Pochwała tarnogórskich konkursów

Konkursy! Są! Pojawiły się! Wyrosły! Znalazły!

Przed kilku laty , może pięciu, sześciu i nawet jeszcze niedawno, rzadko, rzadko natrafić można było na konkurs zorganizowany przez urząd miasta a nawiązujący do historii czy tożsamości Tarnowskich Gór. A teraz chwalę ja, chwalą zapewne i inni, bo konkursy spotykamy coraz częściej, o różnych stopniach trudności, różnych regułach i ... td. A więc takie, jak ten ubiegłoroczny z wiedzy o kronice Jana Nowaka a teraz ten, z okazji Dnia Kobiet na FB - lekki, łatwy, przyjemny ale też na temat TG. Z sensem.

Warte są zauważenia, bo niosą ze sobą wartości edukacyjne, poznawcze, bo być może zwiążą mieszkańców z miastem więzami ciepłych, serdecznych emocji. Te emocje i przywiązanie powstaną dzięki wiedzy o ulicach, budynkach, miejscach, krajobrazach, wydarzeniach i ludziach. Jeśli się czegoś nie pozna, nie zrozumie , to i nie polubi, nie pokocha. Poznane dziedzictwo przeniesione z dawnych i niedawnych czasów w XXI wiek, wzbudzi szacunek , ochroni to, co wartościowe i pomoże budować nowe bez lekceważenia i niszczenia dorobku pokoleń. Mam taką nadzieję. Chcę, aby tak się stało.


POLECAM!
Dwa artykuły autorstwa pani Ani Sopuch, które ukazały się w 44 i 45 numerze „Montes Tarnovicensis” o kobietach w historii Tarnowskich Gór. Polecam szczerze!

Wiele
wiadomości o rudach, kruszcach, kopalinach, minerałach na terenie naszego górniczego miasta i jego okolic a także o tym nazwanym „tarnowicytem” przeczytać można już bardzo blisko mojego bloga, bo w programie edukacyjnym Portalu Powiatu Tarnogórskiego „Indianer” http://www.tg.net.pl/indianer/==historia.htm POLECAM!




Dwie wiadomości: dobra i zła

Zima! Zima się zbliża tradycyjnie w marcu! W nawiązaniu więc do tej pory roku coś o zimowym sporcie i zajęciu na zimowe wieczory.

Od czego zacząć? Otóż mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Której zwykle chcemy wysłuchać jako pierwszej? Taaak! Złej! Czynię zadość chciejstwu takiemu i podaję do wiadomości ogółu oraz PT Czytelników mego bloga, iż w Tarnowskich Górach funkcjonuje lodowisko.  I w sąsiednim Bytomiu  również. Związek tych miast górniczych jest więc tym mocniejszy. Tarnogórski obiekt sportu zimowego znajduje się przy Parku Wodnym, zaś bytomski w centrum miasta, „pod okiem” biblioteki i w bliskości tamtejszego muzeum, na jednym z głównych placów śródmieścia.
    

Zdjęcie - Jakie bytomskie lodowisko jest, każdy widzi. Ja chwalę sobie fakt, że takiej konstrukcji  „pod okiem” ratusza, na rynku, w pobliżu muzeum, nie zdecydowano się w Tarnowskich Górach ulokować tej zimy. Ale mieliśmy już taką, a jakże. To dziwactwo, a zdaniem niektórych - brzydactwo, dostępne jest w miejscu odpowiednim: obok dwóch obiektów sportu i rekreacji; logiczne.  

Dobra wiadomość? Kolej i na nią: polskojęzyczną wersję oryginału niemieckojęzycznego kroniki miasta Bytomia autorstwa Franza Gramera zaprezentowało Muzeum Śląskie w Bytomiu z okazji 760. rocznicy praw miejskich. 1863 rok!  W prezentacji dzieła uczestniczyłam, profesora Jana Drabiny i innych osób z wydawnictwem związanych wysłuchałam, wnętrza budynku dawnego starostwa bytomskiego  podziwiałam (historyczny herb Tarnowskich Gór w Sali sesyjnej jest dobrze widoczny). Super było!
    




Tajemnica placków ...

Ziemniaki/kartofle w kuchni śląskiej jak powietrze – bez nich mieszkańcy Śląska (tego Górnego ani tego, na którym Hrabstwo Kłodzkie się znajduje obejść się nie mogli i nie mogą. A już tym bardziej poszcząc w piątki i w Wielki Post.

Przypadkowo wędrując po lesie Internetu trafiłam na karkonoskie placki ziemniaczane spokrewnione, żartobliwie można by rzec, z plackami tutejszymi - tarnogórskimi czy bytomskimi. Bracia to może plackowi albo kuzyni? Górnośląskie placki jakie są, każdy wie, bo widział je nie raz.

A przepis na placki po karkonosku znaleziony na http://turystyka.org.pl/Sudety-%C5%9Arodkowe-%28ziemia-k%C5%82odzka%29-kuchnia-r39 prosty jest.

Obranych 5 ziemniaków zetrzeć na tarce, dodać 2 jaja, starte 4 ząbki czosnku, 2 łyżki mąki, 2 łyżki bułki tartej, sól, pieprz, majeranek i kminek. Wymieszać i piec złotawe placki na roztopionym smalcu. Jedną dużą cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na roztopionym smalcu, dodać 30 dkg pokrojonych w plastry leśnych grzybów, podsmażyć, posolić, dodać dwa jajka (lekko ściąć i zamieszać). Nałożyć na placki i krótko zapiec.

Aby przyrządzić pyszne placki, trzeba znać pewną tajemnicę. Ujawniona ona jednak została w zakamarkach Kuchni Śląskiej  Portalu Powiatu Tarnogórskiego. Kto zechce ją poznać, niech poszuka tutaj:http://www.kuchnia-slaska.pl/index.php/przepisy/placki-ziemniaczane/

Zdjęcie




Rozsądek pożądany!

Czy zbyt drastyczny reżim dietetyczny podczas 40 dni trwania Wielkiego Postu może doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu? Trudno mi powiedzieć, lecz takie ryzyko teoretycznie istnieje. Niezależnie od tego, ilu z nas prowadzić będzie taki czy inny rodzaj samokontroli i ograniczeń w najbliższym okresie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że poszczących będzie znacznie, znacznie mniej niż tych, którzy folgowali sobie w karnawale, którego ostatnim, mocnym akordem był „tłusty czwartek”.

Ile pączków zjedliśmy tego dnia? Statystyczny Polak podobno 2 i pół pączka. To znaczy, że oseski też ujęto w tej statystyce. I to także one obciążone zostały (statystycznie) dodatkową ilością kilokalorii – aż  700 ponad dzienne zapotrzebowanie. Każdy z Polaków  w tym dniu pączkowego szaleństwa podwyższył poziom cholesterolu i cukru w swym organizmie z powodu obecności tłuszczy i węglowodanów w dorocznym, kulistym przedmiocie pożądania. Każdy (też statystycznie) zwiększył stopień nadwagi lub otyłości oraz ryzyko zawału.

Apel na przyszły rok: bądźmy rozsądni, podchodząc do pączków w tłusty czwartek! Pamiętajmy też o zdrowym rozsądku poszcząc!

    Zdjęcie - przez 40 dni żymły ze ślydziem od Hankego, potem wypasione ciasta od Zdebika. 




Weekendowy zimowy spacer

W lutym 1630 roku, a więc przed 385 laty, powstała pierwsza w Tarnowskich Górach parafia katolicka. Kościołem farnym ustanowiono kościół p.w. św. św. Apostołów  Piotra i Pawła, do parafii należał też kościółek św. Anny. Obie świątynie w tamtym czasie przeszły  na rzecz katolików z rąk protestantów.

Łagodna zima sprzyja spędzaniu wolnego czasu w rodzinnym gronie na wolnym powietrzu, zachęcam więc do odwiedzenia obu budowli, obejrzenia z zewnątrz a także ich otoczenia, które mocno zmieniło się od czasu ich wzniesienia. Dobrze jest też spróbować wejść do wnętrza, poczuć klimat wieków, choć niestety kościoły są zamknięte dla odwiedzających poza religijnymi uroczystościami.

     
zdjęcie
Czy taki spacer zachęci odwiedzających do sięgnięcia  do historii takich miejsc? Mam nadzieję, bo poznawanie dziejów miasta mocniej wiąże je z mieszkańcami, tymi urodzonymi w nim i tymi przybyłymi a także zapewne zainteresuje gości. Wiedza ta być może wywoła u jednych i drugich szacunek dla dziedzictwa, które warto i trzeba zachować. Nie przechodźmy więc obojętnie wobec takich i innych ważnych miejsc. 
     

Zdjęcie




Trochę po polsku, trochę po ślonsku

Do mojej skrzynki mailowej trafił dzisiaj wierszyk przysłany  mi przez kuzyna. Z urodzenia tarnogórzanin, wykształcenie zdobył we Wrocławiu, osiedlił się na opolszczyźnie, czyli nie inaczej - Ślązak. Kochany Andrzejek, którego kilka zdjęć (także to w gimnazjalnej czapce uczniowskiej na głowie) mam w swoim archiwum, przysłał mi wierszyk, uroczy, zabawny i pisany ni to po polsku ni to po śląsku. Wzruszył mnie, bo przypomniał znienacka dzieciństwo. I zimę, i balik karnawałowy w przedszkolu.
   

Oto i wierszyk, a niżej ja - większa od przedszkolaka.

ZIMOWE SZCZEWICZKI*

Pani Krysia, przedszkolanka,
już sie fest nerwuje.
Czeko na małego Janka,
aż tyn sie łobuje.
Wcióngo harboł pół godziny
i łobuć niy może!
Wprowdzie jedna noga driny,
ale z drugóm - gorzyj.
Jak nareszcie sie udało
łobuć mało stopa,
zarozki sie okozało,
że bydzie utropa!
Już sie do dóm wybiyrała
pani przedszkolanka,
jak ze zgrozóm usłyszała,
cichy głosik Janka:
"Sóm na łopa łobleczóne"
- przedszkolanka w sztresie!
Łebóń tym jest ubawióny,
Łónyj - beczeć chce sie!
"Dyć niy moga go udusić,
trza sie łopanować!
Do uśmiychu gymba zmusić,
gupiego udować"
Nazot z nóg ścióngo harboły,
sznórki łodwiónzuje,
dyć sie knółtle porobióły
Już palców niy czuje!
Wstyrko zaś oporne stopki
w te ciynżke bergole,
a z wyśyłku potu kropki
lecóm i po czole!
Dyć skończóła, ledwo dyszy,
ze zmynczynio fuczy.
Ale zaś cichy głos słyszy,
choć w uszach i huczy:
"Te szczewiki niy sóm moje" -
- jeszcze w to niy wierzy!
Proszczóm sie we mózgu zwoje,
hóncwot - zymby szczyrzy!
Jeszcze cosik dó nij godo,
ale już jest głucho.
W gowie "Dzwón Zigmónta" dzwoni,
w hyrtóniu - blank sucho!
Pot po plecach w badki ściyko,
bo w szatni jest ciepło!
Zaś szczewiki ze nóg zwlyko...
i nogle jóm sztopło!
Juzaś słyszy głosik Janka:
"...sóm mojego brata,
alech łobuł je dziś z ranka,
bo mi kozoł tata"
Pani Krysia, już pół żywo,
bez płaczki sie śmieje.
Czuje, jak jóm krew zalywo,
zarozki zymdleje!
Dyć sie w kupa zaś zebrała,
łoblykła szczewiczki,
potym Janka sie spytała -
- kaj mosz rynkawiczki?
Sóm w szczewikach" - usłyszała
cichy głosik Janka.
Potym zbladła i zymdlała,
pani przedszkolanka.

Autorem wiersza jest *Bernard Śmigała* mieszkaniec Goduli (pochodzi z Wirku), laureat wielu konkursów poetyckich po śląsku. 


  



Dwie pozycje - indyjska i międzywojenna (?)

Dwie pozycje książkowe leżały na stole i wokół nich kręciło się dzisiejsze wydarzenie. Zaś tylko jedną pozycję z „Kamasutry” zilustrowaną realistycznie i oprawioną w ramki przekazał pan Krzysztof Mazik swemu imiennikowi, panu Krzysztofowi Mroziewiczowi w obecności  pani dr Urszuli Glensk. A działo się to na oczach świadków całkiem niedawno, bo dzisiejszego wieczoru w Galerii Sztuki „Inny Śląsk”.
   

Zdjęcie - pamiątka z TG pojedzie w świat.
         

Zdjęcie - widoczek lokalny pt. "Wieczór w małym mieście" pozostanie na swym miejscu
PS.
1. "Pastwisko świętych byków" - Krzysztof Mroziewicz
2. "Historia słabych. Reportaż i życie w dwudziestoleciu (1918-1939" - Urszula Glensk




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |