Widziałam film

Film był przyrodniczy. Samce wyznaczają granice swojego terytorium, zbliża się bowiem ruja, w której dochodzić będzie do zdecydowanych walk między nimi ale i do bliskich spotkań trzeciego stopnia ze zdobytymi i podległymi samicami. Teraz głośno ryczą, potrząsają łbami i kopią kończynami podłoże na widok rywala i tak sobie, dla własnej uciechy, bo czasem jednak im się nudzi.

Wrogie pomruki i poburkiwania mają odstraszyć inne zbliżające się samce, choć u innych silnych osobników zdecydowanych na podjęcie wyzwania budzą raczej pobłażliwe miłosierdzie okraszone pogardliwym wygięciem pokrytych sierścią warg. Widok przechadzających się wolno masywnych sylwetek dla obserwujących to wydarzenie członków stada: samic, młodzieży i dzieci, jest urozmaiceniem  codzienności.

 Atrakcyjność swą rujące się osobniki męskie potwierdzają raniąc porożem pobliskie pnie drzew i krzaki; powodują wiele zniszczeń wokół. Pozostawiają też z premedytacją na podłożu naturalny zapach w płynie - uryna, mocz, siki. Produkują ten fizjologiczny płyn w ilościach wydawałoby sie nieograniczonych i wylewają z anatomicznej jamy ciała na elementy otoczenia nie tylko jako informację o swojej obecności ale i ku uciesze chłonących podniecający zapach chętnymi nozdrzami osobników postronnych. Niektóre z tychże podobno dzięki niemu wpadają w stan euforyczny zbliżony do orgastycznego. Zapach władzy roznosi wokół na razie jeszcze lekki wiaterek, który wzmagać się będzie z biegiem dni.

Jakże miłe a pouczające i czasem rozweselające jest prowadzenie obserwacji życia jeleni.  

PS. I jakże tu nie widzieć analogii między zwierzęcym i ludzkim behawioryzmem.

  




Dostęp do informacji.

Kolejna sesja Rady Miejskiej jutro o godz. 9:30. Przedmiotem sesji będzie ... porządek obrad znajduje się na stronie tarnogórskiego BIP-u. Przewodniczący wprowadził do niego kilkanaście punktów a m.in. projekt uchwały dotyczącej zmian w budżecie miasta. Burmistrz zorganizował też uroczystość podpisania kontraktu gminnego związanego z realizacją inwestycji oczyszczalni i kanalizacji miejskiej.
.......................................................................
"Czy mogę przyjść na waszą sesję?" - to pytanie padało niejednokrotnie ze strony mieszkańców w czasie mojej rozmowy z nimi.
Kto ma prawo uczestniczyć w sesjach rady miejskiej?
Poza radnymi, których obecność w niej jest przede wszystkim obowiązkiem, uczestniczą osoby określone ustawowo, a także inni zainteresowani, co zapewniają ogólne zasady określone konstytucyjne. Istnieje również ustawa o dostępie do informacji pubnlicznej; tarnogórzanie mogą uczestniczyć w sesji Rady Miejskiej celem uzyskania bezpośredniej informacji.

W Biurze Rady Miejskiej bezpośrednio przed sesją należy wpisać swoje nazwisko na listę obecności a następnie zająć miejsce na widowni sali sesyjnej i uczestniczyć w niej jako słuchacz. W przypadku zamiaru zabrania głosu na tematy objęte porządkiem obrad, trzeba po wcześniejszym uzgodnieniu tego z Przewodniczącym zapisać się na listę mówców. Wiecej informacji można otrzymać w Biurze Rady Miejskiej.




I owszem

I owszem - minął kolejny dzień; poniedziałkowy Dzień Dziecka celebrowany dla nich ale przez dorosłych. Jedni się w nim urodzili (najlepsze życzenia na całe życie!), inni pożegnali z tym światem (wyrazy współczucia). Życzenia urodzinowe idą w parze z kondolencjami.

Wieczna młodość.
Jedni są wiecznie młodzi,
Drudzy wiecznie starzy -
To kwestia charakteru,
A nie kalendarzy.

Co było wczoraj, w niedzielę? Kto się wczoraj bawił żołnierzykami a kto pracował, aby bawić się mógł ktoś? Bywa, że wielu uczestniczyło w zabawie do upadłego a ich praca dzisiaj leży. 

Ideowiec.
Im wilk większy ideowiec,
Tym więcej pozera ...owiec
.

Jakie jutro zastaniemy po otwarciu powiek? Czy będzie pogodne czy raczej mroczne? Czy otoczy nas szczera życzliwość czy obłuda? 

Grunt to forsa.
Patyki -
Podporą etyki.

PS. Wiosennej barwy 3 piórka spadły tu ze skrzydeł Janka. Sztaudyngera.




Na jutro...

A może jutrzejszy dzień, 1 czerwca, będzie otwarty dla dzieci? Nazwijmy go tymczasowo Dniem Otwartych Serc. Niech przez 24 godziny przez otwarte drzwi wchodzą chociaż na krótko do naszych serc te małe i najmniejsze, łagodne i rozbrykane, błękitnookie i te ze łzami na rzęsach, przytulające psa i te z zaciśniętymi piąstkami, śpiące z równym oddechem i takie, którymi wstrząsają dreszcze zimna.

A kiedy mijać będzie 24-ta godzina a drzwi wolno się zamkną za ostatnim cieniem dziecka, niech uczucia lekkie i ciepłe jak fale powietrza spod skrzydeł elfów złagodzą  surowość serc dorosłych. 




Jeśli się nie śpi.

... spać. Nie, spać się nie da. Więc co? Czytać się da.

U ludzi w wieku podeszłym często nie rozpoznaje się depresji, no bo przecież złe samopoczucie fizyczne, dolegliwości bólowe, bezzenność, różne choroby wszystkim kojarzą się ze starością. Będąc starym, trudno jest radzić sobie z trudnymi sytuacjami a nawet zwykłymi, codziennymi, jest się wolniejszym ruchowo i myślowo a do tego dochodzi smutek i przygnębienie. To też są objawy depresji, jednak chorobę tę rzadko  przypisujemy osobom w podeszłym wieku, ponieważ uważamy, że są one przypadłością jedynie procesu starzenia się, naturalnego a nie chorobowego. 

Myślę, że potrzebny jest powrót modelu wielopokoleniowej rodziny, mieszkającej ze sobą lub kontaktującej się na codzień, gdy jej członkowie (dziadkowie, rodzice, dziec) zajmują oddzielne mieszkania. W takim układzie dzieci uczą się, jak opiekować się młodszym rodzeństwem kierowane przez starszych. To układ gdzie średnie pokolenie otacza opieką seniorów dając najmłodszym swym postepowaniem wzór do naśladowania; dziadkowie zaś będą sprawniejsi fizycznie i myślowo i w pogodniejszych nastrojach, gdy dostarczyć im codzienną porcję różnorakich kontaktów z rzeczywistością; łącznie z zadaniami do wykonania.  

"Wychowanie dzieci należy zacząć na dwadzieścia lat przed ich narodzeniem". Zapomniałam... muszę odszukać autora tych słów, które oznaczają, że należy dobrze wychowywać już rodziców dzieci, od dnia ich narodzenia. 
.............................................................................................

" (...) Chorzy na depresję nie widzą sensu regularnego przyjmowania leków przepisanych im z powodu choroby somatycznej, nie chcą podejmować rehabilitacji, nie mają chęci do jedzenia. Tworzy się więc błędne koło - wyjaśnia prof. Tadeusz Parnowski. - Wykazano np., że depresja występuje kilkakrotnie częściej u osób po zawale serca niż u osób, które zawału nie przebyły. Z drugiej strony depresja jest ważnym czynnikiem ryzyka wystąpienia ponownego zawału serca. Podobnie jest z depresją i chorobami przebiegającymi z deficytami pamięci, np. chorobą Alzheimera. Niesprawność umysłowa łatwo prowadzi do depresji, a ta jest z kolei czynnikiem sprawczym pogłębiania się zaburzeń funkcji poznawczych (...)"

Artykuł z PULSU MEDYCYNY z dn. 14.05.2008 nr 9 (172)
"Różne twarze depresji"
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/9439




Życie (III)

Wczoraj zaczął się weekend wypełniony imprezami, spotkaniami, muzyką, hałasem, pieniędzmi, władzą, pychą. A dzisiaj zdarzyło mi się pomyśleć o ludziach, co biegają z jednego miejsca w drugie, o tych co łapią kęsy raz z tego stołu raz z innego, i jeszcze o takich co tchu złapać nie mogą to przy jednej zabawie, to przy innej. I jeszcze o tamtych, których myśli i dusza chciwe chwil niepotrzebnych trzepocą się w latarni nad zapaloną świecą ułudy.   

Zanim się opamiętasz,
Kołyska, ołtarz, cmentarz.
I robisz smutne odkrycie,
Że to już całe życie. 

Takie oto piórko spadło ze szkrzydeł rozpostartych nad Janem Sz.




I tak dalej

Na temat dzisiejszego poranka nie będę mówić; zbyt osobiste wydarzenie mnie wówczas dotknęło. Do tego stopnia, że nieco później osobiście wyszłam z pracy w niezaplanowanym wcześniej kierunku; nie pobłądziłam jednak. No, chyba że w życiu.

Później osobiście udałam się na posiedzenie Komisji Budżetu i Finansów; na wniosek Burmistrza opiniowano m.in. projekt uchwały dotyczącej zmian w budżecie miasta. Niestety, materiały dotarły zbyt późno do radnych (kilka godzin to trochę mało na zapoznanie się z kilkunastoma stronami z danych finansowych) i Przewodniczący Komisji, Kazimierz Szczerba, po przedstawieniu projektu przez Panią Skarbnik w porozumieniu z członkami Komisji zarządził powtórne posiedzenie we wtorek, aby radni mogli się w tym czasie dokładnie zapoznać z treścią projektu. Takie i moje w tej sprawie było stanowisko, do którego przekonywałam kolegów radnych, ponieważ dokładnie zastanawiam się nad wydatkowaniem własnych pieniędzy a pieniądze publiczne wymagają jeszcze większej pieczy niż w prywatnym portfelu. Słuszna decyzja.

Chciałabym mieć jednego chociaż zastępcę albo "substytuta" a czasem nawet sobowtóra. Pomogłoby mi to na przykład rozdwoić się, zdublować, sklonować. Dzisiaj jednak znowu osobiście skierowałam swe kroki na świetną chociaż skromną 
uroczystość z udziałem dzieci i ich opiekunów i terapeutów: otwarcie świetlicy w ośrodku TOTU. Nazwano ją "Kryjówką".

Przez kilka miesięcy, chyba nawet dziewięć, trwała "ciąża" twórcza i realizacyjna. Zapłodnienie nastapiło ... w nieznanych mi okolicznościach - z pewnością dyrektor Piotr Sobczak dokładnie je zna. Ujawnienie koncepcyjnego stanu nastąpiło nieco później, na posiedzeniu Rady Społecznej Ośrodka TOTU, w której składzie się znajduję. Pielęgnowanie "ciąży" wiązało się z pewnymi wątpliwościami wyrażonymi na posiedzeniach komisji i sesji słowami męskich członków RM. No i poród, nieco przyspieszony. Niestety z powodów osobistych nie zatrzymałam go w cyferkach mojego aparatu fotograficznego ale, mam nadzieję, został utrwalony w pamięci osób licznie zgromadzonych w sali porodowej.

Był film o dziejach ośrodka, piosenka z grupowym odbębnieniem rytmu i zwiedzanie świeżo zagospodarowanych pomieszczeń. Atmosfera współpracy mnie wciągnąła w głębię przeżyć tak głęboko, że zapomniałam się i ... zaśpiewałam.  No, przyznaje, przyznaję, nie rzuciłam słuchaczy na kolana głosem, talentem ani repertuarem ale za to było sporo uśmiechu i oklasków w języku angielskim :)

Później jeszcze jedno posiedzenie "komisyjne", i jeszcze ściskające tchwicę uczucie, ale i one minęły, jak mijały godziny dnia.  Nie wszystkich uroczystości oczekujemy z radością. I właśnie przede mną jest taka. Osobista.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |