Pod wieczór.

Na obrady komisji Konkursu Papieskiego w kategorii plastycznej dla szkół gimnazjalnych stawiłam się na zaproszenie organizatorów według uzgodnień z Przewodniczącym RM. Kryteria. Zbyt ich wiele - nie dobrze ale i za mało - jeszcze bardziej kłopotliwe. Wybór, wybory. Komisja, czyli Nas Trzy wyróżniła 6 prac. Dla autorów przewidziana jest 3 dniowa wycieczka.

.............................................................................

 Na rowerze spędziłąm dzisiaj conajmniej dwie godziny i nie ominęła mnie awaria: cóż, prawem serii po samochodowej kolej na rowerową. U państwa Gładyszów przy ulicy Cebuli nie spotkał mnie zawód; zaraz po godzinie 9-tej udało mi się przekonać jednego z Panów do udzielenia mi pomocy. W ciągu 20 minut jednoślad był sprawny. Dziękuję.

    

........................................................................................................
 A przy okazji: poszukuję autora tego ślicznego glinianego pojemnika na kwiaty z motywami tarnogórskiej architektury!

     




Przejazdy z dużą prędkością.

Prędkość niedzielna była ogromna, aż szumiało w głowie:
1. basen w przeciągach wysysających klientów (przedtem jazda rowerowa z ogonem w postaci psinki)
2. otwarcie sezonu motocyklowego; wpadka na kilka minut bez powrotu :( do Czarnej Huty, niestety.
3. msza w 69 rocznicę wydarzeń katyńskich;
4. pakowanie prezentu z pakowaniem czegokolwiek do żołądka
5. śmignięcie do Kotów na urodzinki Przyjaciółki. Wczoraj o 21:30 jej syn, Tomek, zobaczył brązową pumę maszerującą przed maską jego auta a w ubiegły czwartek wyraźne slady wskazywały, ze puma porwała dwie kury sąsiada. Taka wieś a wydarzenia rangi ogólnokrajowej jej nie omijają. No, no... Apel: trzymajcie kurniki zamknięte!
6. spotkanie z młodzieńcem w celach tarnogórskich
7. opracowanie harmonogramu zajęć na jutro.

Zdjęcia też jutro. SPAM.
Jutro czyli dziś godz. 5:45

    

Wielką Trójkę łączy ich nie tylko praca dla Miasta ale też pewien detal osobisty. Na drugim planie - kościół .

    
  
Przez jeden dzień fragment Tarnowskich Gór (i powiatu) był okupowany przez silną motocyklową grupę. Jej reprezentanci na zdjęciu, to poranne skowronki. 

ALBUM FOTOGRAFICZNY.

Motocykle - otwarcie sezonu 2009



Przed

"Spotkajmy się w tym samym słonecznym miejscu  za rok". Tego życzyłam zebranym  na dorocznym spotkaniu z okazji Światowego Dnia Osób Niepełnosprawnych zorganizowanym przez tarnogórskie koło Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów.

Zdjęcie - chórzystki i chórzysta 
......................................................................................................

"Młodsi i starsi, dalej spieszcie się" - kilka słów z zapamiętanej piosenki z dziecięcych zabaw skojarzyło mi się przygotowaniami do zabawy ale jednak pracy (artystycznej) młodych ślązaków z "Małego Śląska". Obok innych młodocianych artystów wystąpili oni w koncercie charytatywnym w TCK. 

    

UWAGA!
Kilka innych zdjęć znajduje się w ALBUMIE FOTOGRAFICZNYM  zamkniętym w małym zdjęciu poniżej. Aby zobaczyć te zdjęcia należy kliknąć myszką na miniaturce!

Starsi i młodsi; sobota 25.04.2009

     

Zdjęcie : chór - wersja 2.
..............................................................................................................
Jutro dzień jak co dzień. Poranek: zieleń przejrzysta jak wiosenny deszcz, ozimina ugina się bezboleśnie pod dotykiem dłoni, cieniutkie nitki pajęcze zroszone nie obeschłą wilgocią nocy oplatają stopy, skrzeczenie  bażantów wychodzących z wycinanych sadów i zarośli, bijące pod niebo fontanny treli niewidzialnych skowronków, zakątek głogowy pachnący czeremchą. Pola. Pola poprzecinane chaotycznie kołami nieproszonych pojazdów. 




Tuiteraz

Ktokolwiek wiedział, ktokolwiek wie!
Skąd się wzięli? Na jak długo przybyli?
Desant minispadochroniarski wylądował wśród źdźbeł porannej trawy pod osłoną mgły. Świt zagwarantował spadochroniarzom odpowiednie zasoby wilgoci do śniadaniowej przekąski.  
     
     

............................................................................................
Mgła. Nie przeszkoda to i nie pomoc - zaplanowana robota będzie przebiegać rutynowo jak w każdy piątek. Stary Targ pozbawiony bezlitośnie został przed ponad rokiem wyślizganych szlachetnych kocich czerepów. Wszędobylska
europejska kostka przybyła tu z pobliskiej dzielnicy i teraz wtapia plac w nijakość swoją betonową żałosną quasi-równością. Egalitaryzm: pogrzebano tu obok betonu wykoślawione kamienie jakoby na znak równości: przeszłość = współczesność i jeszcze moze szlachetność = kicz. 

      

Odległość czasowa między kosciołem ewangelickim a przecież katolickim porównać można do innej, między domem Jana Nowaka i domem szewca Staniczka. Napis "Salve" z napisem "Szczęść Boże". Na tarnogórskiej starówce.

         




Nie z Pomuka.

Serdecznie zaproszona przez Franka Żurawkę na ciekawy wykład doktora Jerzego Gorzelika pt " Kult św. Jana Nepomucena na Górnym Śląsku" połączony z otwarciem wystawy " Mój Śląsk" (wystawa zbiorowa malarstwo) pośpieszyłam, gdzie zaprosili.. 
W dniu 23.04.2009r. (czwartek) o godz 18.00 do Galerii " Barwy Śląska"  w Nakle Śląskim.

    
Zdjęcie dotyczace części wykładowej opiszę jutro - dziś ... spakuję się i za-spamuję.

    

Zdjęcia dotyczącego części malarskiej - opisywać nie trzeba.

PS.
Jutro planuję krótkie podróże po TG a w sobotę - będę obecna na spotkaniu z członkami tarnogórskiego koła PZERiI. To już 50 lat istnieje!
W niedzielę po raz czwarty otwarty zostanie w Klubie 22 sezon motocyklowy.
Przypomniany też będzie tarnogórzanom jak co roku Katyń - godzina 11:15 Kosciół pw. św.św. Piotra i Pawła
Itd.




Powroty.

Audyt, audytorium, absolut, absolutorium.

Wczorajszą sesję sprinterką nie nazwałabym ale skończyła się ona w przyzwoitej obiadowej porze pozostawiwszy mi wystarczająco dużo czasu na zjedzenie obiadu (pośpiesznych jego bodźców nie odebrałam), uzyskanie od mojej suczki wyważonego całusa w nos, zmianę stroju z formal na casual.

Motywy stylizowanej roślinności wskazują na wrażliwość męskiej natury właściciela krawatu - czyj to krawat? 
...............................................................................................................

Taka sobie z sesji wspominka-przypinka sytuacyjno-poetycka dotycząca gry politycznej w wymiarze lokalnym:

Wielkim aktorem
Słusznie go nazwali,
Gdy gra, lud wstaje 
I ... wychodzi z sali.
........................................................................................................

Nieco później sprężystość mojego kroku była zaburzona, gdy podchodziłam do Jubilata, choć ten czekał na mnie i innych gości z otwartymi drzwiami. Godzina 18:30. Gospodarz spotkania, Pan Józef Sienicki w sposób zorganizowany i zdecydowany prowadził spotkanie mieszkańców z Burmistrzem i przedstawicielami samorządu miasta. Stanowczość Przewodniczącego Rady Dzielnicy Stare Tarnowice idzie w parze z jego kulturą osobistą, co potwierdzam będąc odbiorczynią szarmanckiego pocałunku złożonego na mej dłoni.  

    

Rzucik też elegancki i młodzieńczy. Ładne kwiatki! Czyje?
......................................................................................................
Godzina 22-ga. Całkiem przyzwoita pora na powrót do domu.

Niech jutro nam kwitnie wiosna od rana!

    




O dziewczynach, kamieniach i liczbach

"Mądrej głowie dość dwiesłowie" a mnie, wścibskiej AKL dwa krzesła wystarczyło odsunąć, aby sfotografować "takiecóś" turlającego się a jednak podpartego, teraz poniżone a niedługo już wywyższone, w Punkcie Informacyjnym UM dzisiaj a za dni parę w Sali Sesyjnej ratusza. Podoba się? Nie podoba? Krótko: musi się podobać, dyć przeca to władza obsztaluwała!

     

Dziewczęta, kwiaty, sztuka. Na schodach tarnogórskiego ratusza, na płycie rynku rozsiadły się  uczennice tarnogórskiej szkoły plastycznej. Kamienie i kwiaty. Dziewczyny i kamienie. Kamień i sztuka. Szkice dziewcząt dzisiejszego słonecznego popołudnia powstawały w pobliżu różowych od kwiatów drzew, pod okiem Kamiennej Damy z ratuszowych schodów. Mistrzyni i uczennice. Opiekunka i podopieczne. Kobieta i dziewczęta. Antyczna bogini i ziemskie piękności. Krótko...

    

Krótko, bo zaledwie godzinę przebywałam w szkole w Strzybnicy na spotkaniu mieszkańców z Burmistrzem; natrętne telefony nie dawały mi spokoju, aż ostatecznie wyrwały z mego krzesełka. A było tak wiosennie: beżowy garnitur Pana Burmistrza wprowadził pozytywny nastrój na salę imnastyczną i chociaż ten mówił jak zwykle o liczbach, cyfrach, kwotach, sumach, pieniądzach, funduszach, dotacjach i znowu o liczbach, cyfrach ("...jestem z wykształcenia inżynierem...") no i oczywiście o drogach, chodnikach i jeszcze o dziurach w tych drogach i chodnikach ('...nie jestem drogowcem...") a wszystko to było skanalizowane... ach! No, było przyjemnie aż żałowałam, że muszę wyjść przedwcześnie.  

Przy stole prezydialnym zasiadał też inny ale też w konwencji wiosennej mężczyzna:  błękitna koszula w paseczki, chabrowo-dymny krawat w prąźki, granatowy garnitur i te niebieskie oczy... ach, takie oczy miewają tylko Andrzeje... 

Aranżacja wnętrza sali dostosowana została do hierarchii VIP-owskiej: najpierw stół prezydialny z samorządowym "naczalstwem"  a trzy metry przed nim wprawdzie nie na dywaniku ale na niskich ławeczkach, z kolanami pod brodą radni RM i członkowie Rady Dzielnicy. Naczelnicy usadowili się już wyżej, na przyzwoitych krzesłach z oparciem. Jeszcze kilka metrów dalej  (Prezydium miało w ten sposób zapewnione bezpieczeństwo), oddzieleni trzema rzędami pustych ławeczek - mieszkańcy. Dystans! Z dystansem do władzy proszę! No!

Na odtrutkę przed snem popatrzę jeszcze na dziewczyny. No! Dołęgowsko-mostowiczowy Dyzma ostatnio mi się nasuwa na myśl... Znak czasu, czycóśtakiego???

Pozdrawiam Was, Różowe Księżniczki na Kmiennym Kocyku! 

     




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |