Z XVII wieku do 07. 07.

Wiedziałam, że ono jest! Wiedziałam, że jest takie miejsce na ziemi, gdzie człowiekowi dech zapiera na widok dzieła rąk innych ludzi. I ja tam trafiłam całkiem niedawno, właśnie wczoraj.

Kościół ewangelicko-augsburski Zbawiciela, jak w naszym mieście, ale jednak nie u nas. Na Śląsku ale jednak nie na Górnym, a Dolnym. Jeden z Kościołów Pokoju, w Świdnicy, wpisany na listę UNESCO, największy drewniany kościół - 3 tysiące miejsc siedzących, 4 tysiace stojących. To się da opowiedzieć, ale TO TRZEBA ZOBACZYĆ

Zdjęcie - na który element architektury skierować obiektyw? Kilkukondygnacyjne empory, przeobfitą w zdobienia ambonę, dwoje organów, ...?

A dzisiaj? Współczesność, dzień 07 lipca. Kolejna edycja Lądeckiego Lata Baletowego. Pierwsze przedstawienie wieczorne (godz. 21:30), plener - rynek Lądka Zdroju. Publiczność  - mieszkancy, kuracjusze, goście, turyści, artyści, dziennikarze i inni. Artyści - młodzież międzynarodowa , od Azji do Ameryki, z miłości do tańca przyjechali, tańczyli.

Na scenie - bajka! Nad rynkiem i na nim - baśń! Wszystko razem - TRZEBA PRZEŻYĆ nie raz a więcej razy!

Zdjęcie 




Świętojańskie zdjęcia spontanicznie pozowane.

Trzecią w tym tygodniu "noc świętojańską" zaliczyłam, ufff! W TCK, na Żabich Stawach i w muzeum. Ogłaszam kooooniec! Pozostały zdjęcia, wspomnienia i przemyślenia. Oto kilka zdań na temat wczorajszego wieczoru.

„Skąd przyjechaliście tutaj, Panowie?”
„Zwyczajnie – zjechaliśmy z trasy”.  
„Gdzie wasz dom?”
 „W Gdańsku”, „W Toruniu”


Zapewne mocno umęczeni 600-kilometrową trasą ale pogodni i przyjaźnie uśmiechający się przystojni mężczyźni, pasjonaci motocykli (www.motobiker.pl stali się mocnym, „egzotycznym” akcentem muzealnego dorocznego święta w TG.

W promieniach zachodzącego słońca nieśpiesznym, pewnym krokiem, ramię w ramię przemierzali rynek. Skórzane, czarne zbroje, niesione w dłoniach niczym tajemnicza broń kaski, wyprostowane sylwetki przyciągały uwagę przypadkowych przechodniów i uczestników Świętojańskiej Nocy Muzealnej.



 PS. Gdańsk i Toruń na tarnogórskim rynku połączyły się wirtualnie z TG wirtualną nicią wspólnej historii – przynależnością do nieistniejącego już państwa pruskiego.  

PS 2. Motocykliści otrzymali ode mnie jako pamiątkę z naszego miasta ostatni numer "Montes Tarnovicensis". Czy dowiozą do celu podróży? Nad Bałtyk?




Park w śląskim uzdrowisku - Goczałkowice-Zdrój

Park w Goczałkowicach-Zdroju przed dwudziestu bodajże laty zrobił na mnie negatywne wrażenie. Ta śląska miejscowość uzdrowiskowa do szeroko znanych i głośnych kurortów nie należy – jest i była niewielka a jej park dawał dość ograniczone możliwości spędzania w nim czasu. A to chyba z tego powodu, że przestrzenie między drzewami były tak zarośnięte dzikimi krzewami (co prawda czerwcowe jaśminy cudnie wówczas pachniały), a miejscami tworzyły nawet jakby ciasne tunele. Nie zachęcały te miejsca do spacerów; w ograniczonym polu widzenia część kuracjuszy nie czuła się bezpiecznie podczas spacerów ścieżkami wśród gęstych zarośli.


Zdjęcie

Wielką odmianę od ówczesnego stanu stwierdziłam podczas mojego niedawnego, majowego pobytu po latach w Goczałkowicach. Park uporządkowany, wyczyszczony z dzikich krzaków i chwastów posiada wypielęgnowane alejki, ładne, zaplanowane rabaty z roślinami ozdobnymi, rzeźby, fontanna, ławki bardzo gęsto rozmieszczone, dobrze widoczne między starymi drzewami otwarte przestrzenie. Podobał mi się.    


Zdjęcie




Dni Świąteczne

Dzień Dziecka, Wniebowstąpienie, Zielone Świątki, Światowy Dzień Ochrony Środowiska, Światowy Dzień Uchodźcy,  Noc  Świętojańska, dzień Ratownika WOPR, Światowy Dzień Uchodźcy  i inne… - to niektóre z czerwcowych świąt. Są tu też dni dotyczące zdrowie: Światowy Dzień Walki z Cukrzycą, Światowy dzień Walki z Osteoporozą, Dzień Walki z Przewlekłą Niewydolnością Żylną  itd.

Dzień Honorowego Dawcy Krwi – 14 czerwca. Przy ustanawianiu tego dnia, datę tę wybrano dlatego, gdyż przypada wówczas rocznica urodzin lekarza, immunologa i patologa, który odkrył istnienie grup krwi, co miało miejsce w 1901 roku. To Karl Landsteiner. 

Jedynym producentem ludzkiej krwi jest człowiek. Raz w roku tylko, w tym czerwcowym dniu doceniamy honorowych dawców krwi, którzy z poświęceniem niosą bezinteresowną pomoc drugiemu człowiekowi.  Dziękujemy Wam!




Boży dzień się kończy. Boże Ciało za rok.

Skoro zrobiono niezliczoną liczbę fotek, nagrano ogromne ilości filmów i rozpoczęła się już ich prezentacja w internecie i telewizji (jutro relacje tekstowe i obrazkowe z obchodów święta Bożego Ciała przyniosą gazety i czasopisma)  - w tym miejscu tylko jedno zdjęcie symboliczne ulokuję.



Zdjęcie - Miasteczko Sląskie - Brynica.



Jak za ojców, jak za dziadów bywało...


Jak kraj długi i szeroki słychać było dzisiaj od rana stukanie młotków, cięcie pił i wszelkie inne hałasy związane z tematem ” Boże Ciało”. Intensywność, liczba decybeli, częstotliwość dźwięków „wskoczyły” na wyższy poziom po zakończeniu godzin pracy w przedsiębiorstwach a kulminacja nastąpiła między 17-tą a 19-tą. Obserwator pracujących twórców ołtarzy ulicznych przygotowywanych na jutrzejsze święto Bożego Ciała poczynić mógł uniwersalne ale i indywidualne spostrzeżenia oraz sformułować własne wnioski.

Mój wniosek brzmi następująco: w małych miejscowościach praca sąsiedzkich, zawodowych i innych grup przebiega w życzliwej i sympatycznej atmosferze. I zaraz pytanie: a jak jest w miastach pretendujących do pompy i nadęcia „w temacie” ołtarzy?


 Zdjęcie: - Szczęść Boże! -  Daj Boże! Idzie pani nam pomagać? - Oczywiście! Dobry słowem wam pomogę panowie!

Przy skrzyżowaniu ulicy Borowej i Władysława Łokietka powstawał jeden z czterech ołtarzy w Brynicy (gdzieś między Ożarowicami a Żyglinem). Teraz deski, gwoździe, belki, jutro obraz, kwiaty, szarfy. Jak za czasów ojców, jak za czasów dziadków.
Jutro zamiast strojów roboczych będą odświętne garnitury ale życzliwość sąsiedzka i uśmiechy te same co dzisiaj. Pozdrawiam Panów bryniczan po tarnogórsku - szczerze i serdecznie!




Park parkowi nie równy

W zabytkowym parku Kossaków w Górkach Wielkich koło Brennej jest jak trzeba – schludnie, przestrzennie, nobliwie.  Podstawa parku –ogród o kilku kwaterach, powstała w XVIII wieku a po wielu dziesiątkach lat i wydarzeniach także tych bardzo dramatycznych, park jest w tej chwili w świetnym stanie – oczyszczony z samosiewów i połamanych drzew i krzewów oraz chwastów zadbany, pielęgnowany, hołubiony przez miejscową społeczność. Oprócz parkowej flory, a przede wszystkim sędziwych drzew,  odwiedzający spotkają tu przedstawicieli fauny – ptaki, ssaki, liczne gatunki owadów. Żyją tu także nietoperze, które nasunęły mi natychmiast na myśl nasze Tarnowskie Góry z ich podziemiami – siedliskiem tych latających ssaków. 


Zdjęcie - Stary park przy dworze Kossaków posiada też ścisłą więź ze współczesnością – tajemnicze „Białe Olbrzymy” obejmują, opierają się, przysiadają przy pniach drzew. 

Park tarnogórski, tzw. park na warpiach, od kilku lat dzięki pracom porządkowym Urzędu Miasta wolno nabiera blasku. Usuwa się stare, zagrażające bezpieczeństwu przebywających tu osób drzewa i chwasty, wycina samosiejki krzewów, odnawia elementy architektury parkowej, stawia latarnie, porządkuje aleje i ścieżki itd. Każdy z łatwością zobaczy i doceni efekty pracy magistratu, choć wolno się one pojawiają.

 Przez minione dziesiątki lat park stał się ciemny, mroczny od koron rozrosłych drzew i krzewów a miejscami ponury wręcz. Hałdy, które dla wielu są nijakimi pagórkami zmniejszyły się z powodu wyrastających na nich dziko roślin a zabytkowe elementy małej architektury parkowej utraciły pierwotną kondycję.

Nie tego zapewne założyciele parku chcieli, gdy projektowali całość i stawiali pergolę z przeznaczeniem na rosarium – róże już tu z powodu ciemności nie zakwitną. Otwarte przestrzenie zniknęły lub zostały zmniejszone.

Wiele pracy należy włożyć w prześwietlenie mrocznych alejek, systematyczne usuwanie pojawiających się podrostów i inne prace konserwacyjne. Czy biorąc za wzór dawne pocztówki i zdjęcia parku, relacje ustne mieszkanców, uda się nadać mu kształt odpowiedni nie dla lasu lecz dla śródmiejskiego kompleksu roślinności uporządkowanej, przyjaznej ludziom i miejskiej faunie? To przecież nie tylko miejsce wypoczynku, i rekreacji ale i zabytek oraz dowód tarnogórskiej kreatywności, powiedzielibyśmy teraz - proekologicznej.



strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |