Województwo, powiat, miasto - chemiczny kłopot w kraju

Ja to widzę tak:
pobudzający tembr głosu, wysoko noszona głowa, ułański, wyprostowany tułów, mimika opanowana aczkolwiek twarz, broń Boże, nie zastygła jak u pokerzysty. Wypielęgnowany zarost podkreślał świeżość uśmiechu; i te oczy. Oczy!!! Już takie gdzieś widziałam... nie pamiętam ale ...to teren wulkaniczny! Gejzer witalności – to jasne. Nooo, w moim prywatnym blogu, nie formalnym, ani opłacanym ( a może szkoda) mogę sobie powypisywać według woli, bez śmieszności, prawda? Także o  perfekcyjnie odegranej roli gospodarza spotkania. Gratuluję.


Absolutne skupienie na zasadniczym temacie, na centralnie ulokowanej postaci, na pracy mediów (sala sesyjna dzisiaj, godz. 10.00). Po części werbalnej, audio-wizualna na terenie Zakładów. Dotknąć, zobaczyć, zastanowić się.


kontakt samorządu z telewizją przebiegł płynnie i w poważnym klimacie


jeszcze kontakt z radiem i prasą lokalną; w atmosferze przyjaźni  i zrozumienia

Na spotkaniu o randze wojewódzkiej (a może nawet krajowej, nie powstrzymam się przed takim stwierdzeniem, gdyż obecna była Pani Senator Pozdziej i Pan Poseł Głogowski), omawiano sprawę wymagającą „priorytetowego traktowania”. Teren po byłych Zakładach Chemicznych to 40 hektarów przeznaczonych do rekultywacji. Wydano już na ten proces 218 mln, a potrzeby szacuje się na 90 mln złotych. Jak długo trwa ten stan rzeczy? Jak długo będzie jeszcze trwał? Dlaczego, z jakiej przyczyny? O tempora, o mores! Oto połączenie z innymi zdjęciami: http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/WSprawieZakAdWChemicznych04062008
.

W sprawie Zakładów Chemicznych - 04.06.2008
...................................................................................
Podsumowanie: jedynym zaskakującym zgrzytem w czasie spotkania był pisk mikrofonu a nie fanek wielbiących VIP-y.




Droga i kolory

Wezwę reportera, który opisze moje utyskiwania oraz sfotografuje wyrwy w drodze a już następnego dnia, no, może w przyszłym tygodniu cudowna ręka sprawcza przykryje grunt odpowiedniej wielkości płatem asfaltu – takim np. 200m na 6m. Dodatkowo napiszę do burmistrza, urzędu miejskiego, rady miejskiej, kilku wydziałów i innych oraz poprę napisane wygadanym. Tak sobie „wynokwiałam” przed kilku laty, jak zresztą wielu mieszkańców, nie będąc radną.     

No, teraz ze wszystkim zrobię porządek! Jestem władna radna! I co? I psinco! Ktoś inny przegłosuje, uradzi, zweryfikuje, harmonogram nie obejmie, funduszy zabraknie – remont ulicy Priorytetowej był droższy niż przewidywał kosztorys, więc na ulicy Przepadłej czekajcie na przyszłoroczny budżet!

Obywatelskie społeczeństwo samorządne płaci podatki i wymaga. Nie ma chętnych do wspólnych prac społecznych w najbliższym sąsiedztwie, są za to mocne nerwy: jeśli magistrat nie chce wybudować albo naprawić drogi czy ulicy, to my go weźmiemy na przetrzymanie i dalejże - za gadanie, za pisanie.


jak to dobrze, że są w życiu piękne chwile. Pani ze sklepiku prasowego przy ul. Opolskiej (przy Żabce) zmieniła kolor włosów! Świetnie wygląda moim zdaniem. Gdy znalazła (i oddała!) mój notatnik jakieś pół roku wcześniej, była blondynką. Też ładnie. Pozdrawiam i pytam o plany kolorystyczne!


 Panie Marcinie! Czeka na Pana nagroda! Proszę ją przypieczętować. Nie tylko VIP-y zajmują wysokie stanowiska. A może to właśnie VIP-y na wysokościach? Gdzie? Pozdrawiam Pana Marcina. I innych tarnogórzan dobrej woli!




Niedziela święta i świąteczna


wegetacja wystartowała i pędzi do lata w temperaturze podwyższonej. Oby tylko w gorączce nie spaliły się drzewka i zwierzątka. A jest na zdjęciu jakieś?

Wydawało mi się, że wiem, jak wygląda utopiec. Ten, na pierwszy rzut oka był chyba standardowym modelem (pomimo kilku odstępstw od normatywu). Otóż, powinien był siedzieć w wodzie a stał na brzegu. No, niech mu tam. Gabaryty i włosy – pal licho, w granicach błędu. Okrywa zewnętrzna ... mini-szata od pasa w dół. Wyszłam ze spotkania w pełni sił, więc nie wiem, czy miał wobec mnie złe zamiary, jak to ma w charakterze, czy tylko łaskawie w miłosierdziu swym lub przez pomyłkę darował żywot. Może niedowidząc z powodu wody zalewającej mu oczy moja osoba wydała mu się niegroźnym stworzeniem niejadalnym z uwagi na niebieskie barwy mojego okrycia stosownego w akwenie krytym. Hmmmm... hm... Mirek  Ogiński stanowi chyba pewien wzorzec utopcowy. Więc ...nie..., z przekonaniem powiem, że spotkałam dziś rano w Parku Wodnym Janka Drechslera.


w skupieniu orkiestra i chór oczekują na rozpoczęcie mszy w 40 rocznicę świeceń kapłańskich księdza Karola Sikory z kościoła p.w. Świętej Anny. Pięknie, przyznaję, pięknie i dostojnie zaśpiewali i zagrali!


w oczekiwaniu na główną postać dzisiejszego dnia, Księdza Karola Sikorę, jego najbliżsi – kolejarze tarnogórscy w swych odświętnych mundurach. Rozproszeni zostali nieco przez dwójkę przedstawicieli Rady Miasta.


 
Dzisiejsze „Te Deum Laudamus”  - „Ciebie, Boże, chwalimy” przeznaczone było dla Pana Najwyższego a moje, nasze, dla księdza Sikory takie słowa: „Ciebie, Księże Karolu, Szanujemy. Obyś nam pozwolił szanować Cię jeszcze przez długie zdrowe lata.


co my ty mamy?! Narodowe kolory, szaliki, flagi i ... cztery hamburgery! O nie, nie są one godną pamiątką z Tarnowskich Gór. Dla kibiców (nie kiboli) mam fotki z tarnogórskim Manhattanem w tle wraz z życzeniami szczęśliwej i szerokiej drogi. Pozdrawiam serdecznie barwną a jednak dwukolorową grupę!    http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/40LatKapAStwa01062008




Piknik i majówka

Sezon na grzyby, sezon na leszcze czy jelenie, sezon piknikowy – majówkowym staromodnie zwany. Szkoły, urzędy, przedsiębiorstwa dokonują nieraz „dewiacyjnych” czynności organizacyjnych, aby przyciągnąć na majówkę gości. A ci, chętnie się integrują. O wspólnocie następnego dnia zapominają. Niepojęte. Dzisiaj V Piknik Rodzin Kolejarskich na terenie KKS.


wagoniki za lokomotywą – gdzie ona? A może to parowóz?


Solidarność. Z paniami organizatorkami, wykonawczyniami, cudotwórczyniami się solidaryzuję. To świetny zespół! Spisały się na 5+! Pozdrawiam Panie i ...Panów.


Łukasz Garus – młody radny - popiera ręcznie politykę pro-rodzinną – dzieci, dzieci nam trzeba, narodzie! Tarnogórzanie, do roboty! 


Dwie panie, mama - Ania, córcia – Iga, mają wiele wspólnego, nie tylko płeć – także mężczyznę życia.


Znaki na samochodzie wskazują na obecność w nim rekinów. Ale to nie ich przecież chronią swym ciałem ochroniarze. W pełnym umundurowaniu stosownym do warunków atmosferycznych skutecznie, miło, taktownie, profesjonalnie porządkują i ochraniają uczestników pikniku.

Album zdjeciowy można otworzyć w tym mijscu: http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/PiknikKolejarski31052008




Żegnaj, elfie

Biały, eteryczny, połyskujący zwykle uśmiechem elfik, Kasieńka z Biura Rady Miasta, machała dzisiaj bezradnie motylimy skrzydełkami, które zmoczone zostały wilgocią łez jej samej i Joasi, stażystki. Pożegnanie obu zaprzyjaźnionych dziewcząt przy otwartym oknie ratusza wywołało we mnie pewien niepokój; obie bowiem mogły przecież wyfrunąć ponad rynek i usiąść między gołąbkami na kalenicy dachu kościoła ewangelickiego. Szczęśliwie uniemożliwiły im ten lot połamane we wzruszających uściskach skrzydła.


zmiany, zmiany. W Biurze, RM, UM. Pozdrawiam Was , dziewczęta!


czy ludzie tworzą wysokie, uniesione ogródki dla siebie samych tylko? Czy może też dla innych tarnogórzan? Dla miasta? Wiem, pamiętam - gdy zrobisz coś dobrego dla swojego Miasta, będziesz je kochał coraz mocniej. I chyba nie skrzywdzisz w przyszłości, prawda?

Na dobrą noc nie będę pisała niczego o drogach, ulicach, chodnikach przed remontami. Czy to zdanie zabrzmiało beznadziejnie? Zamiast ścieżki, dróżki, uliczki pola, pola, pola i ... 3 pluszaczki!




Przed remontem

Czy to nagły przypływ weny czy może pracowitość dały w efekcie błyskotliwe wypowiedzi Pana Starosty w czasie dzisiejszego spotkania w Nakle Śląskim? Galeria „Barwy Śląska” www.barwyslaska.pl zaprosiła na wykład księdza doktora Marka Łuczaka na temat religijności na Śląsku. Czy elity intelektualne rzeczywiście tutaj powstały i istnieją? Czy duchowieństwo można nazwać elitą śląską? Niezależnie od wszystkiego należy zauważyć, że nie ono jest „reprodukowalne”. Wykład "Religijność Śląska" połączony był z otwarciem wystawy starych oleodruków i modlitewników.


pisałam już wcześniej o konieczności przeprowadzenia remontu wyremontowanego dachu zamku nakielskiego, który wygląda ...jak przed remontem. Taki gest Pana Starosty to dobra wróżba – wieża zostanie uratowana (chyba, ze wcześniej się rozsypie). Moim zdaniem uda się pozyskać fundusze na lifting tego zamku z bajki. Czy tak będzie, Panie Starosto?


Klarowność? Rzeczowość? Bezstronność? To pożądane walory mówcy i przemówienia. Ksiądz doktor Marek Łuczak i słuchaczka – radna2008


Kukułka z zegarka uleciała, aby podrzucić jajka do gniazd innych ptaszków na drzewach w parku. Na podorędziu - „podskrzydlęciu” rośnie brzózka – zaczątek zagajnika na balkoniku wieży zamkowej.

Wiosna w mieście – wiszące ogrody pod obłokami. Jaki to adres? Czy dbałość o zachowanie szczegółów zdobniczych nie jest godna pochwały? Taki widok napawa wzruszeniem i nadzieją na następne trafione remonty kamienic.
...............................................................
UWAGA! Oto link do galerii!
http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/ReligijnoNaLSkuWykAdWNakleLSkim




Konkursowy

Chciałabym Państwa, którzy czytacie ten blog, namówić do mojego, małego, prywatnego, blogowego konkursu poetycko- pisarskiego. Nadsyłajcie proszę na mój adres mailowy akl@tg.net.pl lub wprost na blog (wystarczy kliknąć poniżej "Komentarze") wiersze, fraszki , krótkie opowiadania o tematyce związanej z TG. Wszystkie  zostaną natychmiast opublikowane na moim blogu i zgodnie z życzeniem autora,  pod nazwiskiem lub pseudonimem. Nie wszystko jeszcze o naszym mieście napisano, więc nie chowajcie państwo swych myśli dla siebie, a zamiast pisać skromnie do szuflady, napiszcie do mnie. I do innych Czytelników. Czy trudno dorównać Goethemu, który gościł w naszym mieście? Nie łatwo. Ale macie Państwo dużą szansę. On tu mieszkał tylko przejazdem, a Wam to miasto dostarcza natchnienia nieustannie. Czy dostarcza też zmartwień i niedogodności? Tak. Ale czy czasem nie można o nich zapomnieć patrzeć na nie przez pryzmat jego historii, urody i wielu miłych chwil, które każdy kiedyś dostał tu od losu.

Autorowi najlepszej pracy chciałabym w Dzień św. Jana wręczyć nie bezcenną ale stosowną nagrodę. Dlaczego w tym dniu? Bo myśl, wzruszenie, uczucie przywiązania, poczucie tożsamości, to nie kwiaty jednej nocy. Zakwitają i są w nas zawsze...ukryte, skrywane, opakowane w szarą codziennośc, ale są. Zawsze. Nie piszcie Państwo w ramach tej zabawy petycji, zażaleń, skarg i donosów na mnie, na urzędników, na sikającego pod płotem psa. Chyba, że byłby to donos na Amora, który tu w Tarnowskich Górach wypuścił swą celną strzałę. 

Nie napiszę, kto będzie w jury. Może kilku moich przyjaciół tarnogórzan, nie roszczących sobie pretensji do sławy arbitrów ale czujących miasto i słowa, które zapadają w pamięć. Czekam do 18 czerwca bieżącego roku.
................................................


wiosna w mieście (?). Pedzieli mi jedyn panoczek, co tukej hazoki som przefajniste. A som, pra?


wiosna na wysokościach




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |