Mikołajowy worek.

 
Śmioli sie, wice godali ale tyż pedzieli tak: Mikołaj do, co mo nojlepszygo ino temu co go mocno chyci za worek. Pan Adam dobrze odegrał rolę surowego aczkolwiek dobrodusznego Mikołaja. Do towarzystawa i do twarzy bakowało mu jednak aniołka.


Przy stole biesiadowali przedstawiciele różnych (nie wymienię szczegółowo) grup wiekowych i społecznych.

Paniom-uczestniczkom wieczoru mikołajkowego w Klubie 22 trafiły się prezenciki-klejnociki użyteczne a uciechę dające dzięki swej płynnej zawartości. Gościom płci męskiej z autopsji znane było też umieszczone wyżej powiedzonko ale nie wypadało im mocno trzymać się mikołajowego worka. Nieśmiało  wyjmowali więc słodycze, maskotki, drobiazgi różnościowe niespodziankowe


prezenty to nagroda za odwagę i cierpliwość. Poziom uświęcenia obdarowanych był wysoki a poziom grzechowy zerowy – nikt nie otrzymał więc rózgi.

Konkurs na horoskop wygrały panie Beata Hetmańczyk i Joanna Zowiślok. Jako pierwsze ale i jedyne spośród obecnych sporządziły gotowy tekst tj. 3 wersy złożone z 7 słów składających się z 7 liter. Przyimki były dopuszczalne poza wymienionymi warunkami.


sfotografowany dokument to rękopis znaleziony na stole między naczyniami, poczęstunkiem i śmiechami-chichami
 

pomocnicza tablica służyła wzorem m.in. do przygotowania spóźnionego tekstu autora, który skupił się na 7-mio literowym słowie „plemnik”.

Pożegnałam się tradycyjnym : „ Wszystkiego dobrego mikołajkowego na resztę wieczoru życzę!”.


Dla mnie wieczór skończył się bajecznie – śliczny widoczek przewracającej się choinki na rynku u stóp zachwycającego iluminacją ratusza poraził mnie swymi surowymi realiami i bajkowymi kolorami.


najsłodsze mikołajkowe aniołeczki – nieletnia sąsiadka Joasia z moją sunieczką w przerwie między wycieraniem kichającego pieskowego noska.

PS. W przyszłym tygodniu kontrolna wizyta u weterynarza, który zadecyduje o terminie zabiegu endoskopowego (jadę do Katowic z suńką nie z Joasią!)




Barbórkowa Grażynka

 
Wróciła! Naprawdę punktualnie przyszła dzisiaj do pracy! O własnych siłach i jak zwykle uśmiechnięta! I znowu podobna do siebie! Wczoraj była bowiem nieco odmieniona, a nawet bardzo. Włożywszy na siebie odświętny mundur weszła w rolę „górniczki”. Kalendarz zobowiązuje ją do tego uroczystego czynu co roku 04 grudnia. Jakże miły obowiązek.

W tej samej przychodni za ścianą codziennie trzyma w dłoni przybory do pisania, stuka w klawiaturę komputera, ściska w ciepłej dłoni myszkę – pani Grażyka. Wczoraj przedstawiła się jako technik górniczy III stopnia Grażyna Cierpiał, legitymacja z 04.12.2000r. Górnicze Zakłady Dolomitowe w Siewierzu a wcześniej w Bytomiu (Dolomity) to jej rodzinny zakład pracy, jej ojciec i matka, dostarczyciel chleba jej powszedniego.


serce lekkie z radości więc i nie ciężkie są odznaczenia

Wszystkiego dobrego, zdrowego i barbórkowego, Pani Grażynko, życzą Pani sąsiadki z laboratorium „Analityk”!


mundur czarny, mundury białe – kontrastują ale i są przyjazne




"A" jak Andrzej, Alicja, Anioł

  Zamiar był inny - krótki opis rozmowy o podłożu pseudo-muzycznym z panem Rafałem Łuszczewskim. Jednak pozwoliłam sobie na zapis – nieautoryzowany – pytań i odpowiedzi na spotkaniu tèt a tèt w publicznym a niepublicznym miejscu (korytarz). Dodaję, iż zamieniłam też kilka zdań z szacownymi a dowcipnymi rodzicami pana Rafała.

A - Jak Pan obchodził wczorajsze andrzejki? - Nie obchodziłem, bo nie odwiedziłem żadnego Andrzeja przed dzisiejszym koncertem.
A – Czyli, jest Pan dzisiaj w dobrej formie - Tak, dobrze się czuję - tu wymieniliśmy uśmiechy zrozumienia (a może wzajemnego współczucia z powodu wyobcowania w tak ważnym dla Polaków andrzejkowym czasokresie).
A - Dobrze w przeciwieństwie do publiczności, która zapewne po obchodach imienin Andrzejów odleguje właśnie piątkowe i sobotnie imprezowanie – Tak. Chyba się z panią zgodzę :-)
A - Kiedy świętuje Pan własne imieniny? Imieniny Rafaela? -  Na 3 Archaniołów: Gabriela, Rafała, Michała. Proste.
A - Które z rodziców wymyśliło dla Pana imię rzadkie w Polsce, Rafael ? - Rodzice podrózowali wiele i mieszkali przez pewien czas w Ameryce Południowej a wybrane przez nich imię Rafał nie znajdowało się w tamtejszych urzędowych spisach. Stąd zbliżone Rafael.
A – Jest Pan muzykiem a więc pytanie związane z muzyką inaczej  - czy tańczy Pan na przykład w dyskotekach? - Nie, polskie dyskoteki dla dorosłych są raczej niskiej klasy. Mam na myśli pijaństwo i chuligaństwo dość rozpowszechnione. Czasem bywam w innych tanecznych lokalach...(...)
A - Jakie lokale Pan lubi? -  Salsoteki. To rodzaj południowo-amerykańskiej dyskoteki
A - I tam właśnie Pan tańczy najchętniej? Jakie tańce Pan uprawia? - Nie uprawiam, bo nie tańczę niczego konkretnego. Staram się tańczyć, to co inni tańczą. Także salsę albo marengę.

Rozmowa jeszcze chwilę się toczyła a później dołączyli do nas rodzice Pana Rafała. Ojciec jako naukowiec jest związany z Politechniką Gliwicką, matka – do bratnia moja dusza, wyczułam to!

Tyle wieczorna Polaków o muzyce niespecjalnie poważnej rozmowa zakończona
przyrzeczeniem kolejnego przyjazdu. Welcome to TG!
...................................................................................................
A rano...widziałam pana Rafała raz jeszcze w poniedziałek ; jednak nie, nie, broń Boże w negliżu ale jednak w nieco swobodniejszym stroju – jakże strój zmienia człowieka! Oto poprzedniego wieczoru mógł być obiektem platonicznych adoracji pań w wieku wyraźnie balzakowskim (sic!). Natomiast w bladym świetle zimowo-jesiennego poranka na schodach „z epoki” równie blada jego cera (tym razem po nocnej z przyjaciółmi imprezie) zwróciłaby, nie wątpię, uwagę bladawej i udręczonej andrzejkową dyskoteką Patrycji, Sandry czy Klaudii (w poniedziałek odbywała się w Rybnej kolejna sesja RM).

Jeszcze wymiar/namiar sieciowy: http://www.raphael.art.pl
.............................................................................................................................


gospodyni pałacu szczerze wita gości u wejścia.


 mimo zaskoczenia Rafał Łuszczewski jak przystało na profesjonalistę z opanowaniem pozuje do zdjęcia


Elegancja Pana Jacka Wolańskiego to jego atrybut niezaprzeczalny. Sylwetce Pana Rafała również niczego nie zarzucę.


Szopen czuwa nad formalizmami i prywatnością rodzinną państwa Łuszczewskich. Ciekawe jak na świecie wymawiane jest to bądź co bądź nie proste nazwisko rodowe?
 icon_cool




Something special

The special ceremony today has been an international event indeed.
It has gathered some special people in fact.
It has made some special …, really. 

No comment.


Goście to profesorowie w osobach znamienitych pań w pierwszym rzędzie


Hetman Bractwa Kurkowego (270 lat istnienia) z Braćmi Kurkowymi


Cząstkowa reprezentacja II i III pokolenia profesora Kwolka


Goście to profesorowie w osobach czcigodnych panów w kuluarach


Pożądane jest znać gospodarzy – insygnia władzy samorządowej przydają dostojności Panu Staroście Korpakowi


He is the Leader of my focus.


 icon_rolleyes




Między kontynentami, między świadomościami


ZASPAŁAM! Po niedzielnym koncercie zamierzałam wprowadzić ten oto krótki wpis! Nie udało się! Kajam się z pokorą – nos mój spadł sennie na klawiaturę i w tym momencie nastąpiło oderwanie się mej świadomości od realiów otoczenia. Przegrałam walkę ze snem!

Rafael Alexander Łuszczewski, gość Pałacu w Rybnej, fortepian.
No, no... hm, hm, hm...taki pomruczek usłyszałam we własnej głębi, gdy zobaczyłam młodego mężczyznę w czarnym wyszukanym w swej prostocie stroju pochodzącym z Indii (wiem to od samego pana Rafała). Jasne ornamenty podkreślały niezwykłość osobowości pianisty i jego znakomity oryginalny gust. Ciemne włosy i nieco śniada cera kontrastowały pozytywnie z jasnym jego uśmiechem i przejrzystością oczu. Sprężystym krokiem podszedł do fortepianu, zajął zdecydowanie miejsce za klawiaturą i ... wcale się nie zmienił. Zdecydowanie, pogoda ducha, męska harmonia emanowały nadal z tego artysty jak i z wykonanej muzyki, którą usłyszała publiczność.

O koncercie, o nim samym napiszę nieco później – jako jedyna miałam okazję zrobić krótki BAAARDZO osobisty wywiad z panem Rafaelem/Rafałem. Cóż za smaczny, wręcz delikatesowy zestaw imienny. Teraz namiary: http://www.raphael.art.pl






Lokalny i międzynarodowy dzień

Pani Ivetta to:
1. radosne zielone oczy
2. radosny szczery uśmiech
3. radosne ruchy młodzieńczej sylwetki
Gdzie jestem? W stylizowanej na okręt wikingów przypuszczam kawiarence w Parku Wodnym. Trafiłam tam na kawę tym razem nie po wodnym lecz morskim seansie; nie byłam na basenie, byłam w jaskini solnej. Izolowanie się od wody spowodowane zostało moimi cierpieniami zatokowymi. Zintegrowanie się z czynnikami klimatycznymi Morza Bałtyckiego i Czarnego z pewnością przyniesie poprawę zdrowia po serii seansów.


Zapewniam Panią, Ivettko, że nadaje się Pani na foto-modelkę!

„Czy pan ma uprawnienia do stawianie samochodu w tym miejscu?”. „Tak, mam.” Młodzieniec wbiegał po schodach do wejścia pozostawiwszy na miejscu dla inwalidów swój rozdęty samochód ze znakami nie-inwalidzkiej firmy. Nie biłam uciekającego, zwyczajem młodego pokolenia, a udało mi się nawet wręczyć mu moje namiary. Czy kampania „Wziąłeś moje miejsce, weź i moje inwalidztwo” skończyła się? Jutro 03 grudnia - MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH. Nie każdy jest niepełnosprawny, niektórzy jednak mogą się nimi stać. To przyjdzie wcześniej niż nowa koszula, jak mawiała moja babcia. Z życzliwości wrodzonej nie życzę nikomu utraty zdrowia chociaż wiadomo, że wielu ludziom uszczerbek na zdrowiu pozwala uzyskać nowe sprawności, także te duchowe. Stąd mówi się  - sprawny inaczej.

Wracając do wczorajszej zabawy andrzejkowej zamieszczam zdjęcia nie zamieszczone.


Irena prowadzi wysoko oceniany na Śląsku dom kultury. Pozuje na tle prac uczestników tutejszych zajęć.


uczestnicy zabawy czują się swobodnie co jest zasługą stworzonego tu familiarnego klimatu.


niezwykle urodziwa w swej kobiecości Pani Bernadeta Kowalska uczestniczy w imprezie nie tylko jako wykonawczyni ale i chętnie bierze udział w biesiadowaniu.
 

uczestniczą w tańcach na parkiecie wykonawcy – nie darują sobie rozgrzewających rytmów latynoskich ani walczyków regionalnych.

  icon_smile




Dla Andrzeja i nie tylko

 
Na kolana paść należy w hołdzie dla ciężkiej pracy brukarzy i spróbować jak oni klupać pyrlikiem abo czym tam trza i umieć sie śmioć wiela wlezie. „Szczęść Boże” – „Daj Boże”. Rano w rozmiarze King usłyszałam dosadne a dobrze znane sformułowanie z filmu "King Size", którego użył jakiś przechodzień. A to tylko ktoś z pracujących: „Jo tu ino robia. Mie nic do tego”


Na starówce powiało zachodem – eurokostka za pan brat z kamieniami. A może jak pięść z nosem? Będzie równo, czysto, porządnie, nareszcie ...he, he. he. Utopce naużywają się trochę.

Do Ireny wybierałam się ... może 20 lat? Nie po drodze mi zawsze było a dzisiaj, gdy sfinalizowałam zamiar wizyty w domu kultury w Miasteczku Śląskim, któremu Irena Lukosz-Kowalska dyrektoruje, jakby obawy moje się sprawdziły – droga dżdżysta, mglista, śliska, ciemna czyli niebezpieczna. Tylko na rozpoczęcie zabawy andrzejkowej zapowiedziałam się i rzeczywiście po dwóch godzinach (20-ta) byłam już w domku z noskiem czarnym i wymęczonym sunieczki mojej. Nadal przeprowadzam terapię dla nas obu. Jestem pewna, że my dziewczyny poradzimy sobie i wyjdziemy z choróbsk i napaści męskich obronną ręką!


Irka czyli pani dyrektor prowadzi wraz z Bernadetą Kowalską – śląską wykonawczynią muzyczną - konkurs śpiewaczy dla Andrzejów.


Mój faworyt (ze względu na barczystą sylwetkę i męski atrybut czyli wąsy) mógł jeszcze przed startem liczyć na mój głos w jury.


Pan Gabriel Kessner nie został całkowicie opanowany przez ciągoty zawodowe – w romantycznym przytuleniu z małżonką czuje się świetnie


pląsające panie w większości są zamężne a wyjątek to pani księgowa. Oczekuje partnera nie tylko do tańca.

W powrotnej drodze przejechałam przez miasto i rynek - iluminacja budynków horrrrrendalnie piękna. Tarnogórzanie nie wierzą własnym oczom i wzdychają w zachwytach. To się dopiero władzy udało! Dziękujemy!
Reszta jutro. Teraz chorobowe łóżko. Na domiar złego rozbolał mnie ząb. Pech.

 icon_neutral  icon_idea




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |