale jest rewelacyjnie!

PS. Podane na początku wpisu imiona są związane z przedstawicielami rodzin historycznie związanych z miejscowością a są to nazwy leczniczych wód mineralnych pochodzących z tutejszych źródeł. Do tego zestawu dodam jeszcze tajemniczą z nazwy Pitoniakówkę, do pochodzenia której postaram się dojść podczas najbliższego pobytu w tamtym niezwykle pięknym zakątku Polski.             
Zdjęcie                        




Z kwietnia na maj; wiosenne plenery.

Dostałam zaproszenie!
Od pani Lucyny Romańskiej, którą poznałam podczas mojego niedawnego i krótkiego pobytu w Goczałkowicach i o której pisałam w blogu. Oto i ono:

"Zapraszamy na Wielką Majówkę od 29 kwietnia do 3 maja.
Wyjątkowy plener w uzdrowisku, czyli coś dla ciała i coś dla ducha w
"pięknych okolicznościach przyrody" Goczałkowic - Zdroju i powiatu
pszczyńskiego".

Pejzaże i sympatyczną grupę fotograficzną z Goczałkowic utrwaliłam nie tylko na zdjęciach ale i w mej pamięci.

Dodam tutaj swoje foto-wspomnienie z tego miłego miasteczka "górniczego" - migawki z krajobrazu architektonicznego.
  

Zdjęcia - nad starym dworcem gromadzą się ciemne chmury...
  

Zdjęcie - A ten budynek miał szczęście - słońce nad nim jasno świeciło.
I tak to jest na Śląsku: tu pięknie, jasno i zielono a gdzie indziej, brudno, czarno i smutno.
No i jeszcze link: www.fotoopener.pl






strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |