Awaria

Ratunku!!! Awaria internetu!

Spocznijcie w pokojach!




Przed północą.

Widzą, słyszą, mówią. Robią. Robią? Od przybytku...I tak przykładowo:
-  znalazłam w Pulsie Medycyny przedruk z nowego artykułu zamieszczonego w Lancecie
- napisano w nim, że do wzrostu zachorowalności na cukrzycę typu 1 (najpowszechniejszą u dzieci) mogą przyczyniać się różne aspekty związane z nowoczesnym stylem życia a nie tylko czynniki genetyczne.
- widzę w otoczeniu to, o czym napisano w artykule - większą masę ciała dzieci,
- stwierdza się w artykule również zauważalne szybkie przybieranie na wadze w pierwszych miesiącach życia dzieci
-  oraz stale zwiększającą się liczbę porodów przez cesarskie cięcie.

Naukowcy alarmują: znacząco wzrośnie liczba dzieci, u których dochodzić będzie do poważnych powikłań cukrzycowych.

"Cukrzyca: coraz więcej zachorowań wśród dzieci"
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/11495/1.html
....................................................
Już nic nie może się zdarzyć. Dzień dobiega zmęczonego końca. poprzez zwykłe zero, NIC, przez dwie cyfry: 2 i 4, widać już energiczny, rześki świt. Na razie skulił się w ogrodowym kątku, do którego nie dochodzi nawet cienki strumyczek księżycowego, drżącego sreberka. Nie okryty choćby skrawkiem kapoty należącej do Pani Nocy wdycha wilgoć. Gdy tylko zamilkną ostatnie nocne ptaki, na chwilę przydrzemie, aby otrząsnąć się pod kropelkami głosików innych już, porannych świerlaczków.

       

A jednak! Jeden jeż, dwa jeże... i mały jeżyk.
..........................................................




taaak

Odebraliśmy z Drukpolu kilka egzemplarzy przewodnika po Tranowskich Górach - świeże, ciepłe, sedeczne.   

      




Poniedziałek po niedzieli

A miało być już wakacyjnie.

Wtorek zaczne od Gwarka - ale kiedy go kupię? Nie wiem. Nie mogę też przewodzieć, kiedy go przeczytam - może dopiero w sobotę? Ostatni numer przeczytałam w niedzielę. Ewenenemt. Może pewien pan z tzw. "zarządu miasta" w kadencjach czarnej rozpaczy winien być obecnie zauważony i zatrudniony jako spindoctor. Pisze o jakoby chwalebnych zasługach tegoż "zarządu", które w rzeczy samej zaowocowały w późniejszych latach znaczącymi płynnymi dochodami, co mieszkańcom wiadomo, bo nie jest utajnione. Problem wody i złota wraca. Czegóż nie potrafi public relation! Z kotka zrobić pieska? OK! Sól osłodzić? Robi się. ITD , Chcesz, to masz, co chcesz.
...........................................................................

Dzisiaj odbyło się pierwsze posiedzenie Rady d/s/ nazewnictwa. Kuzio, Hahn, Kandzia, Kabus, Skrabaczewski, Wroński, Ślepaczuk, Gwóźdź, Lesiakowa. I jeszcze kilko panów.... przybędą przyszłym razem. Było OK. Fajni. Megawatycznie.  Koncentrycznie. Regulaminowo. No, po prostu... była dyskusja, praca, katalog, baza, opinie, wątpliwości, wnioski itd.
.............................................................................
Wieczór letni nastraja romantycznie; pojedynczy jeżyk to miły akcent przyrody ożywionej. A dwa jeże, i to w siebie wpatrzone - to wielka sprawa! Miłosna sprawa.

     




Miło

Sytuacja meteorologiczna bardzo w kraju dokucza. Deszcz za deszczem. Słońce za chmurami. Dzień za dniem umykają wakacjami.

Dzisiaj od rana:
basen z kawą pod żaglami.
kościół z odpustem Apostołów Piotra i Pawła.
odwiedziny służbowe u Pani Gabrysi i ... niespodzianka: otrzymałam spóźnione życzenia urodzinowe. Z prezentem! Wstrząsające! Moje serce zabiło mocno jak serce Śląskiego Dzwonu Nadziei. Dziękuje Paniom serdecznie - Pan Tadeusz to młodzieniec wielkiego kalibru.

W zamku nakielskim spotkałam Dziabonga z rodzicielką czyli małą Dominikę z Mamą. Obie przyjechały do Nakła na rowerach z Bytomia. Obejrzały zamek, park, którey przysłania zamek od ulicy - jest zupełnie niewidoczny, a Dominika wymęczyła moja suńkę pieszczotami przeznaconymi dla psa dwukrotnie od mojego większego.
Pozdraiam serdecznie i zapraszam do TG ponownie!

     

Zdjątko - bajka w realu tarnogórskim

 Teraz przygotowuję się do jutrzejszego pierwszego spotkania Rady d/s Nazewnictwa ulic i innych obiektów tarnogórskich.






X

Dwóch panów X w Xeroxie przy ul. Tylnej okazało młodzieńczą atencję poważnej pani (czyli mnie) w kłopocie. W ruch poszedł prywatny laptop, który usunął zbędne kreseczki w przestrzeń wirtualną. Twierdzę, że jak za dawnych czasów młodzież i obecnie wcale nie jest zła; no, a jeszcze dodatkowo przedmagisterska młodzież, to po prostu the best. Dziękuję Panu Studentowi z komputerem pod pachą i jak obiecałam, tak uczynię - całą środę będę trzymała zaciśnięte kciuki, aby zapewnić obu inteligentnym i życzliwym przystojniakom powodzenie na obronie pracy dyplomowej. POZDRAWIAM!

Pani Xenia vel Ksenia rozpoznała mnie ze szkoły - CKU działa już chyba 10 lat!, uświadomiłam sobie - stojąc za ladą sklepu  i wydzielając smakołyki dla mojego pieska. Była uśmiechnięta, a to oznaczało zadowolenie z życia - takiego Pani życzę, Pani Kseniu!

Pismo Samorządu Terytorialnego Wspólnota rozchyliło dla mnie gościnnie swoje kartki i odsłoniło problem punktów sprzedaży napojów alkoholowych wraz z zagadnieniem zakazów sprzeczności z zasadą wolności gospodarczej. Jak bardzo da się związać alkohol z konstytucją?  Oto czym zajmę się podczas lektury wieczornej.

DOBRANOC!

PS. Młodzieniec X wykonywał swoją pracę z kabelkami przy wejściu stuletniej kamienicy bardzo skrupulatnie. W poniedziałek będę tamtędy przechodzić, zobaczę efekt pracy; jestem pewna, ze kamienica postoi sobie jeszcze dzięki staranności młodzieńca kilkadziesiąt lat. Pozdrawiam, Młody Człowieku!

      




Niemuzealny?

"Tak nie wygląda muzeum; to nie może być to miejsce" - nie jeden pomyślał w ten sposób przeciskając się wśród gapiów na rynku pod oknami muzeum. 

     

Mucha usiadła na szyi doktora Gwoździa a kolorowe kwiaty obsypały panią dyrektor Krzykowską, pani Beatka Kiszel z młodzieńczym taktem prowadziła spokojnie, wyraźnie artykułując głoski, zapowiedzi kolejnych punktów programu Nocy Muzealnej. Inni pracownicy muzeum wydawali ostatnie siły na produkcję uśmiechów aż omalże do świtu. WYDARZENIE! Nic dodać, nic ująć!     

Wielkie auto z jeszcze większym ochroniarzem strzegło dostępu do drzwi wejściowych do kamienicy Sedlaczka (golutkie putta były dzięki tej straży całkowicie bezpieczne). Pracownicy ERY pełnili dzisiaj dyżur ochronny w ramach społecznej pracy. To się chwali.

Statystyczna albo statyczna obecność grup militarnych dodawała atrakcyjności wieczorowi, dymy palby z działa "kurkowego" opadając z przypisaną im lekkością sprawiły niespodziankę nadspodziewaną nadwyżką wyprodukowanych decybeli - szyba nie wytrzymała.

Później lekkością nacechowany koncert pod renesansowym stropem i przy otwartych oknach muzeum poprowadził, nie waham się powiedzieć, następca panów Kydryńskiego i Kaczyńkiego - Jacek Woleński. 

     

A dalej, w głębszej jeszcze nocy, ogień namacalny, wizualny oraz kabaretowy zapewnili twórcy magiczni.

Nocne spotkania odbywały się nie tylko na betonowej płycie rynku ale i na zielonej, miękkiej trawce, jak udokumentowano poniżej.

      

Spotkanie nocą dwóch obiektów - najeżonego kolczasto i nastroszonego wąsiasto.

ALBUM FOTOGRAFICZNY! Można zobaczyć wiecej zdjeć kliknąwszy w miniaturkę zdjęcia!
Świętojańska Noc Muzealna 26.06.2009



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |