Taka sobie "shopca"

Mniejsza frekwencja jakby dzisiaj na basenie... Nadmiaru ozdób okazjonalnych też nie widzę. Symboliczna choineczka z lampeczkami, mała girlanda z bombeczkami, wyciszone dźwięki „Let it snow” z głośników. Czyli radykalna zmiana założeń gospodarki finansowej została zaakcentowana końcowo-rocznie poprzez wpływ dyrektoriatu na dekorację grudniową (oby na przekręconej pokrętnie nazwie funkcyjnej skończyło się podobieństwo z dokonaniami rewolucji francuskiej).

Ale, ale... co ja widzę. Niezawodnie, po dyskotece pulsującej światłami, po imprezie wibrującej dźwiękami, po nocy utrwalonej alkoholami. On: wzrost 185 cm, waga 90 kg, sylwetka wpisana w trójkąt, oczy niebieskie, znudzone, proste żelowane blond włosy na karku leżące, krok wolny, widoczna wyrachowana pasywność. Kluczyki do samochodu wraz z telefonem komórkowym przenoszone z miejsca na miejsce w przemyślany sposób. Podziwiam go!
 
Ona: 160 cm, markowe bikini, cena co najmniej 750 zł (za 30 cm kw. materiału! To nie bagatela!), zauważalne podekscytowanie i papugowatość. Tipsy u dłoni trójkolorowe tak jak i odcienie włosów. Eksplozja zapachów z perfumowanego dezodorantu nieusuwalnego w toni basenowych fal. Pływanie eleganckie bez zburzenia porządku wyprostowanych chemią włosów. Rzuty spojrzeń na lewo i prawo kontrolujące reakcję obecnych na pojawienie się w parze rzekomo imponującej. Podziwiam ją u jego boku!

Generalnie i ogólnie podoba mi się. Jest świątecznie. I wigilijnie w wigili wigilii BN. Popieram tradycję. „Zrodziła się nowa tradycja” – termin barejowski, czyż nie?

Wszelkie podobieństwa do osób i wydarzeń są zupełnie przypadkowe i nie mają związku z kimkolwiek i czymkolwiek rzeczywistym. Są jedynie subiektywnym odbiciem zaobserwowanej średniej statystycznej dotyczącej jednej z grup społecznych. A tendencyjność sformułowań może być zaledwie domyślna. 

PS. Hmmm... Jestem chyba inwigilowana... Bez munduru lub w stroju mundurowym basenowym inwililacja ma przebieg sprawniejszy i jest skuteczniejsza. Dziekuję za subtelne, taktowne rozpoznanie zwiadowe i krótkie (żałuję) towarzystwo)!
....................................................................................

OBY NADCHODZĄCY SZCZĘSNY CZAS BOŻEGO NARODZENIE OBFITY BYŁ WE WSZELKIE DOBRA DUCHOWE, MATERIALNE I CIELESNE A NOWY ROK BYŁ PEŁENY ZDROWIA I POMYŚLNOŚCI!
 
Tego życzą sobie i czytelnikom bloga dwie dziewczyny Ala/Alicja Kosiba/Lesiak i szara sunieczka-rekonwalescentka


PS. Duneczka całuskuje jak na załączonej fotce. Jej życzenia filmowe są też we wpisach z 12 i 19 bm. oraz patrz też http://analitykakl.wrzuta.pl/film/wkEupelgvt/


 icon_wink




Księżycowe dzieci

Pełnia księżyca, jego jaśniejąca poświata sprawia, ze spływają na ludzi niepokoje, bezsenności, drażniące nastroje. Ale też srebrzyste promienie wprowadzają między nich postaci jak ze srebrnego globu – to dzieci z dorosłymi przewodnikami swoimi.

Wczoraj rozpoznałam Małgosię i Łukaszka napotkanych po raz pierwszy w czasie letniego pikniku w ośrodku TOTU. Oboje to już adepci sztuki aktorskiej. Kilkanaścioro innych dzieci wzięło udział w wyśmienitym przedstawieniu śpiewając, grając, recytując, nawet turlając się po podłodze, kaszląc i kichając. Zaistniał już nawet klan aktorski, jak się dowiedziałam – kilkoro rodzeństwa Małgosi wspierało ją bowiem w występie. 

PS.
Nowość! Dwa w jednym! W domu moim obok zapachu świątecznego pojawił się zapach obcy i drażniący - szpitalnych środków dezynfekcyjnych wniesiony tu na wygolonym brzuszku psiej rekonwalescentki. Święta inaczej.




Powroty

Powrót mojej sierotki do świadomości jest już zatwierdzony. Powrót do zdrowia jeszcze niewiadomy. Wywieziona ciemnym rankiem. przywieziona mrocznym wieczorem, otumaniona i omamiona, leży na swoim kocyku, w swoim legowisku, w swoim domu.


Kolejkowicze w powadze znoszą bodźce niecodzienne i nieznane; są z nimi ich kochający przewodnicy
.........................................................................................................................

Przychodzą z dworca, szop, piwnic, kanałów, ulicy, pijaństwa, samotności, nieszczęścia, znikąd.
Wracają na krótko, na lata, do trzeźwości, pracy, domu, przytuliska, noclegowni, ludzi. Szereg równiuteńki wyczyszczonych butów, umyte podłogi, czyste stoły, meble, wyprane serwety i koszule. Witają lub znikają, podają dłoń albo odwracają się plecami, łapią wzrok lub opuszczają głowę, Są , przebywają, żyją.


Noclegownia dla mężczyzn w TG -  prapremiera tegorocznej wieczerzy wigilijnej z kierownikiem panem Zbigniewem Frycem i pracownikami socjalnymi Maciejem Drosiem i Dominikiem Tomiczkiem. Przystojni, wyprostowani, zdecydowani zaufać błądzącym i nie zawieść zaufania.

Życzę Wam życzliwości ludzkiej na Boże Narodzenie i na cały Nowy Rok 2008!
...................................................................................................................

Dzieci z TOTU będą tu jutro.




Zamiast świąt.

Zamiast radosnego podekscytowania,
zamiast ekscytacji oczekiwania,
zamiast oczekującego napięcia,
jest drżenie niepewności,
jest niepewność przyszłości,
jest przyszłość nieznana.

Jutro oddaję się w rece chirurga (demiurga?), który skalpelem praktykować będzie na ciele mojej suczki i na mojej duszy. Zdecydowałam przed godziną a po kilku kolejnych trudnych dniach i czarnych nocach, które spędziłyśmy bez snu prawie, a które prowadzą nas do dni coraz cięższych i nocy coraz mroczniejszych. Nic teraz nie ma większej wagi od 13-tu kilogramów drobnego futrzastego ciałka.

Zamiast okazjonalnie wesołych zdjęć z dzisiejszych wesołych jasełek są po prostu zdjęcia z ludźmi i z wyjątkowymi elementami nieludzkimi a lepszymi od nich niejednokrotnie.




Środa sesyjna.

Środa sesyjna poprzedzona jest zwykle kilkoma dniami szczególnie wytężonej pracy:
- radnych w komisjach
- urzędników gminnych w wydziałach
- burmistrzów w gabinetach i poza nimi.
Tak było i tym razem; potwierdzam słaniając się ze zmęczenia.

Na dzisiejszej sesji RN w porządku obrad znalazły się:
- 31 punktów min. projekty uchwał
- przerwa na spotkanie opłatkowe radnych RM z Burmistrzem i zastępcami, naczelnikami wydziałów, Starostą, Przewodniczącym Rady Powiatu i przedstawicielem duchowieństwa tarnogórskiego
- ok. 10 minutowa przerwa na prezentację kolęd w wykonaniu chóru wymieszanego, wielofunkcyjnego, dwupłciowego, nie hierarchicznego, egalitarnego(?).
Obrady przebiegły sprawnie i wbrew czarnemu scenariuszowi nie potrwają do wigilii.

Kochanym paniom z Biura Rady Miejskiej: Basieńce, Urszulce, Grażynce i asystującym im wiotkim Kasieńkom oraz asystującej im stażystce złożyłam czułe zdublowane życzenia świąteczne; od mojej suńki wirtualne lizaczki w noski, patrz także wpis "Urodziny" a także TUTAJ oraz pokruszyłam się z nimi skrawkami opłatka. Panie i niektórych panów w czasie życzeń obściskałam a wąsaczy obcałowałam po profilach oblicza.

Jutro czyli we czwartek 20 grudnia o godzinie 16-tej przed ratuszem wystawione zostaną jasełka (zadziałała pani dwojga imion królewskich Jadwiga Elżbieta Knapik z podopiecznymi tj. dziećmi ze świetlicy środowiskowej) oraz wystąpią chóry kolędniczo-pasterałkowo-kolędowe. Zaprasza burmistrz i cała czereda organizatorów i uczestników patrz www.tarnowskiegory.pl
 
Będzie czadersko, gitowo, hiciarsko, masakrycznie, megagigantycznie! Przybądźcie ciepło odziani, kolędujcie, śpiewajcie, składajcie życzenia, zjadajcie bigos czy grochówkę (byle dla mnie wystarczyło). PS. Filmik z sesyjnego kolędowania samorządowców ma trudności techniczne. jakże żałuję.


icon_eek  icon_redface  icon_lol  icon_rolleyes




Środa

Środa. Środy. Środzie. W środę. O środzie. Ze środą. Do środy. O środo! I tym podobne...
Środowy środek tygodnia pracy jest punktem, gdy spoglądam krótkoterminowo na minioną I-szą jego połowę i przygotowuję krótkoterminowe plany na pozostałą II-gą. W tym połowicznie granicznym dniu określam, co i jak zrobiłam oraz co zdążę zrobić. O wykonanych ruchach wiem i wspominam z uśmiechem lub krzywię się z niesmakiem. A planuję wykonać na wzór wcześniejszych wcale nie odkrywczo:
- spotkania służbowe i towarzyskie
- zakupy niezbędne i opróżnianie portfela
- rozrywki kulturalne i rozgrywki personalne.

Wykonane i do wykonania. Za wiedzą i przyzwoleniem moim i losu. Gdzie przypadkowe dotknięcie pnia drzewa, spacer na zawołanie rosnącej radości, podniesienie głowy, aby przyjrzeć się gołębiowi na zwieńczeniu lukarny? Czy znalazły się/czy znajdą się spontaniczne odpryski od betonowych harmonogramów? Czy ukoją, uspokoją, usatysfakcjonują, uniosą w fantastyczny wycinek realu?  

Małżeństwo wziętych pracoholików zgłosiło się do gabinetu amerykańsko-podobnego psychoanalityka narzekając na brak wzajemnego zainteresowania i nudę w pożyciu. Otrzymali poradę: ”Więcej spontaniczności, bądźcie spontaniczni czasami”. Zadeklarowali się zastosować. Po miesiącu zgłaszają się na kontrolną wizytę i na pytanie terapeuty: „Czy nastąpiła poprawa? Czy byliście spontaniczni?” mąż w odpowiedzi stwierdził: „Niestety nie nastąpiła, chociaż przeznaczyliśmy na spontaniczność każdy wtorek”.
Cóż, cywilizacja materializmu ze swoim pędęm wygrywa.
 icon_sad


Ta pani jest szczęśliwą zwrotną Amerykanką, bez wątpliwości, to widać. Maryla wróciła właśnie z odwiedzin u swojej zaoceanicznej córki z bagażem wrażeń i tęsknotami w obu kierunkach. Przebywając za wielkimi morzami, za wysokimi górami kontaktowała się w intersieci z moim blogiem w ściśle i do końca  określonym przez siebie celu.Teraz wypoczęta i odmłodzona w zagadkowy sposób o co najmniej 5 lat na peryferiach wielkiego świata podjęła obowiązki starszego technika analityki medycznej z niesmakiem (...) ale ze zwiększoną odpornością.  Wesołych Świąt, Marylko!
http://analitykakl.wrzuta.pl:80/film/wkEupelgvt/


Przylgnięcie do szczęśliwego ciała ma zapewnić szczęście przylegającemu – Ilona znalazła się więc ze szczęśliwą Marylą w pół-dystansie (20-30 cm). A może w somatycznym tylko a nie uduchowionym zwarciu?   Wesołych Świąt, Ilonko!
http://analitykakl.wrzuta.pl:80/film/wkEupelgvt/



[ czytaj więcej.. ]


Po „Śląsku” i po Zdebiku.

 W niedzielę przed południem dziewczyny namalowane na renesansowym muzealnym stropie uśmiechały się do przystojniaków z zespołu ‘”Śląsk”. Chłopaki z portretów pomrukiwały z zadowoleniem patrząc na dziewczęta w śląskich strojach. A publiczność zaatakowała na stojąco koncertującą szóstkę gromkimi oklaskami, spod których artyści umknęli dopiero po dwóch bisach.

 W składzie zespołu z pierwszego naboru Hadyny znalazła się najmłodsza siostra mojej mamy, niespełna 16-letnia Dorotka. Gdy przebywała w domu moich rodziców, często gęsto schodziła akustyczną klatką schodową śpiewając gamy albo „Od Siewerza jechał wóz” i inne piosenki z repertuaru „Śląska”. Była niezwykle barwną dla mnie i dla ówczesnych, nie tak licznych jak dzisiaj, tarnogórzan postacią. Wprowadzała na ulicę Krakowską światową modę przechadzając się w bucikach na cieniutkich szpilkach a na sztywno ufryzowanych, rozjaśnianych włosach nosząc szyfonową lila chusteczkę.

KLOMPY. Klompy. Miarkujcie ino! Nie bydzie żodnych klompów w zdebikowych makówkach! Som Zdebik mi to dziś pedzioł. Jakżech boła mało dziouszka a mój bracik bajtlik, to my gibko lotali w sobota ku jego sklepowi na Górniczo coby kupić lody po 50 groszi za gołka. Terozki gamba mie sie smieje do pana Zdebika, kiery łozprowio o reikach i radiestezyji.  A pani Ania (w sobotę zdawała egzamin w CKU) uśmiecha się a nie wyśmiewa tych pogaduszek. Dowiaduje się przecież o historii naszego kochanego miasta z pierwszej ręki/rak/ust.
......................................................................
PS. Za dwa dni środa; nie tylko sesyjny dzień.
PS 2. Zagubieni sobotni wojacy znaleźli się w Klubie 22.


 icon_lol




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |