Księżycowe dzieci

Pełnia księżyca, jego jaśniejąca poświata sprawia, ze spływają na ludzi niepokoje, bezsenności, drażniące nastroje. Ale też srebrzyste promienie wprowadzają między nich postaci jak ze srebrnego globu – to dzieci z dorosłymi przewodnikami swoimi.

Wczoraj rozpoznałam Małgosię i Łukaszka napotkanych po raz pierwszy w czasie letniego pikniku w ośrodku TOTU. Oboje to już adepci sztuki aktorskiej. Kilkanaścioro innych dzieci wzięło udział w wyśmienitym przedstawieniu śpiewając, grając, recytując, nawet turlając się po podłodze, kaszląc i kichając. Zaistniał już nawet klan aktorski, jak się dowiedziałam – kilkoro rodzeństwa Małgosi wspierało ją bowiem w występie. 

PS.
Nowość! Dwa w jednym! W domu moim obok zapachu świątecznego pojawił się zapach obcy i drażniący - szpitalnych środków dezynfekcyjnych wniesiony tu na wygolonym brzuszku psiej rekonwalescentki. Święta inaczej.




Powroty

Powrót mojej sierotki do świadomości jest już zatwierdzony. Powrót do zdrowia jeszcze niewiadomy. Wywieziona ciemnym rankiem. przywieziona mrocznym wieczorem, otumaniona i omamiona, leży na swoim kocyku, w swoim legowisku, w swoim domu.


Kolejkowicze w powadze znoszą bodźce niecodzienne i nieznane; są z nimi ich kochający przewodnicy
.........................................................................................................................

Przychodzą z dworca, szop, piwnic, kanałów, ulicy, pijaństwa, samotności, nieszczęścia, znikąd.
Wracają na krótko, na lata, do trzeźwości, pracy, domu, przytuliska, noclegowni, ludzi. Szereg równiuteńki wyczyszczonych butów, umyte podłogi, czyste stoły, meble, wyprane serwety i koszule. Witają lub znikają, podają dłoń albo odwracają się plecami, łapią wzrok lub opuszczają głowę, Są , przebywają, żyją.


Noclegownia dla mężczyzn w TG -  prapremiera tegorocznej wieczerzy wigilijnej z kierownikiem panem Zbigniewem Frycem i pracownikami socjalnymi Maciejem Drosiem i Dominikiem Tomiczkiem. Przystojni, wyprostowani, zdecydowani zaufać błądzącym i nie zawieść zaufania.

Życzę Wam życzliwości ludzkiej na Boże Narodzenie i na cały Nowy Rok 2008!
...................................................................................................................

Dzieci z TOTU będą tu jutro.




Zamiast świąt.

Zamiast radosnego podekscytowania,
zamiast ekscytacji oczekiwania,
zamiast oczekującego napięcia,
jest drżenie niepewności,
jest niepewność przyszłości,
jest przyszłość nieznana.

Jutro oddaję się w rece chirurga (demiurga?), który skalpelem praktykować będzie na ciele mojej suczki i na mojej duszy. Zdecydowałam przed godziną a po kilku kolejnych trudnych dniach i czarnych nocach, które spędziłyśmy bez snu prawie, a które prowadzą nas do dni coraz cięższych i nocy coraz mroczniejszych. Nic teraz nie ma większej wagi od 13-tu kilogramów drobnego futrzastego ciałka.

Zamiast okazjonalnie wesołych zdjęć z dzisiejszych wesołych jasełek są po prostu zdjęcia z ludźmi i z wyjątkowymi elementami nieludzkimi a lepszymi od nich niejednokrotnie.




Środa sesyjna.

Środa sesyjna poprzedzona jest zwykle kilkoma dniami szczególnie wytężonej pracy:
- radnych w komisjach
- urzędników gminnych w wydziałach
- burmistrzów w gabinetach i poza nimi.
Tak było i tym razem; potwierdzam słaniając się ze zmęczenia.

Na dzisiejszej sesji RN w porządku obrad znalazły się:
- 31 punktów min. projekty uchwał
- przerwa na spotkanie opłatkowe radnych RM z Burmistrzem i zastępcami, naczelnikami wydziałów, Starostą, Przewodniczącym Rady Powiatu i przedstawicielem duchowieństwa tarnogórskiego
- ok. 10 minutowa przerwa na prezentację kolęd w wykonaniu chóru wymieszanego, wielofunkcyjnego, dwupłciowego, nie hierarchicznego, egalitarnego(?).
Obrady przebiegły sprawnie i wbrew czarnemu scenariuszowi nie potrwają do wigilii.

Kochanym paniom z Biura Rady Miejskiej: Basieńce, Urszulce, Grażynce i asystującym im wiotkim Kasieńkom oraz asystującej im stażystce złożyłam czułe zdublowane życzenia świąteczne; od mojej suńki wirtualne lizaczki w noski, patrz także wpis "Urodziny" a także TUTAJ oraz pokruszyłam się z nimi skrawkami opłatka. Panie i niektórych panów w czasie życzeń obściskałam a wąsaczy obcałowałam po profilach oblicza.

Jutro czyli we czwartek 20 grudnia o godzinie 16-tej przed ratuszem wystawione zostaną jasełka (zadziałała pani dwojga imion królewskich Jadwiga Elżbieta Knapik z podopiecznymi tj. dziećmi ze świetlicy środowiskowej) oraz wystąpią chóry kolędniczo-pasterałkowo-kolędowe. Zaprasza burmistrz i cała czereda organizatorów i uczestników patrz www.tarnowskiegory.pl
 
Będzie czadersko, gitowo, hiciarsko, masakrycznie, megagigantycznie! Przybądźcie ciepło odziani, kolędujcie, śpiewajcie, składajcie życzenia, zjadajcie bigos czy grochówkę (byle dla mnie wystarczyło). PS. Filmik z sesyjnego kolędowania samorządowców ma trudności techniczne. jakże żałuję.


icon_eek  icon_redface  icon_lol  icon_rolleyes




Środa

Środa. Środy. Środzie. W środę. O środzie. Ze środą. Do środy. O środo! I tym podobne...
Środowy środek tygodnia pracy jest punktem, gdy spoglądam krótkoterminowo na minioną I-szą jego połowę i przygotowuję krótkoterminowe plany na pozostałą II-gą. W tym połowicznie granicznym dniu określam, co i jak zrobiłam oraz co zdążę zrobić. O wykonanych ruchach wiem i wspominam z uśmiechem lub krzywię się z niesmakiem. A planuję wykonać na wzór wcześniejszych wcale nie odkrywczo:
- spotkania służbowe i towarzyskie
- zakupy niezbędne i opróżnianie portfela
- rozrywki kulturalne i rozgrywki personalne.

Wykonane i do wykonania. Za wiedzą i przyzwoleniem moim i losu. Gdzie przypadkowe dotknięcie pnia drzewa, spacer na zawołanie rosnącej radości, podniesienie głowy, aby przyjrzeć się gołębiowi na zwieńczeniu lukarny? Czy znalazły się/czy znajdą się spontaniczne odpryski od betonowych harmonogramów? Czy ukoją, uspokoją, usatysfakcjonują, uniosą w fantastyczny wycinek realu?  

Małżeństwo wziętych pracoholików zgłosiło się do gabinetu amerykańsko-podobnego psychoanalityka narzekając na brak wzajemnego zainteresowania i nudę w pożyciu. Otrzymali poradę: ”Więcej spontaniczności, bądźcie spontaniczni czasami”. Zadeklarowali się zastosować. Po miesiącu zgłaszają się na kontrolną wizytę i na pytanie terapeuty: „Czy nastąpiła poprawa? Czy byliście spontaniczni?” mąż w odpowiedzi stwierdził: „Niestety nie nastąpiła, chociaż przeznaczyliśmy na spontaniczność każdy wtorek”.
Cóż, cywilizacja materializmu ze swoim pędęm wygrywa.
 icon_sad


Ta pani jest szczęśliwą zwrotną Amerykanką, bez wątpliwości, to widać. Maryla wróciła właśnie z odwiedzin u swojej zaoceanicznej córki z bagażem wrażeń i tęsknotami w obu kierunkach. Przebywając za wielkimi morzami, za wysokimi górami kontaktowała się w intersieci z moim blogiem w ściśle i do końca  określonym przez siebie celu.Teraz wypoczęta i odmłodzona w zagadkowy sposób o co najmniej 5 lat na peryferiach wielkiego świata podjęła obowiązki starszego technika analityki medycznej z niesmakiem (...) ale ze zwiększoną odpornością.  Wesołych Świąt, Marylko!
http://analitykakl.wrzuta.pl:80/film/wkEupelgvt/


Przylgnięcie do szczęśliwego ciała ma zapewnić szczęście przylegającemu – Ilona znalazła się więc ze szczęśliwą Marylą w pół-dystansie (20-30 cm). A może w somatycznym tylko a nie uduchowionym zwarciu?   Wesołych Świąt, Ilonko!
http://analitykakl.wrzuta.pl:80/film/wkEupelgvt/



[ czytaj więcej.. ]


Po „Śląsku” i po Zdebiku.

 W niedzielę przed południem dziewczyny namalowane na renesansowym muzealnym stropie uśmiechały się do przystojniaków z zespołu ‘”Śląsk”. Chłopaki z portretów pomrukiwały z zadowoleniem patrząc na dziewczęta w śląskich strojach. A publiczność zaatakowała na stojąco koncertującą szóstkę gromkimi oklaskami, spod których artyści umknęli dopiero po dwóch bisach.

 W składzie zespołu z pierwszego naboru Hadyny znalazła się najmłodsza siostra mojej mamy, niespełna 16-letnia Dorotka. Gdy przebywała w domu moich rodziców, często gęsto schodziła akustyczną klatką schodową śpiewając gamy albo „Od Siewerza jechał wóz” i inne piosenki z repertuaru „Śląska”. Była niezwykle barwną dla mnie i dla ówczesnych, nie tak licznych jak dzisiaj, tarnogórzan postacią. Wprowadzała na ulicę Krakowską światową modę przechadzając się w bucikach na cieniutkich szpilkach a na sztywno ufryzowanych, rozjaśnianych włosach nosząc szyfonową lila chusteczkę.

KLOMPY. Klompy. Miarkujcie ino! Nie bydzie żodnych klompów w zdebikowych makówkach! Som Zdebik mi to dziś pedzioł. Jakżech boła mało dziouszka a mój bracik bajtlik, to my gibko lotali w sobota ku jego sklepowi na Górniczo coby kupić lody po 50 groszi za gołka. Terozki gamba mie sie smieje do pana Zdebika, kiery łozprowio o reikach i radiestezyji.  A pani Ania (w sobotę zdawała egzamin w CKU) uśmiecha się a nie wyśmiewa tych pogaduszek. Dowiaduje się przecież o historii naszego kochanego miasta z pierwszej ręki/rak/ust.
......................................................................
PS. Za dwa dni środa; nie tylko sesyjny dzień.
PS 2. Zagubieni sobotni wojacy znaleźli się w Klubie 22.


 icon_lol




„Trzej Królowie na budowie i inne tematy około świąteczne”

Sobota godzina 9.30 – egzamin w CKU. Ulubiona grupa IIITHA zdobywa oceny w szerokim rozrzucie ale pozytywne.  Gratuluję zaliczenia egzaminu i życzę udanej sesji i takich świąt!


.....................................................................................................................

Sobota godzina 18-ta. Konkurs rysunku. Laureatka I-go miejsca, zdobywczyni Złotej Cegły, absencjonowała (absencjonować?). Cegła Ceglasta przypadła laureatowi III-go miejsca, który przybył z Kielc ze wsparciem rodzinnym. To Mirosław Biskupski - niezaprzeczalnie zaprzeczenie osobowościowe laureata II-go miejsca i zdobywcy Srebrnej Cegły, Macieja Trzepałki z Zabrza, który stawił się jednoosobowo.

Zabrze to:
1. erupcja gestykulacji,
2. ekspresyjność wypowiedzi
3. eksplozja mimiki
poparte umiejętnością śmiania się z siebie samego

Kielce to:
1. stonowane opanowanie
2. melancholia w oczach
3. wewnętrzna refleksyjność
nie eksponowane nadmierną werbalizacją.

Maciek Trzepałka, rysunkowy profesjonalista, przyznaje, iż rysowanie nie jest najlepszą formą zarobkowania. Ilustruje książki, czasopisma (od politycznych, historycznych przez dziecięce, wędkarskie, zwierzęce; rysował  psy, koty, ryby) oraz uczestniczy w jakich się da konkursach. Jego zdaniem rysowanie to trudne zajęcie, ponieważ stale trzeba mieć nowe pomysły i głowę w pogotowiu. Dodał, że jeśli się zachoruje na konkursy, to trudno się z takiej choroby wyleczyć.

Mirosław Biskupski z Kielc rysuje od urodzenia, jak powiada. Żona Emilia też zajmuje się rysunkiem namawiając męża do rysowania. Synuś Dominik próbuje już naśladować tatę w tym artystycznym zakresie. Mirek jest z zawodu nauczycielem wychowania plastycznego, jednak nie pracuje w szkolnictwie. Jako kierownik działu demontażu łożysk w kieleckiej „Iskrze” – precyzuję: chodzi o łożyska kulkowe!, rysunkiem zajmuje się hobbystycznie. W szkole przez dwa tygodnie przed studniówką zamiast pobierać wiedzę, tworzył plansze z karykaturami nauczycieli, które być może przetrwają do jakiegoś ważnego zjazdu maturalnego.

Wioząc Maćka na dworzec autobusowy usłyszałam termin „hiperpoprawność”. Określił nim przymuszanie organów mowy do artykulacji dźwięków takich jak ą, ę z nadmiernĄ dokładnościĄ. Temat dyskusji pokonkursowej wziął się ni stąd ni z owąt.
„Niezapomniany wieczór” - to również usłyszałam przy pożegnaniu z jego ust. Powtarzam to stwierdzenie teraz i kieruję do Małgosi Burzki –Janik i Mirka Ogińskiego oraz Adama Morawca. Jednak podkreślam z naciskiem, iż sami laureaci zagwarantowali taki efekt końcowy. I może w odrobinie także ja przyczyniłam się do niego zabezpieczając aspekt historyczno-archiwizacyjno-fotograficzny. Co, nie? Żałuję, iż na finałową ceremonię tego konkursu o zasięgu ogólnokrajowym przecież nie przybył nikt z przedstawicieli  Starostwa Tarnogórskiego, przy współudziale którego Galeria „Na Tynku” konkurs zorganizowała.. Ranga jego wzrosłaby wówczas znacząco


........................................................................................................................
Motocykliści bez umundurowania grupowego nieco mnie rozczarowali jednak emblematy na czarnych piersiach żeńskiej falangi po części to wynagrodziły. ... I głowy, głowy , głowy – zakryły ciasno stół poczęstunkowy


...........................................................................................................................
Grupa wojów, żołdaków, militarystów może wtargnęła do klubu i znowu głowy, głowy, głowy stały się dobrowolnymi modelami dla mojego obiektywu. www.klub22.art.pl


...............................................................................................................................
Łoskotliwy koncert grupy muzycznej był obfocony przez odpornego decybelowo fotografa. I dobrze – nasze organy słuchu nie doznały uszczerbku, gdyż oddaliśmy mu pole rejterując do drugiej sali klubowej.


.....................................
 icon_lol




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |