Wybory i różnice.

Nieraz dla wyrażenia opinii lub pytając o zdanie albo w celu podjęcia decyzji zamiast formułować szczegółowe pytania czy długaśne opisy pokazujemy obrazy. I oczekujemy od interlokutora dokonania wyboru: ten albo alternatywny. I tutaj kilka takich obrazków – wybierajmy.
  

Zdjęcie – Schody w górę i w dół – zwyczajne a jednak jaka różnica. Które wolimy? W uzupełnieniu dodam, że obie klatki schodowe znajdują się w budynkach pełniących obecnie funkcje mieszkalne wielorodzinne.

  

Zdjęcie – Przestrzeń miejska: otwarta ale przemysłowa czy „zatłoczona” budynkami ale uzupełniona pojazdami i uzależnionymi od nich ludźmi?

  

Zdjęcie. Wolimy ludzi czy zwierzęta?  Chcemy fotografować się z jednymi czy drugimi?
  

Zdjecie – Dwa w jednym czyli zwierzo-ludzie. Kłopotu z wyborem nie ma. 




Spokojnego, zdrowego snu!

Zbliża się Industriada, no bo czerwiec przecież tuż tuż. A więc zabytki techniki, a więc pozostałości po przemyśle górniczym i hutniczym w Tarnowskich Górach, a więc i inne zdobycze dawnej techniki.

I tak przykładowo wapienniki, te z Dolnego Śląska – z czasów Marianny Orańskiej i te zza miedzy – z Naszego Nakła. Oby im się dobrze działo i rozsądne społeczeństwo „przy życiu” je utrzymywało! Nawet jeśli to ich życie to senny letarg. Niech sobie w spokoju śpią, prawda?

I jeszcze nasz, lokalne zabytki techniki, w Indianerze:

 http://www.tg.net.pl/indianer/zabytki_technika.htm




Wydry,proszę pana! Wydry, nie foki!

Ktoś mi powiedział, że na rynku w Tychach postawiono figury-odlewy fok. „Są trzy foki i dzieci się z nich cieszą” – powiedział.  Nie pasowały mi foki na Śląsku, więc sprawdziłam naocznie.

Zaczęło się tak: daaawno, daaawno temu wiele stawów znajdowało się na tym terenie, terenie obecnych Tych/Tychów L Z biegiem lat ubywało ryb w stawach, mniej było tu wodnego ptactwa a wydry już nie rozmnażały się tak szybko jak dawniej.  Ludzie zamieszkujący tamtejszą osadę postanowili więc stawy osuszyć. „Przyda się teren pod miejsce do handlowania – przygotujemy tu targ” . Co pomyśleli, to uczynili.
Po latach, gdy miejsce targowe zaczęto otaczać coraz to nowymi budynkami ustalono, że nadal będzie się tu handlować ale targ stanie się również rynkiem miejskim. Co zaplanowali to zrobili.
I znowu upłynęło wiele lat… „Jakże przyjemnie musiało być w tym miejscu przed wiekami, gdy woda połyskiwała w stawach, ryby pływały w niej, ptaki kołysały się nad nią a wydry zgrabnie przemykały się tu i tam. – pomyślał ktoś.  Niech się tu stanie na powrót woda, ptaki i wydry. Dla ryb już nie będzie miejsca, ale nic to!”. Jak zechcieli, to się stało: zbudowali trzy kamienne stawy, wypełnili je wodą, posadzili wokoło drzewa i … wpuścili do największego stawu  wydry (znacznie przerośnięte!).
  

Zdjęcie -

 Historia się powtórzyła – na rynku tyskim od 2008 roku cieszy widokiem, szumem i chłodem fontanna z wydrami.
Taka ci to bajka o wydrach w Tychach. Wydrach – powtarzam! Nie o fokach!
     
zdjęcie
PS.   A tak na marginesie: czy wiecie, że niektórzy mieszkańcy naszego miasta nie wiedzą, że metalowa rzeźba-konstrukcja na tynku to fontanna?




WCZORAJ, DZISIAJ, JUTRO

1. Wczoraj w tym samym co dzisiaj miejscu stanął widoczny na zdjęciu autobus. Całkiem prawidłowo chyba zaparkował i domyślam się chyba, dlaczego w tamtym miejscu i chyba jutro również będzie tam parkował. A jeśli nie ten to inny.

2. Pytanie: jakie to miejsce i co się s(u)krywa za autokarem?

3. Twierdzenie: nie zda się na wiele i na długo wyznaczenie 42 miejsc parkingowych w trybie półtora godzinnym, skoro co najmniej 8 godzin dziennie pasy jezdni przy krawężnikach zajmować będą nadal jak do tej pory auta pracowników instytucji i przedsiębiorstw znajdujących się w centrum. Przywożące turystów autokary skichają się najpierw do utraty tchu (a właściwie kierowcy autokarów), zanim znajdą miejsce do parkowania. 

I to byłoby na tyle jak powiadał nijaki prof. mniemanologii stosowanej a ja powiem: i to byłoby tyle.

 




Będzie na temat - świątecznie

Tak mi się dzisiaj świątecznie powspominało… Oj, wspominało…
Dawno i daleko nie szukałam tych wspomnień. Przed miesiącem zaledwie, na Śląsku przecież, w Świdnicy, święte miejsce – kościół Zbawiciela, jeden z Kościołów Pokoju. W 500. roku  reformacji, w 360. roku  od jego wzniesienia  podziwiałam dzieło rąk i umysłu ludzkiego. Nie cud to ale cudo przecież, zapewniam! Święte miejsce w świątecznym roku jubileuszowy.

 
Zdjęcie   




Wiosenne niezmordowane

Tych, którzy narzekają na podniszczone dzisiejszej nocy dwu lub trzystopniowym przymrozkiem bratki, pocieszam. Te wiosenne kwitnące roślinki potrafią się „mężnie” zachować: przymrozek dokuczy ich urodzie ale za kilka dni będą znowu w doskonałej formie i estetyce. Niebezpieczne mogą być temperatury poniżej -5 st.C .

Od kilku lat wysadzam do skrzynek bratki już w połowie marca a nawet wcześniej, czasem przykryję na noc płatami agrowłókniny (gdy prognozowane są spadki temperatury )i mają się dobrze nie tylko jak dawniejsze odmiany – do czerwca ale i przez całe lato, nawet do września i później. Takie cuda teraz hodowcy-ogrodnicy wyczyniają z odmianami tych kwiatków!
 
 
Decydują się przy wyborze tych roślinek na odmiany miniaturowe – kwiaty mają płatki mniejsze niż te standardowych czy olbrzymich odmian, ale za to krzaczki gęsto pokryte łodyżkami i obficie kwitnące. A zapach? Zapach zapewniony! Zapach to priorytetowa cecha u bratków, którą kieruję się kupując miniaturki. I jeśli nie ma suszy, gwarantowany w wersji oszałamiającej i kojącej zczególnie rano i wieczorami . 





Collecting crumps

Drops, sparks, crumbs
Krople, iskry, okruchy.

Chyba jednak wybrałabym brzmienie : „Zbieram okruchy”. Po angielsku też tak zabrzmiałoby niby surowo ale chyba wzbudziłoby zainteresowanie: „Collecting crumbs”. Sama nie wiem, jak mógłby brzmieć najlepiej tytuł zbioru mini lub mikro (?) wspomnień z moich ucieczek-wycieczek ze Śląska na Śląsk. Może ktoś zapisałby je, wysłuchawszy moich relacji? Stanąłby obok mnie i słuchał, oglądał zdjęcia i notował jak świadek a nie uczestnik? Bo ja nie będę obiektywnie przekazać spostrzeżeń, dźwięków, dotknięć. Wyjeżdżam przecież ale nie opuszczam, przenoszę się ale zostaję, patrzę przed siebie a jednak nie znikają mi sprzed oczu mijane obrazki.

Tak, jednak „okruchy”. Drobne, zbierane i nie zaspokajające głodu a raczej rozbudzające go coraz innymi smakami.  A więc: „Collecting crumbs of Silesia”




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |