W Bytomiu.

Nie zastanawiałam sie, czy kawał zbrojonego betonu jest zasadnie wpasowany w plac między stuletnimi kamienicami - Agora Bytom. Ale po dzisiejszej wizycie w sąsiednim mieście zadałam sobie pytanie: czy lokalni władni dobrze zastanowili się nad swoją decyzją umiejscawiając ogromną dziurę w dziurawym Bytomiu? 

Nie zastanawiałam się natomiast nad drugą sprawą, przyjęłam ją jako pewnik: w Bytomiu są piękne miejsca. 

        

Miasto sąsiednie - polecam spacer w letni wieczór

     

Bytom inaczej.
.............................................................................................................

UWAGA! ODNALAZŁY SIĘ ZDJĘCIA Z DNIA 04 wrześcia to jest z MOPS-u i z Rybnej! Niedługo zamieszczę.




Dzieło natury (?)


Przed trzema tygodniami w czasie niedzielnego uszczęśliwiania psa, czyli podczas mojej przejażdżki rowerowej w jego asyście, spacerująca para zwróciła moją uwagę na specyficzne miejsce w polu, niedaleko od drogi - zapadlisko ziemne.

- Widziała pani? Z tym trzeba coś zrobić! Niech pani kogoś zawiadomi!

No cóż, myślę, że telefony 112, 997, urzędu miasta i starostwa są dostępne dla wszystkich obywateli, a jednak to mnie los wyznaczył rolę informatora. O godzinie 21:30 bardzo miły pan w starostwie przyjął urzędowo moje zgłoszenie i obiecał, że się całością zajmie, a w ciągu kilku dni zostanę powiadomiona o przebiegu postępowania. Następnego dnia, w poniedziałek, odwiedziłam ratusz i w Wydziale KiPM słyszę od miłej Pani Moniki:

- Już wiemy, przeczytaliśmy w blogu! I widzieliśmy zdjęcia! Właśnie na miejsce zapadliska pojechał ktoś z urzędu i straż miejska.

Rzeczywiście, po południu teren został ogrodzony taśmą i umieszczono tam tabliczki ostrzegawcze. Niestety, obiecanej informacji zwrotnej ze starostwa nie otrzymałam do tej pory. Za to Urząd Miejski dobrze się spisał.

     

To zdjęcie zostało wykonane w niedzielę po południu 06.09.br.

...............................................................................

Gwarek, wydanie elektroniczne z www.gwarek.com.pl.

Dawna eksploatacja górnicza stała się przyczyną powstania kolejnego zapadliska. Tym razem osunęła się ziemia w rejonie ulic Nowej i Skośnej, tworząc dół o około 5 m szerokości i 3-4 m głębokości. Natychmiast zabezpieczono i oznakowano teren. Po analizie archiwalnych map górniczych okazało się, że zawaleniu uległ szyb „August” o głębokości 40,2 m, znajdujący się na skraju dawnego pola wydobywczego galeny ołowiowej. Pole to jest odwadniane przez zespół kilku sztolni i chodników wodnych (m. in. tzw. Chodnik Redena, „Redenstrecke”), którego dalszym odcinkiem, w kierunku południowym, jest ta część trasy turystycznej w Kopalni Zabytkowej, którą płynie się łódkami.

W ostatnich latach powstały zapadliska m.in. przy: ul. Wojska Polskiego 9 i 13 (garaż), ul. Strzelców Bytomskich 1 (ogród), ul. Sygnałów 11 (droga), ul. Zawiśloka 4 (droga gruntowa), ul. Kolejarzy 28 (ogród i pas drogowy), a także w rejonie ulic Zagórskiej i Zawiszy (pole).
W ubiegłym roku w związku z zawałem części chodnika przy wylocie Sztolni Tarnogórskiej, Burmistrz Miasta wystąpił do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przeanalizowanie możliwości sfinansowania przedsięwzięcia związanego z inwentaryzacją geologiczno-górniczą wyrobisk podziemnych w Tarnowskich Górach. Minister odpowiedział, że taka możliwość istnieje. Jednakże o środki może się ubiegać tylko właściciel wyrobisk, czyli w naszym przypadku Skarb Państwa, którego reprezentantem jest Starosta Tarnogórski. Do Starosty Powiatowego zostało już skierowane pismo w tej sprawie.
........................................................................................................

     
 To zdjęcie wykonałam w niedzielny, jeszcze letni wieczór. Zachodzące słońce już barwiło różem i pomarańczem malowiczo pofałdowane pola, niegdyś tereny wydobywcze. Zapadliska i wzgórki to miejsca wydobywania galeny metodą odkrywkową i przez drążenie szybów i szybików. Gdy poszukiwany surowiec zalegał płytko pod powierzchnia ziemi, wówczas "odkrywano" tę kilkumetrową kołderkę geologiczną - stąd pochodzą obniżenia terenu. Poszukiwana srebra prowadzono też w głębszych warstwach - kilkanaście i kilkadziesiąt metrów w głąb ziemi - po drążonych tam szybach pozostały pierścieniowate wały ziemne, a ja mówię smakowicie - "rogaliki".      




Wolna zajęta sobota


   Mam nadzieję, że spartakiada charytatywna zorganizowana przez P. Ilonkę Koptyńską ze stowarzyszenia "Nie lękajcie się" w gimnazjum przy ulicy Wyspiańskiego odbyła się w zaplanowanym wymiarze. Ubiegłoroczną zaliczyłam osobiście - nie jako uczestnik przecież, jako kibic! W tym roku nie udało mi się zgłosić ani na linii startu ani przy stanowisku z loterią fantową. Cel i ubiegłorocznej i obecnej był ten sam - budowa hospicjum. Dowiem się wszystkiego za kilka godzin.
..............................................................................................
   Poza Tarnowskimi Górami, w nie tak bardzo odległym świecie, bo właściwie za opłotkami, jest sporo innej niż tutaj ale  podobnej przestrzeni, innego chociaż podobnego światła, innych a jednak zbliżonych dźwięków.

   W Gliwicach nad wąskimi uliczkami starego miasta rozwieszone są lampy  - takie jakie widać na widokówkach z Tarnowskich Gór sprzed stu lat - wiszą nad ulicą Krakowską. Istnienia ich dowodzą jeszcze umocowane na murach haki i bloczki. Wystarczy podnieść głowę ponad poziom witryn sklepowych. Nie zmniejszają przestrzeni "pieszo-jezdnej" ulic i jakże oryginalny detal architektoniczny stanowią.

   W Gliwicach na starówce na wysokości pierwszego piętra, na murach  kamieniczek, które zapewne nie wszystkie należą do skarbu państwa czy miasta, umocowane są latarnie ścienne. Takie jakie widać na pocztówkach tarnogórskich sprzed więcej niż stu lat. I nie zawężają szerokości ulicy, tak ja może to być w przypadku planowanych wzdłuż Krakowskiej latarni stojących. .

   W Gliwicach na starym mieście stoją kosze na śmieci w w nieagresywnym kolorze, chyba z kutego metalu a może żeliwne, dobrze wtapiają się w scenografię z epoki. Ale nie jest wykluczone, że gliwickim władnym przyjdzie do głowy wymienić je. Proponuję wzór - tarnogórskie dobrze widoczne plastikowe smoki.

W Gliwicach na starym mieście jest silikonowa kopuła, taka jak w Tarnowskich Górach... W obu tych miastach ścieżki współczesności krzyżują się ze ścieżkami historii a budowniczymi tych skrzyżowań są obywatele, mieszkańcy, władze miast. Wszyscy po trochu. Mają to, czego chcą.

...................................................................................
W Gliwicach zostanie wybudowana hala widowiskowa na 15 tysięcy widzów. W Tarnowskich Górach planowana jest taka na 1000 . Ale póki co... Póki co... Drewniany maszt radiostacji otrzymał gigantyczne, superowe, monstrualne oświetlenie. Zmieniająca się iluminacja ... ech... I jeszcze: wysokie może na 2,5 metra szklane (kuloodporne?) ogrodzenie wokół radiostacji.

     




Piątek, świątek, Kuzio, Miodek

Dzień rozpoczął się od poszukiwania kluczy do bramy wyjazdowej. Później weszłam na kilka godzin  do pracy. Krótko po południu - na godzinę 13:00 - pojechałam do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej czyli do willi przy ul. Bytomskiej 15. Minęły dwie godziny i weszłam do auta, aby przejechać przez już prawie weekendowe miasto do domu, gdzie kaszlące futrzaste zwierzątko w samotności znosi swój chorowity żywot. Wyjazd do Rybnej na promocję książki nie był ostatnim dzisiaj, ponieważ wyjechać musiałam z pałacu nareszcie w kierunku własnego domostwa. I może teraz koniec przemieszczania się.

     b

W taki oto sposób zaprezentowano oryginalny projekt wiili przy ulicy Bytomskiej 15 - budowniczy na specjalnie przygotowanym płótnie nanosił swoje plany. Mają już ponad 100 lat!

Dzień opiszę jutro, zdjęcia też jutro opanuję. A teraz, przed snem ... co by tu... zaparzę miętę. Ale taką botaniczną, o innej mięcie może innego dnia, spokojniejszego, pomyślę.
....................................................................
05.09.2009 g. 6:30

MOPS. Willa przy ul. Bytomskiej 15. To prawdziwy dom dla podopiecznych  ośrodka. Tak twierdzą oni sami, kierownictwo, personel i widzieliśmy to my, goście. Był opiekun duchowny ośrodka, Burmistrz z Panią Zastępczynią i AKL, czyli skromna przedstawicielk Rady Miejskiej.  Zasługą władz miasta jest finansowanie zarówno funkcjonowania jak i remontu stuletniej willi. Panu Burmistrzowi, jako kontynuatorowi tych chwalebnych działań, złożyła podziękowania pani dyrektor Urszula Tomiczek. Kapnęło przy okazji i na mnie kilka kropli "dzięków" - to przecież RM przyjmuje i uchwala budżet miasta.

       

Rodzinne muzykowanie - ze Świerklańca przyjechał zespół, który rozbawił, rozradował uczestników spotkania. Rodzice doskonale rozumią się z latoroślą, jak i oni muzykującą. Dziękujemy!
     

 Oto efekt pracy profesjonalisty - w duecie z reprezentantką widowni. Gratulujemy!

Na stronie Urzędu Miejskiego znajduje się wspaniały chociaż krótki artykuł autorstwa pana Marka Wojcika na temat willi. Zapraszam pod jej adres, ulica Bytomska 15, oraz na  http://www.tarnowskiegory.pl/?lang=pl&menu=0&dzial=12&kat=42&flash=1&id_akt=1456 

..............................................................................................................
Na spotkaniu promującym ksiażkę Arkadiusza Kuzio-Podruckiego (teksty) i Mirka - tak sam każe sie nazywać - Ogińskiego (ilustracje) ani godni podziwu autorzy, ani elegancko odziany Pan Burmistrz, ani znamienici tarnogórzanie obecni na sali nie wzbudzili tak wiele zainteresowania co tarnogórski Wrocławianin, profesor Jan Miodek. Panie ustawiające się obok mniej licznych panów w czterorzędowej (nie mylić z czwartorzędem) kolejce do stolika-sekretarzyka pana profesora miały duuuuużo czasu, aby śledzić wzrok profesora, słuchać jego krótkich rozmów i ... wzdychać. 

    



Inne zdjęcia niestety - później ale na szczęście, zostaną tu umieszczone. Napewno! Na prawdę!

06.09.20:30.

Moje zdjecia w większości ZNIKNĘŁY z karty pamięci aparatu! Takie delicje! Zarówno te z MOPS-u jak i ze spotkania promocyjnego! Może uda mi się jutro odzyskać je z aparatu? Tam mi przykro :(

14.09.2009!

 Fotki się znalazły!!!

    

Lekcje trzeba odrobić bardzo skrupulatnie! Lewa - Mirek Oginskii. Prawa - dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki.

     

Trzech panów, coś wspólnego - książki. Profesor Jan Miodek, dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, Mirosław Ogiński.

      

Triumfator promocyjny w centralnym miejscu wzznosi się ku wyżynom twórczości. 

Lekcja z prof. Miodkiem 04.09.2009



Burza w akwarium dla ludzi.

   Pomimo grzmotów, deszczu i późnej pory mam świetne samopoczucie, ponieważ po spontanicznym zrywie wróciłam dobrowolnie i w sposób zorganizowany do domu. Teraz mała przekąska, kieliszek czerwonego wytrawnego (...) i ... senna re-ge-ne-ra-cja.

   Wieczorową porą na basenie niewiele da się zobaczyć pod wodą. Jednoznacznie jednak stwierdzam: w parku wodnym było parno i parowo. Raczej rozrywkowo niż sportowo. Głównie mix damsko-męski w dubletach z tzw. produkcyjno-prokreacyjnego zakresu wiekowego. Można uznać hipotetycznie, że burza meteorologiczna stymuluje powstanie burzy w układach dokrewnych.

  Konkurencyjne muzy ścierały się ze sobą na wysokości specjalistycznego akwarium przeznaczonego dla kierownika hali. Tu rytmiczne dźwięki akompaniamentu do aerobiku w wodzie odpierały nalot decybeli z ogólnodostępnego radiowęzła. Radio Zet czycóśtakiego? Skojarzenie: kołchoźnik atakujący małe radyjko tranzystorowe (pamiętam, w akademiku).

     

Postać umieszczona na ścianie jednego z nie tak bardzo starych i zapewne nie zasłużonych tarnogórskich budynków. Trwa na wysokości kilku metrów w burzę i skwar, deszcz i śnieżycę. Wiem, gdzie się znajduje i od kiedy tam widnieje ale zastanawiam się zawsze, mijając budynek, kim jest ten mężczyzna bez pary, jak się tu znalazł, z jakiego powodu.    




Solidarność uczczona.

"Nie ma solidarności jajników!. No, może za dwa pokolenia kobiety będą popierać kobiety" - te zaskakujące słowa usłyszałam dzisiaj od młodej, ślicznej, eterycznej Pani Dorotki. Jej ciemne oczy śmiały się do mnie, gdy wypowiadała tę kwestię. Wierzyć słowom czy nie wierzyć?
........................................................................................................

Ranek spędzony w pracy nastroił mnie pozytywnie do reszty dnia, ponieważ zdołałam zakończyć przygotowywany od kilku tygodni tekst na temat alergii i diagnostyki laboratoryjnej w tym zakresie. Ojej! Jak to ogromnie trudno sformułować prostymi słowami fachowe wiadomości! Czy medyczny przekaz będzie zrozumiały, okaże się juz niedługo, bowiem artykuł zostanie opublikowany w tygodniku "Gwarek".  Mam nadzieję...
.........................................................................................................

W samo południe zostawiłam samochód gdzieś wśród kamienic a sama przeszłam 200 może metrów do biura poselskiego na zaplanowane spotkania z mieszkańcami. Nie zgubiłam się mimo większej niż 2 metry odległości dzielącej zaparkowany na Ratuszowej samochód a drzwiami do kamienicy przy rynku. Dystans ten nie miał też znaczącego wpływu na stan mojego zdrowia, makijaż albo całość zelówek. Zadyszki też nie dostałam kończąc spacer wejściem na pierwsze piętro kamienicy. 
..........................................................................................
Wrzesień obfitować będzie w powtarzalne i jednorazowe, spektakularne i skromne (albo tajne) uroczystości, ceremonie, spotkania, imprezy, konwentykle itd. Czy przewidziano jakąś formę uczczenia lub chociaż zaznaczenia pewnej rocznicy związanej z tarnogórskim internetem? Ja przewidziałam. Bo sie należy. I sie da. I jeszcze idzie. No!
..................................................................................




Rok szkolny

ŻYCZĘ POMYŚLNOŚCI W ROZPOCZYNAJĄCYM SIĘ DZISIAJ ROKU SZKOLNYM 2009/1010!

Niech się szczęści Uczniom i ich Rodzicom, Nauczycielom i Dyrektorom, oby wyznaczyli sobie wspólne cele i zrealizowali je, i oby nasza Ojczyzna rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej! :)

Post scriptum.
Wyobraźnia moja i pamięć przywraca obrazy sprzed lat, gdy mijając zegar przed szkołą "parkową" wchodziłam w otwarte jej drzwi. Czuję twardą posadzkę pod dziecięcymi stopami i widzę wielkie okna wpuszcząjące do klasy jasne promienie słońca a moja pierwsza nauczycielka, Pani Maria Ćwiokowa, zbliża się do mnie z ciepłym uśmiechem
. Serce dziecka biło wówczas mocno z obawą. Teraz wiem, teraz znam swoją wówczas nieznaną przyszłość a dzisiaj teraźniejszosć. I serce znowu bije mocniej, tym razem ze wzruszenia. 01 września.

 




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |