Korespondencja

Otrzymuję i wysyłam maile, posty, newsy itp czyli prowadzę korespondencję jak i inni współcześni użytkownicy internetu. Modne jest przesyłanie znajomym listów bez jednego chociaż słowa użytego tytułem wstępu czy pożegnania. Taki oto załącznik bez zwrotów wstępnych i pożegnalnych otrzymałam jakiś czas temu; sam jest przykładem prawidłowej formy listowej.
.........................................................

Do serwisu technicznego,

około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze. Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0,a zmieniłam go na intensywnie promowany pakiet Mąż v 1.0.Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie.

Jakby tego było mało, instalacja pakietu Mąż 1.0 spowodowała automatycznie odinstalowanie tak wartościowych programów jak Romantyczność 9.9, za to zainstalowanie istnego śmiecia informatycznego, jak Żużel 4,5 i Liga Polska 3.0. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia programu Sprzątanie& Porządki 2,0 powoduje zawieszenie całego systemu. Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3, ale bez widocznych rezultatów.

Co robić ?                                                     

 Zdesperowana

.................................................................................................................................

 

Szanowna Zdesperowana,

przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy CO/JUŻ MNIE NIE KOCHASZ, po czym zainstalować Łzy 6.2 . System Mąż 1.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj jednak: nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1.Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie. WAV.

POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0. Nie próbuj też zainstalować nowej wersji pakietu Przyjaciel. Oprogramowania te spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 1.0.

Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie.

Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 1.0. Osobiście polecam Wykwintna Kolacja 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.

Powodzenia

Serwis Techniczny




Lokalne mistrzostwa świata.

Fiu, fiu! Uścisnął mi dzisiaj dłoń mistrz świata w boksie, a że zrobił to z wyczuciem dłoń moja do 22-giej pozostanie nie dość, że w całości to jeszcze nie myta ku pamięci tego wydarzenia. Damiana Jonaka zastałam w towarzystwie 3 (trzech!) młodych kobiet w mojej ulubionej Bar-celonie; jedną z nich była małżonka Pana Damiana, z którą przeprowadziłam wywiad jeszcze latem (blog sierpniowy chyba). Jakże mogłam nie zrobić zdjęcia mistrzowi świata! Ależ błąd!
...............................................................................................

Przez ponad dwie godziny trwało spotkanie Przewodniczącego Rady Miasta z Przewodniczącymi Rad Dzielnic, w którym wzięli udział również przedstawiciele Urzędu Miasta. Pan Burmistrz Czech dzisiaj "absencjonował"  lecz zjawił się jego poniekąd "substytut" - aktualnie topowy medialnie osobisty doradca informacyjny znany mieszkańcom Tarnowskich Gór za sprawą tygodnika "Gwarek" oraz prywatnego bloga Pana Burmistrza - Pan Krzysztof **********. Wielkim nietaktem byłoby nie wymienić we wpisie tych dwóch nazwisk - zostałabym za medialno-informacyjną czołówką daleko w tyle. Nie, tak się stać nie może, bowiem prowadzę osobiście tworzonego bloga już 16 miesięcy i wiem, jak ważne są dla  czytelników osobiście przeza mnie zdobywane informacje o mieście i szybkość ich przekazywania.    
............................................................................................

Jeść! Jeść! To woła mój żołądek a nie Rady Dzielnic, o których  żarłoczności (dobrze, że nie o ich opilstwie) zaczął mówić Ratusz już przed dwoma tygodniami. Mam spokojne sumienie jako i Rady mają, więc zasiądę na 30 minut do aktu przejadania prywatnych pieniędzy.   

    

Radny Krzysztof Łoziński za chwilę przekaże na ręce Pani Sekretarz symboliczne serce mieszkańca przeznaczone dla Pana Burmistrza (słodziutki lizaczek). 

       

W czasie dyskusji działacze Rad Dzielnic nie najedli się i nie napili a dwie godziny na tę pracę społeczną poświęcili z prywatnego czasu. Na zdjęciu - dwoje z nich to moi  "seryjni" modele - wspierani są przez dwóch Przewodniczących RM.

    

Po wyjściu wieczorową porą z ratusza - widok świetlanej struktury uradowałby każdego niezorientowanego ale nie tych, którzy wiedzą, że za iluminacją znajduje się wielka, ciemna, wielorybia ...

Acha... miało być po amerykańsku... ale nie będzie. Spadam, spam, spamuję....

A na podusi wspomnę o tych, którzy:
-  prosili o wstrzemięźliwość,
-  ku pokrzepieniu przejadali i przepijali,
- są upierdliwi i zawsze mają problem,
- wątpili, że te 20% ma szansę zaistnieć,
- proponowali ostrożnie rozważyć procenty,
- wskazywali na obecność na sali wizażysty Pana Burmistrza.
..............................................................

No, nieeee.... nie jestem dziennikarzem, nie mam własnego rzecznika prasowego, osobistego doradcy informacyjnego, kilkuosobowego Wydziału Promocji do pomocy, w nocy... śpię.

PS. Dziękuję Panu Staroście, Józefowi Korpakowi, za przychylne słowa na temat mojego "radnego" bloga.  





Amerykański (tenis?)

Ważne spotkanie odbyło się dzisiaj na kortach tenisowych w Parku Miejskim, chociaż grono jego uczestników nie było tak liczne jak obradujących na sesji RM. Wskazać kierunki rozwoju i realizować je - to zagadnienie było omawiane dzisiaj przez społeczników związanych z tym miejscem oraz przez ich gości, wśród których znalazłam się i ja. Za zaufanie i zaproszenie dziękuję pięknie.

     

Wśród zgomadzonych znalazło się 4 radnych RM (według listy obecności załączonej do protokołu spotkania, którego przewodniczenie Panowie przekazali AKL czyli mnie). Zaangażowanie gospodarzy-społeczników w istnienie kortów i prace nad projektami zagospodarowania terenów (wraz z projektem architektonicznym) jest godne podziwu. Własny wkład prac fizycznych i fundusze od dziesiątków lat wnoszą bezinteresownie. Brak im niestety wsparcia ze strony urzędu burmistrza - jak twierdzą, dlatego zwrócili się do radnych. Co roku w sezonie dzięki nim dzieci mogą korzystać z gry w tenisa bezpłatnie. Korty istnieją od 1925 wśród zabytkowych pozostałości tarnogórskiego górnictwa pokruszcowego (pagórki to warpie przecież) i autentycznych elementów małej architektury z początku XIX wieku. Zimą przez lata na ich terenie wylewana była woda i przygotowywane "lodowisko", na którym i ja dziewczynką będąc wraz z bratem i innymi dziećmi kręciłam piruety i latałam jaskółką.
.......................................................................................

Czytelnikiem tekstów Pana Tarskiego jestem z zamiłowania (nie z konieczności czy "braku laku") od lat. Zamiłowanie moje wzmagało się dzisiaj w trakcie pierwszego czytania artykułu z dzisiejszego "Gwarka" . Może przerodziłoby się w ... mocniejszą formę uczuciową lecz powstrzymałam ten proces siłą woli. Powściagliwość doradził mi mój osobisty doradca - rozsądek. Poczytam dokładnie jutro ale już wpadł mi do głowy przymiotnik: "amarykański". Pomyślę więc nad rozwinięciem.
.........................................................................
Przed nocą należy mi się motyw nasenny. Otóż i księżyc w pełni. Hmm... spóźniłam sie ze zrobieniem zdjęcia o godzinę conajmniej.

    




Spotkania z mężczyznami.

Ranek był spokojny i poświstywał głosami kosów już przed świtem. Później zrobiła się cisza, w której wzeszło słońce na pokryte chmurami niebo. Dzień nie zaćwierkał gardziołkami wróbli, bo stają się one coraz rzadsze i nieczęsto podskakują po drodze. Krzaki tworzące niegdyś zarośla, naturalne schronienie wróbli, są wycinane i zastępowane przez modne w ogrodach iglaki.

Jazda samochodem przez ulice miasta nie była łatwa a zaparkowanie samochodu jeszcze trudniejsze. Dobrze, że już niedługo będę mogła wsiąść na rower i w ten sposób dojechać do celu.

W południe spotkałam pierwszego mężczyznę tego dnia - poeta, chyba czycóśtakiego, bo nie napadł mnie bez powodu a prowadził spokojną dyskusję, chociaż opinie w omawianej sprawie mieliśmy odmienne.

Następny to standardowy kierowca rodzaju męskiego, który zastawił mój samochód licząc zapewne na rozgrywkę słowną w stylu przez niego wybranym; nie ze mną te numery.

Dalej... na szczęście sami dżentelmeni; przetrwałi po wczorajszym Dniu Kobiet. Zwłaszcza jeden, doświadczony kolega z Rady Miasta, wskazał mi w taktowny sposób, jak porozumiewać się po służbowej linii mężczyzna - kobieta, kolega - koleżanka. Bardzo pouczające.

    

Bardzo miła chwila podczas zebrania Rady Dzielnicy Repty Śląskie z mieszkańcami: Przewodniczący, Pan Ryszard Świderski, dziękuje Panu Burmistrzowi za pomoc.

    

Wśród mieszkańców, którzy przybyli na zebranie było niewiele kobiet ale za to stawił się Pan Dzielnicowy, jak się zorientowałam - bardzo rzutki i godny zaufania.
.........................................................................

Dzień zakończyło spotkanie z najżyczliwszymi i najdobrotliwszymi mężczyznami pod słońcem - z góralami. Ech... te portki i klapki przy nich, te instrumenty. Przyśpiewki i przygrajki góralskie utwierdziły mnie w przekonaniu, że dla mężczyzn warto żyć. Nawet jeśli mylą imię Alicja z Polityką.

    

Z okazji Dnia Mężczyzn
 życzę Panom zdrowia (fizycznego :) i równowagi psychicznej. 


    

Wczorajszemu koledze-solenizantowi zaś przesyłam dowód na wzajemną życzliwość damsko-męską: uśmiechy przedstawicieli obojga płci. 




I po krzyku.

Ileż było krzyku i chaotycznego przepychania się na przemian z nawoływaniem  w skupieniu i porządkowaniem szeregów. Na przodzie liderki - nie zupełnie zdecydowane w określeniu kierunku. Za nimi rozsypujący się czasem w kilka rzędów tłum. Wszystkie miały dużo do powiedzenia między sobą ale i do świadków świadomych ich obecności lub nie. Na ziemi odbywały się manify, podczas gdy w górze leciały klucze kaczek.

     

W zdjęciu powyżej przedstawiającym odległy klucz kaczek nie należy dopatrywać się podtekstu politycznego a to choćby z prostej przyczyny mojej bezpartyjności www.alicjakosibalesiak.tgory.pl

    

Oto powiększenie klucza lecących ptaków. Napewno tylko powiększenie.
Wiem , co piszę.
..................................................................................

Rozkichana dziesięciolatka i wykichująca gile psina - spacer pod gałęziami leszczyny z żółtymi, pylącymi wałeczkami.
Wczoraj damskie biesiadowanie i "Tarninowe" śpiewanie miksowane z recytowaniem i wygłaszaniem wyraźnie dwupłciowych tematów. Dzisiaj kilka odebranych SMS-ów, maili, telefonów. Jakże brakuje mi zapachu goździków ... Współczesne nie pachną; sprawdzałam w kwiaciarniach.

8 dzień marca przyniósł ze sobą kilka oznak wiosny. 





Życzę sobie, życzę Wam.

Dobrze się dzieje, że dzień skłania się do snu, który oczyści z grzechów tych, co nagrzeszyli już na początku Wielkiego Postu. Ech... co im tam, takim i owakim... Grzech, słodki grzech....

Dobrych mężczyzn życzę u boku
każdej z Pań czytających mego bloga
a także tarnogórzankom, które o nim pojęcia nie mają,
 oraz tym, co w Tarnowskich Górach nie mieszkają
a tylko przez nie przefruwają.
Obyście wierzyć im mogły i ufać.

Albim Fotograficzny z okazji Dnia Kobiet można otworzyć klikając myszką w miniaturkę zdjęcia.

Dzień (jutrzejszy) dla kobiet



Nelly Rokita uniwersytecka.

Dzień rozpoczęty o 5:30 kończy się właśnie stukaniem w klawiaturę; tete a tete z elektronicznym lustrem. Pies na porannym spacerze został wybłocony ale jego łapki uszczęśliwione A mój poranny spacer-niespacer po mieście zamknięty został wspinaniem się do Biura RM na II  a jednak IV piętro ratusza. Na mojej dzisiejszej trasie znalazły się też inne punkty i ludzie. Później praca z telefonami, podpisami, dokumentami itp.

Wpadka do TCK. Femina? A jakże: Nelly Rokita wstąpiła do uniwersytetu III wieku a jednak na estradę z wykładem o parlamencie europejskim. A kolega Jarek - dżentelmeńsko z kwietnym gadżetem okazjonalnym (Dzień Kobiet za dwa dni) jak zwykle opanowany oczekiwał na swe 5 minut.

Czas miałam ograniczony, gdyż miałam przed sobą jeszcze dwa spotkania o rozgrzanym telefonie nie wspomnę. No cóż, obowiązki spełniłam skrupulatnie, choć na inne panie czekali w tym samym czasie zapewne panowie (w stanie jak mój telefon).

Album fotograficzny należy otworzyć kliknięciem w miniaturkę zdjęcia.

Nelly na uniwersytecie 06.03.2009

...................................................................

Kamienica Mrochemów odsłoniła swoje prawdziwe oblicze a właściwie twarz nestora rodu Mrochemów, o którym pisał kilka miesięcy temu "Gwarek".

    

Zdjęcie 1 - W maszkaronach rozpoznany został przez własną rodzinę zapoznany przodek

     

Zdjęcie 2 - Potomkowie oddali mu cześć, odświeżywszy część elewacji. Gratuluję Państwu pomysłu i podjęcia decyzji o odnowieniu reliefów! Może pociągniecie za swym wspaniałym przykładem innych właścicieli stuletnich budynków?
...........................................................................

Dziś tarnogórski ratusz znalazł się za progami dużej liczby domostw tarnogórzan w postaci materiałów sprawozdawczych za rok 2007-2008 roznoszonych przez specjalnych doręczycieli. To wręcz świetny pomysł ratusza na przekazanie niektórych informacji czytelnikom, chociaż niektórym się nie podoba. Mniemam iż, "...spełnił swoją rolę edukacyjną, a to najważniejsze". Całość - kolorowych 8 stron.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |