Kolędowanie tarnogórzan.

Dzisiaj na zimnym rynku tarnogórzanie gorącym śpiewaniem ogłoszą co trzeba czyli zejście Wielkiego Maluśkiego z nieba na ziemię. Wczoraj próba ratuszowa kolędników urzędowych odbyła się pod wspaniałą batutą - wirtualną ale jakże sprawczą - niezawodnego Pana Kota. Miauczących śliczniutko cieniutkimi i grubymi głosikami kociąt nie było wiele i jakieś takie szaro-bure, nie to co ubiegłoroczny tłum czerwońców.

 

      Po prawej - Wielce Szanowny Dyrygent; wrażliwość muzyka emanuje z jego postaci. Osoba stojąca po drugiej stronie obiektywu, czyli AKL, tę wrażliwość odbiera przełączając się na fale świątecznej zgody. Zapanuje ona zapewne na rynku, w mieście ale także w rzędzie bożych śpiewaków, wśród których znajdę się i ja oddzielona od Pana Burmistrza zaledwie kilkoma kolędnikami.

Lekką rączką rozsiewam ostatnio ziarno gratulacji, życzeń (nic dziwnego w okresie przedświątecznym), nagród i jako dobry siewca liczę na plony. I tak, dzisiaj własnoręcznie wręczę w ręce nagrodzonego nagrodę w konkursie szopek, zorganizowanym przez muzeum tarnogórskie.  




Kolorowanki świateczne.

W tłumie dzieci jak w stadku sikorek na krótki czas się dzisiaj wieczorem znalazłam. Nie na gałęziach drzewa wczepione pazurkami a na sznurkach przypięte klamerkami - kolorowane przez powiatowych VIP-ów obrazki tarnogórskie czekały na ocenę przybyłych uczestników konkursu.

    

      "Święta" uśmiechnięta Pani Agnieszka wśród aniołków. 

Książeczkę do kolorowania otrzymałam, i owszem. Kolorowe kredki, a jakże. Czasu mi jednak nie wystarczyło między jedną pracą a drugą na wykolorowanie gwarka, ratusza albo kościółka. Odbiło się to korzystnie na wynikach konkursu - nie ja bowiem (guzdrała!) zajęłam pierwsze miejsce a zasłużenie najpracowitszy i najbardziej utalentowanemy (kto?). Dzieciątka-niebożątka w liczbie ponad chyba trzydzieściorga przyprowadziły niczym kokosze ich opiekunki serdecznie sie śmiejące, śpiewające i pogrywające. I ksiądz zgrabnie wmieszany w podskakujący tłumek ptasząt-świergoląt konweniował klimatycznie. Gospodarze Klubu 22 i Galerii Na Tynku krasili aksamitnymi słowy przebieg imprezy. Całość stanowiła przyjazne tło dla pełnego radości Pana Starosty, który jako żywo przybył stanąć w szranki rysunkowego konkursu. Wizerunek jego w formie plastycznego aczkolwiek dwuwymiarowego dzieła jako hojnego świętego Mikołaja zawisł był niedawno na ścianie klubu, w dniu rozstrzygnięcia konkursu na kartkę świąteczną. I wisieć tam będzie nie po wieczne przecież czasy ale po kres zimy nie zimowej polskiej, tarnogórskiej.  

      

    "Święta" nadchodzą jako ci Trzej w jednej Trójce  - artysta, Mirek Ogiński, zdominowany przez większość powiatową, dwóch Starostów Tarnogórskich. Widoczna uniformizacja w trzech modyfikacjach - zarost.
............................................................................

Miniaturka zdjęcia jest wrażliwa na dotyk pieszczotliwy myszki, klepnąć myszkę należy z jej lewej strony a otworzy ona niczym sezamowym zaklęciem ALBUM FOTOGRAFICZNY.
Jako żem przez siły opuszczona, o podpisy fotek Waćpaństwa proszę.

Kolorowanki powiatowe - 16.12.2008



Adaptacja zimowa.

Stadko jemiołuszek alboli to sikorek naśladowniczek zerwało się w powietrze i z furkotaniem skrzydełek i drobinkami kruszącego się świergotu nisko nad starą jabłonką zatoczyło koło. Zbliżyłam się do drzewa, więc nie zdecydowały się ponownie zaperlić na gałązkach ale chwyciły na moment pazurkami nagie patyczki sąsiedniej gruszy i ... frrrr, uskrzydliły się znowu i zniknęły w resztkach próchniejącego sadu.. Strosząc swoje czubki potwierdziły nadejście zimy wprawdzie bezśnieżnej i jeszcze nie kalendarzowej ale już szroniącej dachy i źdźbła traw. Zimowy poranek a jednak jakby nie zimowy...

      
               Sikorki z dala od jemioły i jemiołuszek, prawda?
.....................................................................
We czwartek drugie dla mnie spotkanie opłatkowe tego roku - Dzienny Ośrodek Adaptacyjny w Strzybnicy. Tłumnie było przy stole obsadzonym dziećmi/nie dziećmi i ich rodzicami/opiekunami. W zaadaptowanej garderobie ciasno wychowankom-aktorom przygotowującym się do spektaklu jasełkowego. Na korytarzu gęsty strumyk gości przybywających w przybrane grudniowo-zimowo ciepłe wnętrza.

Z symbolicznym prezentem bożonarodzeniowym (nie z pustymi rękoma, broń Boże), przybyłam jeszcze przed wyznaczonym czasem. Nowa kierowniczka ośrodka, Pani Elżbieta Hołojda, doskonała w roli gospodyni, taktownie, dyskretnie, jakby zza kulis kierowała przebiegiem spotkania. Tak było przed występem podopiecznych, podczas łamania się opłatkiem i napewno do końca wigilijki, do którego nie dotrwałam; po 45 minutach bowiem przyjęłam postawę "baczność" , aby wrócić do dnia roboczego.

Pani Kierownik,
Państwo Opiekunowie,
Mili Podopieczni -
Wesołych Świąt wszystkim życzę!

    

Szopka z ośrodka w Strzybnicy - wykonali i oświetlili wychowankowie z opiekunami.

    

Jakby szopka z Tarnowskich Gór. Czy jej oświetlenie zaadaptowano na okazję wiąteczną?. Przez kogo wykonana?
...................................................

Jutro:

1. budzenie psa i wietrzenie jego futra
2. ziarno dla sikorek, jemiołuszek i dla mnie na śniadanie
3. praca na chwałę bożą i chleb powszedni
4. posiedzenie Komisji BiPP
5. koncert charytatywny w TCK
6. kolejne spotkanie opłatkowe.

Może być? Muuusiii...




Okna i drzwi.

Z pamięci wyciągnęłam małą cząstkę wspomnień. Idę oto na początku września pewną ulicą, wcale nie jest późno, ot, około 18-tej, 19-tej. Ciacham sobie zdjątka bardzo happy z zachodzącego słonecznie światła oraz zaistniałej pustyni i puszczy nie sienkiewiczowskiej a ulicznej. Zupełnie nie odczuwam żalu z powodu braku samochodów - odsłoniły przecież mury kamienic. A tym bardziej nie rozpaczam nie widząc rozkołysanych dromaderów czy baktrianów. Zza moich pleców dobiegają moich uszu nie moje słowa, bo męskimi przecież wypowiedziane głosami: "Obejrzyj sie ino, łona mo aparat. Wezna se, no niy? Byda mioł czym zdjyncia robić na Gwarki". Po chwili minęło mnie jednak zagrożenie burzą nie tylko piaskową, bo ziomale, żule albo chopy minęli mnie postukując szkłem w reklamówkach, pozostawiwszy zapach przepalonych "cygarytów" za sobą.

    

Okna w sukienkach z epoki, stosownych do stuletnich murów kamienicy. Na taki strój zasługuje i stara kamienica i stare miasto. Jaka to ulica?

     

    Drzwi jak okno - światełka i cienie. Gdzie?




Symultanicznie? Symulacyjnie?

Postać jego wyyyyniosła i wyyyyyrosła kojarzy mi się z Mariuszem Dmochowskim, regulaminowym a niegdysiejszym odtwórcą roli królów, wodzów, przywódców w filmie polskim. Jego spowolnione ruchy odpowiadają gestykulacji jak wyżej opisano a artykulacja słów przypomina niejednokrotnie cedzenie, cyzelowanie, odmierzanie wyrazu po wyrazie z tradycyjnym: "Z całą mocą podkreślam..." Dudnienie wygłaszanych w tempie wolnego marsza lub poloneza zdań, niczym gromy w obłokach zwiastuje burzę. "Sprzeciwiam się stanowczo...!" No i na pozytywną ocenę tej postaci ma wpływ jeszcze aspekt damsko-męski, że tak to ujmę. Każda dama, pani, kobieta może być pewna, iż w jego obecności nie poczuje się w dyskomforcie, bowiem już jej przywitanie odbywa się w pozycji stojącej a na ustąpienie miejsca siedzącego może z jego strony z całą pewnością liczyć. Chwała wielkiemu!
...........................................................................

Oto ALBUM FOTOGRAFICZNY ze spotkania PZERiI w Rybnej. Niestety, nie wszystkie wykonane wówczas przeze mnie zdjęcia się w nim znajduja - w dziwny i tajemniczy sposób wyparowały z cyferek aparatu. Będę ich szukać a to szczególnie z powodu pewnej Pani, którą zapamiętałam z podobnej uroczystości przed rokiem; jej niezwykle elegancka garsonka utkwiła mi w pamieci. Pozdrawiam wszystkich Państwa i naprawdę żałuję niewypału. :)

PZERiI - 09.12.2008

........................................
Kilkumetrowej wysokości przesuwane drabinki na bloczkach wprawiały mnie zawsze w dziwny strach; sale gimnastyczną z dziwnymi i monumetalnymi przyrządami pamietam do teraz z lat dzieciństwa. Inne przymocowane do sciany drabinki w zestawach zostały zainstalowane tu moim zdaniem jeszcze przed wojną. I te właśnie równie dobrze pamiętam.To się nazywa przedwojenna jakość, oto solidny materiał!

Dzisiejsze natomiast są dziewczęta z gimnazjum w kolorowych rajstopach i chłopcy w kimonach i innych sportowych strojach.

Otwarcie boiska 09.12.2008



Zaproszenia.

Niektóre mają charakter serdeczny, jak to właśnie:


    

Inne - znaczący, mimo ustnej formy jak to na spotkanie opłatkowe Koła Tarnogórskiego PZERiI połączone z wręczaniem odznak i wyróżnień. Spotkanie odbyło się w świątecznie już ozdobionym pałacu w Rybnej.
.................................................................
Jeszcze inne - edukacyjny, jak to na uroczyste otwarcie boiska przy Gimnazjum Nr 2, za które Dyrekcji szkoły, Nauczycielom i Uczniom serdecznie dziękuję i zaraz się tam wybieram. Czyli - u mnie przerwa.
...............................................................
Godzina późno nocna (22:55). Z uwagi na opóźnienie w przebiegu moich procesów życiowych w sferze zawodowej, społecznej i prywatnej, zawieszam wpis blogowy. Z cała powagą, bez prześmiewek i żartów. Ale nie żartem był chyba bukiet kwiatów, wręczony mi dzisiaj ... przez ... przez ... przez ... Pana Burmistrza...

    

    No i jak? Jest się z czego pośmiać? Młodzież reprezentująca gimnazjum sportowe wraz z opiekunem. Pozdrówka! Do Waszej szkoły tzw. "Parkowej" przy ulicy Wyspiańskiego chodziłam przez 8 lat ja sama i mój brat. Uczennicą jej była też jeszcze przed wojną moja Mamusia.

     

     Niezwykle udany wizerunek lokalnych prominentów - ciemne garnitury i krawaty jak najbardziej pasują do uroczystych chwil w arystokratycznych wnętrzach. Moje uszanowanie Panom! Wprawdzie nie na boisku szkolnym ale w samo południe w holu pałacyku w Rybnej zebrały się tarnogórskie VIP-y: Przewodzniczący Rady Powiatu - Andrzej Fiała, Poseł Tomasz Głogowski, Burmistrz Arkadiusz Czech, Wice Starosta Artur Maligłówka, Przewodniczący Rady Miasta - Piotr Szczęsny. 
...............................................................
Eeee tam. jutro też jest dzień. UWAGA! Jutro przygotuję albumy fotograficzne !!!




O niej, o nich

Basiu, Basieńko, Baśko! W jaki sposób myśleli o Tobie wszyscy Panowie świętujący Twoje imieniny - patronki górników -  wczorajszego wieczora? W kaplicy pw. św. Barbary zalśniło dla wszystkich obecnych na mszy sklepienie niebieskie - dla górników współczesnych i gwarków ... współczesnych też.

     

Najbliższa rodzina Szymka, laureata konkursu śląskiej godki (bardzo dumni ze swego synusia i braciszka). Konkursowi patronowała Pani Senator Maria Pańczyk-Pozdziej obecna również na uroczystościach barbórkowych.

Na oficjalnych uroczystościach zalśniły złociście wypolerowane guziki, bielą zaszeleściły pióropusze, czernią wyprostowały się mundury górnicze, szable poszturchiwały i rozpychały się nieszkodliwie. Naszo godka ode Radzionkowa płynęła z ust Pana Starosty Korpaka i gardziołka małego Szymka.  

      

Eleganckie mundury górnicze znalazły się w przytłaczającej wiekszosci nad garniturami (tu przedstawiciel mniejszości garniturowej, Przewodniczący RM)  

Teraz uwaga! Po kliknięciu lewym klawiszem myszy na miniaturce zdjącia otworzy się album fotograficzny.

06.12.2008 - Barbórka



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |