Brzydko się bawicie

Do przemyślenia po weekendowych zabawach i wypoczynku...

U nas panuje zwyczaj brzydki,
By cenić zdolnych do wypitki,
Czyżby nie było wiele prościej
Cenić tych zdolnych do … wstrzemięźliwości?

Jan Sztaudynger – „Zwyczaj brzydki”



Krzysztof wrócił do domu ...

Zwykle wspominając kogoś, kto odszedł od nas na zawsze, zaczynamy od słów: ‘Dzisiaj pożegnaliśmy z niezwykłym żalem naszego…”

W  pół doby po odprowadzeniu Krzysztofa Sznajdera na miejsce, z którego już nigdzie się nie uda, napiszę kilka słów, kilka zdań, kilka wersów tylko. Wielu towarzyszących mu w tej ostatniej drodze dzisiaj wypowiedziało je, wyśpiewało albo wyszeptało ze ściśniętym gardłem i drżącym sercem tak, jakby to były jego własne słowa.

Tułaczka moja już dobiegła kresu,
dla moich oczu słońce ziemi zgasło.
Dziś moją duszę w ręce Twe powierzam,
mój Stworzycielu i najlepszy Ojcze.
Do domu wracam jak strudzony pielgrzym,
a Ty z miłością przyjmij mnie z powrotem.

Krzysiu, jesteś już w domu? Spotkałeś  tych, którzy czekali na Ciebie? Odpoczywaj w spokoju, bo strudzony byłeś…
   

Jest wiosna, jak wówczas, gdy Krzysztofa sfotografowałam na słonecznym, niedzielnym rynku. Było ciepło... I niech tak zostanie .
..




Neverending story: 3 x W

Teraz będzie krótki wpis o wiośnie, Wielkanocy i wyborach.

Olę Łozińską namówiłam sms-ami, telefonami, mailami i marudzeniem do wzięcia udziału w dorocznym konkursie na kroszonki/pisanki czyli wielkanocne ozdobne jajka. Niedostatecznie przygotowana organizacyjnie i psychicznie jednak na godzinę przed zamknięciem listy zgłoszeń Ola zawiozła 5 swoich prac do Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Wczoraj, niezależnie od siebie, stawiłyśmy się na ogłoszeniu wyników. Pogoda była przednia, wiosenna, taka, że pod krzakami u wejścia do budynku zakiełkowały żółte wielkanocne jaja a z lodowiska spłynął do morza lód (w stanie fizycznym płynnym).
  

Zwycięzcami konkursu zostały doświadczone wygi a nasza tarnogórska debiutantka w swej kategorii technik nowatorskich otrzymała tylko lub aż miejsce w szklanej gablocie wystawienniczej. Do konkursu głoszono ponad 200 sztuk pisanek/kroszonek/jakek wielkanocnych.

Decoupage i motywy zgoła nie wielkanocne nie przebiły się przez preferencje jurorów. Ale za to wśród prac innych wystawców, wśród ich nazwisk na wizytówkach, dobrze widoczne jest nazwisko naszej Oli i nazwa „Tarnowskie Góry” na skorupce jajka gęsiego umieszczona tam przez artystkę. W Bytomiu jednoosobowa reprezentacja rękodzielnicza zostawiła mocny ślad. Jednoosobowa reprezentacja fanów z Tarnowskich Gór zostawia ten oto ślad na blogu.

Ta moim zdaniem najważniejsza, najpiękniejsza i najoryginalniejsza (nie było takich podobnych) kroszonka na wystawie, z panoramą starych Tarnowskich Gór „opasującą równik” jajka (czy jajko ma równik?) otrzymuje Grand Prix - nagrodę ufundowaną przeze mnie czyli
 WIELKANOCNĄ SERDECZNOŚĆ TARNOGÓRSKĄ!
Uzasadnienie: za wkład w promowanie Tarnowskich Gór poza granicami miasta oraz za popularyzację lokalnego patriotyzmu :). To nie żarty! No!
  

Zdjęcie - Tarnowskie Góry na pisance Oli zwróciły uwagę posła Wojciecha Szaramy; autorka odpowiadała na jego pytania techniczne!




Kroszonki tu, młotki tam. Już wiosna!

Miasto górnicze. Zwykłe znaki: dwa młotki ze skrzyżowanymi trzonkami, pyrlik i żelozko, jak na herbie Tarnowskich Gór, jak na kamieniach znakujących granice pól górniczych. Te dwa znalezione na terenie Śląska lecz poza TG.
  

Zdjęcie - gdzieniegdzie między śląskimi, górniczymi kamieniami pojawia się już świeża jasna zieleń traw. Pojawiają się już także śląskie kroszonki. W nowej wersji one się objawiły, jak ta z tarnogórskim, dekupażowym widoczkiem (autorstwa Oli Łozińskiej).

PS. kamienie pochodzą z pola górniczego wód mineralnych w Goczałkowicach :)




Dzień Sołtysa

    Mój Kuzynek, Andrzejek (starszy Kuzynek, dodam) przysyła mi często wielkie paczki. Mailem, oczywiście. Z fotografiami, filmikami, piosenkami, dowcipami itp internetowymi drobiazgami. Przyznaję: nie często zdarza mi się je rozpakowywać albo po otwarciu oglądać zawartość, oj nie...
   Dzisiaj jednak przesyłka z Netu była lekka i niosła krótką treść, a zawierała informacje o dzisiejszym, mijającym właśnie święcie - Dniu Sołtysa.

Zdjęcie

Pisał Andrzej w niej mniej więcej tak: "Dzień Sołtysa to święto coraz popularniejsze w środowiskach wiejskich. Sposoby jego obchodzenia są bardzo różne, w zależności od tradycji na danym terenie oraz od przyjętych zwyczajów ..." itd.

Wymienił też Kuzynek inne święta, które marzec umieścił w swym kalendarzu:

12 marca 2015
– Dzień Nerek
14 marca - Dzień Liczby Pi
14 marca - Dzień Sprzeciwu wobec Tam
15 marca - Dzień Konsumenta

Zainteresowanych innymi świętami marcowymi odsyłam do poszukiwan u źródeł i w nośnikach wiedzy. Czego tam jeszcze nie znajdziecie!

Zdjęcie



Gorolia - piękne pogranicze

   Pejzaży i krajobrazów wiejskich, przestrzeni otwartych, perspektyw szerokich beskidzkich i morawskich nie miałam okazji zobaczyć ani sfotografować. Nie byłam, nie wędrowałam, nie chłonęłam żywo-martwych, pachnących słodko-gorzko, owiewających ciepło-chłodnym wiatrem. Bliżej mi było do krajobrazów i pejzaży miejskich, łatwiej i bliżej do zamkniętych układów urbanistycznych. Do jednych zaś i drugich dostęp mieli fotograficy z obu stron granicy śląskiej, których prace na wystawie się znalazły.
   Jakimi narzędziami oprócz aparatów fotograficznych pracowali tworząc to, co zaprezentowali podczas wernisażu w Galerii Fotografii Piktorialnej? Z pewnością były to komputery ale i serdeczne myśli twórcze, które obrazy i odbicia ich piękne utrwalały. I utrwaliły też w pamięci mojej i przybyłych na otwarcie wystawy, zainteresowały i zachwyciły.
  

Goczałkowice. Takimi mniej więcej słowami wypowiadał się podczas wernisażu jeden z organizatorów wystawy: „Galeria ta jest niezwykła, bo do innych takich miejsc przychodzą głównie mieszkańcy miejscowości, w których one się znajdują. Do tej, w kawiarni „Weranda”, przybywają mieszkańcy innych miast. W tych pierwszych widzowie są stale ci sami. Do naszej przybywają ciągle inni – kuracjusze”. 
  
Zdjęcie




Pochwała tarnogórskich konkursów

Konkursy! Są! Pojawiły się! Wyrosły! Znalazły!

Przed kilku laty , może pięciu, sześciu i nawet jeszcze niedawno, rzadko, rzadko natrafić można było na konkurs zorganizowany przez urząd miasta a nawiązujący do historii czy tożsamości Tarnowskich Gór. A teraz chwalę ja, chwalą zapewne i inni, bo konkursy spotykamy coraz częściej, o różnych stopniach trudności, różnych regułach i ... td. A więc takie, jak ten ubiegłoroczny z wiedzy o kronice Jana Nowaka a teraz ten, z okazji Dnia Kobiet na FB - lekki, łatwy, przyjemny ale też na temat TG. Z sensem.

Warte są zauważenia, bo niosą ze sobą wartości edukacyjne, poznawcze, bo być może zwiążą mieszkańców z miastem więzami ciepłych, serdecznych emocji. Te emocje i przywiązanie powstaną dzięki wiedzy o ulicach, budynkach, miejscach, krajobrazach, wydarzeniach i ludziach. Jeśli się czegoś nie pozna, nie zrozumie , to i nie polubi, nie pokocha. Poznane dziedzictwo przeniesione z dawnych i niedawnych czasów w XXI wiek, wzbudzi szacunek , ochroni to, co wartościowe i pomoże budować nowe bez lekceważenia i niszczenia dorobku pokoleń. Mam taką nadzieję. Chcę, aby tak się stało.


POLECAM!
Dwa artykuły autorstwa pani Ani Sopuch, które ukazały się w 44 i 45 numerze „Montes Tarnovicensis” o kobietach w historii Tarnowskich Gór. Polecam szczerze!

Wiele
wiadomości o rudach, kruszcach, kopalinach, minerałach na terenie naszego górniczego miasta i jego okolic a także o tym nazwanym „tarnowicytem” przeczytać można już bardzo blisko mojego bloga, bo w programie edukacyjnym Portalu Powiatu Tarnogórskiego „Indianer” http://www.tg.net.pl/indianer/==historia.htm POLECAM!




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |