Tajemnica placków ...

Ziemniaki/kartofle w kuchni śląskiej jak powietrze – bez nich mieszkańcy Śląska (tego Górnego ani tego, na którym Hrabstwo Kłodzkie się znajduje obejść się nie mogli i nie mogą. A już tym bardziej poszcząc w piątki i w Wielki Post.

Przypadkowo wędrując po lesie Internetu trafiłam na karkonoskie placki ziemniaczane spokrewnione, żartobliwie można by rzec, z plackami tutejszymi - tarnogórskimi czy bytomskimi. Bracia to może plackowi albo kuzyni? Górnośląskie placki jakie są, każdy wie, bo widział je nie raz.

A przepis na placki po karkonosku znaleziony na http://turystyka.org.pl/Sudety-%C5%9Arodkowe-%28ziemia-k%C5%82odzka%29-kuchnia-r39 prosty jest.

Obranych 5 ziemniaków zetrzeć na tarce, dodać 2 jaja, starte 4 ząbki czosnku, 2 łyżki mąki, 2 łyżki bułki tartej, sól, pieprz, majeranek i kminek. Wymieszać i piec złotawe placki na roztopionym smalcu. Jedną dużą cebulę pokroić w kostkę, zeszklić na roztopionym smalcu, dodać 30 dkg pokrojonych w plastry leśnych grzybów, podsmażyć, posolić, dodać dwa jajka (lekko ściąć i zamieszać). Nałożyć na placki i krótko zapiec.

Aby przyrządzić pyszne placki, trzeba znać pewną tajemnicę. Ujawniona ona jednak została w zakamarkach Kuchni Śląskiej  Portalu Powiatu Tarnogórskiego. Kto zechce ją poznać, niech poszuka tutaj:http://www.kuchnia-slaska.pl/index.php/przepisy/placki-ziemniaczane/

Zdjęcie




Rozsądek pożądany!

Czy zbyt drastyczny reżim dietetyczny podczas 40 dni trwania Wielkiego Postu może doprowadzić do uszczerbku na zdrowiu? Trudno mi powiedzieć, lecz takie ryzyko teoretycznie istnieje. Niezależnie od tego, ilu z nas prowadzić będzie taki czy inny rodzaj samokontroli i ograniczeń w najbliższym okresie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że poszczących będzie znacznie, znacznie mniej niż tych, którzy folgowali sobie w karnawale, którego ostatnim, mocnym akordem był „tłusty czwartek”.

Ile pączków zjedliśmy tego dnia? Statystyczny Polak podobno 2 i pół pączka. To znaczy, że oseski też ujęto w tej statystyce. I to także one obciążone zostały (statystycznie) dodatkową ilością kilokalorii – aż  700 ponad dzienne zapotrzebowanie. Każdy z Polaków  w tym dniu pączkowego szaleństwa podwyższył poziom cholesterolu i cukru w swym organizmie z powodu obecności tłuszczy i węglowodanów w dorocznym, kulistym przedmiocie pożądania. Każdy (też statystycznie) zwiększył stopień nadwagi lub otyłości oraz ryzyko zawału.

Apel na przyszły rok: bądźmy rozsądni, podchodząc do pączków w tłusty czwartek! Pamiętajmy też o zdrowym rozsądku poszcząc!

    Zdjęcie - przez 40 dni żymły ze ślydziem od Hankego, potem wypasione ciasta od Zdebika. 




Weekendowy zimowy spacer

W lutym 1630 roku, a więc przed 385 laty, powstała pierwsza w Tarnowskich Górach parafia katolicka. Kościołem farnym ustanowiono kościół p.w. św. św. Apostołów  Piotra i Pawła, do parafii należał też kościółek św. Anny. Obie świątynie w tamtym czasie przeszły  na rzecz katolików z rąk protestantów.

Łagodna zima sprzyja spędzaniu wolnego czasu w rodzinnym gronie na wolnym powietrzu, zachęcam więc do odwiedzenia obu budowli, obejrzenia z zewnątrz a także ich otoczenia, które mocno zmieniło się od czasu ich wzniesienia. Dobrze jest też spróbować wejść do wnętrza, poczuć klimat wieków, choć niestety kościoły są zamknięte dla odwiedzających poza religijnymi uroczystościami.

     
zdjęcie
Czy taki spacer zachęci odwiedzających do sięgnięcia  do historii takich miejsc? Mam nadzieję, bo poznawanie dziejów miasta mocniej wiąże je z mieszkańcami, tymi urodzonymi w nim i tymi przybyłymi a także zapewne zainteresuje gości. Wiedza ta być może wywoła u jednych i drugich szacunek dla dziedzictwa, które warto i trzeba zachować. Nie przechodźmy więc obojętnie wobec takich i innych ważnych miejsc. 
     

Zdjęcie




Trochę po polsku, trochę po ślonsku

Do mojej skrzynki mailowej trafił dzisiaj wierszyk przysłany  mi przez kuzyna. Z urodzenia tarnogórzanin, wykształcenie zdobył we Wrocławiu, osiedlił się na opolszczyźnie, czyli nie inaczej - Ślązak. Kochany Andrzejek, którego kilka zdjęć (także to w gimnazjalnej czapce uczniowskiej na głowie) mam w swoim archiwum, przysłał mi wierszyk, uroczy, zabawny i pisany ni to po polsku ni to po śląsku. Wzruszył mnie, bo przypomniał znienacka dzieciństwo. I zimę, i balik karnawałowy w przedszkolu.
   

Oto i wierszyk, a niżej ja - większa od przedszkolaka.

ZIMOWE SZCZEWICZKI*

Pani Krysia, przedszkolanka,
już sie fest nerwuje.
Czeko na małego Janka,
aż tyn sie łobuje.
Wcióngo harboł pół godziny
i łobuć niy może!
Wprowdzie jedna noga driny,
ale z drugóm - gorzyj.
Jak nareszcie sie udało
łobuć mało stopa,
zarozki sie okozało,
że bydzie utropa!
Już sie do dóm wybiyrała
pani przedszkolanka,
jak ze zgrozóm usłyszała,
cichy głosik Janka:
"Sóm na łopa łobleczóne"
- przedszkolanka w sztresie!
Łebóń tym jest ubawióny,
Łónyj - beczeć chce sie!
"Dyć niy moga go udusić,
trza sie łopanować!
Do uśmiychu gymba zmusić,
gupiego udować"
Nazot z nóg ścióngo harboły,
sznórki łodwiónzuje,
dyć sie knółtle porobióły
Już palców niy czuje!
Wstyrko zaś oporne stopki
w te ciynżke bergole,
a z wyśyłku potu kropki
lecóm i po czole!
Dyć skończóła, ledwo dyszy,
ze zmynczynio fuczy.
Ale zaś cichy głos słyszy,
choć w uszach i huczy:
"Te szczewiki niy sóm moje" -
- jeszcze w to niy wierzy!
Proszczóm sie we mózgu zwoje,
hóncwot - zymby szczyrzy!
Jeszcze cosik dó nij godo,
ale już jest głucho.
W gowie "Dzwón Zigmónta" dzwoni,
w hyrtóniu - blank sucho!
Pot po plecach w badki ściyko,
bo w szatni jest ciepło!
Zaś szczewiki ze nóg zwlyko...
i nogle jóm sztopło!
Juzaś słyszy głosik Janka:
"...sóm mojego brata,
alech łobuł je dziś z ranka,
bo mi kozoł tata"
Pani Krysia, już pół żywo,
bez płaczki sie śmieje.
Czuje, jak jóm krew zalywo,
zarozki zymdleje!
Dyć sie w kupa zaś zebrała,
łoblykła szczewiczki,
potym Janka sie spytała -
- kaj mosz rynkawiczki?
Sóm w szczewikach" - usłyszała
cichy głosik Janka.
Potym zbladła i zymdlała,
pani przedszkolanka.

Autorem wiersza jest *Bernard Śmigała* mieszkaniec Goduli (pochodzi z Wirku), laureat wielu konkursów poetyckich po śląsku. 


  



Dwie pozycje - indyjska i międzywojenna (?)

Dwie pozycje książkowe leżały na stole i wokół nich kręciło się dzisiejsze wydarzenie. Zaś tylko jedną pozycję z „Kamasutry” zilustrowaną realistycznie i oprawioną w ramki przekazał pan Krzysztof Mazik swemu imiennikowi, panu Krzysztofowi Mroziewiczowi w obecności  pani dr Urszuli Glensk. A działo się to na oczach świadków całkiem niedawno, bo dzisiejszego wieczoru w Galerii Sztuki „Inny Śląsk”.
   

Zdjęcie - pamiątka z TG pojedzie w świat.
         

Zdjęcie - widoczek lokalny pt. "Wieczór w małym mieście" pozostanie na swym miejscu
PS.
1. "Pastwisko świętych byków" - Krzysztof Mroziewicz
2. "Historia słabych. Reportaż i życie w dwudziestoleciu (1918-1939" - Urszula Glensk




W pociągu i w operze

Pozytywnie odebrałam informację Kolei Śląskich o Srebrnym Bilecie Miesięcznym

Na linii Katowice – Tarnowskie Góry będzie taniej! 1 lutego zacznie obowiązywać nowa oferta specjalna – „Srebrny Bilet Miesięczny”.

W celu uzyskania szczegółów informacji poszłam jednak dalej, czyli pod adres: http://kolejeslaskie.com/upload/1421066444Oferta_spesjalna_Srebrny_Bilet_Miesi%C4%99czny.pdf Czy tzw. „target” odbierze ten kwartalny prezent z satysfakcją czy z rozczarowaniem? Ilu jest członków grupy docelowej? Czy ich oczekiwania są zbieżne z proponowaną ofertą przewoźnika? Jak sprawdzi się całość w życiu? Poczekamy, posłuchamy, poczytamy.

Przy okazji biletu kolejowego pomyślałam o innym bilecie - teatralnym, ponieważ wczoraj udałam się do Opery Śląskiej, gdzie obejrzałam wystrzałowy (dosłownie i w przenośni) spektakl pt. "Phantom". Bytom, to starszy brat Tarnowskich Gór i tak jak one - „srebrne miasto”, wczoraj miał specyficzny urok. Zimny i zimowy blask i połysk srebrnego globu zwrócił moją uwagę na osrebrzone światłem miesiąca i iluminowane srebrnymi luksami fasady bytomskich budynków. Taki wieczór nieczęsto się zdarza.

    

Zdjęcie - Tak pisał o bytomskim srebrze Walenty Rozdzieński w swym staropolskim poemacie:
,, Srebrnym był zwan Bytomiem i tak wszędy słynął…”




Oczekiwane; oczekujący.

Co przyniesie poniedziałek na nowy tydzień roboczy, okaże się w sobotę. Póki co, temat na czasie.
Pozytywne myśli  i nadzieje wzbudziła w mieście informacja o przygotowaniach do budowy 72 mieszkań gminnych.  Przed kilku laty potrzebujący mówili z niepewnością i smutkiem o długiej kolejce wniosków (przekraczającej 1300) tych, co starali się o przydział tanich, czynszowych lokali mieszkalnych. To było… to było… w 2007 roku? Nastąpiły zmiany i lista oczekujących skróciła się znacznie ale … Wówczas to dopiero była kolejka! No, no! Gdzie się ci wszyscy wnioskodawcy podziali?

Dodatkowo można się cieszyć z innego powodu, bo oto po 25 latach odrodzonego samorządu tutaj, w naszym mieście a zapewne i w wielu innych w Polsce, takie właśnie inwestycje mieszkaniowe, chociaż w skromnym wymiarze, powstaną. Można więc docenić lokalną władzę i dodać, iż gmina ostatnie własne budynki mieszkalne wybudowała dawno, dawno temu, bo jeszcze w okresie międzywojennym. Ale to historia, kto chce, danych poszuka i pogłębi swą wiedzę o Tarnowskich Górach. Grunt, że rzeczywistość niesie nowe.
  

Zdjęcie - przy budynkach mieszkalnych i użytkowych powstały zabudowania gospodarcze: chlewiki, szopy, komórki, fiśle, lauby czy jak im tam... W "Starej Stajni u Wojtachy" stanowią scenografię koncertów ale i "zaglądają" gościom restauracji w talerz z kotletem albo kapuśniakiem. Pozostawione i zadbane cieszą swą użytecznością.
    

Zdjęcie - Towarzyszą familokom a kondycja ich słabnie z roku na rok.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |