Narzekają

Półmetek lata za pasem, więc może spasować należy z blogowaniem dla dopasowania się do wakacyjnej wypoczynkowej atmosfery. Może tak...

Zdjęcie - Ktoś pracuje a inny podtrzymuje (wsparcie dla Castoramy).

Zdjęcie - Ktoś myśli a inny świeci w aureoli sukcesu (Laboratorium Budowlane Barg)




Nie o morderstwach.

Nie będę pisać dzisiaj o morderstwach czy samobójstwach, choć nieraz nóż się sam w kieszeni otwiera albo powróz skręca. Nie skrobnę o grabieżach czy podpaleniach, mimo, że sezon wakacyjny temu sprzyja. Nie napomknę o przemocy w rodzinie, molestowaniu seksualnym i następstwach manii prześladowczej lub schizofrenii. To chwytliwe tematy poszukiwane przez media i oczekiwane z pożądaniem przez odbiorców. 

Zamiast martwić się złem, pochwalę się dobrem tarnogórskim. Kwiaciarnia pod podcieniami przy rynku, miła drobiazgarnia, latające barwy, przysiadłe ptaszki, koty i świece. Wzory, ceny, pachnidła, delikatne płatki, listki i siateczki. Para właścicieli sklepiku: oboje wyciszeni, życzliwi. Ekscytacja klientów własnym ślubem wymaga skupienia ze strony odbiorcy tych emocji: „Tak, girlanda, naturalnie, przyssawki, oczywiście, wiązanie”. Czuję się tam jak w składzie Wokulskiego, słyszę jakby głos Rzeckiego. Wzorowy subiekt i właściciel small businessu w jednym. Gratuluję Państwu i pozdrawiam.

 Zniechęcone, skrzywione, skołowane maluśkie bliźniaki w pierwszych tygodniach swego żywota doświadczają mocnych wrażeń - takie drobne ciałka. Pacjentami naszego laboratorium można być ale nie ma przymusu, a więc: rośnijcie zdrowo, maluszki, na wielkich tarnogórzan!

               




Miły Panie

Miły Panie Manfredzie,
napisał Pan komentarz do komentarza będącego komentarzem do mojego ostatniego wpisu blogowego:). Czytuję go i czytuję od wczoraj co kilka godzin, myślę i ... teraz cytuję: "...w imieniu miasta, które też kiedys było ładne.. - dalej jest.. dalej jest ładne (w porównaniu do innych miast Śląska wręcz bardzo ładne), nawet pomimo biurowca przy rynku 11, pomimo kopuł, pomimo braku kina, pomimo porozrzucanych po mieście marketów, pomimo niszczejących zabytków..."
Moim zdaniem również jest ładne ale tak nie zupełnie, Panie Manfredzie. Bo, moim zdaniem, nasze miasto jest raczej urokliwe i wytrwałe niż ładne. Urok jego opiera się bowiem jeszcze wytrwale naporowi cywilizacji kartoflowej (chipsowej, chrupkowej i frytkowej). I nie wspomnę, bo wszem wśród narodu naszego a i postronnych narodów wiadomo jest, że zamki i pałace, doki, kamienice, dwory, fabryki i zakłady produkcyjne sprzed 100 lat choćby, młyny i elektrownie XIX-wieczne i wrośnięte w historię każdej miejscowości budowle, to kruszec i brzęcząca moneta a i dutki łod ceprów, choćby se jeno napioli chmielowego, bele u nos wiela ich ostawili. A my już przerobimy je na drogi, oświetlenie, pomoc społeczną, szkołę, imprezy i inne ku pożytkowi i uciesze tubylców.
..................................................................................
O godzinie 6:00 wybrałam się na hałdę popłuczkową, mając przy sobie między innymi niezbędne:
- aparat fotograficzny zawieszony na ramieniu,
- buty wszędobylskie aczkolwiek nie siedmiomilowe na stopach,
- psa czujnego, tyjącego i znudzonego na uwięzi duchowej.
Aparat wykonał dokumentalne zdjęcie: oto jest na nim szczerbina w koronie hałdy ujeżdżanej jak łysa kobyła, oto i krajobraz polny i warpie-piny-pingi na nim.
Buty sprawdziły się perfekcyjnie w czasie tego spaceru. Przyznam, że pochyłość stoku hałdy podobna jest do zjazdu z ulicy Repeckiej w kierunku Witosa; buty nie dokonały więc żadnego wyczynu sportowego a nawet nie złapały zadyszki :)
Pies pognał zakosami ze szczytu hałdy na pole wpierw zobaczywszy w dole sarenkę albo jelonka (niemożliwe do rozpoznania z lotu ptaka) i wrócił pod górę. Sprawnie wrócił!

  Zdjęcie - Oto mega-giga-kancerka.

Teraz wyjaśnienie a po nim mała sugestia: tajemnicze stworzenia spoza naszej galaktyki zamierzają przygotować lądowisko dla swych kosmolotów. W tym celu zdalnie sterują wysoko- i niskoobrotowymi silnikami tarnogórskich motocykli, czterokołowców, terenowców tak, aby w ciągu trzech lat czerwoną hałdę rozjeżdżając spłaszczyły do formy płaskowyżu. Amelko, Joasiu, Tomku, zawczasu wybierzcie się już dzisiaj w "góry tarnogórskie" i zobaczcie Park Kulturowy pn. "Hałda Popłuczkowa".

          

  Pytanie: jaka jest wysokość hałdy?
PS. Panie Manfredzie, nasze Tarnowskie Góry to ślicznota, naprawdę :)




Odprysk

I co ja widzę:
środa – przyjeżdża chop czyli czowiek, na rowerze. Opiera go o kolumnowy symbol unicestwionej świątyni i ... leje pod pobliskie drzewo złocisty ale nie chmielowy płyn z własnego wewnętrznego zasobnika (ale nie, przebiegle, pod kamienne upamiętnienie historii tarnogórskich izraelitów).
....................................................................
Bliska mi Pani Aniu! Pani komentarz do mego wpisu na temat kamienic tarnogórskich z 14 lipca odszedł w historię bez mojej odpowiedzi; przyznaję - praca zawodowa i zadania poza nią unicestwiły a może tylko uśpiły moją wenę. Zacytuję więc Pani słowa: "Pani Alicjo! Cała ta dyskusja o brukach, ławkach i kawiarenkach nie ma żadnego sensu, bez restauracji kamienic nie tylko na Krakowskiej. Żadnego turysty nie przyciągnie tu możliwość przespacerowania się ulicą. Wypicie kawy. To jest wtórne. On to może zrobić w swoim mieście albo w domu. Jego tu może ściągnąć stara zabudowa Podcienia, Ratusz, kościoły, kamienice. Ale nie z gołymi ścianami, albo napisem - Ksero."
Pani Aniu, oczekiwany tłum na rewitalizowanej Krakowskiej zagęści się ale nie za sprawą działalności kulturalnej czy restauratorskiej a po ustawieniu "bibelotów" zmniejszających powierzchnię dla pieszych – pomysł, że ho ho! Mniej metrów kwadratowych dla przechodniów to równa się większemu zagęszczeniu populacji deptakowej. No i urzędnicy, planiści, specjaliści nie muszą głowić się nad sposobami uaktywnienia kulturalno-turystycznego właścicieli i mieszkańców Krakowskiej, nad pobudzeniem poczucia tożsamości z ich miastem, nad przyciągnięciem tu tłumów imprezami, kulturą a nie biletami bankowymi. To dla obu stron spory wysiłek intelektualny, biznesowy i długoterminowy. Szast-prast i za podobne pieniądze zastosuje się kostkę betonową (inne kości, też te polityków, zostały już onegdaj rzucone i Hannibal ante portas a klamka w czyimś gabinecie zapadła), ustawi się gadżety proporcjonalnie tak cenne jak 3 blaszane kwietniki na rynku każdy po prawie 5 tys. złotych.
Pani Aniu, ja nie będę relaksować się godzinami patrząc na barwne bankomaty, spoczywając na dwustronnej, stylizowanej, wyginanej ławeczce, bo nie lubię być zmuszana do widoków tyle nieinteresujących co niemiłych. Przyznaję równocześnie, że wzrok niektórych piechurów "krakowskich" częściej przyciąga kolorystyka bankowa niż barwy zaprzyjaźnione z secesją. Wrzeszczące plastiki koszo-pojemników na śmieci są może atrakcyjniejsze dla niektórych niż mało decybelowe świergoty piórkowców (gniazdo jednego z nich znalazłam za literką "S" księgarni Zdebika). I oni to akceptują. Tak jest i tyle. Pani Aniu, napiszę jeszcze do Pani o kamienicach przy ulicy Powstańców, Karola Miarki, tej Pod Słonecznikami i tej Z Bliźniętami, Pod Sową i innych. Pani je zna i znam ja, a inni... Teraz - czeka mnie robota. Pozdrawiam!
.....................................................................
Alka! Zapytanie na stronach tg.net.pl i tarnowskiegory.pl mieszkańców o wizerunek Krakowskiej miało udowodnić, że tarnogórzanie mogą mieć wpływ na wygląd miasta czy ulicy Krakowskiej: 94% kliknięć na gadżety – lampka, doniczka, popielniczka. Ty pacnij się w czółko, Alko! To błachostki, d----elki, dyrdymały. Mówi się, że o poważniejszych sprawach juz zdecydowano, zezwolenia budowlane przygotowane, umowy wykonawcze negocjowane, materiały do deptania i pionizowania zmagazynowane. Od teraz temat hitowy: kasa na remont ! A ona tak podnieca jak seks.

Zakończę znanymi słowami: "Delenda est Carthago". I dodam: "Zburzyć mit, któremu na imię Rewitalizacja Krakowskiej - rewitalizować należy i można starówkę TG."

Coś pozytywnego na podsumowaniu - Osada Jana w naturalnym otoczeniu pól, nieba, tęczy. To dobrze utrzymane osiedle - wszystkie ulice wyasfaltowane, chodniki naprawione, parkingi zorganizowane, place do zabaw i gier przeznaczone. Oby tak przez pola jakieś fluidy poniosły fortunę dalej, do dzielnicy centrum. 




Zagadki, pytania, pochwały, nagrody.

www.gwarek.com.pl/artykul.php?a=2546

Tygodnik "Gwarek"
Dział: Historia
Cykl: "Małe jest piękne" 2008-07-04 
Autor: Anna Sopuch

Naprzeciwko przystanku autobusowego przy ul. Bytomskiej w Tarnowskich Górach stoi oznaczona numerem 14, zbudowana w 1908 roku, szara kamienica. Na jej północnej, niewidocznej z przystanku ścianie, znajduje się jeden relief z medalionem, na którym dobrze zachowała się podobizna mężczyzny. Na zachodniej, zwróconej ku przystankowi fasadzie, odnajdziemy dwa podobne. Jeden z nich – ten po lewej stronie kamienicy – w doskonałym stanie. Drugi, przysłonięty dziś przez rosnące przed nim drzewo, zniszczony w stopniu utrudniającym jakąkolwiek identyfikację osoby, która się na nim niegdyś znajdowała. Z całego wizerunku pozostał zaledwie fragment kołnierza stroju, który tę postać okrywał. Dokładniejsze oględziny pozwalają przypuszczać, że wizerunku nie zniszczyły siły przyrody, a został celowo usunięty. Czyje twarze uwiecznił na dobrze widocznych medalionach artysta? Kogo przedstawiał trzeci?

 Idąc tropem historii Tarnowskich Gór, jesteśmy niemal pewni, że na dwóch, zachowanych medalionach, są podobizny postaci, które w tych dziejach mają swoje miejsce. Przypuszczamy bowiem, że jedna z nich to poeta Goethe, który odwiedził Tarnowskie Góry w 1790 r. Druga zaś w bikoncie – dwugraniastym kapeluszu - to Wilhelm II Hohenzollern. Być może właściciel domu chciał go uczcić w ten sposób, za potwierdzenie w 1750 r. starych praw miasta.

Dla pierwszej osoby, która dostarczy fotografię lub rycinę, na podstawie której da się ustalić bezspornie, jaka postać była niegdyś na trzecim medalionie, czeka w redakcji „Gwarka” nagroda. Ufundowała ją, wspierająca nasz projekt „Żywa Historia Tarnowskich Gór”, Alicja Kosiba – Lesiak, radna Rady Miejskiej i kierownik laboratorium Analityk.

Tekst powstał w ramach projektu „Żywa historia Tarnowskich Gór”, realizowanego w Zespole Szkół Budowlano-Architektonicznych w Tarnowskich Górach. http://www.gwarek.com.pl/artykul.php?a=2546
 ..................................................................................................................
Trójka tegorocznych maturzystów wraz z ich nauczycielką, Panią Anną Sopuch, to moi kandydaci do lokalnych nagród i wyróżnień - promują, edukują, dokumentują.

Zakończę znanymi słowami: "Delenda est Carthago". I dodam: "Zburzyć mit, któremu na imię Rewitalizacja Krakowskiej - rewitalizować należy i można starówkę TG."


Na kolana?

Wolałabym mieć pewność, że upadnę na kolana przed właściwą osobą (działaczem, urzędnikiem, decydentem), która na poziomie lokalnego samorządu zadeklaruje działanie i efektywnie je przeprowadzi. Spacer na kolanach po podpis pod pakietem ustaw reformujących służbę zdrowia zadeklarował Premier RP Donald Tusk (TVP2 "Tomasz Lis na żywo"). Można przyjąć, iż moje i premiera intencje mają wspólny mianownik: dobro (Kraju? Tarnowskich Gór? Społeczeństwa? itp). Czy można przyjąć, że pozytywnie czyli "dobrze" odniosą się do naszej postawy władze najwyższe: Kraju - Prezydent i Sejm, Tarnowskich Gór - Burmistrz czy Rada Miasta.

Do miana reformatora nie pretenduję ale mój projekt zmian w Regulaminie Przyznawania Tytułu Honorowego Obywatela Miasta mógłby po kilku miesiącach od inicjacji na posiedzeniu Komisji BiPP znaleźć swój finał; pozytywny czy negatywny ale po prostu wiadomy. Kilka spotkań w kancelarii prawnej Urzędu Miejskiego, kilkanaście rozmów telefonicznych, notatki, pisma. Czy ugrzęzłam w niemocy własnej, czy może zostałam obezwładniona niewidoczną siłą? Jaką? Echhh...

Być może Donald Tusk podjął już decyzję co do sposobu działania w kluczowym dla służby zdrowia zagadnieniu (przypominam: przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego i przekazanie ich samorządom). Przed obliczem Prezydenta RP - obaj to mężczyźni - zajmie pozycję na kolanach. Ja natomiast uzbrojona w następujące rekwizyty: Statut Gminy i Regulamin RM trzymane w dłoni, może tajemniczy materiał wybuchowy zamknięty w torebce, podam drugą dłoń do ucałowania; już wiem KOMU. I tak sobie myślę, a ten KTOŚ domyśla się czytając mój dzisiejszy wpis, że nie chodzi tylko o tytuł Honorowego Obywatela TG. Mnie się ten obrazek podoba: jedyna kobieta i radna, i jeszcze ...

Zdjęcie : ni z gruszki ni z pietruszki ale to tarnogórski pejzaż. I o co tu chodzi?

     




Dzień po dniu

Wczoraj, w środę, Mleczko, Sawka, Lutczyn, Graniak, Mysyrowicz, Frankowski itd , artyści karykaturzyści, zrzeszeni lub wolni strzelcy, wystawili rysunki na temat innych mężczyzn, sportowców, działaczy, artystów piłkarskich. Wszyscy panowie obu branż wykonują solidnie swą robotę w imię piłki, footballu, fussballa.

Zgaduj zgadula, kto zacz? W Klubie 22 wczorajszy wernisaż zaprezentował prace nie jednego, jak zwykle, ale kilku satyryków – perfekcyjna to była stawka. Gospodarze Galerii Satyry Na Tynku nie zmienili się nic a nic w swej serdeczności dla gości. No, może Pani Małgosia Burzka-Janik zdjęła tym razem okulary. Dla zrównoważenia zapewne swej rosnącej objętości 50 cm poniżej własnych oczu. Gratuluję! Mirkowi zaś przybywa objętość sitowia na linii brzegowej czoła – jak to zwykle z utopcem bywa przed nowiem.

Przypadkowo aczkolwiek nie bezsensownie zaproszono Pana Józefa Jendrka (Jendreka - ewentualnie poprawić prosze!) – poetę, gadułę, miłośnika gwary śląskiej (a może już języka?). Własne teksty prozą i rymowane, bery, bojki, wice pociskoł, coby my sie wszystkie tam śmioli ale nie rozpukli. 

...............................................................................................

 Pani Dyrektor, Pani Dyrektor! Ależ mnie dzisiaj zamurowało na Pani widok! Bis proszę w przyszłości!! Takie wejście, takie kwiaty i taka kreacja!! To się miło widzi a pięknie wyglądać to nie grzech, naprawdę. Kiedy następne wejście? Przyjdę podziwiać z przyjemnością..

Pani Dyrektor Muzeum Tanogórskiego lekko spóżniona na wernisaż ale za to w jakże malarskich i twarzowych kolorach. Gratuluję dobrego gustu i serdecznie pozdrawiam!

I kto to? I kogóż spotkałam po latach? Krzysztof Miller razem z Heńkiem Kępą jeszcze w liceum zapalili się do telewizji, filmów, kamer. Jak widać, życie Krzysztofa zaowocowało oczekiwanym plonem. Pozdrawiam serdecznie tarnogórzanina z dawien dawna nie oglądanego! http://www.krzysztofmiller.eu

Wernisaż malarstwa tarnogórskiego artysty intuicyjnego Mieczysława Muławskiego w zamku Nakielskim to wjazd w historię Tarnowskich Gór sprzed stu i więcej laty. Dziękuję Panu, Panie Mieczysławie. Za ożywienie wspomnień i dokument malowany pędzlem. Dziękuję gospodarzowi Galerii i kolekcjonerowi - Panu Trefoniowi, opiekunowi galerii - Frankowi Żurawce, i Mirkowi Ogińskiemu z Galerii NaTynku (niekonkurencyjnej a wspierającej Barwy Śląska, który po raz pierwszy w Nakle prowadził wernisaż. Mireczku, w przyszłosci czasem odstąp od swego utopcowego uporu między dobrymi duszkami, dobrze? Dla Ciebie całuski od Alutki. UWAGA! Aby otworzyć ALBUM FOTOGRAFICZNY, należy kliknąć w miniaturę zdjęcia.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |