Szczęśliwi niesamotni

Godzina 12:00. W samo południe grupa samorządowo-urzędniczo-historyczna zasiadła przy stole posiedzeń dla „roztrząśnienia” tematu niecodziennego a wyjątkowego, nie plebejskiego lecz magnackiego, nie zmurszałego ale trwałego. Heraldyka, noblesse, von, genealogia, wyzysk, hierarchia, dynastie, dobrodzieje, laudacja, faktografia, epoki, przynależność, dziedziczenie, plusy i minusy, tytularność. TOLERANCJA.
Wielu Sławnych Nie-Polaków  przeszło przez Tarnowskie Góry. Donnersmarck, Habsburg, Hohenzollern, Reden, Anhalt, Goethe, Sachsen, inni, inni, inni. Do tego pochodu dołączyły dzisiaj  przednie nazwiska tarnogórskich konsultantów: Gabriela Horzela –Szubińska, Arkadiusz Kuzio-Podrucki, Jan Wyciszczak. Odkrywają, myślą, tworzą, pamiętają. Uhonorują.

Wieczór. Na pewno są szczęśliwi. Potwierdzają to zdjęcia wykonane w kilku okolicznościach. Mój kolega szkolny Janusz i Edytka przylgnęli do siebie na narciarskie eskapady, na burrito w Tacos, na dancingi, na prace w ogrodzie i na wiele dni niewiadomych ale wspólnych. Uśmiechając się czasu nie liczą. Dziś spożyłam w ich towarzystwie meksykański posiłek wieczorny. Atrakcja - tonik rozlany do talerza z posiłkiem.

Państwo Szczerbowie wspólnie zasiadają przed komputerem, aby m.in. zajrzeć do Portalu Powiatu Tarnogórskiego. Chętnie też w nieformalnych strojach zasiedli przy winnym stoliczku dla pogwarzenia ze znajomymi. Także we dwoje ślą wyważone uśmiechy do siebie i otoczenia a mój obiektyw zapamiętał ich w gwarkowski wieczór.

Pan Przewodniczący RM Piotr Szczęsny hołubi swoją małżonkę wynajdując dla niej najwygodniejsze miejsce i najmilsze towarzystwo. Jej bezpretensjonalny uśmiech jest mu nagrodą, tak jak i wspólne chwile w kuchni spędzone na gotowaniu. Wiem to bezpośrednio od pana Piotra.

W grupie, w parach... Nie samotnie...




Ewa, wzór do naśladowania


W sposób autorytatywny rzekła do mnie po światłowodach Ewunia, mieszkanka stolicy : „Pamiętaj, Alu, że twoje zdrowie i twój interes powinnaś stawiać ponad wszystko”. Mobilizatorka-wróżbitka zwykle przemawia tonem poważnym, wyraźnie artykułując słowa, z intonacją podkreślającą znaczenie każdego zdania. Taką ją sobie wyobrażam, taką słyszę w wyobraźni, taką widzę jak żywą. Dwa lub trzy razy w roku spędza na wyjazdach kilkanaście dni, kiedy to :
1. wypoczywa natarczywie odlegując godziny na każdym boku,
2. regeneruje siły fizyczne i psychiczne zabiegami z zakresu kosmicznej odnowy biologicznej
3. a może i upiększa swe ciało w kąpielach czekoladowych (!) lub siarczanych(?).
4. zubaża w ten sposób swój portfel, nad czym wcale nie boleje
5. wzbogaca się w doznania typu „...każdy może”, gdyż bierze udział m.in. w codziennych dancingach zamieniając parkiet taneczny w salę gimnastyczną.
Z kurortu wywozi sprawność fizyczną, odnowę duchową i pozytywne myślenie w każdej sprawie, o czym ja marzę przesiadując w TG.

...........................................................................
...........................................

Coś dla kobiet (i nie tylko) na przyszłość.

Diagnostyka laboratoryjna w planowaniu ciąży i w jej przebiegu

Standardowe badania laboratoryjne przeprowadzane w czasie ciąży:
· morfologia krwi – wykrywanie niedokrwistości
· analiza moczu – wykrywanie zaburzeń funkcjonowania układu moczowego
· glukoza we krwi – na czczo i po obciążeniu glukozą – wykrywanie nieprawidłowej tolerancji glukozy i cukrzycy
· odczyn VDRL i antygen HBs
· grupa krwi z czynnikiem Rh
· badania cytologiczne
Uzupełniające badania, które mogą być też wykonane przed zajściem kobiety w ciążę:
· kreatynina, mocznik, białko we krwi
· oznaczenie alloprzeciwciał anty-Rh
· TSH
· Toxo IgG/IgM
· parametry krzepliwości krwi (ATTP, PT, INR)
· badania prenatalne – kobiety po 35/37 roku życia


Analizy lekarskie w chorobach tarczycy u kobiet ciężarnych

Nieprawidłowy poziom hormonów tarczycy w czasie ciąży może być przyczyną patologii ciąży lub nieprawidłowego rozwoju psychoruchowego i mniejszej sprawności intelektualnej dziecka. Przed zajściem w ciążę lub w jej trakcie wskazane jest zbadanie poziomu TSH we krwi. Gdy rodzinnie występowały choroby tarczycy, wskazane jest też oznaczenie poziomu FT4 i innych. Wczesne wykrycie zaburzeń w funkcjonowaniu tarczycy umożliwia włączenie odpowiedniego postępowania medycznego.


icon_cool


Weekendowa pasywna aktywność

Wczoraj wieczorową porą niczym staromodny pogromca dzikich zwierząt krzesłem bronił się przed naporem nieobliczalnych-nieprzeliczalnych tłumów Jacek Swoboda (Zdjęcie 1 – Jacek przy wejściu-wyjściu z Wiśniowego Sadu w odwrocie ale nie w rejteradzie). Dwa mniej formalne spotkania pomaturalne wydarzyły się w wczoraj sympatycznemu małżeństwu w tym samym czasie i tym samym miejscu – na dole mąż, na górze żona czyli Damian na parterze i Grażynka na piętrze Wiśniowego Sadu spotkali się wczoraj ze swoimi kolegami szkolnymi.
Zdjęcie 2. - W prywatnym nie służbowym stroju bywa się mniej rozpoznawalnym lub całkowicie nie do poznania.
Zdjęcie 3 – uszczęśliwieni pobytem w grupie szczęśliwych upuszczają nadmiar uśmiechu, gdzie popadnie.

Dzisiaj dokonałam tego, co zwykle czynię co tydzień. W czasie pobytu na basenie włączam odtwarzanie z playbacku spacerów przed świtem po łąkach Szwajcarii Kaszubskiej zapoznanej w latach studenckich. Personel kawiarenki w Parku Wodnym zmienił się ale nie zmieniła się receptura „Alice’s coffee”. Rozkosz ekspresowego relaksu  zapewniły mi panie z baru, które zanim odeszły z pracy przekazały recepturę nowej ekipie. Pozdrawiam panią Wiolę i pozostałe panie – proszę mnie rozpoznać na ulicy – chętnie i ja Was rozpoznam. Moje życzenie i prośba pod adresem obecnego personelu jest taka jak Wojtka Młynarskiego na wiosnę: „Lubcie wy mnie, oj lubcie!”. Bo ja już Was polubiłam. No tak. A jakżeby było inaczej, gdy oto:
1. Blondynka o fascynującym spojrzeniu – zapewnia je makijaż  à la Brigitte Bardot
2. Śródziemnomorska brunetka - turkusowa barwa kołysze wiotką kibicią
Kochać klientów, gości, interesantów, petentów, pacjentów, pytaczy, gadaczy itp to znaczy - być kochanym – rzuciwszy miłością ciężkiego kalibru otrzymasz ją zwrotnie rykoszetem ze zdwojoną siła i większym ciężarem.

Wieczór późniejszy - to Klub 22 nocą opisany; nie powtórzę opisu, bo na samą myśl jeszcze dudni w uszach muzyka.
Zdjęcie 4 - Powtórne niespodziewane spotkanie – Dominik licealista tarnogórski z zamiłowaniem do fotografii i reportażu. Good luck!




Metalonoja patagonijna

Dzisiaj wieczorem - Wiśniowy Sad, zdjęcia  przekształcające realne widoki w realistyczne obrazy - HDR "o rozszerzonym zakresie tonalnym". Hmm... niech pomyślę.
Dzisiaj wieczorem - też zdjęcia HDR - Klub 22,  wystukiwałam obcasem rytm gitarowych fraz i kołysałam się pod drganiami perkusji.

Wernisaż i koncert
Kontrasty i podobieństwa
Ekstatyczne pobudzenie i oszołomiona ociężałość
Jaskrawość świateł i mglistość dymów.
Wyostrzone kształty i niewyraźne cienie
Kędzierzawość włosów wojownika irlandzkiego i gładkość głowy skinheada
Czerń futerałów instrumentów i biel nagich ramion dziewczęcych
Napalone ruchy dłoni na strunach i wolne falowania ciała
Nieprzytomny łomot i świadome uspokojenie
Bodźce kaleczące zmysły i zmysłowe bodźcowanie.

Teraz nastąpi cisza ...

Na zdjęciach z Klubu 22 zespoły Patagonia i Metanoia - nieco kontrastujący ze sobą wygląd, zachowanie sceniczne oraz "operatorzy" instrumentów perkusyjnych ale liczba decybeli podobna. Podobali mi się w odległości 5 metrów, chociaż w nieco większej, sądzę, podobaliby mi się jeszcze bardziej.

 icon_mad




Światło w ciemności

Godz. 16:30. Kiedy rzuciłam hasło:” Uwaga! Zdjęcia znajdą się w światowym internecie!” - głowy schowały się między ramionami, kaptury poszły w ruch i znienacka bar opustoszał. Pozostały mazakiem nagryzmolone napisy, betonowe ściany, siatka przemysłowa wydzielająca kwatery, takież strome schody czyli interesująca sceneria Magazynu Pizza Club na Osadzie Jana (Zdjęcie 1). Na antresoli na tle ekranu w surowym i nieostrym świetle szef lokaliku aranżował przed wernisażem nieliczne elementy wystroju.
Zdjęcie 2 – Pan Jacek (chyba dobrze pamiętam imię) Telenga nie jest związany pokrewieństwem z lekarzem o tymże nazwisku. Życzę powodzenia w działalności!

Godz. 17:00. Pan Tomek  „rodząc” swoją córcię zaopatrzony był przez naturę i własną inwencję w sploty włosów kończących się w okolicach pasa, jeśli pamięć mnie nie myli. Obecnie dojrzały ojciec zmienił nieco visus a po kilku latach kochania córeczki wszedł w kolejny etap jeszcze krótkiego swego żywota. Wytrzymuje z pogodnym spokojem moje handlowe wizyty w sklepie muzycznym „Pod Nazwą” . Od czasu do czasu sprzedaje mi muzykę relaksacyjną, odgłosy natury, kojące dźwięki. Zamiast środków nasennych stosuję z wielkim sukcesem wybrane wspólnie z Panem Tomkiem naturalne CD-s.
Zdjęcie 3 – za szybą ciemność, we wnętrzu światło odbijane od kolorowych opakowań płyt.


Godz. 18:00. Panna Agnisia zwracając się do mnie z pytaniem : „Czy Pani wie, co to Amnesty International?” skupiła się nie tylko na odbiorze mojej odpowiedzi ale i na przekazie swej misyjnej idei wręczając ulotkę „o rozszerzonej treści” jak zaznaczyła. Na ciemnej płycie betonu szklane światełka ułożono w kształt wielkiej świecy. W LO im. St. Staszica młodzieżowa grupa organizowała happening o godz. 18-tej przy liceum i na Placu Wolności. Pozdrawiam Agnieszkę i inne dobre dzieciaki!
Zdjęcie 4 - I ja tam krótko byłam, kilka zdjęć im zrobiłam. Popierać ich będę mocno. Nie tylko w dzień lecz i nocą. (taka rymowanka wyszła...).
 icon_smile  icon_smile




Czarodzieje

Dzisiaj rano po godz. 9-tej "takiecoś" przemknęło i utkwiło mi w pamięci:
- czarne i czerwone stroje czarnoksiężników,
- kosmiczne kaski z pleksiglasu jak przyłbice hełmów średniowiecznych rycerzy,
- rumaki z kołami zamiast kopyt błyszczącymi chromem szprych, na półmetrowej szerokości oponach (bieżnik chyba 10 cm głębokości!), o zamroczonych czernią barwach
- dudnienie silników niczym audio-wibracje mięśni i groźny stukot podków przed zrywem do szaleńczego biegu
- magiczne ruchy nadgarstkiem, mocny a pieszczotliwy uścisk dłoni na rękojeści kierownicy jak na kibici ponętnej dziewicy
- czarujące, czarowne, czarnoksięskie chłopaki, rycerze w bajecznych-bajkowych zbrojach, duże dzieci w przebraniach z wczorajszego pogańskiego Halloween

Wyścig do celu, do twierdzy, do księżniczki, do smoka, do przepastnej czeluści jaskini wiedźmy Mamony. Dokąd jeszcze? Zachłystywanie się pełnią życia, chłonięcie całą jaźnią otoczenia, otwieranie się na wejście pędu powietrza. Znam to sprzed lat, gdy siadałam na szybkim motorze za jego kierowcą, znam i podziwiam (czy 4-kołowce mogą przewozić pasażerów np. podziwiającą je blogowiczkę?). To wszystko w dniu Wszystkich Świętych, w dniu bratania się dusz zmarłych z żywymi. To wszystko poza ciasnymi murami otaczającymi uwięzione w szkiełkach światła, powiązane i leżące pokotem kwiaty, pokorne i zatrwożone niejednokrotnie postacie...

Pozdrawiam Czarodziejskich Rycerzy! Trzymajcie się mocno swoich wypucowanych na glanc rumaków!

 icon_lol




Stosunek do pracy

Stosunek do czegoś, w związku z, stosunki rodzinne, społeczne, legalne, pozamałżeńskie, handlowe, dyplomatyczne, finansowe itd.

Stosunek pracy jest zawsze dwustronny, inne typy stosunków to jedno – lub wielostronne ... chyba. Stosunek egzaminator – egzaminowany, zwykle o charakterze wybitnie strukturalnym (nadrzędny pytający i podrzędny odpowiadający), czasem przybiera formę kooperacyjną – dyskutanci bez struktur – bardzo twórczą. Oczekiwania obu stron są podobno podobne takie jak: otrzymać/wystawić ocenę, napotkać przyjazne spojrzenie czy słowo „dziękuję” albo „do widzenia”, osiągnąć satysfakcję z tej przejściowej formy współżycia. Gdy na egzaminie trybu zaocznego lub eksternistycznego pojawiają się starsi wiekiem delikwenci ( np. 20 lat x 2 lub 2,5), to mam pewność, że:
1. wygląd ich będzie schludniejszy od „miętusów” w kolorze starej szmaty i na szczęście nie tak wyszukany jak podkasane podkoszulki i spódniczki
2. zdejmą z siebie wierzchnie kurty i płaszczycha zanim zasiadą przed egzaminatorem
3. wyłączą telefon komórkowy i nie rozklekocą się w opowiadaniu dyrdymał sąsiadowi
4. odebrawszy ocenę rzekną „dziękuję’ wstrząsanym tremą głosem
5. zwykle stawią się przygotowani do egzaminu czyli nauczeni w stopniu lepszym niż roszczeniowo wyluzowana młodzież.

Gratuluję zdanych egzaminów!

...........................................................................
.......................

O stosunkach w pracy:

Sztuka negocjacji:
Szefie, dostanę podwyżkę?
- W żadnym przypadku!
- Taaa..., bo powiem innym, że dostałem...!





strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |