Techniki różne

Moja koleżanka, katowiczanka, miłośniczka Tarnowskich Gór, uruchomiła wystawę (w Katowicach w budynku Stalimportu przy ul. Mickiewicza na I piętrze) dzieł twórców intuicyjnych (Mirek! Twórca a nie malarz! Dzieło a nie obraz! Zapamiętałam!) ze zbiorów Gerarda Trefonia. Z nakielskiej Galerii "Barwy Śląska" trafiły za sprawą społecznych sił tej dziewczyny do stolicy województwa, aby swą barwnością, malowniczością kontrastować z czarnobiałymi fotografiami twórców technik jakże różnych, odmiennych od "pędzlowania". Interesujące i zaskakujące zestawienie!

.............................................................
W ostatnią środę maja wyznaczono termin kolejnej programowei i harmonogramowej Sesji RM. Wcześniej jednak niczym strzał znienacka, odbędzie się w najbliższy wtorek, nadzwyczajna, na wniosek, o 17:30, protokoły przyjąć ważna rzecz. A 20 maja też ważne spotkanie, w sprawie dolomitów, z przedstawicielem Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. I jeszcze kilka posiedzeń innych komisji RM, i dalej - pisma do i od, spotkania z tym i owym, uśmiechy i warczenie, spokój i jazgot, przepisy i wykręty. Niech się stanie... :(
..............................................................

Wiem! Wiem i cieszę się! Z zakamarków budynku starostwa do TCK trafiły tarnogórskie maszkarony - wystawa tegorocznych maturzystów! Czy to prawda, Pani Aniu? Proszę potwierdzić! Jak długo, w jakich godzinach, w którym miejscu?

Pozdrawiam Młodzież i Panią , Pani Magister :-)




Popisać się/Podpisać się

1. Taka prosta czynność:
- wpisać, gdzie się da zdanie lub serię zdań z żalem, utyskiwaniem, pretensjami; dodać psioczenie, ruganie, "złośliwienie" (realizować własne frustracje ?)


2. BAAARRRRDDDDZZZZOOOO trudne przedsięwzięcie:
- przygotować kilka rzeczowych zdań na piśmie w imieniu własnym lub reprezentować zainteresowane osoby, zebrać podpisy; całość zanieść lub wysłać do Rady Miasta lub UM (pomóc sobie i innym ?)

UZUPEŁNIENIE:
ad. 1. - anonimowy wpis na forum.gazeta.pl
ad. 2. - ujawnienie własnych danych osobowych w oficjalnym piśmie

PS. Myślę, więc jestem. Jestem w RM więc patrzę, słucham, wyciągam wnioski, działam. I wiem, że będzie lepiej, bo ludzie zmieniają się na lepszych :)
icon_cool


Wymiana

Zespamowano moją fotkę do poprzedniego wpisu! Wychwalanie Redaktora Naczelnego spotkało się nieoczekiwanie z ripostą zazdrosnego chochlika portalowego. Zastanawiałam się, jaki uczynić wybieg dla zapobieżenia ponownym psotom. Nie wymyśliłam ale przesłałam testowo następną fotkę z trudniejszym zadaniem: co, gdzie, kiedy, jakiej zmiany dokonano?

Oto jakiej treści SMS otrzymałam przed 20 minutami od moje koleżanki odległej w dystansie przestrzennym a bliskiej w więzi ludzko-zwierzęcej: "Moja suczka zakończyła życie i już została pochowana. Córka rozpacza, ja już się wypłakałam ale b. cierpię".

Jamniczka 14 letni swój żywot wiodła w trudzie walki o własną podległość. Rodzinka ludzka natomiast przymuszała ją do przejęcia roli dominującej w stadzie a Figusia bzikowała starając się zajmować miejsce w końcu łańcucha hierarchicznego. Z natury swej suczka życzyła sobie spokojnego legowiska, zabaweczki-przytulanki w fazach urojonego macierzyństwa i lekceważenia jej obecności - dla własnego świętego spokoju.

PAŃSTWO lokowali ją we własnym łóżku, na sofie przed telewizorem, za kierownicą samochodu na kolanach kierowcy. PANI wyjmowała z ust własnych przeżute kawałki szynki i polędwiczki, rozgryzione czekoladki z nadzieniem truflowym, bułeczkę białą z masełkiem rozdrobnioną zębami i wymieszaną języjkiem, sztukę mięska z rosołu doprawionego liśćmi laurowymi, pieprzem itd, o W-Z-kach nie wspomnę. PAN z żalem, bo z żalem ale bez oporu (może jednak z wątpliwościami nieujawnianymi) oddawał kochaneńce kapcie do gryzienia, prasę codzienną do ciamkania, fotel własny do anektowania i wydrapywania. Przez drzwi psinę przepuszczał w pierwszej kolejności; zwierzę wyznaczało cykl zabaw i spacerów oraz "segregowało" gości. Nakazano jej przejąć niechcianą rolę osobnika alfa.

Wieeeele, wieeele pozostanie po niej pamiątek, wspomnień utrwalonych na sprzętach, ścianach, w ogrodzie i umęczenia wieloletnią miłością. Czy równocześnie pozostanie ślad  w przemyśleniach nad właściwą hierarchią w stadzie szkolonej przez psa latami rodzinki? Czy życie następnego psa będzie miało taki sam przebieg?
...............................................................................
Brytyjka Jan Fennel  ("Zapomniany język psów" i inne ) opracowała własną metodę rozwiązywania problemów pojawiających się często między psem i jego opiekunami. Polecam!




Buźki i pyski

Czarują przechodniów łagodnym wzrokiem, straszą paskudnym grymasem, obserwują z ”pokerową twarzą” wisząc na wysokościach, przyklejone nad drzwiami, przymocowane nad oknami. Wiele ich a jakoby ich nie było...

W Tarnogórskim Centrum Kultury znajduje się majowa ekspozycja fotograficzna projektu trójki niedawno jeszcze dzieciaków a już dorosłych - maturzystów oraz ich nauczycielki. Pomysł i wykonanie zasługuje tak samo na podziw jak i na zdziwienie: jak prosty jest i jak odkrywczy. Czytam o nich co tydzień w „Gwarku” a za ich wzorem rozglądam się po ścianach kamienic i stwierdzam: Tarnowskie Góry = Kraków. Nie, pomyłka, wróć: TG > Kraków, bo są moim Miastem.

www.tg.net.pl/afisz/
www.tg.net.pl/afisz/texty-73k

Zagadka dla bystrych obserwatorów! Nagroda: książka o Winstonie Churchillu (nie mylić z Zakościelnym!). Co to i gdzie przyklejone? No i pytanie dodatkowe: dlaczego ludzie kiedyś robili TO swoim domom? No dlaczego? Życzę sukcesu w poszukiwaniach! Jako motyw podaje zdanko Winniego: Sukces polega na kroczeniu od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu.
Zdjęcie



Co roku.

Majowe coroczne wydarzenie. Pewna cześć społeczeństwa ma negatywny stosunek, część je toleruje cierpliwie przeczekując. Niewielu odbiera je pozytywnie, nie mówiąc o entuzjazmie. Trzeba te dni przeżyć; jak mus to mus. W tym roku jest ich sporo w maju, bywało mniej. Chrabąszcze majowe w inwazji już zaatakowały mojego psa, który z obrzydzeniem wycofuje się na ich widok raczkiem, zwłaszcza gdy któryś owad przewrócony na grzbiet wierzga czepliwymi odnóżami. Te właśnie ruchy wielo-kończynowe (szybkie pytanko: ile nóg mają chrabąszcze?) oraz warkot silniczków uruchamiających twarde skrzydła wywołują u delikwenta narażonego na kontakt z tym mini-turbolotem wewnętrzne i zewnętrzne dreszcze z równoczesnym wygięciem kącików ust ku dołowi.


Cała umajona reszta rzeczonego miesiąca jest do przyjęcia, prawda? W większości roczników, oczywiście, bez zastrzeżeń...   

Szukajcie się na zdjęciach, odnajdźcie znane osoby: panią senator, pana posła, starostę, burmistrza, przewodniczącego Rady Miejskiej, radnych, VIP-ów mundurowych i cywilnych, młodzież umundurowaną i sztandarową, panie w spodniach, panów z odznaczeniami oraz czerwień z bielą – nasze kochane kolory narodowe.


gdy w czasie kazania usłyszałam słowo "Konstytycja" a zaraz później "Targowica" - doznałam wstrząśnięcia zgrzytem tego zestawienia. A inni wierni obecni na mszy?

http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/03052008WiToKonstutucji3Maja

03.05.2008 - Święto Konstytucji 3 Maja


Do następnego majowego święta! Niech się na ten dzień Srebrna Góra odzieje tak wiosennie jak dzisiejszego poranka!


Małe wiosenne głaskanko wysublimowanymi przyrządami to coś, co pozytywnie niejednego nastawi do otoczenia. Dzięęęękuuujęęęę! Było baaardzo przyjemnieee! Pozdrowienia od zachwyconego uśmiechami blaszaczka!  




Albumy gotowe!

Taaak, albumy gotowe; nie posłużę się dzisiaj tekstem - ma być świątecznie.
1. nakielsko, barwnie, śląsko
http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/BarwyLSka02052008
2. tłumny wieczór pod opanowanym okiem Adama Morawca:
http://picasaweb.google.pl/analityk.akl/Natynku02052008


Pędzlem, kapeluszem i cegłą

"Korfanty??? Z tyyych???".
Nie z Tych tylko z Siemianowic - Michałkowic, senator, wnuk TEGO Wojciecha Korfantego (patrz www.tg.net.pl/indianer). Wernisaż wystawy malarstwa twórców nieprofesjonalnych w Galerii Barwy Śląska w Nakle rozpoczął obchody tarnogórskie Święta Konstytucji 3 Maja. Tytuł wystawy: „Powstania Śląskie w malarstwie intuicyjnym”.


Nadejście kolejnych twórców zapowiedziane zostało drogą komórkową a nakierowani przez nie-GPSo-owego Ogińskiego zajechali pod zamek w Nakle. Po podróży, przed obiadem, na stojąco spożyli strawę artystyczną oczyma nie ustami się posługując.

 „A skrobnij coś jeszcze na blogu!” – odzyskujący utopcowy wygląd artysta plastyk profesjonalny Ogiński miał życzenie nieskromne ok. godz. 23-ciej.
„Mireczku, moje oczy nie widzą, moje nogi nie chodzą and my fingers aren’t able to press keys. But... let me be your waitress”.

Ciemny garnitur senatora Korfantego nasuwał mi na myśl staromodne akademie okazjonalne a jego słowa przywołały wspomnienia o moim dziadku dwukrotnym powstańcu śląskim. Niebieskie oczy Sławomira Łuczyńskiego zachęcały do marzeń o wiosennych niezapominajkach pabianickich. Czerwone dno kapelusza Jerzego Cnoty wciągało w świat imaginacji aktorskiej.

Jutro, Mireczku, msza święta w intencji Ojczyzny i Powiatu TG itd. a także dalszy ciąg wpisu. Więc natenczas spam, Mirku! Teraz nocny spokój mi podaruj i utrudzoną radnAlę pożałuj.
PS. albumy włączę jutro. A dla wybranych specjalna wersja - zainteresowanych proszę o adresy mailowe!

................................................................... 05 maja 2008 - DOPISEK na życzenie! Otrzymałam pierwszą reklamację blogową! Czytelnik zgłosił zbyt małą ilość tekstu nt ostatniego wernisażu w Galerii Satyry Natynku! Domaga się uzupełnienia info! Czyż mężczyzna, którego info ma dotyczyć jest tego wart? Taki ulotny, plastyczny, artystyczny, pokręciarski mężczyzna na tacy? Oto taca: błękitnooki cherubin o uśmiechu posłańca miłości i równocześnie prześmiewny obserwator ze snopkiem słomy na głowie (jak na afiszu) czyli 2 w jednym - Sławek, Sławeczek. Czek, Wuś Łuczyński. Jego czarno-białe i kolorowe rysunki (czy czerń i biel nie są kolorami?) gromadziły widzów przy opozycyjnych ścianach. I tak oto w sferę plastycznej satyry wkręciła się chyłkiem polityka. Sprawa rozwojowa, bo przyprawiona solą z ziemi czarnej przez fajnistego chopeczka - Jorga Cnotę.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |