Hubertus intuicyjny.

Prawdziwe, tarnogórskie:

"A gdzie jest ten zamek???"
"Przy głównej drodze"
"Taaak??? Nigdy go nie widziałam..."

To otwórz oczy i uszy, bo może jest na co popatrzeć i posłuchać. Nooo, nie grasuje tam grupa rasowych wyrwignatów z toną wystrzałowego żelastwa na plerach. Nie rozpanoszyła się też druga złożona z nosicielek jedynie sznurków w d.... i powiewająca metrowej długości keratynowymi tworami skóry właściwej czyli włosami. Nie słychać też w parku strzałów z broni palnej różnego sortu, odgłosów łamanych kości, przekleństw albo jęków osobników z naszej albo obcej planety oprawianych w akcie przemocy lub seksualnym.

Jest tam bajkowy zamek Donersmarków wśród wiekowych drzew parku nakielskiego a wewnątrz spokojni panowie owładnięci bądź co bądź szałem zbieractwa dzieł i dziełek talentów i talencików ludzi z intuicją i naiwnością. I zamek i oni sami oraz goście (wstep bez ograniczeń wolny) dostaną się dzisiaj przejściowo pod władanie Hubertusa, który wjedzie tam i wyjedzie ale zostanie galeria twórców intuicyjnych "Barwy Śląska".
...............................................................................
I już po najeździe zielonych sygnalizujących w sposób zadęty.

      

   Zjechali się grupowo z bronią dętą i błyszczącą. Obeszło się bez jednego wystrzału. za to hałasu było sporo.

    

    Mały Hubertusiku! Na komnaty prosimy!
..........................................................................................
Patrzę na zdjęcia w albumie i pragnę serdecznie, aby młodzi, piękni i utalentowani zachowali wiekową urodę i dziedzictwo naszego miasta. 

Kliknij w miniaturę zdjęcia, aby otworzyć ALBUM FOTOGRAFICZNY

Hubertus w Nakle 06.11.2008



Ciężar

Niepotrzebne i niewłaściwe było moje wstąpienie przed tygodniem na podłoże skate parku; cotosieporobiło? :( Co JA narobiłam...? :( Przyrzekam, że moje oponki już tam się nie wtoczą. Kompetentne siły usunęły szczęśliwie ślady mojej tam bytności i odbywa się właśnie I etap liftingowej rekonstrukcji struktury poliuretanowo-betonowej. Dla dobra sprawy(ki) OBIECUJĘ, że niczego już tam nie zepsuję :(

      

               Konrad (his nick is Sandwich). See you next time! 
 .........................
Ewunia i Andrzejek (siostrzyczka i braciszek) w jednym stali domku; tak to zwykle z rodzeństwem bywa, dopóki dzieciństwo je w domu trzyma a później ... frrrr w różne strony niczym ptaki się rozlecieli. Do domu pana Konopki, ostatniego gospodarza w centrum TG, Rymera 6, weszłam południową porą z moją mamą, aby spotkać przeznaczenie czyli rodzeństwo z sąsiedztwa młodzieńczego - z tej samej ulicy.
Andrzej, w jaki sposób tak szybko obliczyłeś, ze nie widzieliśmy się 38 lat??? Pamietam, że tęga z Ciebie była głowa, czyż nie tak? Ewa, siostra Andrzeja, bywa zwykle uśmiechnięta; takiej to dobrze, no nie?
  POZDRAWIAM WAS OBOJE SERDECZNIE!
.........................




Jasno i ciemno.

Zanim zbiorą się tłumy można usłyszeć słowa własnej modlitwy i przywołać wspomnienia nieraz odległe albo całkiem świeże.

    

Zdjęcie - Michała Garusa, syna jednego z wielkich tarnogórskich wizjonerów -  Franciszka, poznałam dzisiaj. Nasi ojcowie spoczywają niedaleko siebie w kamiennym spokoju. Panie Michale, pozdrawiam Pana i proszę o kontakt.

       

Zdjęcie dokumentuje zmianę, która zaszła na grobie Państwa Królików (patrz wpis z dnia 20.10.br.)

ALBUM FOTOGRAFICZNY NOCNY można otworzyć klikając w miniaturkę zdjęcia.

Dzień Wszystkich Świętych ( i grzeszników?) - 01.11.2008



W słońcu i o zmroku

Budynek tarnogórskiego Urzędu Miejskiego przy ulicy Sienkiewicza cześciowo zawoalowano.Woal okrywa fasadę poddawaną liftingowi. Dzisiaj w słonecznym blasku usunięto część zasłon, przez co odsłonił się budujący widok: robocze dłonie oprzyrządowane narzędziami specjalistycznymi przeprowadzały zabiegi pielęgnacyjno-upiększające.

      

Zdjęcie - dawne Starostwo przekształca się w nowy Magistrat. Całkiem precyzyjna praca. Po robocie odpocznijcie, panowie! Dwa dni to nie wieczność ale zdążycie pomyśleć o wieczności w nadchodzące święta. Pozdrawiam!

Wieczorem strachy nie na lachy ale trójka dziewczątek w strojach nocnych wędrując opłotkami sąsiedzkimi psociła albo przyjmowała prezenty. Brylowała wśród koleżanek wszędobylska Wiktoria stosująca przekonujące instrumenty nacisku: miotłę, pazurska i zębska. Staroirlandzki zwyczaj amerykański na polskiej ziemi w Tarnowskich Górach.

  

Zdjęcie - Dziewczynki!!! Jestem tutaj!!! Chętnie prześlę Wam pozostałe zdjęcia, są naprawdę udane.

 Pozdrówka!




Nasz Masz-talski

Jaki jest prawdziwy Masztalski... Może jest smutny... Tak, i może melancholijny... I chyba myśliciel... Wyrafinowany w zadumie nad zagadnieniami egzystencjonalnymi. Filozoficznie pochylający się nad relacjami męsko-damskimi. 

 I na dokładkę przyszło mu pracować z Ecikiem; ten ci to dopiero indyw.... Oczy w szkłach patrzące w dal, selektywnie ... za dziewczynami. Niczego dobrze nie widzi z wyjątkiem nóg i biustów damskich. Specjalizacja elokwencyjna wyższego stopnia. W duecie - nadprodukcja antynuuudyyyy...

    

Zdjęcie -  w łagodny sposób nastąpiło ustalenie relacji: dominacja i podległość.

A jak to się stało, że:
- salwy śmiechu podczas ich występu w Klubie 22 powalały przechodniów w promieniu 1 kilometra,
- łzy cierpienia śmiechowego ciekły ciurkiem z obu oczodołów wielu widzów,
- zmarszczki-śmieszki utrwaliły się mnie osobiście na conajmniej 3 doby ale (stwierdzam z satysfakcją) dotknęło to także innych rozbawionych.

Czarodzieje, nie trefnisie. Magicy, nie komedianci. Im więcej czarów, tym wiecej śmiechu. Im więcej śmiechu, tym więcej wzajemnej życzliwosci ludzkiej. Gratuluję Panom sukcesu; śląsko-gorolska widownia wypunktowała Was wysoko!

       

ALBUM FOTOGRAFICZNY, który można otworzyć klikając w podany niżej link jest MOJEGO autorstwa czyli AKL

Masztalscy - 30.10.2008 href="http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/Masztalscy30102008">http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/Masztalscy30102008#




Przerwa

Sesja Rady Miasta Tarnowskie Góry w 9 godzinie obrad.

 Dla mnie to:
- 5 głębokich wdechów (poradziłam to samo Pani Joasi z Biura RM - to miłe dziecko upada ze zmęczenia)
-  filiżanka herbaty z konserwowanym kwasem jakoścytrynowym
-  i wytchnienie 10 minutowe (na sali sesyjnej zostało zachowane quorum).

Głosy nie zarejestrowane przez aparaturę elektroniczną i gesty nie zarejestrowane sensorami wzrokowo-słuchowymi większości obecnych na sali sesyjnej:
1."Kto jest "za" - proszę podnieść rękę!" Wykonano ale głosowanie podległo reasumpcji, ponieważ nie wszyscy podnieśli ręce w widoczny sposób (elektroniczny zapis nie znalazło się jeszcze w regulaminie Rady Miasta). "Czy pan radny podnosi pod stołem?"
2. "Swoją wypowiedzią zrobił pan zamieszanie" - jeden radny do drugiego. I riposta: "I o to chodziło"
3. upierścieniona dłoń podlegała obróbce "ustno-zębowej" w czasie emocjonalnej presji politycznej; dłoń męska. Zacierająca mocno drugą.
4. może w starorzymskim geście "salve" ramię uniesione wysyłało fluidy zrozumienia interesów miasta - ramię burmistrza skierowane... w czyją stronę???

Nie obeszło się bez imputowania insynuacyjnej nadinterpretacji... I to by było tyle.

     

Zdjęcie - Widzieliście? Zobaczycie!




Czy tu można...?

Napisało mi się jakiś czas temu o człowieku przykładowym, co przykładem nie powinien być, bo za plecami swymi mając obelisk synagogiczny pod drzewkiem rosił glebę i utwardzone betonem podłoże, bo ... chciał. Być może tym czynem się zmęczył i zaległ.

     

Przeczytało mi się nie tak dawno na forum internetowym, że poszukiwane są usilnie miejsca do moczenia przeznaczone. A przecież za pleckami ratusza szalecik elegancki istnieje. Tam siusiać może indywidualnie zasób ludzki tarnogórski i przyjezdny. Godzinka 22-ga - dopiero wtedy drzwi sezamu zaklęcie zamyka a do tej pory woda strumykiem cieknie, rogi jelenia oglądać można, motylki wielobarwne wiszą sznureczkiem powiązane i roślinność z chlorofilem też jest dostępna. Takich bajerów we własnym klozeciku domowym nie jeden nie posiada.

        




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |