Wierzyć czy nie.

Nie bardzo chciało mi się wierzyć własnym oczom dzisiaj rano. O szczęsny to dzień, szczęsna chwila! Zobaczyłam przy ulicy Szczęść Boże kupę żelastwa i zdzierane pasy skóry tj.... kilka ciężkich maszyn drogowych i ściągniętą wierzchnią warstwę jezdni czyli to, co nadal nazywane jest asfaltem, a w niczym go nie przypomina. Nareszcie nadjechały i zrobią swoje! Przewidziane w harmonogramie remontów dróg na rok 2008 (mój wniosek jest właśnie realizowany). Ja Panu coś powiem, Panie Kierowniku, potrafi Pan trzymać w napięciu i ... język za zębami (do Kierownika MZUiM).


Nakładki asfaltowe z poślizgiem czasowym układane będą też na ul. Staszica i kilku okolicznych. Dawne peryferie TG przy Gliwickiej , dzielnica przedwojenna bezrobotnych, nie ma szczęścia do remontów mimo swej obecnej, można powiedzieć, atrakcyjności turystycznej z uwagi na bliskość kopalni zabytkowej. A więc


mój popołudniowy kontrolny przejazd ujawnił, co następuje: robota leży. No nie, żarty na bok: „Pani, my na oglądanie internetu nie mamy czasu!”. Szczęść Boże, ludzie przy
robocie! Czy widział ktoś w pobliżu księdza Sikorę? Ucieszyłby się na widok oczekiwanych prac w tej okolicy.

Nie może jednak być doskonale. Kilka dni temu dowiadywałam się w Wydziale Ochrony Środowiska na temat terminów koszenia poboczy, skwerów itp. Powiedziano mi o ubiegłym czwartku lub piątku . Jutro będzie następny czwartek a kosiarek nie słychać. Dla tej najskuteczniejszej Wielkiej Kosiarki raczej harmonogramu przygotowywać nie trzeba; swoje zrobi najczęściej skutecznie i rzadko zdarzy się jej fuszerować robotę. A mimo tego z Wielką Kosiarka rzadko kto podpisać chce dwustronną umowę o dzieło

Zagadka: jak doprowadzić się do powielenia w co najmniej 3 kopie, aby móc uczestniczyć jednocześnie w kilku imprezach tarnogórskich? I tu przyklasnęłabym entuzjastom klonowania, gdyby nie to, iż klony nie mają centrali odbioru bodźców odbieranych przez każdego z nich, a to potężny minus, prawda?

PS. Zakończono nabór prac do konkursu! www.tg.net.pl/blog/kosiba-lesiak.php?id=1064




Twierdzenie i pytanie.

Twierdzenie: zobowiązanie wypełniłam, na dyżur się stawiłam i przeprowadziłam rozmowy z 3 osobami. O tematach napiszę na www.alicjakosibalesiak.tgory.pl. Kolejny dyżur we wtorek 01 lipca 2008. Proszę telefonicznie (032-768 86 11), o ile to możliwe, zapowiedzieć w Biurze Poselskim swoją wizytę.


Jako substytut interlokutora tarnogórskiego :-) do zdjęcia pozuje ze mną niezaprzeczalnie fotogeniczna młoda osoba z Biura Poselskiego Tomasza Głogowskiego. Wszystkie Panie serdecznie pozdrawiam!


Pytanie: gdzie znajduje się to miejsce osamotnione, opuszczone, ogołocone...?


PS. Jestem radną niezależną, bez przynależności partyjnej – mówię poważnie, bo czasem sobie przecież żartuję.




Rzeczowo



Od kilku dni czuję na karku jakby słaby wietrzyk, jako że najbliższa sesja odbędzie się w przyszłą środę... Wczoraj wzmocnił on swoją siłę za przyczyną telefonu pana Dominika z Biura RM (jego szczery, szeroki uśmiech miał wówczas wymiar wirtualny :-) i następnych rozmów łączonych przez przemiłą panią z centrali UM (chyba 5?) ... Dzisiaj wiatr uderzy bardziej zdecydowanymi podmuchami, bowiem przede mną:
- południowy dyżur w Biurze Poselskim Posła Głogowskiego
- dłuższa wizyta w Biurze RM – ustalenie tematyki posiedzenia komisji, którą prowadzę i listy
zaproszonych gości, to już w piątek,
- rozmowa z Przewodniczącym RM – mam ja coś dla niego w zanadrzu, oj mam.
- stawiam na 20 – 25 przychodzących telefonów; zacznę liczyć od teraz

Praca... no tak, do pracy by się szło. I to już! To zajęcie rutynowe. Inne – zaplanowane poza standardowymi to przykładowo opracowanie strony internetowej radnej www.alicjakosibalesiak.tgory.pl. Zastanawiam się, czy prowadzenie korespondencji i spotkania oraz telefony z UM stały się dla mnie zajęciem rutynowym czy sporadycznym, jeśli wykonuję te czynności co drugi lub trzeci dzień?








Formuła ambasadora.


Robert Kubica czy Pudzian. Każdy wie, jak wyglądają i którego sylwetka i cechy wewnętrzne odpowiadają poniżej podanym.
...........................................................................
.............................
Pożądane cechy kierowcy Formuły 1
- bardzo wysokie IQ
- słaba muskulatura klatki piersiowej
- silne ręce
- umięśnione nogi

Zagrożenia podczas wyścigu
- ekstremalne obciążenia kręgów szyjnych
- możliwe zaburzenia widzenia przy dużym przeciążeniu
- wysokie tętno (powyżej 210/min)
- odwodnienie

Stopka autorska:
Autor: Mirosław Stańczyk
Artykuł opublikowany w numerze: 11 (174)
Data publikacji: 2008-06-11 PULS MEDYCYNY

"Wyścigi Formuły 1 dla wybranych"
PULS MEDYCYNY Sekcja: Informacje Data publikacji: 2008-06-11
http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/drukuj/9614




Osobliwy

Dzień wyrazisty; tak określiłabym dzisiejszy piątek, trzynasty dzień miesiąca. Kilka wydarzeń, imprez, przypadków równoległych w czasie. NaTynku, festiwal w Opolu, mecz footballu. Pasować się z wyborem między nimi było poważnym wyzwaniem, tak jak i priorytetowym jest dla mnie teraz dokonać wyboru miedzy łóżkiem a kluczem (czyli klawiszem). Przywiązanie do rutyny (mogę tu użyć nawet terminu "do zwyczaju”) nakazuje mi zapisać cokolwiek o gigantycznej bombie, która eksplodowała masakrycznie w Galerii Satyry NaTynku, pozostawiając, nie waham się powiedzieć, rysunkowe cymelium. Jutro o nim. Teraz tylko kilka nazwisk: Henryk Cebula, Jerzy Cnota, Eugeniusz Kluczniok, Andrzej "Toluś" Skupiński, Mirosław Ogiński. Wielozakresowość imprezy budziła podziw: kinematografia, estrada, kabaret, piosenkarstwo, "kompozycja i tekściarstwo", lingwistyka, odzieżowy design, sztuka cyrkowa, rysunek satyryczny i satyra w rysunku, sztuka oratorska, wchłanialność paliwowa, serdeczność natynkowa itd. A oto foto (z komentarzami!):


oto Mirek Ogiński, żywiołowe medium wernisażu, zdejmuje maskę utopca upodabniając się do satyryka z krwi i kości czyli W.Sz. Pana Henryka Cebuli. 


prawdziwy Cnota kobiet się nie boi.

LINK DO ALBUMU: Część zdjęć znajduje się w tym właśnie albumie:
Henryk Cebula w Galerii Na Tynku - 13.06.2008



Dzieci na scenie.

W samo południe rozpoczął się finał I Tarnogórskiego Festiwalu Dzieci i Młodzieży „Fermata”, któremu sędziowało jury o składzie spoza Tarnowskich Gór. Ta formuła oceniania odpowiadała mi – ewentualna stronniczość jurorów stała się mało prawdopodobna.


Calineczka zwana Małgosią przed występem wspierana jest przez dobre duszki - swoich braciszków.

Finaliści zaprezentowali się na wysokim poziomie ( wysokość sceny ok. 120 cm) najczęściej z długimi włosami, w kolorowych kostiumach, z rekwizytami. Festiwal był moim zdaniem rodzajem treningu przed znaczniejszej rangi konkursami wokalnymi. Solistkom w głównej mierze asystowały najczęściej mamy – piosenkarstwo w TG jest domeną płci żeńskiej. ABY ZOBACZYĆ ZDJĘCIA KLIKNIJ W OBRAZEK!

FERMATA - festiwal piosenki - 12.06.2008
.........................................................................................................


rekwizyty, kostiumy i słodycze zabieramy ze sobą!
Po południu o godz. 16-tej wcielono mnie (za sprawą Pana Kajetana Kansego) w skład jury Przeglądu Świetlicowej Twórczości Teatralnej. Zaproszenie ręcznie wykonane otrzymałam, a jakże.Przybyłam (jestem przecież wice-przewodniczącą Komisji Rodziny, Zdrowia i Pomocy Społecznej) - a jakże. Na zakończenie ogłosiłam uczestnikom: „Trzeciej nagrody jury nie przyznało”. Kolega Jarek ogłosił: „Drugiej nagrody również nie przyznano”. Pan Burmistrz ogłosił: „Pierwsza nagrodę przyznano... wszystkim zespołom uczestniczącym w konkursie” i rozdał tajemnicze nagrody zapakowane w kolorowy papier.

Skoro taki był werdykt jury, a ja uczestniczyłam w jego obradach, nie wypada z sędziami polemizować. Ale... dlaczego nie... Otóż, przed kilku laty w czasie jednej z edycji Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego nie przyznano pierwszej nagrody – och, coś tu nie zgrało sie jurorom i pianistom. W takim właśnie stanie niedosytu opuściłam TCK, aby posilić się strawą mniej kontrowersyjną – codziennym obiadem w kolacyjnej porze. ABY ZOBACZYĆ ZDJĘCIA KLIKNIJ W OBRAZEK.

Świetlicowy Przegląd Twórczości Teatralnej - 12.06.2008

.............................................................................


Modus vivendi

Ja: Z dokumentacji fotograficznej i pocztówkowej wynika, że na ulicy Krakowskiej nie było przed wojnami tzw. zieleni miejskiej. Zamierza się ją w przyszłości wprowadzić. Można oczywiście; jednak nie wywołując uczucia ciasnoty i wrażenia „zagracenia”. Instalowano natomiast markizy rozwijane na ciepłą porę roku nad witrynami sklepów; widać to choćby na starych pocztówkach.
Modusik: Słusznie. Chcą ludziska mieć starą Krakowską a fotek nie oglądają. No i chcą sadzić zieleń. Najlepiej dęby. Markizy montuje i obsługuje właściciel lokalu i chyba nic nam do tego.
      
Ja: Jest życzenie populi: ”żadnych krawężników – taka wyprasowana chodniko-jezdnia deptakowa". A teraz moje pytanie: czy pomyślano, że trzeba odprowadzić wodę deszczową? Jak to zrobić nie układając krawężników, nie budując rynsztoków czy nie kształtując nawierzchni w stosowne „rynny” i spadki? To ważne zadanie dla projektanta wodnej strategii. 
Modusik: Uwaga słuszna; to jest temat dla fachmanów.

Ja: Obcasy! Wot sobaka! Ile procent kobiet w wieku od 1 do 100 lat i jak często przemieszcza się godzinami na Krakowskiej w szpilkach? To sztucznie wykreowany problem, ludzie święci! Starówka bez starej nawierzchni? Choćby w niewielkim formacie poglądowym? Owszem, niech będzie nawierzchnia bez kocich łbów czy kostki bazaltowej czy granitowej (a może symboliczny, pamiątkowy fragment np. w Bramie Krakowskiej). Ale na Boga! Kto dopilnuje, aby nie ułożono tzw. eurobetonu o kształcie kości z giczy cielęcej w kolorach aktualnie modnych?
Modusik: Jak to kto dopilnuje? Pani Radna. I jeszcze everybody!

Ja: ULICA KRAKOWSKA JEST WĄSKA! I cokolwiek tu zostanie ustawione zawęzi ją jeszcze bardziej. Nie zastawiać drobiazgami, strumykami, d...relkami.
Modusik: Świento prowda! Dobrze godocie, paniusiu.

Ja: Poddaję nadal pod rozwagę oszczędność w ławeczkach, doniczkach, wazonikach, gazonach i... stojących gęsto latarniach, choć chętnie bym je tam zobaczyła. Ławki z pewnością pochwalą osoby słabsze biegowo, starsze, zakochani i mamusie z dziećmi. Pominę problemy ratunkowe dla umęczonych rzesz turystów in spe.
Modusik: Ja jestem romantyczny ale nie tak dalece, żeby zakochany obściskiwać się na Krakowskiej. Ławka, mamuśka plus wózek z dzieckiem to prawie pół ulicy, jeśli na dodatek mama szczupła. Kto nie potrafi bez spoczynku na tyłku przejść 300 metrów, niech na Krakowską nie chodzi wcale. Rynek oraz pl. Wolności, to odpowiednie miejsca by turystom wystawić nawet łóżka.

Ja: Jeśli nie pojmujesz problemów z pokonaniem nawet tylko 100 metrowego dystansu przez osoby młode inaczej i sprawne inaczej, to należy Ci się próba sprawnościowa o kulach lub ze stentami w naczyniach wieńcowych albo chociaż z obciążeniem stawów dną moczanową. A propos, znowu odwołuję się do foto-rysunkowej dokumentacji oraz pozostałości widocznych dzisiaj na ścianach kamienic. Na Krakowskiej istniały latarnie boczne oraz przewieszone między przeciwległymi kamienicami. Odnalazłam kilka starych haków, zaczepów. Ozdobnych nawet! Zdjęcie - Dlaczego trzeba tu lokować rząd lub 2 stojących latarni? http://www.tg.net.pl/indianer/index.htm
Modusik: Pani Alicjo! Linka jest tania. Latarnie drogie, więc ... Pani rozumie, przy lince się nie zarobi tyle, ile można przy słupkach.

cdn
......................................................................
Lokalny Program Rewitalizacji nie dotyczy jedynie ulicy Krakowskiej. Powstał w 2005 roku a obejmuje lata 2006-2013. Czego dokonano w ciągu 2 lat?
Zakończę znanymi słowami: "Delenda est Carthago". I dodam: "Zburzyć mit, któremu na imię Rewitalizacja Krakowskiej - rewitalizować należy i można starówkę TG."
.................................................................
No a teraz pieczątka, która jest odpowiedzią na pytanie: ile lat?


............................................
 Jutro, czwartek, godz. 16-ta - Spotkam Małgosię, najszczuplejsza Calineczkę o przeźroczystej cerze. Utalentowana plastycznie, wokalnie, recytatorsko, aktorsko. Tak jak i jej rodzeństwo. Wyściskałam ją spotkawszy idącą na ulicy z siostrzyczką. Kochane i kochające się siostrzyczki.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |